ODPOWIEDZ
0 y/o
For good luck!
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Francesca ,,Francy'' McCovey
Charlie Jordan
homeprofilebiopermits
Obrazek
data i miejsce urodzenia
18/05/2000 I Kanada, Toronto
zaimki
ona/jej
zawód
specjalista ds. marketingu i PR
miejsce pracy
Pan Pacific Hotel
orientacja
Heteroseksualna
dzielnica mieszkalna
Parkdale
pobyt w toronto
Od 1,5 tygodnia
umiejętności
W Kalifornii zdała prawo jazdy i będzie się starać wymienić je na to kanadyjskie. Z umiejętności, którymi się szczyci to fakt, że jest poliglotką; oprócz biegłego angielskiego włada jeszcze trzema językami; Hiszpańskim, Włoskim i Francuskim. Od dziecka miała zdolność uczenia się języków. Posiada umiejętność chłodnego myślenia i dzięki skończonym studiom całkiem nieźle radzi sobie ze swoim własnym PRem.
słabości
Ma większe ambicje niż to potrzebne, strasznie nie lubi przyznawać, że się myliła i do końca będzie twardo wierzyć i dążyć do celu który być może jest bezsensowny. Jednak jej największą słabością jest strach przed samotnością, choć może się wydawać że Francesca do szczęścia potrzebuję tylko siebie i lampki wytrawnego wina.
Stojący nieopodal oceanu biały dom, przywodził na myśl spełnienie wszystkich marzeń. Jego wielkie okna zachęcały kalifornijskie słońce do ogrzewania swojego wnętrza. Wszystko w nim było idealne. Piaskowe ściany nie miały nawet jednej grudki, drewniany parkiet nie skrzypiał w nawet najmniejszym miejscu, a na granitowych meblach nie było grama kurzu. Wyglądał jak z okładki magazynów architektonicznych, na którym wielkimi literami tytułowano by go DOM TWOICH MARZEŃ. I pewnie sama France by tak myślała, gdyby nie fakt że od 25 lat mieszkała w tym domu. 9131 poranków z widokiem na ocean, 9131 zachodów słońca, które malowały piękne krajobrazy na niebie. Miejsce idealne do życia, gdyby tylko to życie potoczyło się inaczej….
Kochała swoich rodziców i nigdy przez myśl jej nie przeszło, że może być inaczej. Choć Jospehine McCovey miała więcej wad niż powinna. Często wydawało jej się, że była dla matki tylko kolejnym projektem, żywym trofeum którym pokazała światu że idealna jest we wszystkim. W roli żony, w roli matki, w roli projektantki mody. Nie mogła powiedzieć, że miała złe dzieciństwo. W końcu od małego miała wszystko. Wszystko, poza samą sobą. Josephine nauczyła ją mówić, poruszać się i zachowywać się tak, jak ona tego chciała. Jej idealna córka w oczach wszystkich.
Ojciec rzadko bywał w domu, zbyt zajęty rozkręcaniem hoteli na całym świecie. Ale to on był rodzicem, do którego zwracała się z problemem. Choć żył pracą, zawsze znalazł czas dla swojego słońca - jak to zawsze powtarzał. Wychowała się więc na miłości będącego z dala od domu ojca i na surowości będącej ciągle za jej plecami matki, która nie akceptowała potknięć. W życiu Francesci nie było miejsca na potknięcia. Skończyła najlepsze prywatne szkoły i choć nie poszła w ślady matki i nie wybrała branży modowej, Josephine i tak była zadowolona jej wyborem dalszej drogi. A to było kluczowe - by matka była zadowolona. Studia ukończyła na University of Southern California, na kierunku Public Relations i reklama. Wszystko szło idealnie, a Josephine szczyciła się wychowaniem jedynej córki na porządnych ludzi.
Ale Frans nie mogła się potknąć Tym bardziej bolesny był upadek. 25 lat była idealna. Miała idealne oceny, maniery, figurę. Ale idealność jest pojęciem względnym. Świat zaburzył się w swojej równowadzę w chwili, kiedy jedna nieprzemyślana decyzja.. pchnięta alkoholem i dawnym uczuciem sprawiła, że cała jej idealność posypała się jak domek z kart. Niewiele z tego dnia pamięta. Tylko długi welon okalający czarne jak noc włosy Christy - jej przyjaciółki i idealnie skrojony granatowy garnitur jej już męża - Jaspera. Strzępki słów przysięgi… Ślubuje Ci miłość, wierność….. Zapach drogich męskich perfum, które osiadły się na jej skórzę i wargi, które sunęły wzdłuż ciała znacząc ścieżkę która już na zawsze miała rozsypać jej życie. Dłonie Jaspera, które delikatnie odpinały suwak długiej, satynowej sukienki w kolorze morskiego błękitu i białe hotelowe ściany, które miały być powiernikiem tego sekretu…. Ale złe uczynki szybko wychodzą na jaw.. Dlatego wraz z pierwszym uczuciem przyjemności, którego pragnęła od tak dawna… Przyszła bolesna rzeczywistość. Ktoś otworzył drzwi, ktoś ich nakrył. Chaos, nie tylko w hotelowym pokoju ale i jej głowie.
Wtedy Josephine pierwszy raz podniosła na ją rękę. Jej delikatna dłoń zderzająca się z policzkiem córki do dziś śni się po nocy Francesce. Jej wzrok, tak bardzo pogardliwy.. Jakby 25 lat bycia idealnym dzieckiem zostało skreślone w sekundę..
Matka była idealna w załatwianiu spraw trudnych. Dlatego Christy, ani nikt z jej rodziny nigdy nie dowiedział się o tym co się wydarzyło. Ale ona i Jasper już nigdy mieli się nie zobaczyć. Nazwała to wydarzenie swoim pierwszym upadkiem, nie spodziewając się że drugi nadejdzie znacznie szybciej niż się spodziewała. Jedno zdjęcie, znalezione gdzieś w książkach i regałach. Dwie kobiety, jedna mająca nie więcej niż 16 lat. Druga sporo starsza. Młodsza z nich wyglądająca praktycznie identycznie jak sama Francesca. Drugą była Jospehina. Nagle wszystkie kawałki układanki zaczęły się sklejać.. Brak zdjęć z okresu ciąży. Fakt, że nie była kompletnie podobna do rodziców i cholernie znamię w kształcie serca na lędźwiach którego żadne z jej rodziców nie miało.
Tak, adoptowaliśmy Cię. Ale nic więcej Ci nie powiem. - Padło z ust matki, lodowato na tyle, że mroziło krew w żyłach. Szukała oparcia w ojcu, ale i ten nie był zbyt pomocny. Jedyne co udało jej się ustalić, to że urodziła się w Toronto. I zapragnęła dowiedzieć się kim są jej biologiczni rodzice. A przy tym uciec z miasta i od matki, która wciąż przypomina jej o decyzji, która mogła zniszczyć całe ich życie. O chwili, która była ważniejsza niż dyscyplina.
Wyjechała więc do Kanady, uciekając również od Josephiny.


Ciekawostki

- W liceum była na rocznej wymianie we Włoszech, dlatego po włosku mówi najlepiej. I dałaby się pokroić, że typowo włoskie tiramisu i aperola.
- Jeśli pije wina, to tylko wytrawne - tego nauczyła ją matka.
- Jej młodzieńczym aktem buntu było zrobienie kilku tatuaży, o których po dzień dzisiejszy jej matka nie wie. Bogu dzięki za nieziemsko kryjące podkłady.
- Ojciec pomógł jej z wyjazdem do Kanady, załatwiając jej pracę jako PRowiec jednego z hoteli swojego znajomego.
- Uwielbia sorbet malinowy. Lek na całe zło tego świata.
- Nie lubi swojego pełnego imienia, woli jak zwracają się do niej Francy.
zgoda na powielanie imienia
tak
zgoda na powielanie pseudonimu
tak

Zgody MG

poziom ingerencji
średni
zgoda na śmierć postaci
nie
zgoda na trwałe okaleczenie
nie
zgoda na nieuleczalną chorobę postaci
tak
zgoda na uleczalne urazy postaci
tak
zgoda na utratę majątku postaci
tak
zgoda na utratę posady postaci
tak
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
gall anonim
0 y/o
For good luck!
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Maple Hearts gotowe <3
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
gall anonim
ODPOWIEDZ

Wróć do „w budowie”