-
Nie ma czegoś takiego jak źli ludzie. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, którzy czasami robią złe rzeczy.nieobecnośćniewątki 18+takzaimkiona/jejtyp narracjityp narracjiczas narracji-postaćautor
Nasza współpraca mi naprawdę pasuje, ona daje mi rady pod względem modowym, a ja tworzę dla niej filmiki promujące na jej profile społecznościowe. Według mnie to naprawdę dobry układ, zwłaszcza jak nasze branże się ze sobą idealnie łączą. Kasa to tylko dodatek, wystarcza na kupienie jakichś dodatkowych rzeczy do mojego życia. Dużo nie potrzebuje, ale warto mieć niepotrzebny gadżet w swoim życiu. Zwłaszcza jak mieszka się w mieszkaniu całkowicie sama, a cztery ściany są za duże jak na jedną osobę. Może to czas, aby zaadoptować zwierzaka? Chociaż za często wyjeżdżam, a mieszkam sama to może być większy problem w tym wszystkim.
Zamówiłam dla siebie czekoladę, która ma w sobie więcej piany niż innych dodatków. Lubię od czasu do czasu zaszaleć, wypić coś meganiezdrowego i jednocześnie dobrego. Czekolada jest idealnym moim wyznacznikiem do tego wszystkiego, napiłam się jej trochę i jedynie co mi zostało to poczekać na Cassie.
Cassiopeia Deveraux
-
"Nie chciałam być najjaśniejszą gwiazdą na niebie. Wystarczyło mi świecić tak, żeby ktoś w ciemności odnalazł drogę."
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkiOn, jegotyp narracji1 osobaczas narracjiPrzeszłypostaćautor
- Wybacz mi spóźnienie. Chyba nadal poruszam się po tym mieście jak turysta, która uparcie odmawia korzystanie z GPS-a - powiedziałam, a następnie odłożyłam torebkę i zdjęłam rękawiczki. - Obiecuję, że za miesiąc będę już wzorową mieszkanką tego miasta. Albo przynajmniej będę umiała dotrzeć na spotkanie bez dodatkowej wycieczki krajoznawczej.
Usiadłam naprzeciwko niej i wyjęłam telefon z torebki. Obejrzałam wszystkie materiały jeszcze przed wyjściem z mieszkania. Spodziewałam się kilku gotowych filmów i krótkiej listy rzeczy, które wymagały poprawek. Tymczasem dostałam znacznie więcej niż zakładałam. Nie lubiłam traktować czyjegoś zaangażowania jak coś oczywistego. Doskonale wiedziałam, ile czasu potrafiło zajmować dopracowanie nawet pozornie prostego materiału.
- Obejrzałam wszystko - zaczęłam, opierając dłonie o krawędź stolika. - I naprawdę nie wiem, kiedy znalazłaś na to czas. Wysłałam ci zdecydowanie za dużo nagrań, a mimo to każde z nich wyglądało tak, jakbyś poświęciła mu dokładnie tyle uwagi, ile potrzebowało.
Uśmiechnęłam się szerzej, chociaż poczułam przy tym lekkie zakłopotanie. Przyjmowanie komplementów nigdy nie przychodziło mi łatwo. A jeszcze trudniejsze było mówienie ludziom, że byłam im wdzięczna. Starałam się jednak nie pozostawiać takich rzeczy niedopowiedzianych.
- Jestem zachwycona. Najbardziej podoba mi się ten filmik z materiałami ze schroniska. Bałam się, że wyjdzie zbyt smutno lub zbyt nachalnie, a udało ci się zachować właściwy ton. To dla mnie ważne, bo nie chciałam, żeby zwierzęta stały się jedynie dodatkiem do kampanii.
Przesunęłam palcem po karcie z napojami, chociaż nawet jej nie czytałam. - Mam nadzieję, że nie zarzuciłam cię pracą. Nasza współpraca bardzo mi odpowiada, ale zależało mi na tym, żebyś nadal miała z niej przyjemność. Powiedz mi szczerze, gdybym następnym razem przesadziła z liczbą nagrań.
Ronnie Graves