28 y/o
CHRISTMASSY
169 cm
aktorka teatralna w meridan arts centre
Awatar użytkownika
miała być poważną prawniczką, ale rzuciła wszystko, by występować na scenie, co okazało się kiepską decyzją, ponieważ teraz została z niczym, ale przynajmniej wychowuje pociesznego psa, a po godzinach zdarza jej się całować denerwującego Lando
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Zaledwie kilka tygodni temu oboje byli względem siebie p a s k u d n i. Carrie miała tego świadomość i kiedy uciekała myślami do tamtych chwil, nadal było jej z tym głupio. Nie tylko dlatego, że teraz miała przed sobą mężczyznę, którego traktowała tak podle, a on mimo to chciał poświęcić jej uwagę. Czuła się z tym źle przede wszystkim dlatego, że przecież nie była taką osobą.
Nie była o k r o p n a, a przynajmniej desperacko pragnęła w to wierzyć.
Przy nim jednak zyskała realną szansę na to, aby to udowodnić. Skoro wcześniej z taką łatwością pokazała się od tej gorszej strony, miała okazję się zrehabilitować, co zresztą zamierzała zrobić. A choć ku tym zamiarom mogło popchnąć ją sumienie, które bardzo pragnęła zagłuszyć, to jednak nie było ono jedynym powodem. Przede wszystkim chciała przecież przypodobać się j e m u. Wszystko, czego się dziś podjęła, zrobiła po to, aby sprawić mu przyjemność.
On zresztą również radził sobie z tym zadaniem nie najgorzej. Kiedy sobie zażartował, na usta Carrie wkradł się pełen rozbawienia uśmiech. Nie jeden z tych wymuszonych, a taki całkowicie szczery. Jak widać, jego również Lando był w stanie spowodować.
Szkoda tylko, że za sprawą późniejszych wydarzeń nie miał utrzymać się tam zbyt długo. Carrie naprawdę starała się wcześniej przygotować wszystko tak, aby było dopięte na ostatni guzik. Chciała spędzić z Lando miło czas, a przy okazji też trochę mu z a i m p o n o w a ć. Właśnie dlatego tak bardzo zależało jej na tym, aby jedzenie okazało się i d e a l n e.
Problem polegał jednak na tym, że nigdy nie była wzorową kucharką. Radziła sobie, ale to najwyraźniej nie miało wystarczyć.
Jęknęła z rezygnacją, kiedy Mangione przyłapał ją na gorącym uczynku. Obróciła się przez ramię i wydęła wargi w grymasie niezadowolenia. — Jest do kitu — stwierdziła, posyłając mu wymowne spojrzenie. Była sobą szczerze rozczarowana, no bo jak mogła tego nie dopilnować? — Cholera — zaklęła raz jeszcze, ewidentnie sfrustrowana. Wyolbrzymiała nieco, a jednak przez to, jak przez długi czas czuła się przy nim niepewnie, teraz naprawdę chciała wypaść perfekcyjnie. Kiedy to się nie udało, mimowolnie zaczęła się złościć. — Nie nakarmię cię węglem… Możemy coś zamówić — zasugerowała, niepewnie omiatając go spojrzeniem. Może to miało okazać się najlepszym rozwiązaniem?

Lando Mangione
31 y/o
CHRISTMASSY
193 cm
aktor i taksówkarz
Awatar użytkownika
aktor, którego gwiazda świeciła bardzo krótko, gdyż sam doprowadził do swojego szybkiego upadku i trafił na czarne listy, przez co teraz musi jeździć taksówką, a w wolnym czasie całuje Carrie, która go wkurza
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Oboje chcieli teraz wywrzeć jak najlepsze wrażenie na tym drugim. Lando również na tym zależało. Choć może bardziej chciał pokazać jej prawdziwego siebie? Bo chciał wierzyć, że w rzeczywistości nie był takim dupkiem, jakim przez długi czas okazał się wobec niej. Nie traktował tak przecież innych, a nad innymi swoimi wadami, przede wszystkim tymi, które pozbawiły go kariery, pracował już od dłuższego czasu i wydawało mu się, że wychodziło mu to nieźle.
Teraz przynajmniej nieźle musiało mu wyjść pokazanie się Carrie z jak najlepszej strony.
Jeśli chodzi o nią, to powiedziałby jej, że robiła dobrą robotę. I nie, Mangione nie obchodziły wielkie gesty czy to, jak gotowała… Jasne, wszystko to mogło być miłym dodatkiem, który doceniał, ale przede wszystkim patrzył na nią przez pryzmat tego, jaka była wobec niego teraz. A także to, jak się z nią bawił. I ani tu, ani tu niczego nie mógł jej zarzucić. Odkąd zmienili podejście do siebie, była jedyną osobą, która z taką łatwością wywoływała na jego twarzy uśmiech, a także z którą mógł rozmawiać czy pisać non stop, a tematy się nie kończyły. I to było tu kluczem do sukcesu.
Dlatego jej dzisiejsza mała wpadka o niczym nie miała zaważyć. Nie miała też popsuć im wspólnego wieczoru, dlatego Lando nie chciał, żeby to im podkopało nastroje. Postanowił ocalić sytuację. – Oho, ktoś tu się zrobił marudny – rzucił żartobliwie ja do dziecka, przy czym uśmiechnął się zadziornie. – Daj spokój. Nie będziemy marnować idealnego jedzenia. Podgotujemy to, co się nie spaliło ze skórką chleba, doprawimy i będzie w porządku. Niczego nie trzeba zamawiać – zapewnił Carrie, podchodząc bliżej, aby przyjrzeć się lepiej przygotowanemu przez nią daniu. – Daj mi garnek… i coś do przerzucenia jedzenia – zaczął się rządzić, przy czym jednak i tak potrzebował jej pomocy, ponieważ zupełnie nie znał rozkładu jej kuchni i nie miał pojęcia, gdzie miał szukać potrzebnych rzeczy. Dlatego Pillbury musiała mu wszystko pokazać lub podać, aby Lando mógł przystąpić do ratowania dania, które jego zdaniem jeszcze nie nadawało się do śmieci.
A marnowanie czegoś, co Pillbury przygotowała z myślą o nim, tym bardziej mu się nie podobało. Chciał sprawdzić, co udało jej się zmajstrować, dlatego nie zamierzał tu odpuścić.

Carrie Pillbury
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
28 y/o
CHRISTMASSY
169 cm
aktorka teatralna w meridan arts centre
Awatar użytkownika
miała być poważną prawniczką, ale rzuciła wszystko, by występować na scenie, co okazało się kiepską decyzją, ponieważ teraz została z niczym, ale przynajmniej wychowuje pociesznego psa, a po godzinach zdarza jej się całować denerwującego Lando
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Zaskakującym mogło wydawać się to, że udało im się odnaleźć wspólny język. Było to tym bardziej zadziwiające, że początkowo wydawali się tak mocno zafiksowani na walkę ze sobą nawzajem, iż dogadanie się było czymś, o co nikt znajomy prawdopodobnie ich nie podejrzewał.
Teraz natomiast dogadywali się aż za bardzo.
Carrie jednak nie chciała tego popsuć. Obawiała się, że gdyby popełniła jakiś błąd, Lando zbyt łatwo zmieniłby zdanie na jej temat, podczas gdy jej samej mogło już zacząć z a l e ż e ć. Nie potrafiła tego wyjaśnić, a jednak naprawdę się zaangażowała, co zresztą dla spostrzegawczego oka byłoby zauważalne również wcześniej. W końcu to, z jakim uporem zwykle z nim walczyła, wcale nie brało się z tego, że tak bardzo go nie lubiła. Wynikało to przede wszystkim z tego, jak bardzo złościła ją myśl o tym, iż to on nie przepadał za nią.
Teraz natomiast czuła, iż była bliska tego, aby się przed nim skompromitować. Starała się jak głupia, a dodatkowo postanowiła zorganizować mu niespodziankę, natomiast teraz nic nie szło po jej myśli. To zaś sprawiło, że wezbrała w niej frustracja, której nie była w stanie odreagować.
Na szczęście nie próbowała rozładować jej na nim.
Wygięła usta w podkówkę i nie powiedziała nic, kiedy Lando wytknął jej, że zaczynała marudzić. Miał rację, ale ona przecież miała ku temu naprawdę dobry powód. — Idealnego? — powtórzyła po nim z przekąsem, bo przecież już wcześniej była pewna, że to jedzenie nie byłoby perfekcyjne. Nie radziła sobie w kuchni aż tak świetnie, co nie znaczy jednak, że nie potrafiła gotować.
Zmierzyła Mangione’a spojrzeniem, odnosząc wrażenie, że z ich dwójki to właśnie on wydawał się tym, który wiedział, co tak właściwie robił. Nie protestowała zatem i niemal od razu sięgnęła po to, o co ją poprosił. — Chcesz powiedzieć, że potrafisz gotować, a ja przez to skompromitowałam się jeszcze bardziej? — zapytała, jednak ton jej głosu nie brzmiał tak, jakby rzeczywiście skrajnie się tym martwiła. Chyba rzeczywiście pomógł jej odrobinę się rozluźnić. — Wiemy przynajmniej kto zajmie się tym następnym razem — stwierdziła, zerkając na niego wymownie.
Skoro w kuchni radził sobie całkiem nieźle, dlaczego mieliby tego faktu nie wykorzystać?

Lando Mangione
31 y/o
CHRISTMASSY
193 cm
aktor i taksówkarz
Awatar użytkownika
aktor, którego gwiazda świeciła bardzo krótko, gdyż sam doprowadził do swojego szybkiego upadku i trafił na czarne listy, przez co teraz musi jeździć taksówką, a w wolnym czasie całuje Carrie, która go wkurza
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Byle drobnostka nie miała sprawić, że Lando zmieni o niej zdanie. Jakaś głupota też nie miała tego zrobić, Carrie mogła być o to spokojna. Zrozumiałe było jednak to, że była pełna obaw, on sam je miał, bo jemu również zależało. Nie chciał spieprzyć tej relacji.
I może od początku tej znajomości zależało mu na jej zdaniu, dlatego tak frustrujące było dla niego to, że nie było ono najlepsze przez długi czas? Wkurzał się, bo myślał, że mogła mieć rację, w końcu była dobra w tym, czym zajmowali się oboje… może nawet lepsza niż ona. Sprawiała też wrażenie, jakby miała wszystko pod kontrolą, a wszystkie drzwi stały przed nią otworem, podczas gdy on, cóż… Był chodzącym nieszczęściem, który sam zamknął przed sobą wszystkie drzwi. I ona mu o tym przypominała od samego początku, co bolało jeszcze bardziej niż jak robił to ktokolwiek inny. Najwyraźniej od dłuższego czasu liczył się z jej zdaniem, ale dopiero teraz tę myśl do siebie dopuszczał i walczył o to, aby było ono jak najlepsze.
Pillbury najwyraźniej robiła to samo, dlatego musiał przyjść moment, w którym on powie jej, żeby tak bardzo się nie martwiła. I nadszedł on właśnie teraz. Lando nie czekał z wkroczeniem do akcji, aby ją uspokoić i pomóc jej odratować sytuację, która wbrew temu, co jej się wydawało, wcale nie była beznadziejna. – Idealnego – odparł rozbawiony, nie przejmując się tym, że Carrie była kapryśna. Wiedział, że była zła na siebie, a nie na niego, więc przymykał oko na jej zachowanie, mając nadzieję, że jej prędko przejdzie to.
– O tak, strasznie się skompromitowałaś… Na następnej próbie wszystkim o tym opowiem – przewrócił oczami, po czym uśmiechnął się zadziornie. Od razu można było poznać, że nie mówił tego poważnie. – Moooże coś wymyślę na następny raz – powiedział, gdy przystąpił do ratowania jej dania. To może było jednak bliższe na pewno niż Lando w tej chwili chciał to przyznać na głos. Nie miał problemu z ugotowaniem czegoś dla niej, tym bardziej, że rzeczywiście co nieco na ten temat wiedział, ponieważ nauczył się od swojej mamy. Tak często obserwował ją w kuchni i pomagał jej tam, że trudno byłoby tej wiedzy nie wchłonąć.
Ale na razie musieli zająć się dzisiejszą kolację, którą Lando jeszcze na chwilę wstawił do podgotowania, a potem poprosił Carrie jeszcze o parę potrzebnych rzeczy, które miały pomóc w pozbyciu się goryczy po przypaleniu. – Wydaje się w porządku, spróbuj – poprosił ją, podsuwając jej łyżkę z niewielką porcją jedzenia, trzymając pod nią dłoń, aby nic nie kapnęło.

Carrie Pillbury
Ostatnio zmieniony wt cze 30, 2026 3:29 pm przez Lando Mangione, łącznie zmieniany 1 raz.
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
28 y/o
CHRISTMASSY
169 cm
aktorka teatralna w meridan arts centre
Awatar użytkownika
miała być poważną prawniczką, ale rzuciła wszystko, by występować na scenie, co okazało się kiepską decyzją, ponieważ teraz została z niczym, ale przynajmniej wychowuje pociesznego psa, a po godzinach zdarza jej się całować denerwującego Lando
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Zważywszy na początki ich relacji, Carrie wciąż brakowało tej pewności, dzięki której nie obawiałaby się, że jakakolwiek wpadka sprawi, iż Lando wróci do spoglądania na nią z pewną dozą pogardy. Pracowała nad tym, aby w końcu w pełni to uwierzyć, a jednak to nie było takie proste, ponieważ sama była względem siebie dość krytyczna.
Bynajmniej nie dostrzegała tej przewagi, którą widział w niej Lando.
Sama zresztą skora była uwierzyć, że to on nad nią górował. Być może zaszkodził własnej karierze, ale on przynajmniej kiedyś ją miał, dzięki czemu zdobył cały ogrom doświadczenia, którego ona mu zazdrościła. Teraz, kiedy udało im się zakopać topór wojenny, mogła w końcu zrobić z tego użytek i zamiast sprzeczać się z nim na kolejnej próbie, mogła skupić się na tym, aby czegoś się od niego n a u c z y ć.
To najwyraźniej mogła osiągnąć też w kuchni.
Zanim jednak skupiła się na obserwowaniu dalszych poczynań Lando, najpierw zerknęła na niego z pewną dozą powątpiewania, które chwilę później zastąpił łagodny uśmiech. Wyglądało na to, że jednak udało mu się ją pocieszyć, co nie sprawiło może, że całkowicie przestała przejmować się swoją wpadką, ale przynajmniej nie postrzegała jej już jako czegoś, co mogło przesądzić o dalszym biegu tego wieczora. Prawdę powiedziawszy, zaczynała rozumieć, iż ona mogła nawet wyjść im na dobre.
A przynajmniej tak było, zanim Carrie zdecydowała się szturchnąć Lando w odpowiedzi na jego g r o ź b ę. — Wtedy ja powiem wszystkim o twoim kubku — zagroziła, jednak grymas na jej twarzy zdradzał, że wcale nie odgrażała mu się poważnie. Jak mogłaby, skoro liczyła na to, że Mangione naprawdę coś następnym razem dla niej ugotuje? Gdy się do tego zobowiązał, przyglądała się uważnie jego poczynaniom. Kiedy przysunął jej pod twarz łyżkę, wychyliła się w jej stronę.
Zamruczała pod nosem, kiedy spróbowała jedzenia. Sama zadbała o to, aby było dobre, ale ratunek Lando sprawił, że stało się jeszcze lepsze. Chyba rzeczywiście znał się na rzeczy. — Mogłabym się do tego przyzwyczaić — skomentowała, uciekając spojrzeniem do jego oczu. Nie kłamała - naprawdę odpowiadało jej to, w jaki sposób spędzali ostatnio ze sobą czas. Co więcej, ilekroć miała go obok, była pewna tego, że chciała jeszcze więcej.

Lando Mangione
31 y/o
CHRISTMASSY
193 cm
aktor i taksówkarz
Awatar użytkownika
aktor, którego gwiazda świeciła bardzo krótko, gdyż sam doprowadził do swojego szybkiego upadku i trafił na czarne listy, przez co teraz musi jeździć taksówką, a w wolnym czasie całuje Carrie, która go wkurza
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Lando niewiele mógł zrobić celowo, skoro nie wiedział, co siedziało jej w głowie, ale obecnie chyba nie wychodziło mu najgorzej zapewnianie Carrie, że nie myślał o niej źle, prawda? O dawnych kąśliwych uwagach już nie pamiętał i nie planował do nich wracać. Tym bardziej, że większość z nich była niczym niepopartymi kłamstwami, które wyciągał, bo wiedział, że ją zabolą. Więcej nie zamierzał zadawać jej takich ciosów. Tym bardziej, że naprawdę bardzo było mu wstyd z ich powodu. Gdy teraz o tym myślał, czuł się z tym źle.
Mangione w kuchni czuł się naprawdę dobrze. Odnajdywał się tam, ponieważ za młodu nasiąkną sporą wiedzą dzięki swojej mamie, która co nieco mu pokazała. Jeśli coś umiał w kuchni, to istniało duże prawdopodobieństwo, że dowiedział się tego właśnie od niej. I tak też było z tym, jak ratować przypalone dania, co właśnie robił, wierząc, że potrawa przygotowana przez Pillbury nie musiała zostać spisana na straty.
– Nie odważyłabyś się – popatrzył na Carrie spod zmrużonych powiek. Choć mógł sprawiać wrażenie, jakby kupił tę groźbę, w rzeczywistości czuł się spokojny i nie bał się już tego, że mogłaby chcieć go pogrążyć. To mieli już za sobą, dlatego był spokojny o to, że jego sekret był z nią bezpieczny.
A skoro o to nie musiał się martwić, mógł skupić się na gotowaniu. Zajęło mu to chwilę, ale w końcu nabrał pewności, że wszystko było już w porządku, dlatego poczęstował Carrie, aby jeszcze mogła się upewnić.
– W takim razie musisz mnie częściej zapraszać – poruszył zaczepnie brwiami, uśmiechając się przy tym łobuzersko. Czyżby się do niej wpraszał? Tylko troszeczkę, ale z jak najlepszymi intencjami, w końcu obok załatwiania swoich zamiarów, chciał przecież ją porozpieszczać, co, jak udowodnił, wychodziło mu całkiem dobrze. Jeśli Carrie chciała, żeby dochodziło do tego częściej, to powinna dobrze przemyśleć jego sugestię.
A skoro danie przeszło już test, to teraz Lando nabrał drugą porcje na łyżkę i teraz sam ją zjadł. – Faktycznie dobrze nam to wyszło – stwierdził i na chwilę zamknął oczy rozmarzony, delektując się smakiem, który został w jego ustach. Potem nabrał sobie jeszcze jedną porcję, bo trudno było się powstrzymać.

Carrie Pillbury
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
28 y/o
CHRISTMASSY
169 cm
aktorka teatralna w meridan arts centre
Awatar użytkownika
miała być poważną prawniczką, ale rzuciła wszystko, by występować na scenie, co okazało się kiepską decyzją, ponieważ teraz została z niczym, ale przynajmniej wychowuje pociesznego psa, a po godzinach zdarza jej się całować denerwującego Lando
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Nie musiał martwić się tym, co było wcześniej, ponieważ Carrie nie zamierzała mu tego wyrzucać. Po pierwsze, byłoby to z jej strony przeogromną hipokryzją, a po drugie - ona naprawdę chciała pozostawić to za sobą. Teraz, kiedy układało się między nimi lepiej, miała na to realną szansę.
Lando zresztą całkiem szybko zaczął udowadniać jej, że zmienił podejście. Choć w pierwszym odruchu pomyślała, że mógł sobie z nią pogrywać, teraz nie miała już nawet cienia wątpliwości względem tego, jak wielką bzdurą musiało to być. Cokolwiek złego mogła na jego temat powiedzieć, nie mógł okazać się aż tak szalony, aby udawać, że lubi ją wyłącznie po to, aby w ten sposób utrzeć jej nosa.
To przecież w ogóle nie miało sensu.
Początkowo nie miało go dla niej również to, że Mangione zwrócił na nią uwagę, ale w końcu zrozumiała, że z nią było przecież dokładnie tak samo. Skoro ona mogła zainteresować się nim, dlaczego w drugą stronę wydawało jej się to aż tak niewiarygodne?
Chyba dlatego, że tak bardzo nie wierzyła w siebie.
Teraz jednak mogła obserwować go tutaj - krzątającego się po jej mieszkaniu i próbującego ratować coś, co ona popsuła tylko dlatego, że chciała mu zaimponować. Sprawiła w ten sposób, że role odwróciły się, a Lando prędko dopiął swego. Tym, jak poradził sobie z przypalonym daniem, naprawdę zwrócił jej uwagę. — Może będę — odparła przekornie, jak gdyby nie chciała podać mu odpowiedzi na tacy. Biorąc pod uwagę to, jak bardzo zabiegała ostatnio o jego towarzystwo, ta wydawała się oczywista.
Uśmiechnęła się łagodnie, jeszcze przez moment go obserwując. Dopiero po chwili wspięła się na palce, aby wyciągnąć z górnej szafki talerze. Kiedy te znajdowały się już w jej dłoniach, przyłapała Lando na gorącym uczynku. Zanim cokolwiek powiedziała, szturchnęła go lekko w ramię. — Jak dalej będziesz podjadał, nie podzielę się winem — zagroziła, w rzeczywistości jednak tylko się zgrywając. Skoro wszystko mieli już pod kontrolą, mogli teraz napełnić talerze jedzeniem, a później już zaszyć się na kanapie i nacieszyć się swoim towarzystwem.
Nie było już nic, co mogłoby im jeszcze ten wieczór zepsuć.
zt.
Lando Mangione
ODPOWIEDZ

Wróć do „#109”