003.
Z zasady Elwood lubił niespodzianki. Nieznane wywoływało w nim uczucie ekscytacji. Tajemnicza domówka na drugim końcu miasta, zarośnięta ścieżka w parku albo .. sms z nieznanego numeru. To ostatnie trafiało mu się dość często. Ludzie dzwonili i pisali do niego w kwestiach zespołu, kupna spreparowanych insektów, które hodował albo innych biznesów. Było tego sporo. Madry był zajętym człowiekiem, ale wiadomości od przelotnej znajomej sprzed tygodni nie przewidział. Na szczęście imię Frostine zapadło mu w pamięć. Nie kłamał mówiąc, że lubi wszystko co wyjątkowe. Miło ze strony szatynki, że postanowiła go poinformować o zgłoszeniu na policję. Mógłby się lekko zestresować otrzymując z czapy zaproszenie na komisariat. W świetle prawa sumienie Elwooda nie było krystalicznie czyste, więc pewnie znalazłby z policjantami więcej tematów do obgadania. Problem w tym, że był za bystry by cokolwiek byli mu w stanie udowodnić. O łysawym oblechu z tamtego koncertu nie można było powiedzieć tego samego.
Zaproszenie do knajpki było dla chłopaka kolejnym zaskoczeniem. Odnosił wrażenie, iż po złożeniu zeznać i wyjściu z posterunki ich drogi znów się rozejdą. Oczywiście nie miałby Frostine za złe. Na jej miejscu pewnie też by się wystrzegał przedstawicieli płci mniej pięknej. Ta jednak zatrzymała go, pożegnanie zamieniając na propozycję wyskoczenia do jakiegoś lokalu. Dziewczyna twierdziła, że czuję potrzebę jakoś mu się odwdzięczyć.
- Serio, to nie jest konieczne, ale tak się złożyło, że w okolicy robią najbardziej chamski ramen jaki jadłem - podsunął Madry, bo planów na resztę dnia w sumie nie mógł, a z okazji do poznania szatynki bliżej też nie chciał rezygnować. Trochę miał poczucie obowiązku pokazać jej, że nie wszyscy kolesie na tej ziemi to skończone dupki. W jego przypadku to było na przykład max. 40%. Nieprzyjemny Woody robił się tylko wtedy, kiedy ktoś nastąpił mu na odcisk. Na szczęście policjanci na komendzie zachowali się przyzwoicie. Po tym jak zabrali Frostine do osobnej salki, Elwood próbował nieco ich zastraszyć. Jedno pytanie o to co miała wtedy na sobie, a jego zaprzyjaźniony ojciec chrzestny-prawnik na pewno się o tym dowie. Tak, ten zmyślony. Woody może i miał 23 lata, ale wystarczyło żeby nauczył się obchodzić z niebieskimi.
Frostine Paradis