28 y/o
KONSEKWENTNY RENIFEREK
187 cm
reżyser filmowy Pinewood Studios
Awatar użytkownika
I feel that we're close to the end with one foot hanging from the edge.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona / jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Uśmiechnął się lekko, łagodnie i właściwie nie bardzo wiedział jak inaczej zareagować ani co odpowiedzieć. Sam nie wiedział jak to robił, nawet nie bardzo wiedział czym to było. Amin z natury był bardzo spokojny, może nawet trochę flegmatyczny, jednocześnie uważny i dokładny. Starał się utrzymywać porządek zarówno wokół sobie, jak i we własnej głowie. Może dlatego między nimi wszystko całkiem dobrze funkcjonowało, bo nie dochodziło do kłótni, Amin po prostu ustępował i łagodził jakikolwiek konflikt, zanim ten w ogóle zdążył się na dobre rozpocząć. Jednocześnie, kiedy sytuacja naprawdę tego wymagała, potrafił być nieustępliwy i konsekwentny.
Zastanowił się nad kolejnymi słowami Nixa, milcząc jeszcze przez chwilę, jakby nie miał zdania.
Sam nie wiem. Pewnie nie. Chociaż nie wiem dla kogo sytuacja jest bardziej przykra. Dla niego, jego syna czy żony — mruknął, bo z jakiegoś powodu ciągnęło go do postawienia się w sytuacji Pani Blackwell, podczas gdy wszystko, cały spór, zaczął się przez inną kobietę. Westchnął ciężko, bo mimowolnie pomyślał o swojej własnej sytuacji i tym samym sytuacji Phoenixa. Czy jeżeli okaże się, że będzie musiał poślubić wybrankę ojca, to czy nie zmusi ich do tkwienia w podobnej sytuacji? Chociaż właściwie zmuszony zostanie tylko on, no i być może jego przyszła żona, a Nix dalej będzie mieć wybór.
Skinął głową, kiedy mężczyzna zapytał o Alissę Wright Vance. Chodziło właśnie o nią, popularną modelkę, która kontynuuje karierę na wybiegach, w domach mody i programach telewizyjnych. Kilka razy pracował z nią przy reklamach, ale to było już ładnych parę lat temu.
Krążyły wtedy opinie, że idealnie się dobrali, fani Vance’a zazdrościli Alissie i na odwrót, a w tym wszystkim pozostawał niesmak z tych awantur z Blackwellem. Sporo osób żyło kolejnymi doniesieniami i plotkami. Gdyby nie podobieństwo ich synów do obojga rodziców, to pewnie by plotkowali czy na pewno wiadomo kto jest ojcem — mruknął ze zniesmaczoną miną, a potem powiódł wzrokiem po twarzy partnera i uśmiechnął się pod nosem, słysząc kolejne pytanie o Tristana.
Wiesz… cała moja rodzina też myśli, że wolę laski — zauważył, a jak obaj wiedzieli nie było w tym ani grama prawdy. Może zależało to bardziej od tego co kto chciał, żeby inni sobie myśleli. Wystarczyło się dobrze pilnować, aby utrzymywać ludzi utwierdzonych w takim przekonaniu, jakie sami wybrali już na wstępie. Nie było się co oszukiwać, że większość ludzi przyjmowała, że każdy wyjściowo jest hetero, dopóki nie powie inaczej. Tak mu się przynajmniej wydawało po tym, co zdążył już na świecie zaobserwować. — A sam wiesz jakie laski lubię — dodał rozbawiony, żartując jak nastolatek, który dopiero co odkrył, że penis nie służy tylko do sikania.
Gdyby się okazało, że ci dwaj jednak mają jakiś romans, to prawdopodobnie media by to rozdmuchały. Chcesz maczać w tym palce? — zapytał, przysuwając się do niego trochę bardziej i znowu szukając kontaktu fizycznego, tym razem wsuwając dłoń na jego brzuch i przesuwając ją leniwie na jego klatkę piersiową.

phoenix moonstone
Myre
posty generowane przez ai, sterowanie cudzą postacią bez uzgodnienia.
27 y/o
For good luck!
180 cm
czasem haker, czasem kelner w The Beaches Boardwalk
Awatar użytkownika
bla bla bla, coś tam coś tam
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Z podziwem przyglądał się partnerowi, który jednak coś niecoś wiedział; z zaangażowaniem przysłuchiwał się informacjom, układając sobie w głowie obraz całej sytuacji, która faktycznie malowała się nieciekawie.
Współczuł obu rodzinom i zastanawiał się, jak pozytywna relacja najmłodszego pokolenia zagęści i tak skomplikowaną sieć powiązań.
Czy była możliwość, aby było jeszcze gorzej?
Z przejęciem przygryzł dolną wargę, zastanawiając się, czy przez napięcie nie ucierpi również jego brat; może już teraz powinien zrobić coś, aby zapobiec katastrofie?
Boże 一 jęknął, kręcąc głową z niedowierzaniem. 一 Jak dobrze, że my nie siedzimy w takim bagnie 一 kontynuował, ignorując fakt, że ich związek także był wystawiany na wiele (w i e l e) prób i że najgorsze 一 zmuszenie do małżeństwa z kobietą 一 było dopiero przed nimi.
Uświadomiwszy sobie tę oczywistą oczywistość na moment zamarł. 一 Faktycznie 一 przyznał, potrząsając głową, by odrzucić inne podobieństwa.
Całe szczęście ułatwiła mu to kolejna uwaga ukochanego. Phoenix zaśmiał się i pokiwał twierdząco głową, bo jak nikt znał preferencje ukochanego. Pięć lat związku pozwoliło mu na poznanie Amina z każdej strony, dlatego teraz sprawianie mu przyjemności było dla niego nad wyraz proste. 一 Wiem? Może jednak zapomniałem? 一 podpuścił, mało udolnie udając panikę. Jego prawdziwe intencje zdradził również uśmiech; będąc fatalnym w udawaniu, Phoenix uśmiechał się szeroko i patrzył na reżysera spojrzeniem przepełnionym miłością.
Uwielbiał się z nim droczyć; kochał, kiedy rozluźniali atmosferę w ten sposób i nie oddałby tego za nic na świecie.
Coooo? 一 spytał, bo wcześniej nie wziął pod uwagę takiego scenariusza. 一 Nie, dlaczego miałbym? 一 dodał od razu, niekoniecznie rozumiejąc punkt widzenia partnera.
Z perspektywy Moonstone'a wszystko było jasne i proste 一 haker zamierzał pozyskać informacje dla siebie 一 i tylko dla siebie 一 po czym podzielić się nią ze swoim chłopakiem.
Nie myślał o tym, żeby na prawo i lewo opowiadać o potencjalnej relacji, bo przecież dobrze zdawał sobie sprawę z siły rażenia mediów (na ową był wystawiony również jego brat).
Działanie na szkodę Tristana i Bowiego (oraz ich potencjalnego romansu) nie było w jego stylu; zdając sobie sprawę, jak wielką szkodę mógłby wyrządzić wyciek (wszak w pewnym sensie znajdował się w podobnym położeniu), chciał jedynie zaspokoić swoją ciekawość.
Amin, a jakbyś miał do wyboru być dżdżownicą albo karaluchem, to co byś wybrał i dlaczego? 一 zapytał, zmieniając temat.
Rozważanie hipotetycznych 一 i wyjątkowo głupich 一 scenariuszy było jego pasją; potrafił ciągnąć podobne rozmowy godzinami i z przejęciem wymyślał coraz to nowsze dylematy, przed którymi stawiał swojego chłopaka.

Amin Al-Maliki
gall anonim
strasznie nie lubię generycznych postów i AI
28 y/o
KONSEKWENTNY RENIFEREK
187 cm
reżyser filmowy Pinewood Studios
Awatar użytkownika
I feel that we're close to the end with one foot hanging from the edge.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona / jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Uśmiechnął się lekko na jego słowa, chociaż od razu znowu pomyślał o jego ojcu, który zaledwie kilka godzin wcześniej, przy obiedzie, powtarzał mu, że najwyższy czas na wzięcie żony. Może i nie siedzieli jeszcze w takim bagnie, ale Amin miał wrażenie, że grunt pod jego (ich) stopami powoli się zapada. Mimo wszystko dalej robił dobrą minę i starał się nie stresować Nixa i trzymać go w atmosferze bezpieczeństwa, a przynajmniej do momentu, w którym sprawy przybiorą naprawdę poważnego obrotu. To jeszcze nie był ten moment, chociaż robiło się gorąco.
Parsknął śmiechem, słysząc jak Amin się droczy. Przesunął językiem po wargach i przekręcił głowę w jego stronę, posyłając mu sugestywne spojrzenie.
Wtedy ci przypomnę — wymruczał, sięgając po jego dłoń i układając ją zdecydowanym ruchem na swoim kroczu. Ukryta pod bokserkami męskość była uwypukleniem, leżała leniwie, uspokojona niedawnym zbliżeniem, co nie znaczyło, że nie można jej było pobudzić, o ile mieliby jeszcze później ochotę na seks.
Odpowiedź Amina na zadane przez niego pytanie trochę go uspokoiła. Nie miał pewności jak dokładnie chciał wygrzebać te informację, ale fakt, że miał zamiar zadbać o to, aby one nie wyciekły dalej był kojący. Takie rewelacje na pewno nie byłyby korzystne ani dla aktorów, ani wszystkich innych, którzy brali udział w produkcji filmów i seriali, w których ci grali. Były jeszcze firmy, które Tristan reklamował i wiele innych mniejszych lub większych projektów, w które był zaangażowany. Jego reputacja była ważna. Sam Amin z niej w pewnym sensie profitował.
Mam na myśli po prostu to, żebyś był uważny. Ostrożny. Wystarczy jedna pomyłka, żeby informacje wyciekły i zaroiło się od plotek — powiedział powoli i wyraźnie, dobierając starannie słowa. Nie chciał, żeby Nix pomyślał sobie, że Amin go jakkolwiek krytykuje lub co gorsza czegoś mu zabrania. Nigdy by tego nie zrobił. Nie był typem kontrolującym życie innych osób, szczególnie tych najbliższych. W odróżnieniu od własnego ojca bardzo cenił sobie wolność i indywidualność i wychodził z założenia, że ostatecznie każdy powinien podejmować decyzje o swoim życiu w zgodzie ze sobą.
Być może nawet starał się być przeciwieństwem ojca, którego w głębi uważał za tyrana. Albo po prostu za bardzo kochał matkę i brał sobie do serca wszystko, co mówiła. Czasami zastanawiał się nad tym jak silną kobietą musi być, skoro wytrzymała z jego ojcem tyle lat, nie kochając go. Nie chciał tego dla siebie i był pewien, że ona też nie. Nie mogła jednak sprzeciwić się ojcu i nie winił jej za to. Znał realia i zasady panujące w ich świecie.
Z zamyślenia wyrwało go całkowicie oderwane od tematu pytanie. Musiał zamrugać i wbić pytające spojrzenie w Nixa, aby cokolwiek zrozumieć. Chyba widać było po nim, że jest zagubiony, bo Nix cierpliwie powtórzył. Kiedy już do niego dotarło o co partner pyta, uniósł kącik ust w lekkim uśmiechu. Zawsze bawiły go nieco te pytania, ale przyzwyczaił się do nich i nauczony doświadczeniem wiedział, że musiał podejść do tematu na poważnie.
Dżdżownicą — odpowiedział więc po chwili namysłu. — Dżdżownice żyją dłużej, to po pierwsze. Po drugie wychodzą z ziemi po deszczu i chociaż wiem, że to przez problemy z oddychaniem, to wierzę, że może są też trochę romantyczne — dodał i uśmiechnął się szerzej, po czym cicho parsknął śmiechem. Ciekawe ile czasu Nix o tym myślał, ale podejrzewał, że było to bardzo spontaniczne. Rozmawiali długo na wiele tematów, a potem znowu się kochali, aż nie opadli z sił i zasnęli. Następnego dnia Amin musiał wstać wcześnie, więc przygotował Phoenixowi śniadanie, ucałował go na pożegnanie i pojechał do pracy. Nie wiedział, że to będzie dzień, w którym pozna swoją narzeczoną.

Koniec.
phoenix moonstone
Myre
posty generowane przez ai, sterowanie cudzą postacią bez uzgodnienia.
ODPOWIEDZ

Wróć do „⋆ W czasie”