ODPOWIEDZ
0 y/o
For good luck!
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

I am, in most parts, made entirely of longing.
STATUS: AKTUALNE | 1/07
ObrazekObrazek
Mówię sobie: nie pamiętam.

Nie pamiętam już, kto pierwszy powiedział "to ostatni raz".

Może Ty. Może ja. Może żadne z nas nie miało tego na myśli.

Byliśmy specjalistami od zamykania za sobą drzwi tylko po to, żeby kilka dni, tygodni albo miesięcy później znowu stanąć po tej samej stronie. Wracaliśmy do siebie z uporem godnym lepszej sprawy, jakby każde kolejne rozstanie miało być tym właściwym, a każde kolejne spotkanie naprawić wszystko, czego wcześniej nie potrafiliśmy.

Nigdy nie chodziło o krzyki słyszane przez sąsiadów ani ślady zostawione na skórze. Były wiadomości wysyłane o trzeciej nad ranem. Milczenie trwające wystarczająco długo, żeby zabolało. Akty desperacji. Zazdrość, która z troski przechodziła w kontrolę. Obietnice składane z pełnym przekonaniem i łamane równie łatwo. Odejścia. Powroty. Coraz bardziej bolesne próby udowodnienia sobie nawzajem, że bez tej drugiej osoby da się oddychać. Nie dało się. Przynajmniej przez jakiś czas.

Kiedy zniknąłeś, nauczyłem się oddychać pod wodą.
Kiedy wróciłeś, myślę, że po raz pierwszy się nią zachłysnąłem.
Powiedz, że chcesz, abyśmy razem poszli na dno.
Szukam kogoś, kto był ogromną częścią życia mojej postaci. Nie interesuje mnie relacja idealna ani taka, w której jedna strona jest jednoznacznie katem, a druga ofiarą. Bardziej fascynuje mnie coś, co z zewnątrz wyglądało jak wielka miłość, a od środka powoli stawało się miejscem, z którego żadne z nich nie potrafiło odejść na dobre.
Poszukiwania są napisane z myślą o postaci męskiej, ale jeśli masz ciekawy pomysł, rozważę też kobietę.
Płeć, wiek czy miejsce na świecie zostawiam do ustalenia. Równie dobrze mogli poznać się w Bostonie, Berlinie, Tokio albo na drugim końcu świata, ważniejsze od lokalizacji jest to, co wydarzyło się między nimi.
Jak długo to trwało? Kilka miesięcy? Kilka lat? Kto odchodził pierwszy? Kto wracał? Kto ostatecznie postawił kropkę, a kto do dziś udaje, że tamta historia już nic nie znaczy? To wszystko bardzo chętnie ustalę wspólnie.
Najbardziej zależy mi na tym, żeby przeszłość nie skończyła się wraz z retrospekcjami. Chciałbym, żeby zostawiła po sobie coś więcej niż wspomnienia: niewypowiedziane pretensje, niedomknięte sprawy, przyzwyczajenia, które trudno wykorzenić, i to dziwne uczucie, że wystarczy jedno przypadkowe spotkanie, by wszystkie wspomnienia znów dały o sobie znać. Jednocześnie nie zakładam z góry, że to endgame.
Zapraszam na pw, dalej na discorda.
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
gall anonim
26 y/o
For good luck!
163 cm
Studentka Malarstwa i Pomoc Biblioteczna what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
once I stop people pleasing it's over for you btches if that's ok with you, no worries if not!
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiOna/jej
typ narracji3os. Liczby pojedynczej
czas narracjiPrzeszły
postać
autor

The Ocean Wasn't Far Enough
Toronto was meant to be a new beginning, not another chapter.
STATUS: AKTUALNE 12/07
ObrazekObrazek
Niektórych ludzi zostawia się za sobą z nadzieją, że ocean okaże się wystarczająco szeroki.
Że tysiące kilometrów uciszą wspomnienia. Że nowe miasto nauczy serce bić spokojniej. Że przypadkowe spojrzenia na ulicy przestaną przypominać twarz, którą znało się kiedyś lepiej niż najsłynniejsze obrazy.
A jednak są osoby, które potrafią odnaleźć drogę nawet tam, gdzie miały już nigdy nie trafić.

Szukam kogoś, kto wcieli się w mężczyznę będącego najważniejszą częścią przeszłości Briony Hawthorne.

Poznali się jeszcze w Anglii. Ona studiowała malarstwo, on odnalazł w niej coś, czego sam od dawna szukał. Ich relacja nie wybuchła nagle. Rosła powoli, niemal niezauważalnie. Była spokojna, czuła i pełna obietnic, które wydawały się wystarczające, by zbudować wspólną przyszłość.

Briony zaufała mu bardziej niż komukolwiek innemu.
Na tyle, by zdradzić sekret, którego nie znał nikt spoza rodziny.
To właśnie wtedy wszystko zaczęło się rozpadać.
Miłość ustąpiła miejsca lękowi. Troska zaczęła przypominać kontrolę, a chęć ocalenia przerodziła się w przekonanie, że tylko on wie, co jest dla niej najlepsze. Ich ostatnia kłótnia zakończyła się wypadkiem, którego sprawcą był Oliver. Briony odniosła ciężkie obrażenia, w tym otwarte złamanie prawego przedramienia, które niemal odebrało jej możliwość malowania. On wyszedł z tego niemal bez szwanku.
Mógł za nią pojechać do szpitala.
Mógł błagać o wybaczenie.
Mógł zgłosić wszystko na policję.
Nie zrobił żadnej z tych rzeczy.
Pozwolił jej wyjechać do Kanady, bo wiedział, że zawiódł nie tylko ją. Zawiódł również jej ojca. A Richard Hawthorne nie należał do ludzi, których chciało się mieć po swojej złej stronie.

Minął prawie rok.

Przez ten czas Oliver próbował ułożyć sobie życie. Może naprawdę wierzył, że zamknięcie tamtego rozdziału pozwoli mu ruszyć dalej. Może przekonywał samego siebie, że wyjazd Briony był najlepszym rozwiązaniem. Nie był. Nie potrafił przestać o niej myśleć. Być może wyrzuty sumienia okazały się silniejsze od strachu. Być może zrozumiał, że kochał ją bardziej, niż był gotów przyznać. A może dowiedział się czegoś o Richardzie Hawthornie, co całkowicie zmieniło jego spojrzenie na przeszłość. A może miał jeszcze zupełnie inne powody?
Tak czy inaczej, wsiadł do samolotu. Toronto miało być dla Briony nowym początkiem.
Dla Olivera mogło być ostatnią szansą.
Oliver jest Brytyjczykiem, ale jego zawód, wygląd i dokładna historia pozostają otwarte. W mojej wizji był fotografem, jednak jeśli masz lepszy pomysł, chętnie o nim porozmawiam.
Nie szukam czarnego charakteru. Zależy mi na postaci pełnej sprzeczności. Kogoś, kto popełnił niewybaczalny błąd, ale nie jest jednowymiarowym oprawcą.
Ich relacja nie musi prowadzić do ponownego związku. Równie dobrze może zakończyć się definitywnym rozstaniem, przyjaźnią, nienawiścią albo czymś znacznie bardziej skomplikowanym.
Bardzo lubię długie, emocjonalne wątki, stopniowe odkrywanie przeszłości i sceny, w których więcej pozostaje niewypowiedziane niż wypowiedziane na głos.
Imię Oliver padło wyłącznie na potrzeby biografii. Jeśli masz ochotę stworzyć tę postać pod innym imieniem, nie stanowi to problemu. Możemy uznać, że Oliver było jego drugim imieniem, preferowanym imieniem lub takim, którego używał wyłącznie w relacji z Briony.
Ostatnio zmieniony ndz lip 12, 2026 1:12 pm przez Briony Hawthorne, łącznie zmieniany 1 raz.
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
Liv
35 y/o
For good luck!
188 cm
skrzypek solista toronto symphony orchestra
Awatar użytkownika
“Tell me where it hurts, she'd say. Stop howling. Just calm down and show me where.

But some people can't tell where it hurts. They can't calm down. They can't ever stop howling.”
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkion/jego
typ narracji3 os, czas przeszły
czas narracji-
postać
autor

chains of love are cruel
i shouldn't feel like a prisoner
STATUS: rezerwacja | 06/07
ObrazekObrazek
#narzeczona #oldmoney #trochetoksycznie #bardzohot #tajemnice
Poznaliśmy się po moim recitalu, lata temu. Z kieliszkiem szampana w dłoni, znudzony wysłuchiwałem, jak to mój występ był doskonały, jak otarłem się o perfekcję, jak zasługuję na wszystkie te peany zapętlone przede mną jak mantra. Ty - perły, jedwab, elegancja, która prosi się o posłuch - podeszłaś, mówiąc:

— W trzeciej wariacji za bardzo przyspieszyłeś. Celowo?

To nie była krytyka, tylko uważność. I tyle wystarczyło, żebym po raz pierwszy poczuł się widziany na salonach, na których zwykle byłem tylko częścią dekoracji.

Od tamtej pory, tylko przy Tobie mój świat potrafi na chwilę się zatrzymać. Lubię myśleć, że mnie rozumiesz, bo wychowaliśmy się w tych samych kręgach, w domach, w których nie brakuje niczego oprócz miłości, w których ciszę przy kolacyjnym stole da się kroić nożem, a skandale zamiata pod dywan tak skutecznie, że po latach widać tylko idealnie prostą linię.
Znasz ten świat. Nasz świat. Fundacje. Bankiety. Blichtr i obrzydliwość ludzkiej pychy, splecione razem jak węzeł gordyjski.
I dlatego rozumiesz, że o niektórych rzeczach zwyczajnie nie mówi się na głos. Może zatem wiesz o mojej chorobie — tej, która powoli odbiera mi kontrolę nad dłońmi i sprawia, że każdy recital może być ostatnim, a może wolisz nie wiedzieć, ignorując oczywiste jej symptomy.
A może to ja wiem o czymś z Twojej przeszłości — o romansie, o błędzie, o decyzji podjętej zbyt szybko. Albo tylko się domyślam.

W skrócie:
Monty jest skrzypkiem światowej klasy, od kilku lat zmagającym się z chorobą, która niedługo pewnie zakończy jego karierę. Morin jest chłodny publicznie, lojalny prywatnie, ale emocjonalnie zamknięty, szczególnie po tragicznej śmierci jego przemocowego ojca, w którą był zamieszany jako nastolatek. Czy Twoja postać wie o jego sekretach, czy nadal pozostaje nieświadoma - jest oczywiście do ustalenia.

Chętnie wspólnie ustalę:
- czy jest między nami miłość?
- dlaczego, choć jesteśmy ze sobą już długo, nigdy nie wzięliśmy ślubu?
- czy chcemy mieć dzieci? a może na naszej drodze staje bezpłodność jednego z nas? stracona ciąża? romans, który wszystko zniszczył?
- czy domyślasz się okoliczności śmierci mojego ojca (spoiler: nie był to aż tak czysty przypadek, jak pisano w gazetach)?
Szukam dla Monty'ego narzeczonej w wieku 28-40 lat;
Jestem bardzo elastyczny w kwestii charakteru, narodowości, zawodu i innych kwestii - zależy mi tylko na postaci z podobnego, arystokratycznie-artystycznego tła;
Zależy mi na długofalowym, złożonym wątku pełnym dramatów i komplikacji; nie zakładam endgejmu, ale kto to wie;
Marzy mi się współgracz, który lubi rozmawiać o postaciach, wspólnie kombinować, i potrafi w przecinki;
Jestem na forum od dawna i nigdzie się nie wybieram. Serdecznie zapraszam na PW, obiecuję, że będzie fajnie <3
joachim
nic co ludzkie nie jest mi obce
41 y/o
For good luck!
190 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Gang Latających Wieprzy
Oraz inne zjawiska pogodowe
STATUS: AKTUALNE | 18/07
ObrazekObrazek
#przyjaciele #kumple #motocykle #benzynawżyłach #chromwpłucach
Robbie jest trenerem Toronto Blue Jays. W poprzednim życiu był gwiazdą tego zespołu. Miotaczek, któremu zabrakło odrobinę, żeby doprowadzić drużynę do meczu o mistrzostwo i pewnie samego mistrzostwa. Niestety przeholował ze swoim zdrowiem. Przeciążone ramię zmieniło się w koszmarną kontuzję ramienia, która wyeliminowała go z meczu - Blue Jays przegrali i odpadli, - a także z dalszej kariery. Natomiast właściciel drużyny nie wypiął się na niego. Wyleczony, czy raczej doprowadzony do użyteczności został posłany na studia trenerskie, a potem od najniższego szczebla pracował w zespole.

Większość życia mieszka w Toronto, kocha motocykle i potrzebuje kumpli. Widzę tutaj temat braterstwa w chromie i benzynie. Taką grupę, która śmieszkuje, udaje, że są tylko kumplami, ale mogą na siebie liczyć, a kto wie, może będą musieli pójść za sobą kiedyś w ogień? Dogadamy sobie fajne wątki.
męska przyjaźń
motocykle
niby nie rozmawiamy na poważne tematy, ale zawsze możemy na siebie liczyć
27 y/o
For good luck!
168 cm
Bibliotekarka/pisarka what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
Pisarka w nocy, w dzień bibliotekarka. Słodka duszyczka i roześmiana chociaż w głębi cierpi.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

bracie..
ten starszy co tłukł w ramię..
STATUS: AKTUALNE | 09/07
ObrazekObrazek
#braciszek #sislove #czarna_owca #bajo_jajo
Co tu dużo opisywać i mówić..
Poszukiwany $WANTED$

starszy brat Sanders [powiedzmy maks. 5 lat starszy]
sztuka: 1
historia i jego charakter, orientacja i wszystko inne dowolne, grunt aby był za siostrą i ona za nim i ogólnie lubili się i mieli zawsze w sobie wsparcie. On tłukł wszystkich tych baranów dla niej, ona mu dawała namiary na dziewczyny, które ma podrywać.


gall anonim
40 y/o
TORONTO RANGER
189 cm
Inspektor gadżet Toronto Police Service (TPS)
Awatar użytkownika
inspektor policji i drań w jednej postaci, rzuciła go narzeczona bo oglądał się za innymi i zbyt mocno skupił na robocie.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji3os.
postać
autor

Miłość po błędach
czyli z cyklu romans poszukiwany
STATUS: AKTUALNE | 09/07
ObrazekObrazek
#hot #gliniarz #wolne_ciacho #!alert!

Mayfield ma czterdzieści lat i od lat pracuje jako inspektor policji w Toronto. W pracy jest profesjonalny, opanowany i skuteczny. Ludzie widzą w nim człowieka, który zawsze ma plan i potrafi zapanować nad chaosem. Mało kto wie, że największy bałagan od dawna panuje w jego życiu prywatnym.

Jeszcze kilka lat temu był zaręczony. Planował ślub, wspólną przyszłość i życie u boku kobiety, którą naprawdę kochał. Wszystko przekreślił błędem – zdradą a potem i następnymi. Nie szuka wymówek i nie zrzuca winy na okoliczności. To była jego decyzja, za którą zapłacił utratą związku i człowieka, który był dla niego całym światem.

Od tamtej pory nauczył się funkcjonować samotnie. Łatwiej jest ścigać przestępców niż dopuścić kogokolwiek do siebie. Łatwiej zająć głowę kolejnym śledztwem niż zastanawiać się, czy zasługuje jeszcze na drugą szansę.

Szukam dla niego kobiety, która nie będzie kolejną przelotną znajomością. Kogoś, kto wniesie do jego życia emocje, spokój albo kompletny chaos – byle zostawił po sobie ślad.

Może pracuje z nim na komendzie. Jest policjantką, detektywem, profilerką, techniczką kryminalistyki albo psycholożką policyjną. Znają się od lat, mijali się na korytarzach, pracowali przy tych samych sprawach, aż w końcu coś zaczyna się między nimi zmieniać.

A może jest zupełnie spoza tego świata. Lekarką, prawniczką, właścicielką restauracji, architektką, dziennikarką czy kimkolwiek, kto nie żyje od wezwania do wezwania i potrafi pokazać mu, że poza odznaką też istnieje życie. Osobą, która jest w stanie zrozumieć czy zaakceptować jego zawód. A może właśnie T O jest problemem?

Interesuje mnie dojrzały romans. Nie zależy mi na miłości od pierwszego wejrzenia. Znacznie bardziej przekonują mnie relacje budowane powoli – pełne nieufności, wzajemnego poznawania się, trudnych rozmów, napięcia i momentów, w których oboje będą musieli zdecydować, czy warto zaryzykować.

Nathan nie jest święty. Ma za sobą zdrady, wiele wyrzutów sumienia i sporo emocjonalnego bagażu. Szukam więc postaci, która również będzie miała swoje rysy, własne tajemnice i powody, by nie ufać ludziom od razu. Im więcej komplikacji, tym ciekawsza historia.

Nie zakładam żadnego zakończenia. Może odnajdą miłość, może po drodze wszystko się rozsypie, a może będą musieli długo walczyć o to, żeby uwierzyć, że po największych błędach również można zbudować coś wartościowego. Może to być slow burn, love-hate, wszystko byle było ciekawie i mocno.

Z mojej strony oferuję regularne odpisy, chęć planowania fabuły i otwartość na wspólne rozwijanie relacji. Najbardziej zależy mi na historii, która będzie miała emocje, konsekwencje i pozwoli obu postaciom naprawdę się zmieniać. Nie narzucam zbyt wiele, stwórzmy historię razem. Jeśli chcesz moje PW stoi otworem <3.


Marlen.
zagram wszystko w granicach przyzwoitości.
35 y/o
For good luck!
193 cm
prywatny detektyw tam gdzie jesteś Ty jest i on
Awatar użytkownika
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimki
typ narracji3 os.
czas narracjiczas przeszły
postać
autor

CÓRKA ZMARŁEGO MĘŻA
niespodziewanie pojawia się na progu mojego domu
STATUS: AKTUALNE 10.07
ObrazekObrazek
#JESTEŚ CÓRKĄ MOJEGO ZMARŁEGO MĘŻA #DLACZEGO PRZYSZŁAŚ DO MNIE Z TYM PROBLEM? #OCZYWIŚCIE, ŻE MOŻESZ TU ZAMIESZKAĆ #DRAMA JAKAŚ FAJNA #ODBUDOWA RELACJI #PO ŚMIERCI TEŻ JEST ŻYCIE #ŻAŁOBA
Gdy byłaś mała, lubiłaś, gdy do snu opowiadano ci straszne historie. Jeździłaś na rowerze bez kasku, choć tysiąc razy proszono cię, żebyś go założyła. Nie posłuchałaś ani razu, nawet wtedy, gdy wywróciłaś się i przejechałaś policzkiem po żwirze. Wolałaś chodzić na spacer w trakcie ulewy, jeść ostre przekąski zamiast słodyczy i czytać książki, zamiast oglądać bajki.
A jednak, kiedy patrzę na ciebie stojącą w progu mojego mieszkania, zaledwie z dwiema walizkami, w których zdołałaś upchnąć swoje dotychczasowe życie, nie potrafię powiedzieć kim jesteś. Choć minęły raptem trzy lata od naszego ostatniego spotkania, nasze życia zmieniły się na tyle, że nie mogę odgadnąć z kim mam do czynienia oraz tego, czy będę potrafił ci pomóc.
Wolfgang poznał swojego męża w wojsku, do którego zaciągnął się po studiach. Spędzili ze sobą 8 szczęśliwych lat i w końcu postanowili się pobrać, lecz tuż po ślubie u Adama wykryto raka. Zmarł w kilka miesięcy po rozpoznaniu, co miało miejsce trzy lata temu.
Szukam córki (18-25 lat) zmarłego męża Wolfganga, która niespodziewanie pojawi się jego życiu (i mieszkaniu) ze swoimi problemami.
Dlaczego twoja postać postanowiła poszukać pomocy właśnie u Wolfganga? Świetne pytanie, poszukajmy odpowiedzi na nie razem. Powodem może być ciąża; niespodziewane długi; toksyczny ex, który nie daje jej spokoju; kłótnia/problemy z matką; depresja; tęsknota; problemy z prawem. A może chcesz ją wmieszać w jakiś większy szajs, w którym niezbędne będzie śledztwo Welsha nad jej sprawą oraz ich wspólna praca nad odnalezieniem prawdy i oczyszczeniem jej imienia? Jestem otwarta na wszystko <3
Ich relacja nie musiała należeć do najłatwiejszych, ani do udanych, lecz byłoby super zbudować im fundament, który pozwali zaistnieć tej historii. W związku z tym całkowita nienawiść odpada.
Wolfgang nie pogodził się do końca ze śmiercią męża. Chciałabym, aby Twoja postać również miała problem z gładkim przejściem przez tę żałobę i aby dzięki sobie mogli znaleźć spokój ducha. Twoje relacja z Adamem również nie musiała należeć do najłatwiejszych – możesz mieć do niego jakiś żal, pretensje lub wyrzuty przez co jeszcze trudniej będzie Ci zamknąć ten rozdział. Oczywiście mógł być też wspaniałym ojcem, którego cholernie Ci brakuje – zostawiam to Tobie.
Nie wiem czy wybrzmiało, ale fajnie byłoby, jakby razem zamieszkali! przynajmniej na początku.
Trochę o mnie: notorycznie borykam się z brakiem czasu, więc posty nie będą wpadać codziennie. Myślę raczej, że raz na tydzień lub ciut więcej ; ))) O poślizgach staram się informować! Lubię gawędzić o postaciach i wątkach na DC, dzielić się tiktokami i fotkami oddającymi klimat relacji oraz planować wspólnie fabuły. Byłoby świetnie, gdyby posty miały min. 650 znaków i nie były tylko dialogiem, bo jestem grafomanką lubiącą wewnętrzny wysryw bohaterów. Zachęcam do zerknięcia w posty, by ocenić, czy pasuje Ci ten vibe!
PS. Zakładam, że Adam był jakieś 8 lat starszy od Wolfganga, więc jeżeli zdecydujesz się na górne widełki wieku, to pamiętaj, że byłaś najpewniej wpadką <3 Nie wiem, czy to ważne, ale stwierdziłam, że dam znać!

Buzia i serdecznie zachęcam <3
gall anonim
37 y/o
Enjoy the simplest things
196 cm
aktor filmowy i telewizyjny w Kanadzie i Turcji
Awatar użytkownika
Cemil (czyt. Dżemil) jest kanadyjsko-tureckim aktorem. Należy do osób ambitnych i lubiących wyzwania. Mieszkał przez 12 lat w Stambule, do którego myśli się przeprowadzić w przyszłości.
Jest empatyczny, towarzyski i udziela się charytatywnie. Obecnie ma złamane serce, gdyż jego ukochana Eden po prostu zniknęła i przepadła...ale się po pół roku znalazła i będzie ciekawie, o!
nieobecnośćtak
wątki 18+tak
zaimkiona, jej
typ narracjitrzecia osoba
czas narracjiczas przeszły
postać
autor

młodszy Brat
wcale nie ten najgorszy Ayers
STATUS: AKTUALNE |20/07
ObrazekObrazek
#młodszybrat #więzienie # #codalej?
O bracie mam niewiele w karcie postaci. Tyle, że siedział w więzieniu (ale wyszedł już) i ma swoją ukochaną. Zależy mi tu głównie na braterskiej relacji.
Cem wybył z kraju i wyjechał na dwanaście lat, tylko okazyjnie pojawiając się w Toronto. I to na pewno miało wpływ na niego i siostrę – Mavi.
Jako, że nie mają rodziców, mogą liczyć tylko na siebie. I chciałabym, żeby ich relacja się zacieśniła. Cem pomagał bratu i odwiedzał go, gdy ten siedział za kratkami. Na pewno też zatrudnił dobrego prawnika (rodzina jest bogata od początku). Cem nigdy się od niego nie odwrócił i pewnie wiele razy rozmawiali sobie o życiu.
Co jeszcze? Na pewno nie jest tak spokojny i opanowany jak Cem. To nie znaczy, że jest dupkiem, bo na pewno dla bliskich jest wartościowy i przede wszystkim potrzebny rodzeństwu. Ja lubię rodzinne wątki, dlatego fajnie byłoby zobaczyć tu brata.
jest średnim z rodzeństwa, ma 33 - 35 lat, wizerunek dowolny (ale jakiś brunet najlepiej)
imię dowolne, może być tureckie jak mają brat i siostra (Cemil i Mavi), a może nie być, wszystko jedno, ogólnie rodzeństwo spędzało wakacje w Turcji, skąd pochodziła ich matka. Także tu dowolnie, ile radości z tego czerpał i czy w ogóle
może pracować gdzie chce, nie narzucam mu niczego; z więzienia wyszedł ponad rok temu, więc pewnie coś już sobie znalazł i pracuje i nie tak, że długo tam był za kratkami, nic poważnego nie zrobił (jakiś głupi pomysł, który zaowocował interwencją policji i nie musiał być głównodowodzącym, to do pomyślenia jest)

Moje pw czeka z nadzieją na Twoją wiadomość! <3
Ostatnio zmieniony pn lip 20, 2026 10:40 am przez Cem Ayers, łącznie zmieniany 2 razy.
dc: kwiatkowa
wyjdzie po ewentualnych ustaleniach
24 y/o
NARRATORSKI PIESEK
172 cm
pomoc opiekuna zwierząt w zoo, piosenkarka i podcasterka
Awatar użytkownika
Somewhere in my heart I'm always dancing with you in the summer rain.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

FONTAINE FAMILY
We are black sheep, We're one big crazy family
STATUS: AKTUALNE | 15/07
ObrazekObrazek
#rodzina-zastępcza #adopciaki #wyrzutki #crazyfamily
Pod spoilerem nieco o samej Milagros, a niżej o rodzince Fontaine.

Spoiler
Notatka wstepna z dnia 12 września 2001 r. sporządzona przez Starszego Pracownika ds. Ochrony Dzieci J. Lance. pisze: pisze:Dziecko (Milagros) zostało przekazane do CAS po incydencie o charakterze kryminalnym, jaki miał miejsce w szpitalu Mount Sinai. Tożsamość matki zmarłej w wyniku ran postrzałowych — nieznana. Ojciec biologiczny — nieznany. Brak jakichkolwiek roszczeń ze strony innych krewnych.


Była dzieckiem pod opieką państwa, założono jej niebieską teczkę i przypisano nazwisko Jones. Początkowo wędrowała od jednej rodziny zastępczej do drugiej, aż mając jakieś dziesięć lat trafiła do tzw. Group Home, domu w którym mieszkała z kilkoma dzieciakami pod opieką wychowawców. Podobno sprawiała trudności wychowawcze, a lądując w takim domu podobno szanse na adopcję drastycznie spadały. A jednak los jednak się do niej uśmiechnął, bo zaledwie po roku jej profil adopcyjny wpadł w ręce państwa Fontaine, którzy po sprawie w sądzie rodzinnym adoptowali ją, a ona w końcu odcięła się od CAS i pozbyła tego nudnego nazwiska Jones zmieniając je na Fontaine.
Milagros początkowo sprawiała wrażenie wycofanej dziewczyny, gdy trafiła do rodziny Fontaine, gdzie była już trójka adoptowanych dzieciaków. Potrzebowała czasu, by odnaleźć się w tym chaotycznym (to akurat była ta najłatwiejsza część, bo group home było równie chaotyczne) domu pełnym miłości (i to ta część, która sprawiła jej najwięcej kłopotu). Często szukała miejsca dla siebie, schowka, potterowskiej komórki pod schodami, gdzie znalazłaby święty spokój, bo rodzina Fontaine okazała się głośna, ekspresyjna, artystyczna, pełna pasji, otwarta na świat i bez żadnego tabu. Było głośno, radośnie, chaotycznie… niekiedy za bardzo. Rodzice byli artystami — malarka i rzeźbiarz. Żyli w miłości, wolności i bez tabu dlatego na porządku dziennym przy wspólnym posiłku toczyły się dyskusje o śmierci, seksie, polityce, religii i okultyzmie. Początkowo ją to przerażało, czuła się osaczona, często sądziła, że jakimiś wariatami bo matka przypominała Sybillę Trelawney, a ojciec Danny’ego Devito, a pozostałe adoptowane dzieci też były nie z tej ziemi, ale z czasem ta ich dziwność okazała się plastrem na jej traumy. Z czasem okazali się jej bezpiecznym miejscem. To w tej rodzinie odkryła, że potrafi śpiewać, nabrała pewności siebie i odkryła swoje własne dziwności, a wierzcie, że wcale taka normalna to ona nie jest. Z kim przystajesz takim się stajesz, co nie?

𝄟💞We slide, we creep
All down your street
They say we're freaks
I'm saying they're with me
We're so unique
We are black sheep
We're one big crazy family
💞𝄟

Szukam ekipy adopciaków:
  • adopciak nr.1 - Alvin Fontaine 27 y/o
  • adopciak nr.2 - aktualne
  • adopciak nr.3 - aktualne
Nie mam zbyt wielu wymagań - walcie do mnie z pomysłami, a jak coś będzie dla mnie to much to na pewno dam znać. Po prostu grajmy, bawmy się, nie uciekajmy. <3

Ostatnio zmieniony ndz sie 02, 2026 8:25 pm przez Milagros Fontaine, łącznie zmieniany 1 raz.
winnie / ancy
(·•᷄‎ࡇ•᷅ )
29 y/o
For good luck!
170 cm
barmanka mimmo's place
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Time flies, messy as the mud
on your truck tires
STATUS: AKTUALNE | 15/07
ObrazekObrazek
#slow burn #second chance #age gap

Wszystko zaczęło się w Maine.
W brudnym barze z brudnymi klientami i brudnymi interesami.

Sądziłam, że poufni informatorzy istnieją tylko w filmach. Że agenci DEA działają w metropoliach, a małe amerykańskie miasteczka rządzą się swoimi prawami.
A właściwie ich brakiem.


Nie byłam pewna czy to dobry pomysł. Czy moje uszy są wystarczająco wrażliwe, żeby wyłapać to, co będzie dla Ciebie przydatne.

Na początku trochę się Ciebie bałam. Cholernie. Wieczorne spotkania sam na sam w miejscach, do których nigdy nie chciałabym zaglądać.

Mówiłeś mało, prawie wcale. Wylewałam z siebie wszystko, czując presję twojego spojrzenia.

Bez podziękowań, pochwał.
Tylko krótkie komunikaty.
Kolejne adresy.

Tamtej nocy było inaczej.
Wyglądałeś na bardziej zmęczonego niż zwykle. Musiałeś coś zażyć. Do tego jeszcze ta woń alkoholu.

Byłam trzeźwa, dopóki mnie sobą nie upiłeś.
Nie było w tym krzty delikatności czy ciepła.
Pośpiech i desperacja.

Później wszystko się zmieniło. Nie było już spotkań, kolejnych instrukcji. Czekałam.
Tęskniłam.


Po wszystkim powiedzieli mi, że coś poszło nie tak. Że szanse są marne. Dostałam zapłatę za pomoc i wyjechałam dokładnie tam, gdzie marzyłam. Do Toronto.

Wkrótce miną dwa lata odkąd Cię pochowałam tu mieszkam.

Co Ty tu robisz?
Poszukuję dla mojej dziewczyny… No właśnie – kogo? Mężczyzny, który kiedyś był agentem DEA, a to, czym zajmuje się obecnie, jest do ustalenia. Jest starszy i bogatszy o życiowe doświadczenia – jego bagaż jest ogromny, dlatego cała ich relacja jest skomplikowana.
Wyobrażam sobie ich jako parę mruków. Mówią mało, jednak myślą i czują wiele. Rozumieją się bez słów, ale funkcjonowanie bez dialogu do niczego dobrego nie prowadzi.
Spodziewam się mnóstwa emocji, trudnych decyzji i wyznań. Celuję w slow-burn, ciągłe przyciąganie i odpychanie. Moje posty są zazwyczaj dłuższe, pełne opisów wewnętrznych rozterek i miło byłoby właśnie w taki sposób prowadzić tę historię.
Nie wiem, czy ta historia znajdzie szczęśliwe zakończenie. Mam kilka pomysłów na pierwsze wątki, ale wolałabym działać jako zespół i wspólnie oraz na bieżąco wymyślać dalsze losy dla naszych postaci. Niemniej chciałabym przedstawić tę relację w sposób kompleksowy – od trudnych chwil po momenty pełne uczucia i nadziei.
Cenię sobie kontakt prywatny. Nie potrafię porozumiewać się wyłącznie poprzez wiadomości prywatne na forum, dlatego szybko proponuję przeniesienie się na dc. Lubię rozmawiać o wątku i czuć, że on żyje. Jeśli Ty też preferujesz rozmowy, dzielenie się pomysłami (nawet tymi najbardziej szalonymi) i wysyłanie sobie piosenek z dopiskiem: to totalnie o nich – to oferta idealna dla Ciebie.
Nie mam problemu z pchnięciem akcji do przodu, ale jedna osoba nie jest w stanie nieść na barkach odpowiedzialności za historię. To powinna być przyjemność, nie droga na Golgotę.
Odezwij się, a chętnie opowiem więcej o swojej postaci, wizji na pierwsze wątki oraz o tej relacji.
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
gall anonim
ODPOWIEDZ

Wróć do „Organizacyne”