27 y/o
CHRISTMASSY
169 cm
aktorka teatralna w meridan arts centre
Awatar użytkownika
miała być poważną prawniczką, ale rzuciła wszystko, by występować na scenie, co okazało się kiepską decyzją, ponieważ teraz została z niczym, ale przynajmniej wychowuje pociesznego psa, a po godzinach zdarza jej się całować denerwującego Lando
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Gdyby ją o to zapytał, prawdopodobnie jeszcze sama nie umiałaby mu tego wyjaśnić. Nie do końca rozumiała bowiem, jak doszło do tego, że ktoś taki jak Lando rzeczywiście chwycił ją za serce. Było w nim jednak coś, co przyciągało ją do niego nawet pomimo tego, jak okropny momentami się wydawał.
Musiała jednak dać sobie nieco więcej czasu, aby zrozumieć, co dokładnie tak bardzo w nim polubiła.
Potrzebowała tego czasu również do tego, aby sprawdzić, na ile trwała mogła okazać się ich relacja. Były to zaledwie jej początki, a przynajmniej tak powiedzieć można o tej odsłonie ich znajomości, którą obecnie przybrała. Stawiali w tym pierwsze kroki, przez co momentami oboje mogli wydawać się nieco zagubieni, może też zawstydzeni, ponieważ z tyłu głowy wciąż pojawiała się myśl o tym, co to drugie miało sobie pomyśleć, a przecież to nie tak, że do tej pory w ogóle się nie oceniali.
Wręcz przeciwnie - komentarze, które do tej pory rzucali pod swoim adresem niemal nigdy nie były pochlebne.
Tym jednak Carrie nie zaprzątała sobie teraz głowy, starając się zamiast tego trochę mu z a i m p o n o w a ć. To właśnie z tego powodu stała dzisiaj przy garnkach, a później postarała się również o to, aby nie prezentować się tak, jak miało to miejsce na ich p i e r w s z e j randce. Nie chciała też przesadzić, bo przecież ostatecznie chodziło o to, aby spędzili ze sobą miły wieczór przed telewizorem, choć gdyby na to nie mieli ochoty, inne zajęcie również z łatwością by im zorganizowała.
Wyraźnie odetchnęła z ulgą, kiedy okazało się, że Lando nie wzbraniał się przed jedzeniem mięsa. — To dobrze. Gdyby było inaczej, musiałabym chyba poczęstować cię paluszkami — przyznała, ponieważ absolutnie nie była na taką ewentualność przygotowana. Na szczęście nie pomyliła się co do niego, choć jednocześnie nie sposób powiedzieć, że idealnie przewidziała jego kulinarne gusta. To, co przygotowała, mogło mu przecież jeszcze nie zasmakować.
Na razie jednak zakłopotała się nieco za sprawą swojego pytania, dlatego sama również zdecydowała się upić większy łyk wina w nadziei na to, że uda jej się to zamaskować. Nim cokolwiek powiedziała, oblizała jeszcze usta. — Nie widziałam tego — przyznała, starając sobie przypomnieć, czy kojarzyła cokolwiek na temat tego filmu. — A skoro tak, będziesz musiał obiecać mi, że nie będziesz rozpraszał mnie tak, jak ostatnim razem — dodała, tym razem łagodnie się uśmiechając. Absolutnie nie przeszkadzało jej to, że poprzedni seans w większości przegadali, przy okazji też odrobinę się ze sobą wygłupiając.
Jeśli miała być szczera, była to prawdopodobnie najlepsza część tamtej randki.

Lando Mangione
Magda
unikam wątków nierozwijających relacji oraz opisów przemocy na tle seksualnym i przemocy nad zwierzętami
31 y/o
CHRISTMASSY
193 cm
aktor i taksówkarz
Awatar użytkownika
aktor, którego gwiazda świeciła bardzo krótko, gdyż sam doprowadził do swojego szybkiego upadku i trafił na czarne listy, przez co teraz musi jeździć taksówką, a w wolnym czasie całuje Carrie, która go wkurza
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

O tym, co wyjdzie z tej znajomości, mieli się przekonać. Trudno przewidzieć takie rzeczy zawczasu, szczególnie, że przecież wcześniej ich stosunki były tak skomplikowane i inne od tego, co obecnie ich łączyło. I chyba żadne z nich nie przewidziało, że kiedyś do tego dojdzie.
Jeszcze nie tak dawno temu Lando powiedziałby, że ktoś upadł na głowę twierdząc, że poszedłby z Carrie na randkę, a dziś? Zgodził się na nią bez zastanowienia i od samego początku czuł ekscytację. Miał też, oczywiście, nadzieję, że wynikną z tego same dobre rzeczy, bo chociaż z jednej strony podchodził do tej znajomości z pewną ostrożnością, to jednak nie oznacza, że zamierzał być zachowawczy i w ogóle nie będzie się angażował. Inaczej jaki sens miałoby próbowanie, jeśli z góry zakładałby, że nic z tego nie będzie i lepiej nie robić sobie żadnych nadziei?
Choć było wcześnie i było jeszcze tak wiele niewiadomych, w końcu on sam też jeszcze do końca nie rozumiał, skąd brały się te ciepłe odczucia względem Carrie, to był zdecydowany, aby to eksplorować.
Podobnie, jak chciał się więcej dowiedzieć o jej podejściu i o niej samej, a dzisiejsza kolacja, tym razem u niej, mogła być kolejnym krokiem ku temu. Pillbury już odkrywała przed nim nowe karty. – Nie wiem, ile bym na nich przetrwał, no ale nie wybrzydzałbym – stwierdził ze śmiechem. Na szczęście o tym nie musieli się przekonywać, ponieważ Carrie nie popełniła błędu i mogła podać mu przygotowaną przez siebie kolację i jeśli będzie zjadliwa, to być może paluszki nie będą musiały pójść w ruch. Może więc Lando nie powinien jej teraz za bardzo rozpraszać, żeby przypadkiem nie przypaliła tego, co szykowała?
– Wiesz, że nie mogę ci tego obiecać – zaprotestował, bo najlepsze w oglądaniu filmów w domu było to, że w ich trakcie można było o nich porozmawiać. Czasem też w pewnym momencie odbiec od tematu filmu, ale tak to już bywa, gdy rozmowa się klei. A im ostatnio kleiła się bardzo dobrze, dlatego Mangione dziś na pewno nie zdoła powstrzymać się przed odzywaniem do niej, nawet jeśli sam był ciekawy filmu, który wybrał. – Ale postaram się nie gadać w najciekawszych momentach – dodał, bo tyle mógł zrobić. Pod warunkiem, że w filmie w ogóle będą jakieś ciekawe momenty.

Carrie Pillbury
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
27 y/o
CHRISTMASSY
169 cm
aktorka teatralna w meridan arts centre
Awatar użytkownika
miała być poważną prawniczką, ale rzuciła wszystko, by występować na scenie, co okazało się kiepską decyzją, ponieważ teraz została z niczym, ale przynajmniej wychowuje pociesznego psa, a po godzinach zdarza jej się całować denerwującego Lando
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Nie musieli od razu wszystkiego rozumieć, aby to, co było między nimi, miało realny sens. Prawdę powiedziawszy, gdyby rozumieli z tego coś więcej, byłoby to sporym zaskoczeniem, szczególnie w odniesieniu do tego, iż szczere uczucia niekiedy pojawiały się zupełnie niespodziewanie. Teraz już musieli tylko dać temu szansę, aby później wspólnie to rozszyfrować.
Przy okazji mieli też lepiej się poznać. Na razie ciągnęło ich ku sobie chyba głównie pożądanie, które samo w sobie nie było w stanie zapewnić im nic trwałego. Obok niego musiało pojawić się zrozumienie, przynajmniej częściowo podobne zainteresowania oraz coś, dzięki czemu poczuliby, że nadawali na tych samych falach.
Względem tego ostatniego Carrie miała coraz mniej wątpliwości.
Nie miała więc nic przeciwko temu, aby się dla niego postarać. Przygotowała ciepły posiłek i zorganizowała drobną niespodziankę, teraz już rzeczywiście spokojna i przekonana o tym, że dziś będą bawić się w swoim towarzystwie naprawdę dobrze. Co do tego nie musieli nawet jakoś szczególnie się starać.
Wygięła kąciki ust w rozbawieniu, powstrzymując się przed komentarzem, według którego to właśnie paluszki mogłyby okazać się bezpieczniejszą opcją od tego, co sama przygotowywała. Istniała taka opcja, ponieważ Carrie nie była wzorową kucharką, dlatego to, co wybrała sobie na dziś, nie było szczególnie wyszukane.
Gdybyś grymasił, więcej bym cię nie zaprosiła — ostrzegła go, jednak w rzeczywistości chyba wcale mu to nie groziło. Carrie bowiem złapała się już na tym, że polubiła spędzanie z nim czasu, odkąd ich relacje nie były już tak napięte. Musiałaby mieć solidny powód, aby sobie tego odmówić. Na chwilę obecną bynajmniej nie chciała tego robić.
Zaśmiała się, usłyszawszy jego słowa. Jak łatwo się domyślić, o to również nie zamierzała się gniewać. — W takim razie mogę się zgodzić — odpowiedziała, jak gdyby przychodziło jej to z trudnością. — Właściwie możemy już chyba zacząć… To jeszcze potrzebuje chwili — oznajmiła chwilę po tym, jak ukradkiem zerknęła do piekarnika. Nie było powodów, aby sterczeli tu bezczynnie, skoro mogli już teraz skupić się na oglądaniu.

Lando Mangione
Magda
unikam wątków nierozwijających relacji oraz opisów przemocy na tle seksualnym i przemocy nad zwierzętami
31 y/o
CHRISTMASSY
193 cm
aktor i taksówkarz
Awatar użytkownika
aktor, którego gwiazda świeciła bardzo krótko, gdyż sam doprowadził do swojego szybkiego upadku i trafił na czarne listy, przez co teraz musi jeździć taksówką, a w wolnym czasie całuje Carrie, która go wkurza
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

To wszystko to proces. Nic nie przychodzi od razu samo, trzeba pomału rozgryźć to we dwójkę i musieli chyba po prostu poddać się temu procesowi, bez przesadnego analizowania czy zamartwiania się. To miało być dla nich przygodą, więc zamiast zastanawiać się nad tym, co z tego będzie, najlepszym wyjściem było po prostu przekonanie się o tym. Nie mieli gwarancji, że na końcu nie czekały na nich złamane serca, ale… Lando mimo to chciał dać temu szansę.
Coś mu podpowiadało, że będzie w a r t o.
Dlatego dziś chętnie poddał się temu wszystkiemu, ciekawy, jak się ten wieczór rozwinie. Choć przychodząc tu wcale nie miał takiego zamiaru, to teraz chciał spędzić ten czas właśnie z nią i nie wyobrażał sobie tego, że mógłby być gdzieś indziej. A to chyba najdobitniej pokazuje, jak bardzo zmieniło się jego podejście do Carrie. Jeszcze do niedawna marzył o tym, aby znaleźć się jak najdalej od niej, nie potrafiąc znieść jej towarzystwa… Teraz miał ochotę poświęcać jej swój wolny czas.
I dziś miał ku temu idealną okazję, choć najwyraźniej jeden fałszywy ruch podczas tego wieczoru miał oznaczać dla niego klęskę. Kiedy Carrie go ostrzegła, Lando popatrzył na nią spod zmrużonych powiek, najwyraźniej niezadowolony z tego, co przed chwilą usłyszał. – Ok, czyli już przechodzisz do gróźb? Szybko się zaczęło – skomentował żartobliwie, uśmiechając się przy tym zadziornie. Wiedział, że Pillbury tylko się zgrywała, a jej groźba była bez pokrycia, dlatego o nic się nie bał.
I ona też nie musiała. Nawet jeśli jej kolacja okazałaby się dziś niewypałem, Mangione nie zamierzał jej krytykować. Nie był już tym złośliwcem, który czekał na każde jej potknięcie.
– A… W porządku – rzucił, po czym obrócił się na pięcie, aby udać się do salonu. – Współlokatorów dziś nie ma? – zapytał po drodze, zanim dotarł do celu i rozsiadł się na kanapie, przy okazji chwytając pilot. Tym razem on przejął kontrolę, skoro ona rządziła się w jego domu. I gdy zaczął szukać filmu oraz doczekał się tego, jak Carrie dosiadła się do niego, to z pozorną swobodą, starając się wypaść naturalnie i nie zwracając szczególnej uwagi na siebie, oparł ramię na oparciu kanapy za jej plecami.

Carrie Pillbury
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
27 y/o
CHRISTMASSY
169 cm
aktorka teatralna w meridan arts centre
Awatar użytkownika
miała być poważną prawniczką, ale rzuciła wszystko, by występować na scenie, co okazało się kiepską decyzją, ponieważ teraz została z niczym, ale przynajmniej wychowuje pociesznego psa, a po godzinach zdarza jej się całować denerwującego Lando
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Kłamstwem byłoby stwierdzenie, że nie denerwowała się w ogóle, kiedy myślała o tym, że Lando miał tu dziś do niej dołączyć. Czuła się z tego powodu lekko podenerwowana, ale jednocześnie pociągało to za sobą przyjemną dozę ekscytacji, ponieważ już wtedy ciekawiło ją to, jak przebiegnie ten wieczór.
Jednocześnie nie sądziła, że mógłby okazać się n i e u d a n y.
I nie pomyliła się jakoś szczególnie, ponieważ w towarzystwie Mangione’a bawiła się dobrze już od momentu, w którym przekroczył próg jej domu. Czuła się dość swobodnie, a to było niesamowicie ważne w kontekście tego, jak układały się sprawy między nimi. Gdyby przy sobie niepotrzebnie się stresowali, wyłącznie utrudniliby sobie dalszy rozwój tej relacji i niewykluczone, że to napięcie okazałoby się przeszkodą nie do przeskoczenia. Carrie początkowo odrobinę się tego obawiała, a jednak wystarczyło, iż zaczęła spędzać w towarzystwie Lando nieco więcej czasu, aby doszła do wniosku, że martwiła się zupełnie niepotrzebnie.
Kiedy oboje sobie odpuścili, między ich dwójką było naprawdę fajnie.
Nie grożę, motywuję — poprawiła go dość szybko, choć wcale nie sądziła, że istniała taka konieczność. Oboje doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że wyłącznie się zgrywali, co zresztą wynikało z faktu, iż w końcu poczuli się w swoim towarzystwie swobodniej. Zeszło to jednak na dalszy plan, kiedy oboje ruszyli w stronę salonu.
Kiedy usłyszała jego pytanie, mimowolnie łagodnie się uśmiechnęła. — Nie, mam dzisiaj cały dom dla siebie — odparła, usadawiając się wygodnie na kanapie. — Ale jeśli bardzo chciałbyś ich poznać, może jeszcze kogoś udałoby mi się zaprosić — to dodała już raczej w ramach przekomarzania się z Lando, ponieważ wcale nie chciała, aby ktokolwiek psuł im ten wieczór swoim towarzystwem. Nie sądziła też, że Mangione mógłby tego chcieć, dlatego była raczej spokojna o jego odpowiedź.
Podobnie zresztą jak o jego intencje, dlatego kiedy jego ramię wylądowało za jej plecami, Carrie sama nieznacznie się przysunęła. Podobało jej się to, jak stopniowo przesuwali swoje granice - za każdym razem czuła się tym szczerze p o d e k s c y t o w a n a.

Lando Mangione
Magda
unikam wątków nierozwijających relacji oraz opisów przemocy na tle seksualnym i przemocy nad zwierzętami
31 y/o
CHRISTMASSY
193 cm
aktor i taksówkarz
Awatar użytkownika
aktor, którego gwiazda świeciła bardzo krótko, gdyż sam doprowadził do swojego szybkiego upadku i trafił na czarne listy, przez co teraz musi jeździć taksówką, a w wolnym czasie całuje Carrie, która go wkurza
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Nadal mogli nie do końca wiedzieć, czego się po sobie spodziewać, bo nie znali się za dobrze. Dopiero poznawali się, a ich początki były… trudne. Przez to jeszcze ciężej mogło im być siebie rozgryźć, bo przecież zdążyli przyzwyczaić się do czegoś zupełnie innego między sobą. Wcześniej oczywiste było dla nich to, że nic dobrego z ich interakcji nie wyniknie i mogli nastawiać się na atak na każdym kroku. Przez to, że to stało się nieaktualne, teraz Lando trudniej było przewidzieć, co Carrie zrobi.
Ale to wcale nie musiało być złe. Mogło być ekscytujące, ponieważ pozwalało im odkryć siebie nawzajem na nowo od zupełnie innej strony. I Mangione chciał dowiedzieć się więcej o tym wydaniu Pillbury, bo w nim lubił ją najbardziej. Wcześniej pokazywała mu tylko skrawki i tylko w rzadkich momentach, ale teraz mógł cieszyć się tym w pełniejszym wymiarze.
I miał nadzieję, że nie wrócą już do tego, co było wcześniej…
Na razie nic tego nie zwiastowało, ponieważ wszystko układało się dobrze. A nawet można pokusić się o stwierdzenie, że bardzo dobrze. Spędzali ze sobą czas, bawili się i pomału przesuwali granice, pragnąc wycisnąć z tej znajomości więcej. Okazywali sobie zainteresowanie, podkreślając to, że ich intencje nie były wyłącznie koleżeńskie, w końcu Carrie podobała się Lando. I coś mu podpowiadało, że on jej również.
– I ja mam uwierzyć w twoją niewinność? – posłał jej wymowne spojrzenie, dając jej w ten sposób do zrozumienia, że musiała postarać się bardziej, jeśli chciała przekonać go do takiej wersji. W końcu kto jak kto, ale akurat Mangione wiedział, że wcale nie była takim niewiniątkiem. Ale tym razem wypominał jej to nie dlatego, że coś do niej miał. Po prostu się z nią droczył.
Gdy wyjaśniła mu, ja było z jej współlokatorami, Lando pokiwał głową, przyjmując to do wiadomości. – No nie wiem… W czwórkę już byłoby tłoczno… Zobacz, ile miejsca zajmuje Toto – dopiero jak to powiedział, poklepał miejsce obok siebie, żeby pies wskoczył tu i zajął resztę kanapy. Jak widać, nie był zainteresowany dodatkowym towarzystwem. Wolał spędzić ten wieczór tylko z nią… No i Toto.
Uśmiechnął się do siebie, kiedy Carrie przysunęła się do niego, najwyraźniej od razu odczytując jego intencje. Podobało mu się to. Ale pozostawił to bez komentarza, bo ten nie był potrzebny.
– Nawet Glena da się odatrakcyjnić – stwierdził, komentując wygląd aktora, który właśnie pojawił się na ekranie telewizora.


Carrie Pillbury
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
27 y/o
CHRISTMASSY
169 cm
aktorka teatralna w meridan arts centre
Awatar użytkownika
miała być poważną prawniczką, ale rzuciła wszystko, by występować na scenie, co okazało się kiepską decyzją, ponieważ teraz została z niczym, ale przynajmniej wychowuje pociesznego psa, a po godzinach zdarza jej się całować denerwującego Lando
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

O c z y w i ś c i e, że jej się podobał, choć tego nie przyznałaby jeszcze przed kilkoma tygodniami. Wtedy, kiedy uważała go za swojego największego wroga, z każdej jego pozytywnej cechy próbowała uczynić coś złego.
Przez pewien czas naprawdę udawało jej się tak na niego spoglądać, ale w końcu Lando zdołał się przez to przebić. Pokazał jej, że nawet wtedy, kiedy zachowywał się jak kretyn, potrafił być całkiem uroczy. W takim wydaniu pragnęła oglądać go jeszcze częściej.
I teraz rzeczywiście miała ku temu okazję, dlatego z takim zaangażowaniem zabiegała o to, aby on również chciał spędzać z nią czas. Pragnęła udowodnić mu, że miała do zaoferowania coś więcej niż to, co pokazywała mu dotychczas. Chciała również pokazać, że wcale nie była tą nadąsaną, wpatrzoną w czubek własnego nosa panną, która wyłącznie go denerwowała. Tę część swojej znajomości mieli pozostawić za sobą.
Zmrużyła lekko oczy i posłała mu jedno z tych ostrzegawczych spojrzeń, jak gdyby w ten sposób chciała dać mu do zrozumienia, że stąpał po cienkim lodzie. — Okropny jesteś, Mangione — stwierdziła, jednak warto nadmienić, że wcale tak nie uważała. Jeszcze kilkanaście dni temu najpewniej upierałaby się, że właśnie tak jest, a jednak za sprawą ostatnich wydarzeń zmieniła zdanie. Nie tylko nie był okropny, ale też naprawdę zdołała go polubić.
Obserwowała go uważnie, kiedy próbował wybrnąć z potencjalnego zapraszania jej współlokatorów. Jeśli Carrie miała być szczera, poradził sobie z tym wyzwaniem całkiem dobrze, dlatego nie skomentowała tego zbędnie. Wyłącznie uśmiechnęła się łagodnie, kątem oka zerkając jeszcze na Toto, który wygodnie usadowił się po drugiej stronie Lando.
A jednak moment później to właśnie na niego zerknęła, unosząc przy tym ku górze jedną brew. — Daj spokój, nie jest przecież taki zły. Zresztą, to klasyczny przypadek ze starych filmów dla nastolatek. Ściągną mu okulary, zmienią fryzurę i nagle stanie się superprzystojniakiem. Kiedyś robili tak z każdym brzydkim kaczątkiem w komediach romantycznych — wzruszyła lekko ramionami, spojrzeniem uciekając w stronę ekranu, chociaż to zrobiła zaledwie na moment. — Ale ty musisz mieć go za naprawdę atrakcyjnego — zdecydowała się złapać go za słówka, skoro uznał, że n a w e t jego dało się odatrakcyjnić. No cóż, jeśli rzeczywiście uważał Powella za przystojniaka, Carrie nie mogłaby się z nim nie zgodzić.

Lando Mangione
Magda
unikam wątków nierozwijających relacji oraz opisów przemocy na tle seksualnym i przemocy nad zwierzętami
31 y/o
CHRISTMASSY
193 cm
aktor i taksówkarz
Awatar użytkownika
aktor, którego gwiazda świeciła bardzo krótko, gdyż sam doprowadził do swojego szybkiego upadku i trafił na czarne listy, przez co teraz musi jeździć taksówką, a w wolnym czasie całuje Carrie, która go wkurza
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

A Lando zależało na tym, żeby Carrie dostrzegła w nim wszystko to, co dało się w nim lubić. Wiedział, że wiele osób zwątpiło w istnienie tych cech u niego, Pillbury nawet od początku w to nie wierzyła, ale wbrew pozorom Mangione miał do zaoferowania więcej, niż niektórym się wydawało. I teraz brunet próbował jej to pokazać. Długi czas nie obchodziło go to, co o nim myślała… Albo tylko to sobie wmawiał, bo gdyby naprawdę się tym nie przejmował, nie złościłby się za każdym razem, kiedy ona wytykała mu jego wady.
Coś więc musiało być w tym, że Lando już wcześniej chciał być przez nią dobrze widziany, tylko nie potrafił odpowiednio do tego podejść. Może to prawda, że kto się czubi, ten się lubi?
– A i tak mnie lubisz – rzuci beztrosko i wzruszył ramionami, uśmiechając się przy tym z zadowoleniem. Teraz mógł z tego żartować, ale rzeczywiście udało mu się przekonać ją do siebie, mimo że wcześniej poznała go od tej o k r o p n e j strony. Bo tak, Lando zdawał sobie sprawę z tego, że wcześniej nie był wobec niej dobry. Wtedy udawał, że nie robił nic złego, ale teraz było mu za siebie w s t y d.
– Wiem, wiem… Tani chwyt, ale lubiany. W sumie, czy dalej tego nie robią? – zastanowił się na głos, ale zaraz w jego głowie pojawiła się inna myśl. – Ale nie jest taki zły, serio? Czyli umówiłabyś się z takim? – zapytał, pijąc nie tylko do tego, jak wyglądał, ale do całej aury granego przez niego bohatera, w której zdaniem Lando nie było nic atrakcyjnego. Jego zdaniem gość w tym wydaniu tracił cały swój urok. I tak, potrafił coś takiego ocenić, bo czemu miałby analizować pod tym względem wyłącznie kobiety? Dlatego kiedy usłyszał pytanie Pillbury, nie speszy się. – Musiałbym być ślepy, żeby tego nie widzieć… Tym bardziej, że na żywo wygląda jeszcze lepiej – dodał i wzuszył ramionami, jakby przyznanie się, że go kiedyś spotkał, nie było niczym wielkim.
Przed upadkiem Lando miał okazję poznać parę osób z branży i to spośród tych sławniejszych graczy, a i z samym Glenem kiedyś zamienił parę zdań, ale to była przeszłość… I sam doprowadził do tego, że to wyglądało w ten sposób. Zaprzepaścił swoją karierę i stracił większość kontaktów, odchodząc w zapomnienie. To nadal było dla niego przykre, ale wspominanie lepszych czasów nie było dla niego bolesne, dlatego mógł normalnie o tym rozmawiać.

Carrie Pillbury
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
27 y/o
CHRISTMASSY
169 cm
aktorka teatralna w meridan arts centre
Awatar użytkownika
miała być poważną prawniczką, ale rzuciła wszystko, by występować na scenie, co okazało się kiepską decyzją, ponieważ teraz została z niczym, ale przynajmniej wychowuje pociesznego psa, a po godzinach zdarza jej się całować denerwującego Lando
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Nie można mieć pewności co do tego, że Carrie rzeczywiście widziała w nim w s z y s t k o, co dało się lubić, jednak bez wątpienia dostrzegała w nim wystarczająco, aby tą sympatią do niego zapałać. Nie potrafiła tego wyjaśnić, ponieważ z tyłu głowy wciąż miała myśl o tym, że wcześniej Lando bywał względem niej paskudny, ale jednocześnie to samo mogła powiedzieć o sobie.
Bazując wyłącznie na tym, jak pokazali się sobie nawzajem w przeszłości, żadne z nich nie stanowiło materiału na partnera idealnego.
Mimo to byli tutaj, aby dać tej relacji szansę. Znaleźli w sobie coś, co popchnęło ich kilkakrotnie w swoje ramiona, czego Pillbury nie była w stanie pożałować. Może początkowo chciała spoglądać w ten sposób na wspólnie spędzoną noc, jednak ostatecznie nie mogła zaprzeczyć temu, że w jego towarzystwie czuła się wyjątkowo dobrze. Nie tylko w kwestii spełnienia, ale też tak po prostu, mając go obok.
Lando potrafił ją oczarować.
I chyba właśnie dlatego nie powiedziała nic, tylko spojrzała na niego z łagodnym, może nieco rozbawionym uśmiechem. Nie zaprzeczyła, ponieważ w tej kwestii zdecydowanie przyłapał ją na gorącym uczynku. Polubiła go, z czym nie było sensu się spierać. W innym wypadku aż tak by się dla niego dziś nie postarała.
Wzruszyła lekko ramionami, zastanawiając się nad jego słowami. Zanim jednak zdołała głębiej poświęcić się myśli o tym, czy filmowa moda na brzydkie kaczątko nadal trwała, Lando przyciągnął jej uwagę innym pytaniem. To sprawiło, że ponownie musiała się zastanowić. — Nie wiem. Nie wygląda na idealnego kandydata, ale wcześniej myślałam, że z tobą też bym się nie umówiła — stwierdziła, wyginając usta w uśmiechu. To, jak widać, wyszło im akurat na dobre.
A chociaż Mangione udało się zaciekawić ją swoim późniejszym wspomnieniem, o które już miała go zapytać, coś najpierw ją rozproszyło. Tym był dziwny zapach, który nagle pojawił się w pomieszczeniu. Carrie nie od razu powiązała go z przygotowywanym jedzeniem, ale kiedy tak się stało, zerwała się na równe nogi i pognała w stronę kuchni.
Zaraz wracam — oznajmiła, choć częściowo starając się zamaskować panikę. Ta jednak nasiliła się, kiedy uchyliła drzwi piekarnika, z którego buchnął dym. — Cholera — zaklęła głośno, czym prędzej wyciągając jedzenie ze środka, robiąc przy tym nieco hałasu. Odstawiła naczynie z kurczakiem na blat, sięgając po drewnianą łyżkę, za pomocą której zaczęła oceniać straty. Nie było fatalnie, a jednak idealnie też nie było, co sprawiło, że jęknęła z ewidentną rezygnacją. Jak niby miała podać mu coś, co przez własną nieuwagę przypaliła?

Lando Mangione
Magda
unikam wątków nierozwijających relacji oraz opisów przemocy na tle seksualnym i przemocy nad zwierzętami
31 y/o
CHRISTMASSY
193 cm
aktor i taksówkarz
Awatar użytkownika
aktor, którego gwiazda świeciła bardzo krótko, gdyż sam doprowadził do swojego szybkiego upadku i trafił na czarne listy, przez co teraz musi jeździć taksówką, a w wolnym czasie całuje Carrie, która go wkurza
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Nie dali się poznać od najlepszej strony. Z tym nie ma co się kłócić, bo wiedział to każdy. I o tym też nie dało się szybko zapomnieć. Lando pamiętał, jaka Carrie wobec niego była. Pamiętał również większość nieprzyjemnych słów, które od niej usłyszał.
Mimo to nie sprawiły, że teraz spoglądał na nią źle. Z jakiegoś powodu obecnie nie patrzył na nią przez pryzmat tego, jacy byli wobec siebie jeszcze niedawno, ponieważ starał się patrzeć poza to, trochę przekładając na nią własne doświadczenia, bo co jeśli było z nią dokładnie tak, jak z nim? W końcu on normalnie nie był tak złośliwy i chamski. I Pillbury też nie musiała być. Może faktycznie poznali się w złym momencie i to zaważyło o tym, jak się odbierali. I niepotrzebnie się temu poddali, bo jak widać, potrafili dogadywać się ze sobą bardzo dobrze.
Pokiwał głową, bo trudno było się z nią nie zgodzić. Domyślał się, że wcześniej nie był dla niej wymarzonym kandydatem, nie bez powodu wciąż dziwił się temu, że w końcu zmieniła co do niego zdanie. – To między nazywaniem mnie kiepskim aktorem nie zastanawiałaś się nad tym, kiedy zaproszę cię na randkę? – udał zaskoczonego, po czym, nie wytrzymując, uśmiechnął się rozbawiony.
Tylko pokiwał głową i zatrzymał film, gdy oznajmiła mu, że zaraz wraca. Węszył w tym coś podejrzanego. Zresztą niedługo nie tylko w tym, bo dotarł do niego zapach spalenizny, który wiele mu wyjaśnił razem z przekleństwem, które usłyszał chwilę później. Nie trudno było dodać dwa do dwóch.
Lando postanowił sprawdzić sytuację, zamiast zostawić Carrie samą z problemem. Bo domyślił się, że jakiś wystąpił, dlatego podniósł się z kanapy, na której zostawił Toto samego, i poszedł do kuchni, gdzie zastał Pillbury oceniającą staty. Dołączył do niej i też postanowił się przyjrzeć temu, co zmalowała. – Myślałem, że jest gorzej, jak cię usłyszałem – zauważył lekko rozbawiony jej reakcją na to, co stało się z kuchni. Danie rzeczywiście było lekko przypalone, ale Mangione jeszcze widział dla niego szansę na uratowanie. – Z tego jeszcze możemy coś pozbierać – oznajmił i uśmiechnął się łagodnie do Carrie. Nie miała czym się przejmować, Lando nie przeszkadzała jej mała wpadka. I nie miał z jej powodu śmiać się z niej czy oceniać.
Bardziej zależało mu na tym, żeby podnieść ją na duchu, bo ż go coś zakuło, gdy zobaczył ją tak zrezygnowaną.

Carrie Pillbury
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
ODPOWIEDZ

Wróć do „#109”