37 y/o
Enjoy the simplest things
196 cm
aktor filmowy i telewizyjny w Kanadzie i Turcji
Awatar użytkownika
Cemil (czyt. Dżemil) jest kanadyjsko-tureckim aktorem. Należy do osób ambitnych i lubiących wyzwania. Mieszkał przez 12 lat w Stambule, do którego myśli się przeprowadzić w przyszłości.
Jest empatyczny, towarzyski i udziela się charytatywnie. Obecnie ma złamane serce, gdyż jego ukochana Eden po prostu zniknęła i przepadła...ale się po pół roku znalazła i będzie ciekawie, o!
nieobecnośćtak
wątki 18+tak
zaimkiona, jej
typ narracjitrzecia osoba
czas narracjiczas przeszły
postać
autor

Oczywiście Cem był sobą i chciał pomóc.
- Masz się sama męczyć? – zapytał wprost. – Ja wiem, że jesteś pracowita i w ogóle, ale daj spokój – wywrócił oczami. Mogliby się o to pokłócić.
- Nie potrzebuję do szczęścia modelek. Są przereklamowane – przynajmniej dla niego. – Na pewno komuś, kto jest znany jest łatwiej, ale daj spokój. Ani z taką nie zjesz normalnego posiłku, ani nie rozumiesz jej wyjść na zakupy czy do fryzjera, bo jej się coś znudziło. Nieee – machnął ręką.
- Wątpię, by mnie jakaś zafascynowała – do jego serca nie było tak trudno dotrzeć, ale na pewno wdzięczenie się i sztuczne zabiegi mające na przykuciu uwagi faceta, były denerwujące.
Lubił naturalność, a nie grę, bo ta wystarczyła mu w życiu zawodowym.
- Nie wiem kim będę, ale chciałbym znów przychodzić w ulubione miejsca, zaszyć się gdzieś z książką, po prostu robić to, co zawsze.
Dzisiaj trudno tu wpaść na kumpli, by pójść z nimi na mecz czy coś.
I takie zmiany może już mu się za bardzo nie podobały. Pewnie, zarobieni byli czy coś, może już sobie poukładali życie i mieli rodziny i to on tkwił w jakimś nieprawdopodobnym śnie.
Sam nie wiedział, czy się uśmiechnąć, czy coś wymruczeć, gdy zalało podłogę. Pech to pech.
- Ja mogę tu zostać, chociaż nie byłoby za wygodnie – nie chciał jednak korzystać z sytuacji i sprawdzić Jamie. Trochę się obawiał, że wszystko pójdzie do przodu zbyt szybko i nie tak, jak chciał. Nie miał zamiaru rozbudzać myśli o czymś, do czego jest zdolny i jak może zawalić sytuację.
- No ale… - nie wiedział, co odpowiedzieć. – Nie chcę być kłopotem. Powinnaś odpocząć, a jeśli zostanę, będziemy rozmawiać do rana, a potem nie wstaniesz do pracy, lub będziesz zmęczona. Jesteś na to gotowa? – zapytał, uważnie obserwując kobietę.
- Jeżeli tak, no dobrze – zgodził się. – Jeden dzień i tak nie zrobi mi różnicy, bo nikt nie wie, że tu jestem – przyznał. Tylko naprawdę miał nadzieję, że jakoś to będzie. I najlepiej by zasnął, odpoczął, a nie zachowywał się jakoś inaczej, niż powinien. Mimo to, trochę czuł podenerwowanie, jakby nie znali się od dawna, no i nie byli dobrymi przyjaciółmi.

Jamie Park
dc: kwiatkowa
wyjdzie po ewentualnych ustaleniach
31 y/o
SPRING TIME
157 cm
kręcę lody i piekę w Kitten and the Bear
Awatar użytkownika
Któżby pomyślał, że ten jeden wyjazd będzie tyle znaczył... Tak wiele zmieni...
Złamie serce, ale uleczy duszę.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkion/jego
typ narracjiTrzecia osoba
czas narracjiCzas przeszły
postać
autor

Z tajemniczym uśmiechem na twarzy kończyła porządki i mycie ekspresu. Podłoga już dawno zdążyła przeschnąć i Cem miał okazję uciec, ale nie uciekł. Więc słuchała go, od czasu do czasu pogłębiając ten uśmiech. Wreszcie, kiedy skończyła, rzuciła okiem na zegar ścienny. Dzisiaj zajęło jej wszystko dziesięć minut dłużej. Sama nie wiedziała, czy jej ochota i propozycja są dobrym pomysłem. Nigdy nie była dziewczyną, która sama inicjowała randki albo... wieczorne wizyty mężczyzn w swoim pokoju... Czy mieszkaniu. Mała, przecież nie jesteś już dzieckiem.
Odwróciła się do niego, opierając pośladkami o szafki, na których stał ekspres. Dłonie położyła na krawędziach blatu, wyprostowane.
- To się dobrze składa, bo nie jestem modelką... - powiedziała, czując, jak gorąc rozlewa się po jej szyi.
Dobrze, że miała ten ultra kryjący podkład, bo jak nic spaliłaby buraka!
Przewróciła oczami na jego kolejne wzbraniania się i kokieteryjne próby niebycia problemem. Oderwała się z westchnieniem od szafki i ruszyła w kierunku drzwi, które prowadziły do korytarza ze schodami, tymi na górę, do jej mieszkanka.
- Moje nogi potrzebują masażu... Jestem gotowa zaryzykować, jeśli obiecasz, że nie będę spała do rana. - flirciarski uśmiech, który próbowała mu zaserwować, w jej ocenie wypadł nieco nieudolnie.
Dziewczyno, co Ty robisz? No, ale to jest Cem... Najwyżej nic nie wyjdzie i się pośmiejecie. Dobrze, że mój pastor tego nie widzi...
Otworzyła drzwi prowadzące na górę i jeszcze w progu odwróciła się do niego.
- Jeśli masz obawy, to możesz wyjść moimi prywatnymi drzwiami. - dodała, po czym lekko się żachnęła w żartobliwy sposób na jego ostatnie zdanie.
- No, skoro nie robi to dla Ciebie różnicy... - i zniknęła za drzwiami.
Wspięła się powoli po schodach, na górze zrzucając buty i zostawiając drugie drzwi uchylone. Znalazła zapalniczkę i zaczęła zapalać świece... Romantycznie... Brawo Ty...
Serducho waliło jej jak głupie, bo nie miała pewności, czy Cem załapał jej aluzje... No ale bardziej to już tylko mogła rozłożyć przed nim nogi. Ech... Faceci...

Cem Ayers
Żejmi
znęcania się i bezsensownej przemocy
37 y/o
Enjoy the simplest things
196 cm
aktor filmowy i telewizyjny w Kanadzie i Turcji
Awatar użytkownika
Cemil (czyt. Dżemil) jest kanadyjsko-tureckim aktorem. Należy do osób ambitnych i lubiących wyzwania. Mieszkał przez 12 lat w Stambule, do którego myśli się przeprowadzić w przyszłości.
Jest empatyczny, towarzyski i udziela się charytatywnie. Obecnie ma złamane serce, gdyż jego ukochana Eden po prostu zniknęła i przepadła...ale się po pół roku znalazła i będzie ciekawie, o!
nieobecnośćtak
wątki 18+tak
zaimkiona, jej
typ narracjitrzecia osoba
czas narracjiczas przeszły
postać
autor

On nie był najlepszy w związkach i we flircie. Z jednej strony chciał coś zrobić, a z drugiej… no nie szło mu. Chyba nie chciał tak nagle wyskoczyć z czymś już teraz. On zawsze dużo myślał i rozważał każde za i przeciw, bo tak. Czuł się chyba lepiej, gdy sobie wszystko poukładał w myślach. I tak, zrozumiał aluzję dziewczyny i powtarzając sobie, że będzie zwyczajnie i normalnie, postanowił zobaczyć, jak to będzie dalej. Postara się nie uciec, ale kto ich tam wie. On nie ufał sobie za bardzo.
Co miał powiedzieć, że się obawia czegoś? A może nie chciał robić jej nadziei na coś stałego? Pewnie, że uważał ją za ładną i miłą, przyjaźnili się w końcu, ale czy dobrze robili chcąc jeden drugiemu coś pokazać? Z drugiej strony dlaczego nie? Czuł, że to nie jest to, czego szuka, ale na pewno wiedział też, że nie chce zranić uczuć Jamie. Zasługiwała na kogoś lepszego, niż on. I na pewno potrzebny był jej facet, który będzie obok kiedy trzeba będzie wesprzeć czy pomóc. A Cem? On był ciągle poza Kanadą i nie mógł tak po prostu przyjść. Inna strefa czasowa, rzadkie telefony, brak czasu. Nie chciał tego dla niej. I nie mógł też prosić, by czekała czy wyjechała z nim. Tu nic nie miało prawa zaistnieć.
Mimo to postanowił jej nie odpychać, bo nie chciał jej urazić. On naprawdę potrzebował drugiej osoby, tylko nie mógł ofiarować tego czegoś większego.
Wyszli, a Cem z dość wyraźnym zakłopotaniem poszedł za Jamie. Powtarzał sobie w myślach, że źle robi i nie powinien pakować się w takie kłopoty. Jeśli ktoś tu będzie cierpieć, to ona. Bo on nie wierzył, że może być dobrze z jego strony. Znał siebie. Była iskra, ale do płomienia było jej za daleko.
- Naprawdę nie powinienem Ci robić kłopotu. Zasługujesz na dłuższą rozmowę i wiesz, że bardzo cenię sobie naszą przyjaźń – mówił trochę niepewnie, bo nie wiedział, jak zareaguje przyjaciółka.
- A jednak… - urwał. Co miał powiedzieć, że nie ufa sobie? – Nie chcę Cię zostawiać samej – powiedział poważnie, ale też cicho.
- Zastanawiam się, czy nie popełniłem błędu, przychodząc najpierw do Ciebie. Nie gniewaj się, chociaż powinienem za to oberwać po łbie – ale nie dostanie, bo ona zwyczajnie nie sięgnie tak wysoko : )
- Ja tylko… no wiesz, że Cię lubię, ale… - w końcu powiedział, co miał powiedzieć.
- Widzę, że mnie podpuszczasz i flirtujesz, a ja jak ten idiota udaję, że nie widzę i nie słyszę niczego – odparł spokojnie, chociaż wiedział, że powinien lepiej po prostu zniknąć. – Nie wiem, czy powinienem się na to godzić, bo wiem, że z mojej strony zyskasz jedynie kolejny powód do zmartwień. Jesteś zbyt dobra i nie zasługujesz na takiego niepewnego faceta jak ja.

Jamie Park
dc: kwiatkowa
wyjdzie po ewentualnych ustaleniach
31 y/o
SPRING TIME
157 cm
kręcę lody i piekę w Kitten and the Bear
Awatar użytkownika
Któżby pomyślał, że ten jeden wyjazd będzie tyle znaczył... Tak wiele zmieni...
Złamie serce, ale uleczy duszę.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkion/jego
typ narracjiTrzecia osoba
czas narracjiCzas przeszły
postać
autor

Mieszkanko w tym momencie było oświetlone tylko kilkoma świecami. Właściwie tylko kominek i kuchnia były skończone. Kanapa stała przodem do kominka i stolika na RTV, ale żadnego telewizora tutaj nie było. Brakowało też drzwi do sypialni, ale podczas remontu Jamie zadbała o to, by wyglądało to jak "świadoma decyzja", a nie brak funduszy na drzwi. Natomiast Cem wiedział. Widział to w tym, że na ścianach było pusto, brakowało jakichś drobnych mebli czy nawet czajnika, by zagotować wodę. No i w sypialni na podłodze leżał tylko materac. Ubrany w prześcieradło i ładną pościel, ale bez ramy łóżka, a zamiast lamp były po prostu żarówki na kablu. A przecież remont był już kilka tygodni temu.
Jamie odwróciła się do niego i oparła plecami o blat kuchenny, bojąc się, że za chwilę zemdleje ze stresu.
- Zamknij drzwi... - poprosiła i przygryzła dolną wargę.
No, Mała! Teraz albo nigdy, najwyższy czas się zdecydować. Czy chcesz zaryzykować? Skaczesz na głęboką wodę? Czy mówisz, że to tylko głupie żarty i kończymy temat. Rzut monetą, Cooks!
- To dobrze, bo nie chcę być dzisiaj sama... - odpowiedziała, chociaż pierwsze słowa zabrzmiały nienaturalnie, kiedy łamał się jej głos.
Odchrząknęła, próbując przywrócić sobie rezon, bo nagle te flirty, którymi rzucała w niego niczym mokrymi kluskami, patrząc, czy coś się przyklei, po prostu zadziałały. I sama się tego przestraszyła.
- Ugh... Cem... - stęknęła z niezadowoleniem. - Jeśli uważasz, że wizyta w pokoju... dziewczyny to błąd, to...
Zawahała się.
- Nie podobam Ci się? - zapytała niepewnie, a kiedy powiedział, że ją lubi, dodała: - Ale?
Wbiła spojrzenie w podłogę, kiedy kontynuował. Na końcu zdania dodała tylko ciche i trochę naburmuszone:
- Good for you!
Jesteś zbyt dobra... Motyw przewodni życia erotyczno-uczuciowego Jamie. Jesteś zbyt dobra, żeby Cię zranić. Więc zranię Cię teraz. Jesteś zbyt dobra, żeby mieć ze mną przygodę, więc obejdziesz się smakiem. Tylko bym Cię wykorzystał... Boję się, że jak się za bardzo zaangażuję, to to spieprzę. Pomyśleć, że te zdania będą się jeszcze długo przewijały w jej życiu.
- Cem... Nie oczekuję od Ciebie tego, że zrobisz mi dziecko. Ani tego, że mi się oświadczysz. Wiem, że za kilka dni wyjeżdżasz na długo. Po prostu chcę dzisiaj być...
No dalej, powiedz to...
Słowa, które chciała powiedzieć, utknęły gdzieś w gardle dobrze wychowanej chrześcijanki, która za dwa dni planowała iść na nabożeństwo do kościoła.

Cem Ayers
Żejmi
znęcania się i bezsensownej przemocy
37 y/o
Enjoy the simplest things
196 cm
aktor filmowy i telewizyjny w Kanadzie i Turcji
Awatar użytkownika
Cemil (czyt. Dżemil) jest kanadyjsko-tureckim aktorem. Należy do osób ambitnych i lubiących wyzwania. Mieszkał przez 12 lat w Stambule, do którego myśli się przeprowadzić w przyszłości.
Jest empatyczny, towarzyski i udziela się charytatywnie. Obecnie ma złamane serce, gdyż jego ukochana Eden po prostu zniknęła i przepadła...ale się po pół roku znalazła i będzie ciekawie, o!
nieobecnośćtak
wątki 18+tak
zaimkiona, jej
typ narracjitrzecia osoba
czas narracjiczas przeszły
postać
autor

Jamie była śliczna, dobra i zasługiwała na coś więcej, niż związek na odległość. Tego się bał. Nie chciał spieprzyć całości, bo na to nie zasługiwała. I tylko nie wiedział, jak to wszystko ugryźć, by było dobrze i żadnych cierpiących uczuć. Emir powtarzał mu, że jest kiepskim materiałem na chłopaka, bo zawsze widzi jakieś ale, zamiast pójść na żywioł.
- Jamie, ja… - zaczął zakłopotany. – Podobasz mi się i jesteś świetną dziewczyną, ale nie chcę spieprzyć naszej relacji. Boję się tego, że Cię skrzywdzę i zamiast kiedyś śmiać się z tego, będziemy patrzeć w innym kierunku i czuć się zakłopotani – podsumował. Nie mógł jednak odmówić jej tego, na co zasługiwała. Na prawdę z jego strony.
- Idąc do Ciebie zastanawiałem się, co by było gdybyśmy spróbowali pójść dalej – przyznał. – Tylko obawiam się, że w końcu Cię czymś obrażę, a tego bym nie chciał. Jestem typem romantycznego głupka, a teraz nawet jednego kwiatka dla Ciebie nie mam – zauważył.
- I czuję się głupio, bo wiem, że spieprzę wszystko szybciej, niż zdążę o tym powiedzieć – podszedł bliżej dziewczyny i znów zawisł nad nią, jak wielki cień.
- Nie chcę, byś potem przeze mnie cierpiała. Związki na odległość są trudne. Wystarczy fakt, że moja siostra czuje coś do mojego najlepszego przyjaciela, ale ona jest w Toronto, a on w Stambule. Nie wiem, naprawdę jesteś gotowa zaakceptować taki układ? – zapytał, prosząc gestem, by podała mu swoją dłoń.
- Jamie, jesteś wyjątkowa i nigdy o tym nie zapominaj – odparł cicho. Kiedyś na pewno spotka jakiegoś fajnego faceta, który da jej wszystko, co najlepsze. Tymczasem on spróbuje zapełnić nieco jej pustkę, którą powinien przejąć ktoś godny jej. Chociaż trochę.
Widział, że ona też chce więcej, dlatego też postanowił się poddać fali sprzecznych uczuć i marzeń. On też kogoś potrzebował, bardzo, ale nie czuł się w pełni odpowiedzialnym człowiekiem, który zasługuje na coś więcej niż przyjaźń. Nie był z tych, którzy wykorzystują kobiety i je rzucają. Znał siebie i mógł z miejsca powiedzieć, że to nie wypali, ale on też chciał. Naprawdę.
- Nie smuć się, dobrze? – zapytał, a potem po prostu zbliżył się i… chciał ją pocałować? Do tego zmierzał, ale mogła mu jeszcze przywalić z liścia, bo na otrzeźwienie zasługiwał. A może nie dostanie po twarzy? On się nie zmuszał do pocałunku, nie, naprawdę. On się tylko obawiał, że ją zawiedzie i nie da jej tego, czego powinien dać.

Jamie Park
dc: kwiatkowa
wyjdzie po ewentualnych ustaleniach
31 y/o
SPRING TIME
157 cm
kręcę lody i piekę w Kitten and the Bear
Awatar użytkownika
Któżby pomyślał, że ten jeden wyjazd będzie tyle znaczył... Tak wiele zmieni...
Złamie serce, ale uleczy duszę.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkion/jego
typ narracjiTrzecia osoba
czas narracjiCzas przeszły
postać
autor

Westchnęła, przyjmując jego argumenty. Co prawda wcale nie myślała o związku... Dobrze wiedziała, że te na odległość rzadko dobrze funkcjonują. Ale oboje nie mieli przestrzeni na normalną relację, a ona... Czuła się po prostu samotnie. I bardzo nie chciała być samotna dzisiaj. Z drugiej strony ryzyko utraty tej przyjaźni też wchodziło w grę. I Cem miał rację... A co, jeśli po wszystkim zaczną odwracać wzrok i siebie unikać? Teraz wydawało jej się, że była w stanie oddzielić seks od uczuć, ale nie oszukujmy się, teraz przemawiał przez nią głód... A kiedy ten głód się zaspokoi... Poza tym tak nie postępują dobre dziewczyny...
Dopiero kiedy wspomniał o tym, że sam myślał o pogłębieniu relacji, podniosła na niego nieco przejęte spojrzenie i zdmuchnęła z czoła blond włosy. Przewróciła oczami. Zakładanie, że się kogoś obrazi... Proszę... Późniejsza Jamie dobrze wiedziała, że w relacjach wiele się psuje i trzeba wziąć odpowiedzialność za to, by je naprawić.
Kiedy stanął nad nią, podniosła spojrzenie w górę, przypominając trochę skrzata. Naburmuszona, nieco niepewna tego, w którą stronę to wszystko zmierza. Splotła ramiona na swojej piersi, próbując się ochronić przed wynikiem tej rozmowy.
- Niby co chcesz spieprzyć? - przecież to nie tak, że chciała, by byli parą... - Ej, czekaj... Nikt nie mówi o związku na odległość.
Ciężar jego spojrzenia sprawił, że próbowała się cofnąć o krok, ale kuchenna lada jej nie pozwoliła, więc rzuciła jej tylko groźne, pełne frustracji spojrzenie i z tymi samymi zmarszczonymi brwiami spojrzała na Cema. Od godziny próbowała go zaprosić do swojej sypialni, a on teraz mówił o kwiatkach? Serio?
- Tak, tak... Jestem wyjątkowa... - przewróciła oczami.
Dlatego nie dostaję tego, czego chcę w danym momencie.
Kiedy zbliżył się do niej z prośbą o to, by się nie smuciła, znów spróbowała się wycofać, ale ta przeklęta lada usilnie trzymała ją w tym samym miejscu. Cofnęła głowę i ramiona, kiedy zbliżył się jak do pocałunku, nieufnie patrząc mu teraz w oczy.
To po co było tyle gadania, skoro teraz chciał... Patrzyła mu w oczy, wyczekująco.

Cem Ayers
Żejmi
znęcania się i bezsensownej przemocy
37 y/o
Enjoy the simplest things
196 cm
aktor filmowy i telewizyjny w Kanadzie i Turcji
Awatar użytkownika
Cemil (czyt. Dżemil) jest kanadyjsko-tureckim aktorem. Należy do osób ambitnych i lubiących wyzwania. Mieszkał przez 12 lat w Stambule, do którego myśli się przeprowadzić w przyszłości.
Jest empatyczny, towarzyski i udziela się charytatywnie. Obecnie ma złamane serce, gdyż jego ukochana Eden po prostu zniknęła i przepadła...ale się po pół roku znalazła i będzie ciekawie, o!
nieobecnośćtak
wątki 18+tak
zaimkiona, jej
typ narracjitrzecia osoba
czas narracjiczas przeszły
postać
autor

Naprawdę kiepsko mu szło rozmawianie o emocjach i związkach. Nawet teraz gubił się w tym wszystkim i najwidoczniej nie dawał jasnego sygnału co do tego, kim chciałby (na próbę) być dla Jamie.
- Och, nie jestem dobry w takich sprawach – przyznał na głos. – Chciałem powiedzieć, że jeśli Ty byś chciała, to ja… - gubił się w tym, zdecydowanie. – No może moglibyśmy spróbować być razem? No wiesz, jako paraopcjonalnie przyjaciele z bonusem, ale tego nie powiedział już głośno.
- Wiesz, że mam do Ciebie słabość – to było chyba oczywiste, ale wolał znów o tym wspomnieć.
- I uwierz mi, że nie poznałem dotąd tak pozytywnej osoby, jak Ty. Nie wiem, czy by nam wyszło, czy nie, ale gdybyś się zgodziła, może byśmy zobaczyli, co z tego wyjdzie, jak myślisz? – zapytał i od razu dodał coś, co miało nieco rozładować napięcie, jakie zawisło w powietrzu.
- Masaż stóp gratis, po każdym dniu, kiedy jestem w Toronto – uśmiechnął się, a potem po prostu, nie bawiąc się w podchody ją pocałował. To był krótki całus, by zobaczyć jak ona zareaguje. Niewinny, ale znaczący wiele. Cem nie pocałowałby kobiety, która go nie obchodziła, no chyba, że wymagała tego jakaś scena na planie. To było zupełnie coś innego. Prywatnie po prostu był wstrzemięźliwy i dla niego to było coś ważnego, ale nie byle kaprys.
- I jak mówiłem, nie jestem najlepszym materiałem na chłopaka, jestem tutaj rzadko, ale mógłbym wpadać częściej. Dopiero nabieram doświadczenia i pracuję, ile mogę, ale przyznam, że chciałbym mieć kogoś w bliższej relacji, niż przyjaźń. Wszystko zależy od Ciebie, powiedz co myślisz i czy w ogóle to jakoś widzisz. I żadnego gniewania się nie będzie, bo nawet jeśli dostanę kosza, zawsze zostaje nam przyjaźń. A to jest równie wspaniałe i dotąd chyba nieźle nam szło – zakończył. Wpatrywał się w dziewczynę uważnie i szukał jakiegoś znaku na twarzy czy w gestach Jamie.
Sądził, że jego przemowa była naprawdę beznadziejna, ale co poradzić. Najwyżej się pośmieją trochę. Śmiech też był przecież dobry. Gdyby Cem przejmował się wszystkim, to chyba by zwariował do reszty. No ale co ma być, to będzie. Po latach i tak będą to wspominać z uśmiechem. A Cem przypomni sobie, że naprawdę był fatalny w podchodach i życiu miłosnym.

Jamie Park
dc: kwiatkowa
wyjdzie po ewentualnych ustaleniach
31 y/o
SPRING TIME
157 cm
kręcę lody i piekę w Kitten and the Bear
Awatar użytkownika
Któżby pomyślał, że ten jeden wyjazd będzie tyle znaczył... Tak wiele zmieni...
Złamie serce, ale uleczy duszę.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkion/jego
typ narracjiTrzecia osoba
czas narracjiCzas przeszły
postać
autor

- No, nie jesteś... - odpowiedziała, próbując dodać sobie rezonu, zdmuchując blond grzywkę z oczu, ale to ani trochę nie pomogło.
Za to kolejne słowa sprawiły, że mało nie wskoczyła na ladę, żeby tylko odsunąć się bardziej. Być razem? Przez moment jej organizm uruchomił tryb walcz albo uciekaj. Chciała uciec, ale tylko boleśnie rozbiła biodro o kant kuchennych szafek. Jego ramiona po jej obu stronach nie pozwoliły jej uciec.
- Para? - zaczerwieniła się, robiąc największe oczy, jakie tylko były możliwe w przypadku skośnookiej Koreanki.
Ja tylko nie chciałam być dzisiaj sama...
Uniosła brwi, a jej rysy zmiękły, kiedy usłyszała, że Cem ma do niej słabość. Oto ten przystojniak, mierzący prawie dwa metry wzrostu, dosłownie dwa razy większy od niej, ma do niej słabość. Podobała mu się.
Nie wiem, czy by nam wyszło... No ja też nie wiem...
Jej spojrzenie uciekło z jego oczu gdzieś na bok, a brwi zmarszczyły się, próbując dźwignąć wibracje wywoływane przez obliczenia przeskakujące teraz między cukrowymi laseczkami w jej głowie. Boże, a co, jeśli rzeczywiście by nam nie wyszło? Przecież to byłaby katastrofa. Jak myślę?
Uniosła spojrzenie na niego, ale masaż stóp zabrzmiał w jego ustach tak dobrze w tej chwili. Oblizała wargi, żeby coś powiedzieć i nagle... Świat się rozpłynął, a cukrowa góra gdzieś w oddali jej wewnętrznego świata eksplodowała melasą i piankowymi skałami, które topiły się od temperatury jej ciała i tego pocałunku.
Odpowiedziała na niego już po chwili zaskoczenia. Totalnie nie panując już nad sobą, wspięła się na palce i uniosła dłonie, wplatając je w jego włosy na karku. Łapczywie przyciągnęła jego twarz do swojej, głodna tej bliskości. I głód w tym momencie wygrałby z każdym rozsądkiem, kiedy odbiła się od ziemi i wskoczyła na niego, oplatając go nogami w pasie, by mógł ją posadzić na blacie barku kuchennego.
Oderwali się od siebie, a on dalej mówił. Słowa gubiły znaczenia w jej oszołomionej głowie, która była bardziej na haju niż po cukrowym strzale. O Boże, co się właśnie stało?
Spojrzała mu w oczy, potem na jego usta. Na moment uciekła wzrokiem, totalnie zagubiona. Dlaczego to ona ma podejmować takie decyzje?
- A... Musimy to dzisiaj definiować? - zapytała i wróciła niewinnym, nieco spłoszonym spojrzeniem na niego.
Po czym lekko trzęsącymi się dłońmi, przygryzając swoje wargi, sięgnęła do zapięcia jego koszuli i zaczęła rozpinać guziki. Powoli...

Cem Ayers
Żejmi
znęcania się i bezsensownej przemocy
37 y/o
Enjoy the simplest things
196 cm
aktor filmowy i telewizyjny w Kanadzie i Turcji
Awatar użytkownika
Cemil (czyt. Dżemil) jest kanadyjsko-tureckim aktorem. Należy do osób ambitnych i lubiących wyzwania. Mieszkał przez 12 lat w Stambule, do którego myśli się przeprowadzić w przyszłości.
Jest empatyczny, towarzyski i udziela się charytatywnie. Obecnie ma złamane serce, gdyż jego ukochana Eden po prostu zniknęła i przepadła...ale się po pół roku znalazła i będzie ciekawie, o!
nieobecnośćtak
wątki 18+tak
zaimkiona, jej
typ narracjitrzecia osoba
czas narracjiczas przeszły
postać
autor

Nie spodziewał się takiej odpowiedzi na swoje poczynania, ale fakt, że nie został odepchnięty, bardzo mu się podobał. On też potrzebował ciepła, akceptacji i wzajemności. Może i spełniał się zawodowo, ale prywatnie był dość samotnym człowiekiem. Takim, który także chce z kimś obcować. Ostatnie o czym myślał to to, że może ją skrzywdzić. Nie był może ideałem faceta, który ma czas dla dziewczyny, ale naprawdę chciał, żeby coś z tego wyszło. Przynajmniej trochę.
- Nie musimy – odpowiedział zgodnie z przekonaniem.
Podniósł Jamie i posadził na blacie, a potem po prostu zatracał się w czułych pocałunkach. Czy to źle, że szukał bliskości? Nie obiecywał niczego, ale wiedział, że ta drobna kobieta o ciepłym uśmiechu i bystrym spojrzeniu, zawsze będzie mieć w jego sercu jakieś stałe miejsce. I nieważne, co się wydarzy, czy im wyjdzie, czy nie. Chciał jej okazać ciepło i troskę, ale i sprawić, że poczuje się kochana. Samotność to wredna suka, która atakowała zwykle w najgorszym czasie. U niego tak było. Dlatego jego pocałunki były pełne tęsknoty, a dotyk delikatny. Nie chciał jej przestraszyć. Poza tym nie wycofywał się przed nią, pozwalał na wszystko, na co miała ochotę. Owszem, uważał, że to zmierzało do szaleństwa chwili, ale to nie tak, że się bawił i oszukiwał. Był szczery, to właśnie chcąc jej ofiarować.
Zastanawiał się przez chwilę, czy dobrze zrobił, wyznając przyjaciółce, co czuł, ale w tamtej chwili poczuł wielką ulgę. Ona nie musiała mieć wyglądu modelki, ani wielkiego domu. Nie pokochał Jamie za to, co miała i jak wyglądała. Uważał, że była wspaniałym człowiekiem i zasługuje na kogoś, kto ją doceni. Może nie jego, bo jego własna sytuacja nie wróżyła im powodzenia w razie czego, ale wierzył, że nie zostanie sama i gdzieś jest człowiek, który doceni w niej wszystko i po prostu będzie mógł być obok, a czego na pewno nie mógł zrobić Cem.
- Dobrze, że jesteś – szepnął, kiedy na chwilę przerwał serię pocałunków.
Objął ją w pewnej chwili tak ściśle, by nie czuła niczego innego, tylko jego ciepło. Otoczył ją ramionami, jakby chciał ochronić ją od całego zła i smutku. Bardzo chciał okazać jej zainteresowanie, jakiego potrzebowała. Na chwilę wstrzymał się ze swoimi gestami, gdyż chciał się upewnić, że nie robi nic złego i nie zmusza jej do czegokolwiek. To był cały Cem – więcej analizy niż spontaniczności, ale on sam uczył się siebie i swoich możliwości. Życie byłoby o wiele lepsze, gdyby mógł mieć obok siebie kogoś takiego jak Jamie. A jednak nie chciał niczego obiecywać, bo nie mógł.
Tego dnia mógł zrobić jedno – nie zostawi jej samej, jak chciała.

koniec

Jamie Park
dc: kwiatkowa
wyjdzie po ewentualnych ustaleniach
ODPOWIEDZ

Wróć do „⋆ W czasie”