ODPOWIEDZ
25 y/o
For good luck!
168 cm
aktorka poki co w reklamowa
Awatar użytkownika
she's a cosmic siren
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

vibik vibik


Na wieczorek SPA u Audrey nie musiałam długo czekać, bo wystarczyło kilka smsków i zaraz plany były gotowe do realizacji. Specjalnie na ten wieczór zabrałam z domu całe wielkie pudełko tacosów, prosecco i kilka maseczek, które według wszystkich polecanek na Tiktoku były najlepsze. Szykowała nam się długa nocka, bo musiałyśmy nadrobić dwa ostatnie tygodnie. Ja oczywiście byłam gotowa na to, żeby dziewczynom ze szczegółami streścić cały mój dotychczasowy związek z hot fotografem Donnim, który zaczął się od tego, że potrzebowałam sesji do portfolio aktorskiego i o którym piałam ostatnio zachwycając się jakie Donnie ma ciałko. Teraz po dwóch tygodniach wciąż jeszcze miał super ciałko, ale były też zupełnie nowe aspekty, już nie wspominając o tym, że miałam wrażenie, że nasze kalendarze trochę się rozmijają. Zawsze, kiedy miałam ochotę się z nim spotkać, mówił, że ma akurat sesyjkę i proponował termin nie za pięć godzin jak skończy sesje, tylko na przykład kolejnego dnia. Nie wiedziałam co o tym myśleć, bo moim zdaniem chłopaki były od tego, żeby spełniać nasze zachcianki, a moją było to, żebyśmy częściej się spotykali. Ale z drugiej strony, to był bardzo świeży związek, który trwał może z dwa miesiące, więc oczywiście w skali związków dziewczyn brzmiał to bardziej jak situationship. Już nie wspominając o tym, że ostatnio taka byłam znudzona, że nawet zaczęłam pisać do strażaka, który odwiedza moją sąsiadkę, żeby chociaż trochę nie czuć się samotna.
Do domu Audrey wbijam jako trzecia, bo dziewczyny już są, witamy się, gadamy o jakiś pierdołkach i szykujemy sobie pielęgnacje i dopiero, kiedy po godzince wylądowałyśmy na gignatycznej kanapie u Audrey, w maseczkach na twarzach i z wodą pitą przez słomki, mogą wjechać poważne tematy.
- Ostatnio zaprosiłam Donniego do domu, żeby poznał moich rodziców - rzucam z grubej rury - Niby to szybko, bo chodzimy ze sobą dopiero dwa miesiące, ale no nie wiem, co Wy o tym myślicie? - zastanawiam się i popijam wodę z cytrynką. Póki co prosecco się jeszcze chłodzi, a tacosy czekają na koniec pielęgnacji, ale jakieś owocki, które sobie pokroiłyśmy, leżą na stoliku obok i sięgam po kawałek arbuza. - Po prostu ja już nie wiedziałam, czy mam go traktować jak chłopaka czy to jest situatuonship. No i przyszedł, było całkiem miło, więc chyba jesteśmy official parą - tak zauważylam i zerkam na obie dziewczyny z ciekawością. Elsa ostatnio ma jednego chłopaka, więc pewnie powie coś co powiedziałaby doświadczona związkowczyni, ale Audrey jest singielką, więc liczyłam na rady z obu stron barykady.
- A jak ostatnio wasz love life?
25 y/o
Mark your calendar for Canada Day
162 cm
Stylistka włosów Studio Lush Locks
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowy
czas narracjiPrzeszły
postać
autor

Nienawidziła się spóźniać. Zdecydowanie wolała przyjść pół godziny za wcześnie i najwyżej krążyć wokół budynku niż zjawić się minutę za późno. Ale z Audrey znały się nie od wczoraj, więc dziewczynę w ogóle nie powinien dziwić widok przyjaciółki stojącej pod jej drzwiami dwadzieścia minut przed umówionym czasem. Jeszcze w liceum chodziły plotki, że gdyby miła pojawić się gdziekolwiek punktualnie, to byłby to jawny dowód na to, że została podmieniona przez kosmitów.
Podobnie jak spóźniania, nie znosiła przychodzić w gości z pustymi rękoma. Dlatego też przyniosła ze sobą butelkę bezalkoholowego prosecco dla siebie i alkoholowego dla dziewczyn, a do tego tackę z bezmięsnymi przystawkami, których oczywiście sama nie zrobiła, a zaangażowała do pomocy Dantego. Bo o Elsie można było powiedzieć wiele, ale na pierwszy plan zawsze wysuwał się kompletny brak talentu kulinarnego. Nigdy nie umiała gotować i najprawdopodobniej nigdy się nie nauczy. Ale skoro umówiły się na ploteczki i domowe spa to wzięła ze sobą także wszystkie narzędzia zbrodni, których potrzebowała do zrobienia warkoczy — zarówno tych tradycyjnych jak i tych bardziej szalonych. W końcu swoim przyjaciółkom nie zamierzała odmawiać!
A gdy tylko Audrey otworzyła drzwi, do środka wbiegła jeszcze nieodłączna towarzyszka Elsy — Olive, mała suczka rasy shorkie. Psinka nawet nie oglądała się za siebie, aby sprawdzić czy jej pani również weszła do mieszkania,ca wbiegła jak opętana, aby zaraz przywitać się z kocurem gospodyni.
W oczekiwaniu na Aurelię, pomogła dziewczynie w dalszych przygotowaniach domu na ich cały babski wieczór, a gdy ta trzecia do nich dołączyła… wtedy się zaczęło.
Gadanie o niczym, śmieszkowanie ze wszystkiego, co tylko się dało, nie pomijając oczywiście przy tym wszelkich anegdotek i wspomnień z liceum — miejsca, w którym się poznały i zaprzyjaźniły. Ale choć Norwezka raczej słynęła z tego, że dziób jej się nie zamykał, tego wieczoru była wyjątkowo cicha. Odpowiadała zdawkowo, częściej sięgała po wodę, aby móc usprawiedliwić swoje milczenie gryzieniem słomki. Bo choć problem zdawał się być już dawno zażegnany to nadal wracała myślami do tamtego feralnego testu ciążowego. Do tego, że mogła być mamą i nosić w sobie maleńkie stworzenie… ale przede wszystkim do reakcji Dantego, która w ciągu kilku sekund ostudziła jej zapał, który jeszcze nie zdążył w nią uderzyć.
Ale na szczęście Aurelia zaczęła temat swojego nowego faceta, więc przez chwile mogła się skupić na czymś zupełnie innym i zdecydowanie ważniejszym.
— Jeśli nie miał nic przeciwko, to czemu nie? — odparła spokojnie. Sama nie miała jakiegoś wielkiego doświadczenia w przedstawianiu chłopaków swoim rodzicom. W końcu zanim zaczęła się spotykać z Levasseurem jako pełnoprawna para to najpierw udzielała mu korepetycji, a że był pasierbem znajomego jej ojca to zarówno Casper jak i Eline doskonale wiedzieli kim był. Dlatego przyprowadzenie go któregoś razu na obiad i poinformowanie ich, że ona i Dante zaczęli się spotykać nie było jakimś wielkim wydarzeniem. Ale oczywiście nim do tego doszło, najpierw zapytała go o zdanie. — Jakby nie traktował cie poważnie to chyba nie byłoby mu jakoś śpieszno do poznania przyszłych niedoszłych teściów. — Uśmiechnęła się lekko i znów pociągnęła z wysokiej szklanki dosyć spory łyk wody. Ale na kolejne pytanie Aurelii… och w ogóle jej się nie spieszyło, żeby odpowiedzieć.
— Właśnie Audrey, co u Ciebie? Jakieś randki w ciemno czy tam inne speed daiting?

Audrey LeBlanc
Aurelia M. Perez
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
Badum
24 y/o
For good luck!
170 cm
Studentka medycyny | Pielęgniarka Mount Sinai Hospital
Awatar użytkownika
I didn’t want him morally grey. I wanted someone with a soul as black as night. Someone who would burn the world down for me and not lose a single minute of sleep over it.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona | jej
typ narracji1 osobowy
czas narracjiteraźniejszy
postać
autor

Naprawdę, ale naprawdę potrzebowałam tego spotkania. Zwłaszcza przez wszystkie problemy, jakie miałam na głowie oraz pracę. Powrót po wolnym to dość skomplikowany czas, zwłaszcza jeśli nie było się w pracy przed dwa tygodnie. Zaletą tego wszystkiego jest fakt, że miałam tylko dwa dyżury i dostałam dwa dni wolnego, a jak najlepiej spędzić ten czas? Oczywiście, że spędzając go z dziewczynami. Nawet jeśli będziemy tylko leżeć, pachnieć i zajadać owoce to lepsze, niż całkowicie nicnierobienie.
Rozłożyłam się na kanapie, nie obawiając się, że nie starczy miejsca dla każdej z nas. Dobrze, że pomyślałam o tak dużej i wygodnej kanapie. Teraz widzę jej plusy, zwłaszcza jak mieszkam sama w tak dużym mieszkaniu. Przechyliłam głowę w stronę Aureli, zdjęłam ogórki z oczu, słuchając co ma nam do powiedzenia. Zjadłam go i pokiwałam głową na słowa Elsy.
— Właśnie, jeśli nie miał z tym problemu, raczej powinnaś być zadowolona. Spotkania z rodziną są okropne, zwłaszcza zapoznawcze. Noah mimo tego, że był przyjacielem rodziny to nie był miło widziany na wspólnych obiadkach — Westchnęłam. Cóż, na początku, jak był tylko przyjacielem, matka nie miała z tym problemu. Dopiero jak zaczęłam z nim chodzić, nie była z tego zadowolona. Jak to kiedyś powiedziała, stać mnie na coś lepszego. Raczej następny partner w moim życiu, zostanie jak najpóźniej zaproszony na wspólny obiad. Jeszcze odrzuci go zachowanie matki lub rodzeństwa. Poprawiłam się na kanapie i ponownie zaczęłam gapić się w sufit. Może powinnam go ponownie odmalować? A może całkowicie zmienić wystrój?
— Moje love? Gdybym mogła, chociaż wybrać przyszłego męża, byłoby dobrze. Moja matka ma zaplanowane życie od początku do końca. Z naciskiem na moje życie. Nie dość, że studiuję co ona chciała to jeszcze szuka dla mnie męża. Zaaranżowane małżeństwo — Jęknęłam zażenowana tym faktem. Co prawda mam jakiś tam czas, aż kogoś znajdę. Tylko szukanie tego odpowiedniego faceta też zajmie czasu, a ona pewnie już ma spisanych idealnych kandydatów, którzy pasują do jej scenariuszu. Usiadłam na kanapie, nie odpowiadała mi już ta pozycja, zwłaszcza, przez co powiedziałam na głos. Z drugiej strony, naprawdę dobrze się w końcu z tego wygadać. Wiedzą o tym tylko one i moja kuzynka. Przyciągnęłam kolana pod brodę i napiłam się wody z cytryną. — A z takich lepszych informacji, znalazłam ostatnio informatyka, który ma niezłe ciało… Tylko jak się okazało jest dupkiem, jedynie, czego pragnie to seks — Wywróciłam oczami, jeszcze dwa dni temu go po tym wszystkim zablokowałam. Jednak miałam zrzut ekranu w telefonie i wysłałam go zaraz na naszą grupę. Może i niech one uważają, jeśli też trafią na tego patafiana, który niby tak chce związku.
— Byłam ja, Aurelia teraz ty Elsa. Każda z nas wylewa swoje obawy, żale i smutki. Dobre wiadomości też. W końcu jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami i nie mamy między sobą sekretów. Za to was bardzo kocham — Na początku słowa skierowałam tylko i wyłącznie do El, ale później zaczęłam patrzeć na obie przyjaciółki. Wyciągnęłam w ich stronę ręce, aby je ścisnąć. Gdyby nie maseczka, najchętniej bym je wszystkie przytuliła. Jak to ja mam zwyczaju. Jak się cieszę, że nasza przyjaźń przetrwała dosłownie wszystkie świństwa, jakie mogli rzucić w naszą stronę.

Aurelia M. Perez Elsa Eriksen
M.
Wykorzystywanie AI w postach, pospieszanie co do odpisu. Resztę można wspólnie obgadać.
25 y/o
For good luck!
168 cm
aktorka poki co w reklamowa
Awatar użytkownika
she's a cosmic siren
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

- Wiecie jacy są chłopcy- zaczęłam na to, że dziewczyny mówią, że "skoro chciał, to nie ma problemu", bo kto tu powiedział o tym, że Donnie chciał?? Prawdę mówiąc myślę, że średnio mu się to podobało, nawet jak już byliśmy w domu i czekaliśmy na rodziców, to miał taką średnią minę i gdyby nie to, że go zaciągnęłam do góry na macanki, to obawiam się, że mógłby dać nogę! - Nie powiem, że postawiłam na swoim, ale trochę tak było. Zresztą ja też nie do końca wiem, czy dobrze zrobiłam. Teraz nasz związek jest niby bardziej poważny i rodzice nazywają go już oficjalnie moim chłopakiem i nawet proponują jakieś wspólne wycieczki... ale wiecie, no ja nie wiem czy mi w sumie na tym zależy - tak się miotam trochę, patrzę na boki, aż w końcu uznałam, że dobra - to są moje przyjaciółki i muszę im powiedzieć prawdę, bo tylko z nimi mogę tak szczerze porozmawiać o tym co mnie trapi. Przecież o kłamstwach to mi się nawet nie chce gadać. Strata czasu. - Bo ja tak do końca nie wiem, czy to dobry pomysł, żebym teraz skupiała się na związku. Wszystkie aktorki na początku kariery raczej nie powinny mieć chłopaków, no chyba że takich co im mogą dużo dać. Donnie co prawda zrobił mi mega fotki, ale nie wiem czy on rozumie teatr albo kino... Czasami mam wrażenie, że ja chciałabym pójść z nim do teatru, a on mówi, że nie może bo ma sesje. Wiecie, nie mogę nrzekać teoretycznie bo Donnie jest bardzo hot i spełnia swoje obowiązki chłopaka, ale czasami jest taki zapracowany... albo właśnie nie może się ze mną spotkać i wtedy... piszę sobie z innymi chłopcami i wiecie, oni przychodzą do mnie... No dobra, po prostu ostatnio Donnie mi 2 dni nie odpisywał i zaprosiłam strażaka na tacosy do mnie do domu - przyznaję się w końcu, bo tak latałam wokół tematu i aż się tak krzywię, co mi powiedzą dziewczyny. Elsa jest dojrzała i ma dojrzały związek, więc pewnie potępi, ale może Audrey chociaż będzie umiała postawić się w mojej skórze? No nie wiem, jestem ostatnio mega zakręcona, bo czasami jak mi się nudzi to piszę do Donniego coś spicy, albo wysyłam mu foteczkę i chciałabym, żeby na te 2 godzinki urwał się z pracy i przyjechał, a on mi nawet nie odpisuje.
Tak czy siak przenoszę spojrzenie na Audrey, która zrzuca niezłą bombę. Aż buzię otworzyłam szeroko i maseczka mi się trochę zsuneła z twarzy.
- Co ty gadasz, matka ci szuka chłopaka? Znaczy.. męża? Ale dlaczego męża, przecież jesteśmy wciąż młode... a ty chcesz już wyjść za mąż Aud? - zastanawiam się na głos, to w sumie dość interesujące. Mnie jako aktorki średnio interesowało małżeństwo, w sensie teraz na początku kariery, chociaż w sumie gdybym wyszła za jakiegoś producenta filmów... to w sumie musiałby mnie wtedy we wszystkie produkcje ładować. No tak, pod takim warunkiem mogłabym - Ja sobie nie wyobrażam, a ona ma dobry gust? Moja by mi pewnie znalazła drugiego mojego ojca i bym skończyła z chłopem, któremu muszę usługiwać - aż się wzdrygnełam. W sensie, często sobie myślałam o tym związku moich rodziców, bo niby dobrze, że się nie rozwiedli, jak rodzice dziewięćdziesięciu procent moich znajomych, ale z drugiej to ja nie wiem czasami czy oni wciąż się kochają, czy tylko ojcu jest wygodniej jak ma matkę pod ręką. No ja na pewno bym nie chciała takiego związku.
-Ojacie pokaż go- zajarałam się wieścią o informatyku i wziełam drineczka, którego sączę sobie przez rurkę.
Aż się wzruszyłam jak Aurela powiedziała to o przyjaźni i tak ściskam rączki jej i Elsie, czekając co właśnie ona ma nam do powiedzenia.

Elsa Eriksen Audrey LeBlanc
ODPOWIEDZ

Wróć do „#23”