40 y/o
TORONTO RANGER
189 cm
Inspektor gadżet Toronto Police Service (TPS)
Awatar użytkownika
inspektor policji i drań w jednej postaci, rzuciła go narzeczona bo oglądał się za innymi i zbyt mocno skupił na robocie.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji3os.
postać
autor

- No nie? Człowiek w akademii wydawał się być zesrany czasami i spięty, a tu potem po wynikach w ogień by wbiegł prawie. Masakra ile to wymaga pracy aby się ogarnąć to mało który żółciak zdaje sobie sprawę. Oni lecą na poradniku z TikToka chyba.. - rzucił z wyraźną wręcz ohydą co do takich materiałów oraz popularyzacji wszystkiego przez portale czy social media. Kiedyś ktoś mu mówił, że oglądał pościg, gdzie była transmisja i zajarał się policją, chciał przez to próbować. Paranoja.
- Chyba dostał solidny opierdol, chociaż szczerze nie wiem co gorsze by było, znikająca broń czy jakby nią sobie dupę postrzelił w tym kiblu. O takich agentach też było głośno, że latają z odbezpieczonym gnatem.. - poskrobał się aż po głowie z niedowierzaniem jak blisko się dzieją takie historie, które zamieniają się w jeden wielki mem. A potem oni czyli policjanci z klasą i jakimś rozumem są ustawiani obok takich sytuacji czy policjantów, którzy chyba sami nie wiedzą jak tym policjantem zostali. Stres i niedoświadczenie dało się wytłumaczyć ale nie zawsze i nie w każdym przypadku, tym bardziej gdy mowa o broni przypisanej do konkretnego funkcjonariusza a tu tego się już nie ukryje. Tak czy inaczej Nate dziękował Bogu, że stał się ogarnięty, że swoje nabył w służbie i przynajmniej był kimś z kogo warto brać przykład i zobaczysz prędzej jego odznakę w galerii sław czy zasłużonych gliniarzy.
- No cóż i tego trzeba spróbować. Papierki są potrzebne i w tej robocie, nie jedne sprawozdanie, notatki czy raport były pisane. Wiem na co się pisze w szerszym kontekście, zresztą to i tak sfera marzeń. Na tej komendzie nie mam podłoża do awansu, no chyba że ktoś się wywali.. - nie chciał głośno mówić kogo ma na myśli, to nie było potrzebne. Zła krew w nim buzowała względem tego kolesia od samego początku a sugestię krążące po komendzie dodawały swoje. Mayfield zdążył sobie wyrobić zdanie i o komendancie i o jego zastępcy - uwaga, nie było ono najlepsze. Póki jednak co musiał żyć w ich cieniu, czekać na okazje czy szanse, może nawet już nie w Toronto?
- Szczerze? Słyszę na okrągło jak June kręci im w głowach. Chyba każdy dostaje pierdolca patrząc na nią. Serio, każdy.. - nie sugerował tym może za dużo albo dało się z tego wyciągnąć, że i on rzucił okiem nie raz bo po prostu był facetem, doceniał kobiece piękno. W życiu gliny ciężko było o znalezienie kogoś kto będzie wyrozumiały na ten zawód, wymagania i wyrzeczenia - stąd nie dziwiło go, że czasami ktoś puszcza plotkę o jakimś romansie bo widział coś lub za dużo. Zresztą o Evinie i Zay razem też słyszał na pewno więc coś w tym było, że komenda łączy ludzi.
- A co? Wyniki złe wyszły czy bieżni już Ci nie zaliczają i wlepiasz im za to łapówkę? Jak coś to ja nikomu nic nie pisnę. Sam czasami się łapie na tym czy dobrze widzę.. - to mówił szeptem, trochę konspiracyjnie a trochę i dla samej beki, żeby nie było iż on taki sztywniak i nie umie w żarty czy takie tam pogaduszki. Kiedy trzeba był mendą i twardym gliną, ale teraz? Spalili wspólnie papierosa na dachu, więc to trochę łączy ludzi. - Jest okej. Najlepiej wychodzi mi życie samotnika, więc można by powiedzieć, że znów jestem w swoim prime era. - dogasił peta również swojego i w sumie to podniósł się i rozciągnął nieco aby się wyprostować. Wypadało wracać do roboty i do tej zaduszonej kanciapy ale jeszcze chciał nieco zachłysnąć się świeżym powietrzem i tym widokiem miasta.

Evina J. Swanson
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
Marlen.
zagram wszystko w granicach przyzwoitości.
49 y/o
CHRISTMASSY
168 cm
detektywka wydziału zabójstw w Toronto Police Service
Awatar użytkownika
How can you just leave me standing
Alone in a world that's so cold?
Maybe I'm just too demanding
Maybe I'm just like my father, too bold
Maybe you're just like my mother
She's never satisfied
Why do we scream at each other?
This is what it sounds like
When doves cry
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Naprawdę stali się parą podstarzałych gliniarzy, którzy uwielbiali utyskiwać na młodych. Trudno jednak było się temu dziwić skoro pochodzili z zupełnie innego pokolenia, któremu wpojono nieco inne wartości i miało odmienne podejście do życia i pracy. Mogła się jedynie domyślać, że młodzi zapewne również narzekali na nich i to w jaki sposób działali.
- Weź już nic nie mów, człowieku - mruknęła, bo TikTok był akurat ostatnią rzeczą, o której chciała słyszeć, a z każdym dniem dochodziła do wniosku, że coraz bardziej się cieszy z tego, że nie korzysta z tefo diabelstwa.
Nie wydawała się zadowolona z konsekwencji, które poniósł młody funkcjonariusz, bo dla niej srogi opierdal to było za mało. Powinien być zdegradowany, zawieszony lub wysłany na powtórne szkolenie jeśli nie umiał się obchodzić z bronią. Czy tak trudno było upilnować jednego niesamowicie ważnego przedmiotu?
- Chyba postrzał w dupę byłby bardziej edukacyjny. Przynajmniej nauczyłby się na własnej skórze, że należy uważać z bronią - podsumowała, bo jak dla niej to te bardziej tragiczne skutki podobnego zaniedbania byłyby najlepszym sposobem na to, aby delikwent wyciągnął pewne wnioski.
Swego czasu myślała, że klasyki komedii z serii Akademii Policyjnej to czysty wymysł filmowców oraz scenarzystów, ale bywało, że życie pisało nawet jeszcze bardziej absurdalne scenariusze.
- Jasne. Nikt nie broni ci mieć takich marzeń czy ambicji. Zwłaszcza jeśli ci to odpowiada - rzuciła jeszcze, bo to, że sama nie wyobrażała sobie takiej przyszłości nie znaczyło, że dla kogoś innego także mogłaby być udręką.
Nie mogła też winić pracujących na komendzie policjantów o to, że zaszczycali June zainteresowanym spojrzeniem czy też komentarzem. Była naprawdę atrakcyjną dziewczyną, a w dodatku jeszcze mocno uzdolnioną. Nic dziwnego, że przyciągała uwagę kolegów po fachu. Chociaż dla nich zapewne umiejętności Harrison znajdowały się na dalszym miejscu.
- Wyniki póki co jeszcze są dobre, ale pięćdziesiątka coraz bliżej - odparła w kwestii zdrowia, bo to raczej nie był wielki problem. - Obyś tylko pozostał w tej swojej prime era.
Życzyła mu jak najlepiej. Może i na ten moment miał przyblokowaną możliwość awansu, ale sytuacja zawsze mogła ulec zmianie. W końcu TPSH miało w swoich szeregach kilku wyżej postawionych funkcjonariuszy, którzy znajdowali się u skraju zasłużonej emerytury. Może zatem któryś zwolni miejsce dla Mayfielda?
Oboje skończyli już palić, a i tematy rozmów powoli niknęły, więc nie zostało im nic więcej niż tylko ruszyć schodami w dół i pożegnać się, aby każde ruszyło w swoją stronę.

Nathaniel Mayfield
koniec
Ari
Nie lubię narzucania mojej postaci reakcji i zachowania oraz dopisywania do jej rzeczy czy sterowania nią w jakikolwiek sposób bez konsultacji.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Toronto Police Service Headquarters”