-
Noriu likti noriu nuskęst tavyje
Jūra bangos vėl liečia mane
Sniegas tirpsta ir žvaigždės arčiau
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkishe/hertyp narracji1os (bio), 3os (reszta)czas narracjiprzeszłypostaćautor
— Jak tylko je znajdę i kupię. Chociaż prędzej chyba znalazłabym prześwitującą bluzę, więc jak nie znajdę tamtego to to ogarnę na bank. W prześwitującej, holograficznej bluzie nawet bym mogła wyjść do ludzi. — oczywiście mając pod spodem jakąś koszulkę i tak dalej, bo inaczej to by nie miała śmiałości. Co do samego trendu z „transparent pants”, był on dość stary. Sama nie miała bladego pojęcia, co teraz było w modzie w k-popie. Już dawno straciła w tym zainteresowanie, choć muzyki często słuchała z sentymentu.
— Ale wiesz co? Przy twoim zrozumieniu nie potrzebuję go od innych. Najważniejsze, że mam ciebie. — choć na początku brzmiała nieco niepewnie, wraz z każdym słowem w jej głosie widać było, że naprawdę tak uważa. Odwzajemniła uścisk od Mizzy, swoimi kciukami delikatnie gładząc wierzch jej dłoni. — Ja ciebie też. — może i kosztowało ją to wiele, ale reakcja jej dziewczyny na takie słowa były bezcenne. To motywowało ją do tego, by częściej wychodzić ze swojej strefy komfortu i pokazywać, że jej naprawdę zależy.
— Nieee. Nie pozwolę im na to. — odpowiedziała, gdy już wróciły do miarowego spaceru między ludźmi i stoiskami. Nawet pokręciła głową, by pokazać że faktycznie byłaby zdolna obronić swoją ukochaną, gdyby zaszła taka potrzeba.
Starała się rozglądać za czymś sensownym, ale jedyne co widziała to pełno staroci kompletnie nie w jej stylu. W głowie nawet śmiała się, że to były tak zwane babcine rzeczy, które już dawno temu wyszły z mody i teraz nawet nie wpisywały się w kanon vintage.
— Ooo, wyglądają ciekawie. — przyznała szczerze, zapoznawszy się już z tym, na co wskazała jej Mizzy. Choć albumy były już nieco przestarzałe, nie wyglądały tandetnie. W jej dłonie trafił drugi, czerwony album, który od razu otworzyła. Przewertowała parę stron, natykając się na nietypowe znalezisko. — Patrz. Jakieś zdjęcie zostało. — była to stara, czarno-biała fotografia dwóch kobiet uśmiechających się do obiektywu. Na pierwszy rzut oka można było uznać, że były to dwie przyjaciółki. W ich spojrzeniach kryło się jednak coś, co skłoniło Tylę do głębszych przemyśleń na temat łączącej ich relacji.
Mizzy Thembo
-
Tyla <3nieobecnośćniewątki 18+takzaimkizaimkityp narracjityp narracjiczas narracjiPrzeszłypostaćautor
Kiedyś na pewno przyjdzie taki moment, gdy będą sobie paradowały w negliżu po własnych czterech kątach bez krępowania. Sama Mizzy trochę wstydziła się, chociaż udawała nieco pewniejszą siebie, żeby dodać pewności siebie swojej ukochanej. W końcu w kwestii relacji z dziewczynami nie miała żadnego doświadczenia.
- Mam tak samo, najważniejsze dla mnie jest to, że ty mnie akceptujesz w całości z całym moim inwentarzem - doceniała takie gesty i słowa, bo wiedziała, że to nie są puste wyrzucone tak na odczep się. - Dobrałyśmy się idealnie pod każdym względem - miło było poczuć ciepło drugiej osoby.
Czasami wystarczyło poczekać na tę właściwą osobę, żeby nawet przyziemnie sprawy nabrały zupełnie nowego znaczenia. Takie proste czynności zaczynały sprawiać więcej przyjemności oraz radości, a przy okazji wszystko nabierało wyraźniejszych barw.
- To ci wszyscy mieszkańcy powinni się ciebie obawiać, jak spróbują podejść do mnie z widłami - zatarła ręce wyobrażając sobie jak tłum z widłami ucieka w popłochu przed drobną postacią Tyli.
Uśmiechnęła się pod nosem do swojej wyobraźni, bo chętnie zobaczyłaby ten obraz w rzeczywistości. Ale tylko na chwilę, bo pewnie nie byłoby miło być wpierw gonioną przez tłum rozwścieczony tłum wieśniaków z widłami. Mogłaby się przez to utożsamiać ze Shrekiem.
- Pokaż.
Mizzy zbliżyła się nieco do Tyli, żeby zobaczyć zdjęcie. Nieznaleziony tych kobiet, ale w jakiś sposób poczuła z nimi coś na kształt więzi. Czarno-biała fotografia nieco dawała nieco orientację, kiedy mogłoby zostać zrobione.
- Wydają się trochę podobnie do nas - zauważyła wciąż patrząc na nieznane twarze. - ale chyba trafiły na złe czasu jeśli to było coś więcej niż przyjaźń. Jest coś na odwrocie?
Tyla Andrulyte
-
Noriu likti noriu nuskęst tavyje
Jūra bangos vėl liečia mane
Sniegas tirpsta ir žvaigždės arčiau
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkishe/hertyp narracji1os (bio), 3os (reszta)czas narracjiprzeszłypostaćautor
— Oczywiście, że akceptuję. — zapewniła ją jeszcze, kiwając głową. — To prawda. Naprawdę cieszę się, że cię poznałam, Mizzy. — za każdym razem trochę ją mroziło, gdy wypowiadała tak poważne słowa, ale naprawdę miała je na myśli. Miała jedynie problem z wyrażaniem tego otwarcie, bo nikt jej tego nie nauczył. Dla Mizzy jednak starała się to robić regularnie, gdyż wiedziała, że to jest ta jedyna. Nawet nie chciała myśleć inaczej.
— Dokładnie! — najpierw się zaśmiała, próbując wyobrazić sobie uciekających przed nią ludzi. Trochę nietypowe, bo zazwyczaj była raczej ignorowana. Ale tym razem na pewno postara się, by w razie czego ludziom na jej widok odechciewało się czegoś niemiłego. Wolałaby jednak, by nigdy nie miały styczności chociażby z minimalnymi problemami na takiej wycieczce.
Podsunęła Mizzy zdjęcie, samej wciąż nie mogąc oderwać od niego wzroku. Była wyjątkowo zaciekawiona historią tych dwóch kobiet, a nawet nie miała pojęcia dlaczego. Możliwość podzielenia się tą informacją ze swoją dziewczyną dawało jej jednak pewnego rodzaju satysfakcję. Cieszyła się, że mogły wspólnie przeżywać nawet tak nieoczekiwane momenty.
— Hm, no w sumie. — skwitowała krótko, dalej wpatrując się w obrazek. Obróciła jednak fotografię niemalże od razu po sugestii Mizzy. — Z najdroższą... Kurczę, chyba tu powinno być imię, ale nie umiem go odszyfrować. — zmrużyła oczy, ale nie mogła się doczytać. Może Mizzy będzie mieć więcej szczęścia.
Mizzy Thembo
-
Tyla <3nieobecnośćniewątki 18+takzaimkizaimkityp narracjityp narracjiczas narracjiPrzeszłypostaćautor
Tyla była jej małym prywatnym skarbem, którym ze światem nie zamierzała się za bardzo dzielić. Tylko tyle, ile to było absolutnie konieczne czy niezbędne. Im mniej w sumie tym lepiej, z dala od potencjalnych osób którym Tyla mogłaby wpaść w oko.
- Bardzo mnie to cieszy - bardzo ceniła sobie takie słowa w wypowiedziane przez Tylę, bo nie powtarzała tego, aż do znudzenia. - I wzajemnie moja miłości.
Domyślała się, że nie jest wylane tak prosto mówić o swoich uczucia. Takie deklaracje ze strony jej dziewczyny miały tym bardziej więcej znaczenia i wartości. Odbierała je jako szczere i wiarygodne, bo zdążyła już poznać swoją dziewczyn, by wiedzieć, że nie przychodzi jej to łatwo. Ale nie miała jej tego za złe, bo widziała jak Tyla powoli się przy niej otwiera i bardzo ją to cieszyło.
- Będę ci dzielnie kibicować jak będziesz lać tych łobuzów - zaśmiała się, bo mogą sobie tak fantazjować bez końca. - Z najdroższą to mi dalej wygląda coś jakby litera A - wzięła fotografię do Tyli, żeby bliżej się jej przyjrzeć.
Obracała zdjęcie pod różnymi kątami, żeby zobaczyć imię, bo coś na pewno było tam napisane. Problemem było to, że z biegiem czasu napisy blakły i zabierały ze sobą część historii czasami nie do odratowania. Być może posiadając jakieś wyspecjalizowane urządzenia dałoby się coś odkryć, ale nie stojąc na targu staroci.
- Mam wrażenie, że pisze Anna lub jakieś podobne to tego imię - powiedziała po dłuższej chwili badania napisu. Wrzesień tysiąc dziewięćset któryś - zgadywała.
Tyla Andrulyte
-
Noriu likti noriu nuskęst tavyje
Jūra bangos vėl liečia mane
Sniegas tirpsta ir žvaigždės arčiau
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkishe/hertyp narracji1os (bio), 3os (reszta)czas narracjiprzeszłypostaćautor
Uśmiech, którym obdarzyła Mizzy mógł być niewielki, ale był pełen wdzięczności i uczuć. Miała nadzieję, że było to dość widoczne. Starała się bardzo, by zaznaczać swoją miłość nawet w najdrobniejszym geście. Wiedziała też, że z czasem stanie się to łatwiejsze.
— Super. Wiesz, że taki doping to +2 do siły? — oczywiście, że zaczęła o tym mówić pod kątem gier. W nich miała doświadczenie, nawet dosyć spore. To oraz wsparcie ze strony dziewczyny powinny wystarczyć, by stawiła czoła każdemu przeciwnikowi.
Podała jej fotografię, w milczeniu próbując przeanalizować szczegóły ze zdjęcia z pamięci, od czasu zerkając przez ramię Mizzy dla potwierdzenia. Pismo było cholernie nieczytelne i wyblakłe, przez co zaczęła wątpić w swoje przypuszczenia, ale nie pasowało jej tam nic innego.
— O, Anna by pasowało. Ewentualnie Anja. Albo Ania? — o ile miało to sens, bo niekoniecznie kojarzyła, że taki wariant mógł widnieć w Polsce. — Tysiąc dziewięćset… osiemdziesiąt coś? Tego ostatniego za nic nie rozszyfruję. — samo patrzenie na tę dziwną cyfrę przyprawiało ją o ból głowy. A imię drugiej kobiety? Kompletnie go nie mogła rozróżnić. Na początku wydawało jej się, że imię zaczyna się na „D”, ale równie dobrze to mogło być „F”. Albo „B”. Pismo było bardzo zamaszyste, ale jednocześnie dość niechlujne.
Mizzy Thembo
-
Tyla <3nieobecnośćniewątki 18+takzaimkizaimkityp narracjityp narracjiczas narracjiPrzeszłypostaćautor
- Nie mogę się doczekać, aż w końcu zobaczę to twoje atrakcyjne, młode ciałko - odpowiedziała również puszczająca oczko do Tyli.
KIedyś ten dzień nadejdzie, ale na to pewnie trochę poczeka. Mimo wszystko może to nawet lepiej, bo sama nie była na tyle odważna, żeby paradować bez skrępowania w negliżu.
- To może jeszcze wykupię ci jakieś ulepszenia, jak w grach? - Zapytała, bo w sumie nie miała doświadczenia z grami.
Nie żałowałby pieniążków, żeby ulepszyć statystyki postaci Tyli. Wydałaby tyle, ile trzeba, aby stała się silna i dobrze rozwinięta w kwestii prędkości oraz zwinności.
- Może jakoś tak być, a obie dziewczyny mogł być też cudzoziemkami - zasugerowała, bo imiona podane przez Tylę tak trochę jej brzmiały. W zasadzie jednak wszystko, co do tej pory miał to ich przypuszczenia.
Zdjęcie było nadszarpnięte zębem czasu i to było widać. Mimo wszystko było coś ekscytującego w badaniu znalezionej fotografii i poznawania losu obu dziewcząt. Jeśli były takie jak one, to w takich odległych czasach mogło nie być łatwo posiadać odmienną orientację.
- Jeden albo siedem bym obstawiała, ta cyfra na końcu - powiedziała mrużąc oczy i spoglądając pod różnym kątami.
Odcyfrowanie tych informacji wcale proste nie było, a mimo to nie chciała się tak łatwo poddać, skoro nie szło tak źle. A przynajmniej przy potencjalnej Annie i początkowej dacie. W każdym razie lata osiemdziesiąte dwudziestego wieku były ze czterdzieści lat temu.
- A może to jest T ewentualnie F? Zgadywała dalej patrząc na słabo widoczny napis. - Coś jakby Tess lub Fran?
Tyla Andrulyte
-
Noriu likti noriu nuskęst tavyje
Jūra bangos vėl liečia mane
Sniegas tirpsta ir žvaigždės arčiau
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkishe/hertyp narracji1os (bio), 3os (reszta)czas narracjiprzeszłypostaćautor
— Wkrótce je zobaczysz. — obiecała, choć czuła się trochę speszona perspektywą obnażenia się przed Mizzy. Będzie musiała się do tego przygotować psychicznie, natomiast wiedziała, że dla jej ukochanej to raczej żadna przeszkoda. Cierpliwość i zaufanie nie tylko budowały, ale i wzmacniały łączącą ich relację.
— Nie pogardzę ulepszeniami. Choć zależy o jakich jeszcze jest mowa. — kontynuowała tę żartobliwą wymianę zdań dalej, a na jej ustach wciąż kwitł rozbawiony uśmiech. Zdawała sobie sprawę, że najpewniej przydałyby jej się ulepszenia do każdej możliwej statystyki. Najbardziej do psychiki i tolerancji samej siebie.
— Hm, możesz mieć rację. — stwierdziła, przyglądając się raz jeszcze ich twarzom. Szczerze powiedziawszy to wyglądały na kogoś z Europy. Tyla też natomiast była z Litwy, a wyglądała inaczej niż przeciętna dziewczyna z tego kraju. Mogły się tylko zastanawiać skąd tak naprawdę pochodziło zdjęcie. Ewentualnie było to gdzieś napisane, ale jeszcze tego nie zauważyły. Równie dobrze mogło być też tak, że upływ czasu uporał się właśnie z tym szczegółem, przez co nie było śladu informacji o miejscu wykonania zdjęcia.
— Jedno z tych, ale nie mam pewności które. — pokiwała głową, zgadzając się z Mizzy. Były to lata, gdzie nawet w Stanach homoseksualizm nie był jeszcze powszechnie akceptowalny jak obecnie. Jeśli zatem w tej fotografii kryło się coś takiego, z pewnością nie uda im się tego wykazać całkowicie.
— Możliwe, że to Tess... — wciąż jednak brzmiała niepewnie, starając się odcyfrować imię. To z kolei było raczej angielskie imię, a przynajmniej takie miała wrażenie. Ciekawe, czy obie kobiety pochodziły z tego samego kraju, czy też z dwóch różnych zakątków ziemi. Z pewnością porozumiewały się angielskim, skoro w tym języku napisany był skrót na zdjęciu.
Mizzy Thembo
-
Tyla <3nieobecnośćniewątki 18+takzaimkizaimkityp narracjityp narracjiczas narracjiPrzeszłypostaćautor
- Przygotuję na ten dzień jakieś atrakcyjne dekoracje w sypialni - mrugnęła porozumiewawczo.
Po cichu nie mogła się doczekać tego dnia, ale w brew temu, co mówiła. Sama się denerwowała. W tym związku na wszystko zawsze musiał przyjść ten właściwy moment. I to też sprawiało, że te momenty będą jeszcze bardziej wyjątkowe i zapadające w pamięć im obu.
- Ty sobie wybierze takie, jakie będą ci najbardziej potrzebne, a ja wyłożę na to kasę. Tyle, ile będzie trzeba, abyś była zadowolona ze swoich statystyk - zapowiedziała ze śmiechem.
Wyobraziła sobie Tylę w wydaniu takiej seksownej elfki. To poszło w złą stronę, ale na szczęście to tylko chwilowa myśl. Na żywo jednak jej ukochana prezentowała się najlepiej i to nie zależnie czy w piżamie czy w stroju dziennym. Była po prostu doskonała tak jak stała tu koło niej i razem zagłębiały historię z albumu.
- Myślisz, że jeżeli weźmiemy te albumy to będziemy mogły wstawić tą fotkę do neta? - Zapytała patrząc na Tylę. - Bo bardzo mnie ciekawi historia jaka wiąże się za tym zdjęciem historia. Tak możemy tylko zgadywać, a i tak za wiele po za sugerowanymi imionami oraz datą nie mamy. Tak może ktoś zna kogoś, kto zna kogoś, kto coś może wiedzieć.
Nie wiedziała czy tak można, więc wolała zapytać swoją dziewczynę, która bardziej ogarniała sprzęt komputerowy i Internety. Wolała nie narażać się jakimkolwiek instytucją za naruszenie danych osobowych czy coś w tym stylu.
- To mamy Annę i najprawdopodobniej Tess z września tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego któregoś - podsumowała te kilka informacji.
Tyla Andrulyte
-
Noriu likti noriu nuskęst tavyje
Jūra bangos vėl liečia mane
Sniegas tirpsta ir žvaigždės arčiau
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkishe/hertyp narracji1os (bio), 3os (reszta)czas narracjiprzeszłypostaćautor
— Uuu. Niech będzie. — swoim uśmieszkiem chciała pokazać, że czuła się przez to ciutkę lepiej, ale w dalszym ciągu była podenerwowana. Co było oczywiście normalne, nawet dla nich obu. To był dość poważny krok w głąb relacji. Nie w każdym związku do niego dochodziło. Nawet mimo świadomości, że wszystko pójdzie zgodnie z planem skoro chodziło tu o Mizzy i tak miała lekkie wątpliwości. Głównie przez brak wiary w siebie samą.
— Jesteś pewna? To może cię srogo kosztować. — najpierw uniosła brew, finalnie parskając cicho w odpowiedzi na słowa dziewczyny. Tyla była gamer girl, która nie zastanawiała się dwa razy przed dodawaniem sobie jak najlepszych statystyk postaci. Głównie chodziło tutaj o pozycje takie jak siła, spryt czy inteligencja, ale o ciekawym wyglądzie również nigdy nie zapominała. Preferowała natomiast takie kosmetyki jak ciekawa zbroja, szata, a nawet broń. Choć to też zależało od gry. Rzeczywistość była natomiast zgoła inna.
— Możemy spróbować poszukać o niej coś więcej, a jak nie znajdziemy to wtedy możemy anonimowo się zapytać. — internet był pełen niespodzianek, więc nawet by się nie zdziwiła, gdyby znalazły coś bez uprzedniej publikacji. Dodatkowo, Tyla była w tym mistrzem. W końcu dostęp do samego dark webu nie był czymś, czym mógł poszczycić się każdy. Istniało wiele możliwości, nawet takie które nie wymagały mroczniejszej części sieci. Istniało pewnie drugie takie samo zdjęcie, należące albo do Tess, albo do Anny. Ktoś z rodziny mógł już czegoś szukać w jego kwestii. To by bardzo ułatwiło im robociznę.
— Tak. Ciekawi mnie też miejsce wykonania tego zdjęcia. Wygląda na jakieś morze. Albo ocean. — dodała jeszcze, uważnie przyglądając się zdjęciu. Może jakieś wspólne wakacje? Ewentualnie któraś z tych pań mieszkała akurat w takich okolicach. Żadna nie miała kostiumu, pozowały w normalnych ubraniach na tle plaży i morza.
Mizzy Thembo
-
Tyla <3nieobecnośćniewątki 18+takzaimkizaimkityp narracjityp narracjiczas narracjiPrzeszłypostaćautor
- Na ciebie wydam wszystkie oszczędności, bo jesteś tego warta. Jak ty jesteś szczęśliwa to ja też jestem.
Nie było to ani trochę wyolbrzymione. Mizzy najszczęśliwsza była wtedy, gdy Tyla miała się dobrze. Gdyby miała takie zdolności podarowałaby swojej ukochanej każdą gwiazdkę z nieba, a nawet Słońce czy Księżcy. Wystarczyło, by Tyla tylko powiedziała, co chciałaby dostać. Odkąd były razem, Mizzy odkryła nowe hobby, a było nim wszystko, co wiązało się z jej ukochaną.
- Ja ci będę podawać strawę oraz napoje, gdy ty będziesz się rozglądać. Masz w tym na sto procent lepsze obeznanie niż ja. Wiesz, że jedyne gry jakie kiedykolwiek ogarniałam to najprostsze platformówki na telefon?
Zdradziła Tyli swoją wielką tajemnice z zakresy gier. Może gdyby miała w dzieciństwie lub okresie nastoletnim czas na takie rzeczy, inaczej podchodziłaby to tematu. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wszyło,, bo miała Tulę od tych sprawi. Do tego była ona, w oznaczy Mizzy, istną geniuszką.
- Tak się skupiłam na rozszyfrowywaniu dat oraz imion, że nie zwróciłam uwagi - tak tylko Tyla wspomniała o miejscu, ją to też z miejsca zaciekawiało. - W Toronto nie mamy morza czy oceanu, co najwyżej jezioro. Może były tam na wakacjach? W odwiedzinach u jednej z nich? - Zgadywała w ciemno.
Chwilowo temat poszukiwania pierścionka zaręczynowego czy obrączek zeszła na dalszy plan. Rozwiązywanie zagadki zdjęcia wciągnęło je bardziej, niż by się o to jeszcze przed chwilą posądzała.
-Tu w rogu jest koszyk piknikowy? - Wskazała na lewy, dolny róg fotografii. - Tak w ogóle to wiekowo dałabym im jakieś dwadzieścia parę lat. Może nawet tyle, co ja lub ty. Nie wiem, jak w tamtych czasach wyglądała kwesta dalszej edukacji po szkole średniej. Bo może być opcja, że były studentkami z Toronto, a nad tą wodę pojechały odpocząć od nauki?
Tyla Andrulyte