40 y/o
For good luck!
181 cm
Żołnierz (Major) Armia Kanadyjska
Awatar użytkownika
Kim jestem jeśli nie żołnierzem? Co mi pozostało w życiu?
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracji3 os
czas narracjiprzeszły
postać
autor

- Wdał się bardziej w matkę. - co łatwo można było zauważyć jeżeli widziało się kiedyś jego brata. Byli zupełnie do siebie niepodobni i jedyne co tak naprawdę mieli wspólnego to kolor włosów, poza tym? Nic i może to lepiej bo Wright nie koniecznie chciał być kojarzony ze znanym hokeistą. Wolał mieć spokój dlatego nigdy publicznie nie udzielał wywiadów, zresztą tak samo jak siostra i matka. Gwiazdeczką był ktoś inny.
- Imponujące. - powiedział dodatkowo rozglądając się po pomieszczeniu. Było oczywiste, że musiała dojść do tego ciężką pracą ale świadomość, że to się lubi wynagradza ten trud i ilość czasu poświęconą na naukę. Jego studia były skupione na przygotowaniu wojskowym i jedyne co wyciągnął ta jakąś tam znajomość relacji międzynarodowych i trochę biznesu.
Uśmiechnął się delikatnie, bo było to miłe. Nawet jeśli go nie znała. Czasem słowa mają wielką moc i w tym wypadku sprawiły, że poczuł ciepło na sercu, a myśl o siostrzeńcach jeszcze przez chwilę została w jego głowie. Będzie musiał się z nimi jakoś niedługo spotkać. Może nawet pomoże im sam coś naprawić w swoim warsztacie.
Na te słowa trochę posmutniał, ale pokiwał ostatecznie głową. Wiedział, że trzy czwarte ludzi których zna, martwi się i chce mu pomóc - problem w tym, że on tego nie chce. Siostra za każdym razem mówiła mu, że gdyby tylko poczuł się gorzej to ma dzwonić. Nie. On sam wszystko załatwi, dlatego nawet wtedy kiedy noga odmawiała posłuszeństwa, brał proszki, zagryzał zęby i szedł do przodu.
Chyba chciał aby to spotkanie chyliło się ku końcowi, bo mimo wszystko powiedział dosyć dużo a i pewno kolejne osoby będą czekały. Jednakże kiedy stwierdziła, że ma jej zadać pytania troszkę zdziwił. Poruszył się niespokojnie, złożył ręce razem i zaczął intensywnie myśleć. Nie chciał zadać pierwszego lepszego pytania, które zostanie bez echa. Ona mogła go maglować, więc on trochę nie fair, chciał się za to odwdzięczyć - oczywiście bez zbędnych złośliwości!
- Co robisz gdy jesteś sama, czego normalnie byś nie powiedziała pacjentowi, bojąc się, że Cię nie zrozumie.. - poleciał bardzo personalnie. Chciał zobaczyć czy nawet takie odważne pytanie sprawi jej trudność. Nie chciał też być za wścibski po prostu wyszedł z czymś co nie jest oczywiste i proste.

prudence lane
Arti
wszystko do ustalenia
32 y/o
For good luck!
165 cm
psychoterapeutka w swoim gabinecie oraz psycholog w Sistering
Awatar użytkownika
psychoterapeutka, która potrafi rozwiązać wszystkie Twoje problemy - na swoich się kompletnie nie skupiając
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkishe/her
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Może niepotrzebnie pozwoliła na to, żeby zdecydował się zadać jej pytanie.
Szczerze?
Liczyła, że podziękuje i powie, aby dała sobie spokój, bo on jej tego nie zrobi oraz że nie jest w położeniu, aby takie rzeczy robić. Że to on jest tutaj jest pacjentem, który odpowiada na pytania i raczej nie słyszało się, żeby kiedykolwiek role się odwracały w trakcie takich spotkań.
Niemniej - może i jej po złości, a może było mu głupio odmówić - zadał pytanie. I to nie byle jakie - zupełnie jakby planował je kiedyś komuś zadać, a nieświadomie zrzuciła na siebie ten przywilej. Uniosła brew, przyglądając się mu uważnie i zaciekawiona jednocześnie, po czym uśmiechnęła się lekko. Niby nie studiował psychologii, a jednak miał zadatki na to, aby się przebranżowić, żeby może i on kiedyś komu pomagał rozgryzać zagadki ludzkiej psychiki.
Wzięła kubek z kawą w dłonie, po czym spojrzenie jakby automatycznie przekierowała na napój znajdujący się we wnętrzu naczynia. Zaczęła delikatnie obracać nim, wprawiając płyn w kolisty ruch, zupełnie jakby miało ją to zahipnotyzować i zabrać obecny czas oraz miejsce, a ona mogłaby uciec od udzielenia odpowiedzi na to zapytanie. Zaraz jednak podniosła tęczówki ku górze na Huntera, w trakcie czego delikatnie uniosła kąciki ust. Zupełnie jakby nie zadał jej tak prywatnego, osobistego pytania, a zwyczajnie chciał się dowiedzieć od znajomej czy widziała ostatnie prognozy pogody i czy naprawdę sądzi, że się niedługo rozpada i pogorszą wartości na słupkach wskazujących temperaturę.
— Czasem użalam się nad sobą i swoim życiem. Płaczę, chociaż podobno nie mam powodu, bo mam idealne życie. Pracę, którą uwielbiam. Fundusze, dzięki którym mogę dobrze żyć. Kochającą mamę, dziadków którzy nadal żyją i mają się dobrze. A jednak czasem mam wrażenie, iż brakuje jakiegoś puzzla, który sprawi iż ta całość będzie faktycznie kompletna. Tylko nie sądzę, żeby to chodziło tylko o faceta, bo po mojej mamie wiem, że bez nich można sobie poradzić w życiu — wyjawiła, wzdychając delikatnie. Zupełnie jakby jakiś niewidzialny kamień spadł jej z serca, który ciążył i ciążył, nie dając upragnionego spokoju. Ponownie postarała się uśmiechnąć, by na koniec wypić większy łyk kawy - jakby to miało jej pomóc. — Chyba takiego wyznania się nie spodziewałeś — odparła po tym nieco zakłopotana i zarazem lekko rozbawiona. Sama nie spodziewała się, iż tak bardzo się otworzy przed kimś, kogo… kompletnie nie zna.



Hunter Wright
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
patsy
grania, żeby tylko nabić posty; brak rozwoju rozgrywki, jeśli to nie zostało wcześniej ustalone; faktu wymuszania na drugim graczu w sumie czegokolwiek, przez co gra może okazać się głównie jednostronna
40 y/o
For good luck!
181 cm
Żołnierz (Major) Armia Kanadyjska
Awatar użytkownika
Kim jestem jeśli nie żołnierzem? Co mi pozostało w życiu?
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracji3 os
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Czy oczekiwał, że mu odpowie na pytanie? Ależ oczywiście, że nie. Zadał je tak aby pokazać, że on też wie jak sprawić by człowiek zaczął dłużej myśleć. By zajrzał gdzieś głębiej w duszę a nie jedynie powierzchownie dotykał tematu. Może było to zagranie nie fair z jego strony, ale chciał się tylko upewnić, że kobieta jest z nim szczera, a nie tylko gra i interesuje się nim jak kolejną liczbą w kolejce do gabinetu.
- Zdecydowanie nie. - bo trzeba przyznać, że mimo wszystko go zaskoczyła. Nie odpowiedziała pytaniem na pytanie, nie zostawiła go bez odpowiedzi a dodatkowo powiedziała dużo więcej niż początkowo oczekiwał. Coś co pozwoliło mu wierzyć, że ma jej pełną uwagę no i może jakąś nić zaufania która zaczęła się między nimi tworzyć.
- Tak samo jak nie zawsze kobieta jest odpowiedzią. - był już wiele lat sam, ale niekoniecznie spieszyło mu się do związku. Ciężko się myślało o możliwym zostawieniu partnerki a tym bardziej mieszkaniu w pustym domu, gdzie on będzie na misji gdzieś daleko na świecie. - Czasem potrzeba chyba więcej puzzli. Albo zmienić obrazek. - nigdy nie był fanem ich układania, ale wiedział że jeśli coś nie pasuje, odpowiedzią nie musi być brak czegoś a zmiana. Pokręcona logika, ale działa!
Gdy stwierdziła, że mogą na dzisiaj kończyć, odetchnął głęboko. Koniec spowiadania się na jeden dzień. Już i tak miał wrażenie, że powiedział większość swojego życia, które nigdy nie powinno wypłynąć w tym gabinecie. Dopił herbatę za którą jeszcze raz podziękował i powoli zebrał się z fotela. Wiedział, że kolejne spotkanie mają za tydzień, bo tak zostało to odgórnie mu ustalone. Musi przepracować tą całą traumę, którą podobno ma. Nie wierzył w tę bajeczkę, ale nie mógł nic poradzić na system, któy zmusił go do siedzenia na tyłku i rozmowy.
- Dozobaczenia. - powiedział, po czym minął się z kolejnym pacjentem. Poprawił kurtkę i ruszył przed siebie.


prudence lane
/ztx2
Arti
wszystko do ustalenia
ODPOWIEDZ

Wróć do „#32”