ODPOWIEDZ
23 y/o
For good luck!
187 cm
muzyk/malarz/graficiarz
Awatar użytkownika
My shadow's the only one that walks beside me
Sometimes I wish someone out there will find me
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 os.
czas narracji
postać
autor

Obrazek

003.



Z zasady Elwood lubił niespodzianki. Nieznane wywoływało w nim uczucie ekscytacji. Tajemnicza domówka na drugim końcu miasta, zarośnięta ścieżka w parku albo .. sms z nieznanego numeru. To ostatnie trafiało mu się dość często. Ludzie dzwonili i pisali do niego w kwestiach zespołu, kupna spreparowanych insektów, które hodował albo innych biznesów. Było tego sporo. Madry był zajętym człowiekiem, ale wiadomości od przelotnej znajomej sprzed tygodni nie przewidział. Na szczęście imię Frostine zapadło mu w pamięć. Nie kłamał mówiąc, że lubi wszystko co wyjątkowe. Miło ze strony szatynki, że postanowiła go poinformować o zgłoszeniu na policję. Mógłby się lekko zestresować otrzymując z czapy zaproszenie na komisariat. W świetle prawa sumienie Elwooda nie było krystalicznie czyste, więc pewnie znalazłby z policjantami więcej tematów do obgadania. Problem w tym, że był za bystry by cokolwiek byli mu w stanie udowodnić. O łysawym oblechu z tamtego koncertu nie można było powiedzieć tego samego.

Zaproszenie do knajpki było dla chłopaka kolejnym zaskoczeniem. Odnosił wrażenie, iż po złożeniu zeznać i wyjściu z posterunki ich drogi znów się rozejdą. Oczywiście nie miałby Frostine za złe. Na jej miejscu pewnie też by się wystrzegał przedstawicieli płci mniej pięknej. Ta jednak zatrzymała go, pożegnanie zamieniając na propozycję wyskoczenia do jakiegoś lokalu. Dziewczyna twierdziła, że czuję potrzebę jakoś mu się odwdzięczyć.

- Serio, to nie jest konieczne, ale tak się złożyło, że w okolicy robią najbardziej chamski ramen jaki jadłem - podsunął Madry, bo planów na resztę dnia w sumie nie mógł, a z okazji do poznania szatynki bliżej też nie chciał rezygnować. Trochę miał poczucie obowiązku pokazać jej, że nie wszyscy kolesie na tej ziemi to skończone dupki. W jego przypadku to było na przykład max. 40%. Nieprzyjemny Woody robił się tylko wtedy, kiedy ktoś nastąpił mu na odcisk. Na szczęście policjanci na komendzie zachowali się przyzwoicie. Po tym jak zabrali Frostine do osobnej salki, Elwood próbował nieco ich zastraszyć. Jedno pytanie o to co miała wtedy na sobie, a jego zaprzyjaźniony ojciec chrzestny-prawnik na pewno się o tym dowie. Tak, ten zmyślony. Woody może i miał 23 lata, ale wystarczyło żeby nauczył się obchodzić z niebieskimi.


Frostine Paradis
Stasz
nie czytaj mi w myślach
26 y/o
For good luck!
168 cm
tłumacz sądowy w Superior Court of Justice
Awatar użytkownika
Blossom by blossom, the spring begins.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkishe/her
typ narracji1os (bio), 3os (reszta)
czas narracjiprzeszły
postać
autor

004.
Praca w wymiarze sprawiedliwości, może nawet niekoniecznie pod wykonywanie wyroków czy skazywanie przestępców, mimo wszystko zobowiązywała Frostine do poprawnego działania. Łysol może i jej już nie zagrażał, natomiast mógł stale szukać innej ofiary, której nie poszczęści się tak samo jak jej. Wolała o tym nawet nie myśleć, ale dlatego też zdecydowała się zgłosić sprawę na policję. Tak na wszelki wypadek.
Tym samym przypomniała sobie również o fakcie, że mężczyzna, który jej pomógł, zostawił jej swój numer telefonu. Jego też przecież gość poszkodował, nawet bardziej niż ją. Jego bardziej fizycznie, ją psychicznie. Oboje mieli tym samym prawo, by to zgłosić i domagać się kary. Przy okazji Paradis mogłaby również rozwiązać swój dylemat, który zaprzątał jej myśli od tamtego koncertu. Wiedziała, że jakoś powinna się odwdzięczyć za taką dobroć, której nie spotykało się przecież co chwila na swojej drodze. Nie była jednak pewna jak powinna to ugryźć, by nie wyglądało to dziwnie.
Komisariat był zatem niczym zrządzenie losu. Po raz kolejny mogli się spotkać twarzą w twarz, a nawet porozmawiać, oczywiście w nieco ograniczonych warunkach ze względu na toczące się postępowanie. Nie przeszkadzało to jednak w tym, by zaproponować Madry’emu wyjście do restauracji bądź kawiarni w ramach rekompensaty. Może nie było to jakieś gigantyczne podziękowanie, ale chociaż tyle mogła dla niego zrobić.
Ależ jest. I oczywiście, może być to ramen. — wstępnie myślała o jakiejś innej, bardziej kosztownej restauracji, ale nie zamierzała przymuszać Elwooda do czegoś innego niż jego normalne preferencje. Sama była dość elastyczna w tej kwestii, zwłaszcza w dość dobrym humorze. Spodziewała się, że na komisariacie będzie czuć się bardziej spięta, a może nawet i zestresowana, ale policjanci byli naprawdę w porządku. Aż miło, że istniała jeszcze jakaś nadzieja w służbach publicznych. Oczywiście nie podejrzewała niczego, by Madry mógł ich jakoś wcześniej zastraszać. Sama miała ostrożne podejście do ludzi, ale rzadko kiedy uciekała się do takich praktyk. Chyba, że już faktycznie musiała. Dla samego przetrwania.
Prowadź w takim razie. Chyba już niczego od nas tutaj nie oczekują, zresztą powiedzieli mi że będą dzwonić w razie jakiegoś progresu. — tym samym też złapała swoją torebkę i przerzuciła ją przez ramię, czekając na ruch ze strony jej obecnego rozmówcy.

Elwood Madry
Lin (dc: shad0wlin_)
sterowanie moją postacią bez mojej wiedzy i zgody / posty pisane przez AI
ODPOWIEDZ

Wróć do „Kinton Ramen North York”