ODPOWIEDZ
27 y/o
For good luck!
189 cm
ratuje kotki z drzew
Awatar użytkownika
fuck everyone else i'm a party by myself
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiciastko/dej
typ narracji3-os
czas narracjiprzeszły
postać
autor

telefony

kod

Kod: Zaznacz cały

[kalendarz]
[size=65][kalendarz1]NUMER SESJI[/kalendarz1][/size][size=75][kalendarz1]TYTUŁ SESJI[/kalendarz1][/size]
[kalendarz2]
[kalendarz5]
[img]LINK DO OBRAZKA[/img]
[kalendarz4]

[size=85][h1C]Kto:[/h1C][/size] [akapit]@TEXT[/akapit]

[size=85][h1C]Gdzie:[/h1C][/size] [akapit][url=LINK]TEXT[/url][/akapit]

[size=85][h1C]Opis:[/h1C][/size] [size=95][akapit]TEXT[/akapit][/size]


[first]trwa[/first][/kalendarz4]
[/kalendarz5]
[/kalendarz2]
[/kalendarz]
Ostatnio zmieniony pn sie 03, 2026 5:40 pm przez Alvin Fontaine, łącznie zmieniany 6 razy.
vasco da gama
27 y/o
For good luck!
189 cm
ratuje kotki z drzew
Awatar użytkownika
fuck everyone else i'm a party by myself
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiciastko/dej
typ narracji3-os
czas narracjiprzeszły
postać
autor

001.
sztuka bezpiecznego puszczania się gałęzi
Obrazek

Kto:
wendy gardner

Gdzie:
colonel samuel smith park

Opis:
Miau?
Miau...?
Że tutaj? Tak po prostu? Takie przeraźliwe, głośne, miau!!!11one?
Chyba mamy kotka do ratowania 一 rzucił, już odwracając się w stronę, z której dochodziły głosy. Do tej pory ratowanie kotków to był bardziej ich inside joke, ale oto się trafiło. Tyle, że zamiast kota, pierwsze co zobaczył, to biała (chyba) sukienka, bikini i pozycja na leniwca.
(...)
Co Ty na to, żeby leniwiec został księżniczką? 一 W bajkach Disneya żaby zmieniały się w księżniczki, więc dlaczego nie leniwce? Mógł jej nawet dać mleczyka, nie-ostatniego w sezonie, ale to później. Teraz stanął w wodzie, z taflą wysoko pod własną brodą 一 więc trochę głęboko, trochę płytko 一 i rozłożył ręce, szczerząc się przy tym szeroko, jakby sam był wcieleniem słońca i planował samą radością nakłonić ją do skoku w jego ramiona.
Chociaż, istniała też szansa, że uprawiała jakąś ekstremalną wersję jogi sama spadnie siłą grawitacji i słabych mięśni... Wolał jednak myśleć, że robiłaby to świadomie.


trwa
vasco da gama
27 y/o
For good luck!
189 cm
ratuje kotki z drzew
Awatar użytkownika
fuck everyone else i'm a party by myself
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiciastko/dej
typ narracji3-os
czas narracjiprzeszły
postać
autor

002.
raz na pokładzie, raz pod pokładem
Obrazek

Kto:
alfie bloom

Gdzie:
wycieczkowiec gdzieś na dużej otwartej wodzie

Opis:
Właśnie wtedy usłyszał krzyknięcie za sobą.
Tu nie wolno śmiecić...
On? Śmiecić? Przecież on zbierał śmieci w ramach cokwartalnych akcji oczyszczania Toronto z własnej nieprzymuszonej woli.
Patrzył, jak nieznajomy podnosi jego rzekomego śmiecia i sam dostrzegł w nim swoje ID. Szybko spojrzał na psa, na winowajcę tego całego śmiecenia. Skarcenie wzrokiem przeszło kompletnie bez jakiejkolwiek reakcji, zwierzak dalej ciamkał jego portfel.
Sorry – rzucił najpierw do chłopaka, gdzieś po drodze zapominając, że w łapsku trzymał ogromne opakowanie popularnych środków na przeczyszczenie. Przypomniał sobie o tym, jak sięgał po swój własny dowód i okazało się, że rękę ma zajętą właśnie rzeczonym opakowaniem. Spojrzał na nie, na nieznajomego, na opakowanie, na psa, na chłopaka, na przestrzeń po lewej i po prawej, znowu na tego chłopaka...
Alvin? Jak ta wiewiórka? zostało bez odpowiedzi, bo oto panika zajęła pierwsze miejsce.
To nie tak, jak myślisz – powiedział, jak każdy, kto wiedział, że został przyłapany na gorącym uczynku. Tylko, że tym uczynkiem nie była jakaś zdrada czy inne degeneractwo, a terroryzm kałowy, którego on, mroczny mściciel, mógł być odpowiedzialny, potencjalnie dosypując czegoś ludziom do krabów. Alvin szybkim, niemal niezauważalnym – w jego własnym mniemaniu, bo w rzeczywistości nie dało się przeoczyć tego, że zostawił w rękach chłopaka swój dowód i schował rękę za siebie, jakby co najmniej dostawał ataku padaczki – ruchem schował opakowanie za plecy. Odchrząknął, uśmiechnął się szeroko, tak, że gdyby się dało, to uśmiech miałby dookoła głowy i zaśmiał się, wcale nie nerwowo: – Ha ha, no! Jak ta wiewiórka!
Nie dodawał, że większość życia myślał, że Alvin z tej bajki to normalny ludzki chłopak, a wiewiórki to jego futrzaści kumple, coś jak wiewiórkowa wersja Toy Story. Dodał za to parę innych rzeczy.
Alvin, z naciskiem, na “Al”, ale nie jak w “Alfred”, tylko jak w “Alexander” – paplał od rzeczy, byleby tylko wypełnić głowę nieznajomego natłokiem niepotrzebnych informacji i wypłukać to, co jego oczy dopiero co widziały. – A to jest Biały Młotogrzmot Trzy Tysiące, edycja szpic miniaturowy. No, dalej, przywitaj się.
Wypuścił pudełeczko z palców, bo musiał wziąć łapkę psa i pomachać nią do chłopaka. Zupełnie, jakby to był faktycznie jego pies.

Nie był.
Ale właściciel się jeszcze nie znalazł, więc... więc sobie go na chwilę pożyczył.
Zresztą należało mu się po tym, w co go ten gałgan wpakował, jak psu buda.
Czytasz? Super sprawa. Też ostatnio próbowałem, zanim wybuchła ta cała afera kałowa, ale zgubiłem książkę. Mówię ci, rozwaliłem się na hamaku nad basenem, chciałem się tylko poprawić, patrzę, a książki nie ma. Musi tu krążyć jakiś pokładowy książkowy kleptoman, więc wiesz, uważaj. Lepiej dmuchać na zimne. To Lovecraft?

trwa
vasco da gama
27 y/o
For good luck!
189 cm
ratuje kotki z drzew
Awatar użytkownika
fuck everyone else i'm a party by myself
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiciastko/dej
typ narracji3-os
czas narracjiprzeszły
postać
autor

003.
if it's fluffy, it's meant to be hugged
Obrazek

Kto:
teddy darling

Gdzie:
hogwart ○ another universe

Opis:
Powoli spojrzał w dół na własne kieszenie. Na Darling. Potem z powrotem na kieszenie.
Zdefiniuj świeci — mruknął ostrożnie, bo technicznie rzecz biorąc cukierki w folijce nie świeciły, tylko odbijały światło, jakaś zbłąkany guzik to bardziej połyskiwał, zawieszka do kluczy w kształcie złotego znicza to raczej błyszczała, a kapsel od butelkowanego piwa lśnił, ale... ale dużo zależało co Teddy miała na myśli. Wyciągnął to wszystko i trzymał w otwartych łapach przed nią. — Czasami mi się wydaje, że sam jestem w połowie niuchaczem.
To miałoby nawet sens. Większy, niż można by się spodziewać.
Ej, a jakbyśmy w sumie spróbowali na świecidełko zgarnąć ich uwagę, złapali po jednym i wyprzytulali? Nie wierzę, że nikt tego jeszcze nie próbował. — Wbrew swojemu pierwotnemu planowi, Alvin rzucił te wszystkie przydasie gdzieś na bok i zaczął iść w stronę niuchaczy, na tyle wolno, żeby przyjaciółka mogła go szybko dogonić. Urósł, nogi miał dłuższe, to i kroki większe stawiał! Spojrzał na nią nagle, mrużąc oczy, grając wielce podejrzliwego, bo przecież właśnie go olśniło. — A tak poza tym, to co to za wymądrzanie się? Startujesz do krukonów? Będziemy rzucać colovaria?
Miał nadzieję, że nie. Ostatnio nie wyszło mu to za dobrze.


trwa
vasco da gama
ODPOWIEDZ

Wróć do „kalendarze”