Machnęła różdżką, wprawiając papierowego kolibra w ruch. Ptaszysko przemknęło nad klasą, machając skrzydełkami jak oszalałe, aż w końcu zaczęło kołować nad głową Ruelle, siedzącą w innym rzędzie. Liścik wylądował tuż obok jej pergaminu. Po rozwinięciu przesyłki ukazywał się rysunek tryskającego penisa. Umieszczony w rogu kartki obficie wytwarzał plamę spermy, układającej się w napis "ty też się tak nudzisz?". Po chwili w tym samym miejscu co koliber wylądował papierowy dudek. Po rozwinięciu tego dzieła sztuki pojawił się rysunek Cross, która drzemie oparta o ławkę. W dymku symbolizującą sen nad jej głową profesor Dromgoole uciekającą przed wielkim krabem ognistym. Kolejne kilka minut wystarczyło, by na ławce Prescott pojawił się papierowy zimorodek. River bardzo uważnie przyglądała się Krukonce, chcąc wyłapać jej reakcję. Narysowała fragment jej szyi i karku. Tuż obok kołnierza mundurka, przy opadających luźno kosmykach związanych włosów pojawiła się strzałka i napis "masz tu coś". Obok strzałki przemknęło coś, co wyglądało jak kleszcz i zaraz schowało się z powrotem za materiałem szaty. Oczywiście niczego tam nie było. Ślizgonka chciała po prostu sprawdzić, czy Ruelle zwróci na to uwagę. Co zrobi? Rzuci jej kolejne zirytowane spojrzenie? Wyrzuci kartkę bez słowa? Przesunie palcami po odkrytej skórze, w którą intensywnie wpatrywała się River? A może przejdzie ją dreszcz jak wtedy, gdy komuś się wydaje, że łazi po nim robal, który ostatecznie okazuje się tylko włosem? Była gotowa przyjąć wszystko. Nad głowami uczniów pojawił się papierowy kruk, ale nie było mu dane dolecieć do celu. Wylądował w dłoniach profesor Dromgoole i dopiero to sprawiło, że River oderwała się od obserwowania Ruelle.
— Panno Cross, proszę z łaski swojej zaprzestać tego pokazu ornitologicznego i spojrzeć na ten układ. Trzy runy: jedna odpowiadająca za pamięć, druga za stratę, trzecia za przejście. Czy taki zapis odczytałaby pani jako formułę żałobną, klątwę czy zaklęcie zamykające? — zapytała, skupiając uwagę swoją i całej klasy na Ślizgonce. Dziewczyna podniosła się leniwie z miejsca, ewidentnie grając nieco na czas, bo nie miała pojęcia, jaka jest odpowiedź.
— A kto je napisał? Komu pokazał? Czemu nie potrafi odpuścić? — dopytała i uśmiechnęła się wyzywająco w stronę nauczycielki, która pokręciła głową z zażenowaniem. Siedząca obok przyjaciółka parsknęła tylko pod nosem, a wśród pozostałych Krukonów i Ślizgonów rozległ się cichy szmer. River wypięła dumnie pierś do przodu. Na szacie miała przypinkę, która w momencie, gdy spojrzała na nią profesor Dromgoole (lub jakikolwiek inny dorosły) pokazywała logo Harpii z Holyhead, a w każdym innym napis "PIERDOL SIĘ".
— Wendelina Dziwożona. Serce testrala plus pięć — Odczytała na głos po rozwinięciu papierowego kruka i podniosła pytający wzrok na uczennicę. Kod był banalny. Chodziło o konkretny obraz na drugim piętrze, a nawiązanie do różdżki Ruelle w jasny sposób podawało godzinę osiemnastą czterdzieści pięć. Nie pierwszy raz zaczepiała w ten sposób Prescott, chcąc jej coś pokazać, dać, a może po prostu cisnąć w nią zaklęciem? Nigdy nie było wiadomo, jak to się skończy, więc tym dziwniejsze było, że Prescott w ogóle na te spotkania przychodziła. River wzruszyła ramionami.
— Uważam ją za fascynującą i aż mnie nosi, żeby uzupełnić braki wiedzy w czasie wolnym, pani profesor — wyjaśniła spokojnym tonem. Siedząca obok Raven uniosła brew, ewidentnie nie wierząc w tłumaczenie przyjaciółki. Po klasie przebiegł jeszcze jeden szmer. Trudno ocenić, czy podziwu czy pogardy do jej potrzeby pyskowania.
— Siadaj, Cross. Minus pięć punktów za znajdowanie sobie zajęć poza runami i odwagę do pyskowania. I minus kolejne dwa za ten rażący brak niewiedzy na temtej Dziwożony. W bibliotece na pewno coś znajdziesz. A teraz wróćmy do tematu... — River usiadła z powrotem na swoim miejscu, szczerząc się z dumą do Raven. Przyjaciółka nachyliła się do niej i zaczęła coś szeptać, na co Cross zareagowała tylko wzruszeniem ramionami. Wystarczyło teraz wytrzymać do końca dnia. O ile Krukonka jej nie oleje. Ach, nie. Na pewno tego nie zrobi.
Ruelle I. Prescott