- Ukrywanie treści: włączone
- Hidebb Message Hidden Description
-
I look at you and I see everything I’m not allowed to have.
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkiona/jejtyp narracji3 os.czas narracjiprzeszłypostaćautor
-
Wiosna - cieplejszy wieje wiatr,
Wiosna - znów nam ubyło lat,
Wiosna, wiosna wkoło, rozkwitły bzy.nieobecnośćniewątki 18+takzaimkishe/hertyp narracjityp narracjiczas narracji-postaćautor
-
I look at you and I see everything I’m not allowed to have.
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkiona/jejtyp narracji3 os.czas narracjiprzeszłypostaćautor
- Ukrywanie treści: włączone
- Hidebb Message Hidden Description
Obudził się tuż przed świtem. Przez chwilę po prostu leżał w ciszy, słuchając miarowego oddechu Ivy i czując na klatce piersiowej ciężar jej dłoni. Wyglądała tak spokojnie, że poczuł nagłe wyrzuty sumienia, gdy musiał się z tego uścisku delikatnie wyślizgnąć. Obowiązki wiceprezesa nie mogły czekać, niestety. Wyszedł z willi cicho, dopinając mankiety koszuli już w samochodzie, w którym czekał jego asystent. Dokumenty, kawa, garść porannych informacji - wszystko podane wprost do ręki, prawie jak na złotej tacy (tylko bez złotej tacy).
Spotkanie z kontrahentami było intensywne, a przy stole negocjacyjnym Charlie był jeszcze bardziej bezwzględny i skuteczny niż zwykle - może to przez tę nocną dawkę adrenaliny, którą zapewniła mu Ivy? Godzina po godzinie Charlie rozbijał ich obiekcje, aż w końcu dopiął swego. Gdy tylko wyszedł z konferencyjnej, chwycił telefon i napisał wiadomość do Cherry. "Negocjacje udane, przystali na nasze warunki. Trzymam kciuki za operację". Po krótkim wahaniu, niemal mechanicznie, wysłał też krótką wiadomość do Blair: "Wszystko gra, domykamy temat zgodnie z planem". Po wysłaniu tych wiadomości schował telefon z powrotem do kieszeni, bo poczuł nieprzyjemne ukłucie gorąca związane z tym, co powinien, a czego nie powinien robić. W każdym razie, reszta dnia dłużyła się niemiłosiernie. Wymieniał setki uprzejmości z pracownikami, zaliczył kurtuazyjne oprowadzanie po hiszpańskiej firmie i uczestniczył w przydługim lunchu, podczas którego marzył tylko i wyłącznie o powrocie do Ivy. Zerkał na zegarek co piętnaście minut, a z każdą godziną narastała w nim irytacja na te wszystkie korporacyjne rytuały.
Do willi dotarł dopiero po siedemnastej, niestety. - Ivy? - zawołał już od progu, rzucając teczkę z dokumentami na komodę. Odpowiedziała mu cisza. Przeszedł przez salon do sypialni, ale łóżko było puste i starannie zaścielone. Może Ivy faktycznie posłuchała jego rady i udała się na samotne zwiedzanie? A może pojechała na plażę albo do miasteczka? Przeszedł do kuchni, żeby nalać sobie wody - no i kiedy już pił wodę ze szklanki, dostrzegł małą karteczkę na blacie, tuż obok ekspresu.
𝑖𝑝𝑢𝑑𝑗𝑛𝑔 𝑛𝑔 𝑢𝑑𝑧𝑔𝑖𝑙
Zmarszczył brwi i odłożył szklankę na blat. Nie był fanem zagadek, zwłaszcza po kilku godzinach negocjacji. Sukces, zysk, odpoczynek, jedynie o tym teraz myślał. Marzył o drinku i leżeniu na leżaku, a tu zamiast uśmiechniętej Ivy czekał na niego szyfr do rozwiązania. - Serio, Ivy? - mruknął pod nosem, ale kącik jego ust drgnął w mimowolnym uśmiechu. Ta dziewczyna nie dawała mu spokoju nawet wtedy, gdy jej nie było w pobliżu. Wziął karteczkę do ręki i przyjrzał się literom. Zgodnie z instrukcją, wyciągnął telefon i wstukał dziwne słowo w wyszukiwarkę. Okazało się, że to popularny, harcerski szyfr - literki w parach po prostu zamieniały się miejscami, G na A, R na Y i tak dalej. Charlie wyciągnął z teczki długopis i na odwrocie karteczki zaczął zapisywać litery.
K... O... L...
Kolejna na leżaku? Wyglądało na to, że dał radę rozszyfrować zagadkę, a jego nagrodą miała być kolejna karteczka. Albo Ivy. Zdecydowanie wolał tę drugą opcję. Wyszedł przez przeszkolone drzwi tarasowe, po czym skierował się w stronę rzędu leżaków ustawionych przy basenie, spodziewając się zastać tam blondynkę w stroju kąpielowym, ale... miejsce było puste. Huh?
I'm beginning to understand
There's no mystery to this man
𝓻𝓲𝓭𝓭𝓵𝓮
-
Wiosna - cieplejszy wieje wiatr,
Wiosna - znów nam ubyło lat,
Wiosna, wiosna wkoło, rozkwitły bzy.nieobecnośćniewątki 18+takzaimkishe/hertyp narracjityp narracjiczas narracji-postaćautor
Spoiler

Spoiler

Spoiler

Spoiler

Na kocyku leżała kolejna karteczka. Tak jakby Ivy cały czas igrała Charliemu na nosie. Może poniekąd tak było? Zadał sobie tyle trudu, by pojechała z nim na wakacje. Z początku uważała propozycję za irracjonalną i szczerze dalej w to wierzyła. Nie potrafiła uwierzyć, jakim cudem wyjechała z zajętym mężczyzną. Nawet jeśli jej serce od jakiegoś czasu wydawało się bić szybciej w jego kierunku, to chyba dopiero przygotowanie kosza piknikowego oraz każdego szczegółu, zaczynało jej to uświadamiać. Wczoraj byli dla siebie nawzajem, ale nigdy nie wiadomo co przyniesie jutro.
Spoiler

I dopiero wtedy wybiegła, trzymając swoją długą, żółtą sukienkę, by przypadkiem się nie przewrócić. Tak szybko, jakby od tego zależało jej życie. Od razu się w niego wtuliła, a dłońmi zasłoniła jego oczy. Czy niespodzianka mu się spodoba? To pytanie zadawała sobie cały czas. Przysmaki, chipsy, tanie piwo i gdzieś z boku słoik z ciasteczkami, dodatkowo ta przedziwna gra, którą mu zorganizowała.
— Zgadnij, kto to? — spytała radosnym tonem i nie miała zamiaru puszczać, dopóki nie wypowiedział jej imienia, lub powiedział to swoje, charakterystyczne panienko Harrison — myślałam, że już mnie nie znajdziesz, Charlie — puściła go, wychodząc powoli przed niego. Wynegocjował kontrakt? I dlaczego tak długo go nie było. Głowa parowała jej od myśli, ale w końcu był przy niej.
— Podoba Ci się? — zagadnęła i niemalże na jednym wdechu dodała — miały być ciasteczka i są, a panie z willi zaraz przyniosą nam kolację, którą zrobiłam. Jak negocjacje? — całe to oczekiwanie, kiedy przebudziła się, gdy wychodził rano z jej ramion. Dalej miała przed oczyma wszystko, co działo się poprzedniej nocy. Zarówno zachłanność jak i czułość, a dziś chciała podarować mu najbardziej beztroski wieczór.

