-
Noriu likti noriu nuskęst tavyje
Jūra bangos vėl liečia mane
Sniegas tirpsta ir žvaigždės arčiau
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkishe/hertyp narracji1os (bio), 3os (reszta)czas narracjiprzeszłypostaćautor
— Jestem ci bardzo wdzięczna, Mizzy. Jak tylko znajdę robotę to z chęcią zacznę wydawać swoje oszczędności na ciebie. — wręcz czuła wewnętrzną potrzebę, by zrewanżować się swojej dziewczynie i zadbać o to, by i jej nic nie brakowało. Tyla zawsze trochę obawiała się, że nie daje od siebie wystarczająco, głównie przez ograniczenia emocjonalne i średnie fundusze. Powoli jednak dążyła do zmiany na lepsze i nie mogła się doczekać, aż będą mogły należycie wymieniać się takimi „czułościami”. One bardzo ją radowały, nawet bardziej niż kontakt fizyczny jak trzymanie rąk czy intymność.
— Naprawdę? O kurczę… To bardzo dziękuję. — to brzmiało wręcz idealnie dla kogoś, kto parał się streamingiem. Może jednak Tyla powinna przełamać swoje bariery i spróbować czegoś takiego? Wiedziała, że Mizzy wspierałaby ją wtedy nawet nie tylko za pomocą przynoszonych obiadów czy herbat. — Co do gier, może chciałabyś się lepiej z nimi zapoznać? Mogę cię nauczyć. Ale bez presji, jakby co. — byłoby świetnie gdyby wspólnie grały, ale nie zamierzała naciskać na Mizzy w tym zakresie. Wystarczyłoby jej nawet to, gdyby jej wybranka po prostu oglądała ją grającą. To już było coś.
— Ja tak samo. — przyznała się, nie mogąc powstrzymać rozbawionego uśmieszku. — To ma sens. Ewentualnie albumy dotarły tutaj jakimś cudem zza granicy, bo to też teoretycznie jest możliwe. — kontynuowała przemyślenia, również odkładając obrączki na bok. Jeśli miały je tutaj znaleźć, z pewnością tak też się stanie.
— Hmmm… Chyba tak. Możliwe, że były na pikniku. — nachyliła się bliżej, próbując dostrzec więcej szczegółów. Zaraz potem skinęła głową. — Może ciutkę starsze od nas, ale tak. — ale ocena wieku po wyglądzie to wielka niepewność. Tyla była tego idealnym przykładem. — Nie mam pojęcia, ale to całkiem możliwy scenariusz. Szkoda, że nie ma tutaj nic więcej. Ale może sprzedawca oglądał te albumy przed wystawieniem i coś zabrał, a zdjęcie zostawił omyłkowo? — można było o to zapytać. A jeśli nie, może był w stanie udzielić im informacji skąd posiadał te albumy. Tyla była zbyt zaintrygowana, by ot tak odpuścić ten temat.
Mizzy Thembo
-
Tyla <3nieobecnośćniewątki 18+takzaimkizaimkityp narracjityp narracjiczas narracjiPrzeszłypostaćautor
Tak się raczej nie zdarzy, bo priorytetem był ślub, podróż poślubna i wspólne gniazdko. Niemniej jednak chętnie od czasu do czasu, da się Tyli po rozpieszczać, bo jeszcze nie miała okazji by, tego spróbować. A wydawało jej się to całkiem miłe.
- A wiesz, że bardzo chętnie czegoś spróbuję - zgodziła się. Po pierwsze była to kolejna okazja to spędzania czasu tylko we dwie oraz poszerzania horyzontów, by mieć więcej okazji to rozmów z ukochaną. - Może się okaże, że mam talent i będę zarabiać kokosy na graniu!
To brzmiało jak dobry plan na dużą kasę, a tym samym mogłaby spełniać każdą zachciankę Tyli bez mrugnięcia okiem. Wyciszeni. Gry. Nowy komputer czy konsola. Proszę bardzo, karta z nielimitowanymi zerami na koncie do użytku gotowa.
- Masz zadatki na świetną detektywkę - zauważyła przyglądając się teraz bardziej Tyli, z podziwem w czach, niż zdjęciu. - Dlatego my też musimy robić dużo zdjęć i je starannie opisywać, bo może kiedyś ktoś zainteresuje się naszą historią. Jak sądzisz? To takie bardziej fancy niż wrzucanie wszystkiego do sieci, ale możemy sobie założyć wspólne na insta i wrzucać tam foteczki - dodała, chociaż wariant zwykłych zdjęć do niej mega przemawiał.
Oderwawszy oczy od Tyli przypomniała sobie, że były dwa albumy. Zajrzały do jednego, a może ten drugi coś skrywał? Przekartkowała go bez większej nadziei, bo słowa Tyli, że sprzedawca mógł pozabierać zdjęcia miały sporo sensu. I tak w zasadzie było, co przyjęła ze sporym rozczarowaniem.
Na podstawie zdjęcia, jakie miały można było dopisać sobie całą historię, ale ile w tym mogło być prawdy, trudno orzec.
- Zapytam się, czy nie ma może jeszcze jakichś albumów - olśniło ją. - Może tam coś jeszcze znajdziemy jeśli faktycznie jakieś ma. Czy to głupi pomysł? Jak myślisz?
Tyla Andrulyte
-
Noriu likti noriu nuskęst tavyje
Jūra bangos vėl liečia mane
Sniegas tirpsta ir žvaigždės arčiau
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkishe/hertyp narracji1os (bio), 3os (reszta)czas narracjiprzeszłypostaćautor
— Ej, możemy w sumie mieć taki pokój kolekcjonerski na nasze prezenty. Może nawet pokusimy się o jakieś gablotki jak nas będzie stać. — była to oczywiście bardzo mocno wybujała wizja, ale może kiedyś…? Gdyby nie obecność ukochanej, Andrulyte nawet nie śmiałaby marzyć o własnym domu, a co dopiero o osobnym pokoju na upominki. Nawet teraz zdawała sobie sprawę, jak dalekosiężny był ten plan, skoro po drodze czekał jeszcze ślub i w ogóle budowa lub całego domu. Albo i mieszkania, zależy jak Tyli pójdzie z szukaniem pracy.
— Ooo, to idealnie. Postaram się zebrać parę gier, które mogą cię zainteresować i możemy je wspólnie przetestować u mnie. Znając życie będzie tam moja mama, więc też będziesz mogła się wkupić wtedy w jej łaski. — powiedziała to swobodnym tonem, natomiast chciała tym samym uspokoić Thembo. Lepiej, żeby wiedziała o takiej możliwości, ale też nie musiała się o nic obawiać. Tyla z pewnością o to zadba.
— Czy ja wiem… Ale dziękuję. — najpierw parsknęła, czując lekkie speszenie, ale zaraz potem uśmiechnęła się nieco pod nosem. Zaraz jednak ochoczo pokiwała głową. — To brzmi jak świetny pomysł, ale skłaniałabym się bardziej do tradycyjnego utrwalania takich wspomnień. Na przykład za pomocą albumów. Co do Instagrama to nie jestem pewna… Nie ufam wrzucania wszystkiego w sieć. — głównie dlatego, że wiedziała jak działał internet. W nim nic nie ginęło. Bez względu na to, czy było to coś co chciały uwiecznić, czy też nie. Skoro natomiast zamierzały wyposażyć się w przedmioty, które teraz uważnie oglądały, mogły równie dobrze skorzystać z takiej formy zapisywania własnej historii.
Obserwowała, jak dziewczyna wertuje drugi album, czując lekki zawód że nie znalazły w nim niczego więcej. Wiadomo, nie będą płakać jak nie uda im się odkryć kolejnego kawałka tej opowieści, ale ich ciekawość pozostanie niezaspokojona.
— O, to też jest myśl. — potwierdziła, po raz kolejny kiwając głową. — Nie, to brzmi całkiem sensownie. Można zapytać o więcej albumów, ewentualnie o to skąd to ma i czy coś tam znalazł. Pokazać mu to zdjęcie dla zachęty czy coś. — kończąc swoją wypowiedź, skinęła w kierunku odkrytego zdjęcia. Czy sprzedawca okaże się na tyle zainteresowany, by podzielić się z nimi ewentualnymi znaleziskami? O ile takowe posiadał – równie dobrze albumy mogły dotrzeć do niego takie, jakie były obecnie. Może nawet do nich nie zaglądał, skoro zdjęcie kobiet siedziało sobie nienaruszone w środku.
Mizzy Thembo
-
Tyla <3nieobecnośćniewątki 18+takzaimkizaimkityp narracjityp narracjiczas narracjiPrzeszłypostaćautor
Wszystko, aby Tyla była zadowolona. W końcu nic tak nie daje satysfakcji jak szczęśliwa partnerka. Prawdą?
- O to trochę adrenaliny mnie będzie czekało, bo spotkania z teściową, szczególnie to pierwsze, będzie nie lada wyzwaniem - dodała całkowicie poważnie. - Kwiaty? Jakiś alkohol? Czekoladki? Co twojej mamie by najbardziej pasowało, żeby zrobić dobre pierwsze wrażenie?
Od grudnia, gdy pierwszy raz padła wzmianka o poznaniu teściowej, zdążyła trochę o tym stresik zapomnieć. Teraz znów jej się to przypomniało i się zestresowała na zapas.
- Skoro tak, to zostaniemy przy tradycyjnych zdjęciach. Mi się one wydają takie bardziej wartościowe - przyznała cieszą się, że mają taki sam pogląd. - Wrzucanie twoich foteczek do neta, jest zbyt niebezpieczne. Za dużo osób może cię zobaczyć i zacząć do ciebie wzdymać.
Bywała nieco zaborcza, ale nie o to, co robiła Tyla, tylko w kwestii tego, że uważała ja za piękną młodą kobietę. I skoro ona tak ją postrzegała, to inni pewnie też. I tylko czaili się na to, by zacząć podrywać Tylę. A takich to lać i patrzeć czy równo puchnie.
- To pójdę zapytać, a ty słoneczko, gdzie się nie ruszaj - mrugnęła, po czym poszła do osoby mającej te albumy na sprzedaż.
Grzecznie się przywitała i przedstawiła sprawę, z którą przyszła. Na wiele nie chciała liczyć, bo lepiej się potem pozytywnie zaskoczyć. Po dłuższej chwili wróciła do czekające Tyli z jeszcze jednym albumem, który kiedyś miał najprawdopodobniej żółty kolor.
- Mówił, że ma tylko jeszcze to jedno. Do środka nie zaglądał, więc był zaskoczony, że coś środku znalazłyśmy - wyjaśniła. - Powiedział za to, że przyniosła je jakaś młoda dziewczyna, mówiąc że to po jej matce, która niedawno zmarła. Może to któraś z dziewczyn, a ta dziewczyna to córka albo wnuczka.
Tyla Andrulyte
-
Noriu likti noriu nuskęst tavyje
Jūra bangos vėl liečia mane
Sniegas tirpsta ir žvaigždės arčiau
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkishe/hertyp narracji1os (bio), 3os (reszta)czas narracjiprzeszłypostaćautor
— Rozumiem obawy, ale wątpię by to było wyzwanie. A nawet jeśli to zadbam o to, by nim nie było. — skwitowała z lekkim uśmiechem. Naprawdę doceniała to, że dla jej dziewczyny była to sprawa niemalże na wagę złota. A to tylko pokazywało, jak zależało jej na tym związku. — Alkohol na sto procent odpada. Obie z mamą go nie trawimy. Myślę, że wszystko inne będzie okej. — tak naprawdę to była zdania, że nawet niepotrzebnie Mizzy myślała o drobnym upominku, ale może za pomocą takiej rzeczy zapunktuje sobie dodatkowo u jej matki. Nie była jednak pewna, co jej mama konkretnie chciałaby otrzymać.
— To prawda. Bezpieczne i mają jednocześnie wartość sentymentalną. W sieci zdjęcia są jedynie kilkoma plikami wśród ogromu danych. To nie jest to samo. — nie dość, że tonęły w całej reszcie, to w każdej chwili mógł je wyciągnąć ktoś całkowicie obcy. Tradycyjne fotografie zazwyczaj zostawały w obrębie najbliższych, gdzie najbezpieczniej. — Tak. Dokładnie. — rozbawiło ją kolejne zdanie dziewczyny, bo o ile wątpiła, że ktoś by zwrócił na nią taką samą uwagę, tak po części miała rację.
— Jasne. Przy okazji rzucę okiem na inne rzeczy na tym stoisku. — raczej wątpliwe, by serio coś znalazła, ale jakoś musiała zabić nudę. Jak obiecała, tak zrobiła. Zaczęła leniwie przesuwać wzrokiem po innych przedmiotach, ale nic nie zwracało jej i tak dość wybrednej uwagi. Większość rupieci wyglądała na starą i już nieco zużytą, a taki styl niekoniecznie plasował się wysoko w jej gustach.
— O, jeszcze jeden? — od razu wyłapała jak Mizzy wraca, dzierżąc kolejny album do kolekcji. Każdy miał inny kolor. Ciekawe. — O kurczę, to faktycznie mógł być ktoś z rodziny w takim razie. Chociaż mi by było głupio oddawać coś tak sentymentalnego. Chyba, że po prostu komuś zależało na zdjęciach. — albumy były już stare, więc może po prostu ktoś chciał je zamienić na nowe, w lepszym stanie. Choć te i tak trzymały się całkiem nieźle. — Dobra, ale jest tu coś? Czy nie zaglądałaś jeszcze? — dopytała, znowu pokazując tym samym swoje zainteresowanie niewielkim fragmentem zagadki, który udało im się odkryć. Idealnie byłoby dowiedzieć się czegoś więcej, ale były na to dość nikłe szanse.
Mizzy Thembo
-
Tyla <3nieobecnośćniewątki 18+takzaimkizaimkityp narracjityp narracjiczas narracjiPrzeszłypostaćautor
Nie sądziła, że przyjdą jej jeszcze takie pomysły podczas robienia zakupów. Ale im więcej będą wiedziały zawczasu, tym proście będzie cos wybrać. Wypadało sporządzić listę rzeczy, które są dla nich priorytetem.
- To kupie jej kwiaty i czekoladki - uznała. Ulżyło jej, że nie będzie musiała wybierać alkoholu, bo sama znała się tylko na browarach i losowych drinkach z pomarańczą. - Ładnie się ubiorę, żeby ci wstydu nie przynieść, bo nie chciałabym, żebyś przeze mnie miała jakieś nie przyjemności.
To była ostatnia rzecz. Musiała wkraść się w łaski mamy Tyli, bo inaczej byłoby nie za wesoło. A szczerze cieszyła się na perspektywę posiadania kogoś na wzór mamy. Zwłaszcza, że też liczyła na zdobycie przepisów na tradycyjne potrawy kuchni litewskiej. Bo nikt tak się nie znał a narodowej kuchni jak osoby z niech pochodzące.
- Zatem będziemy pstrykacz i pstrykać sobie foteczki. I tak jesteś jedyną osobą, której chce mieć zdjęcia.
Już i tak miała prawie same zdjęcia Tyli w telefonie. I wciąż jej było mało.
- Może nie mieli dobrych relacji? To się zdarza w rodzinach - powiedziała niemrawo się uśmiechając, ale szybko poprawiła go na przyjazny. Nie ma co roztrząsać przeszłości. - To otwieramy i razem przeglądamy.
Otworzyła okładkę i od razu zobaczyła kolejne zdjęcie. Poza znanymi już twarzami, była tam jeszcze jedna. Sceneria tym razem przedstawiała pokój oraz ustrojoną choinkę. Wszystkie postacie uśmiechały się do obiektywu, a na sobie mieli zimowe świąteczne swetry. Anna i Tess wyglądały z twarzy podobnie do pierwszego zdjęcia.
- Mówisz masz - ucieszyła się pokazując fotografię Tyli. - Chcesz czynić honory i zobaczyć czy jest coś na odwrocie?
Tyla Andrulyte
-
Noriu likti noriu nuskęst tavyje
Jūra bangos vėl liečia mane
Sniegas tirpsta ir žvaigždės arčiau
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkishe/hertyp narracji1os (bio), 3os (reszta)czas narracjiprzeszłypostaćautor
— To wystarczy zdecydowanie. — oznajmiła bez zbędnego zastanowienia. Jej mama miała swoje wady, ale też nie wymagała wiele. Przynajmniej od obcych ludzi. — Jasne, ale nie przejmuj się. Dopóki nie przyjdziesz w samym bikini to będzie okej. — zaśmiała się, jednocześnie machając ręką. Tak naprawdę to lubiła sobie komentować ubiór ludzi, ale tylko gdy była sama z Tylą. Jej tylko wygarniała w twarz, że nie miała gustu. Sama ubierała się natomiast tak samo od dziesięciu lat. Według Andrulyte powinna być tym samym ostatnią osobą, która komentuje czyiś strój.
— U mnie też tylko ty jesteś w galerii. Poza tym mam pełno memów, zdjęć zwierząt i jakichś kreskówkowych postaci czy zdjęć profilowych. — parsknęła z rozbawionym uśmieszkiem. Kiedyś to miała po tysiące zdjęć kpopowych idoli na dyskach. Minęło już parę lat, odkąd je całkowicie wyczyściła i zaczęła zbierać inne rzeczy.
— To całkiem możliwe. — kto wie, może przedmiotem sporu była właśnie relacja tych dwóch kobiet na zdjęciu? Może się przekonają, może nie.
Z zainteresowaniem obserwowała, jak Mizzy otwiera album i już na start wita je kolejne zdjęcie. Spędziła dobry moment, analizując je w milczeniu. Kim była trzecia osoba? Wyglądała na nieco młodszą niż dwie znajome im już twarze, ale może była to po prostu jakaś przyjaciółka. Kto wie.
— Oczywiście. — od razu zabrała fotografię, nie kryjąc zaciekawienia nowym znaleziskiem. Tutaj też było coś napisane, ale niestety napisy były w jeszcze gorszym stanie niż na poprzednim zdjęciu. — Christ...mas, tysiąc dziewięćset… Coś. Jeszcze coś tu pisze, family coś tam? — zmrużyła oczy, licząc na to, że tekst magicznie jej się poprawi.
Mizzy Thembo