ODPOWIEDZ
22 y/o
NARRATORSKI PIESEK
166 cm
IT girl szukająca pracy
Awatar użytkownika
Noriu likti noriu nuskęst tavyje
Jūra bangos vėl liečia mane
Sniegas tirpsta ir žvaigždės arčiau
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkishe/her
typ narracji1os (bio), 3os (reszta)
czas narracjiprzeszły
postać
autor

012.
Śmiesznie to zabrzmi, ale w ciągu tylu lat mieszkania w Toronto Tyla jeszcze nigdy nie postawiła stopy w tym miejscu. Słyszała natomiast o nim wiele. Że świetne na wypady z paczką przyjaciół, na ciepłe, letnie dni i tak dalej. Ją zaś zachęcał widok oraz obecność zbiornika wodnego. Cała reszta... Cóż. Po pierwsze, nie miała za wielu znajomych, by ich tutaj wyciągać. Niby samemu też można było posiedzieć, ale byłoby jej zwyczajnie dziwnie przebywać w samotności w nieznanym miejscu. Po drugie, była najbardziej zagorzałą domatorką na jaką można było trafić. Wychodziła z domu tylko wtedy, gdy musiała. Albo gdy wyganiała ją matka. Tak, jak na przykład dzisiaj.
Gdy była jeszcze na studiach, mogła wytłumaczyć się zmęczeniem. Teraz też niby szukała pracy, ale matka twierdziła, że to jej już nie usprawiedliwia. Teraz, gdy było ciepło (ale nie za gorąco) za każdym razem usiłowała ją wywalić za drzwi, by nie siedziała w ciemnościach. Dzisiaj miała nawet dodatkowy powód. Wstępnie Tyla miała zaprosić Erikę do swojego skromnego, niedużego pokoju, ale oczywiście spotkało się to ze sprzeciwem matki. Jest ciepło na dworze, spotkajcie się gdzieś. Eh. Czasami miała po dziurki w nosie tej pory roku.
Na szybko wykminiła zatem jezioro, ale o nieco bliższej wieczorowi porze, żeby nie przysmażyło ich słońce. To i tak nie powstrzymało jej od wysmarowaniu się od stóp do głów kremem z największym możliwym filtrem. Nie brała za to kostiumu, bo nie zamierzała się kąpać ani nic z tych rzeczy. Zabrała natomiast jakiś większy kocyk, by nie siadały bezpośrednio na skałach lub piasku, a po drodze kupiła też parę przekąsek i napoje. Nie nastawiała się na krótki wypad, ponieważ Erika miała jej opowiedzieć co nieco o Dungeons & Dragons. Choć pewnie pobieżnie sprawdziła temat, chyba nie była jeszcze świadoma tego, co ją czekało.
Będąc już na miejscu musiała przewrócić oczyma, widząc całkiem sporą liczbę osób. O tym w sumie nie pomyślała. Ludzie byli jednym z powodów, dla którego nie pchała się tak chętnie w miejsca publiczne. Teraz było już jednak za późno na odwrót.
Pokręciła się trochę dłużej w poszukiwaniu jakiegoś bardziej niedostępnego, zacisznego miejsca. Z trudem takie znalazła, ale opłaciła się jej czujność i zauważenie kątem oka, że ktoś akurat się stamtąd zwija. Nie wahała się zatem z przybiegnięciem w tamto miejsce i rozłożenie kocyka tak, by miały dosyć dużo przestrzeni dla siebie. Wtedy też napisała do Eriki, wysyłając jej instrukcje oraz zdjęcie miejsca, w którym Andrulyte na nią czekała.

Erika Lindberg
Lin
kierowanie moją postacią bez mojej zgody, posty z AI, ghosting bez słowa
28 y/o
Indulge in local cuisine
162 cm
podcasterka actual play show oraz edytorka Toronto Sun
Awatar użytkownika
Rumors can spread even from the lips of the dead if the secrets they conceal are powerful enough.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Biorąc pod uwagę to jak prezentowały się zainteresowania Eriki to sama również nie spędzała zaskakująco dużo czasu na świeżym powietrzu. Samo kręcenie podcastu zabierało kilka ładnych godzin i zdecydowanie nie nadawało się do wykonywania poza ścianami mieszkania, gdzie była odizolowana od całej masy niepowołanych dźwięków.
Tego dnia jednak miała wyjątkowo skorzystać z tej pięknej pogody, która im sprzyjała oraz spotkać się z Tylą w jednym z parków. Zawsze była to jakaś miła odmiana po siedzeniu w zamkniętych pomieszczeniach, więc zgodziła się bez większego problemu na taki, a nie inny plan.
Rzecz jasna na takie spotkanie plenerowe nie mogła przyjść całkowicie nieprzygotowana. Dlatego też poza pewnymi pomocami naukowymi w dziedzinie lochosmokoznawstwa wzięła także kupione po drodze różne przekąski i słodycze, bo przecież tak już wypadało.
Była już praktycznie na skraju parku, gdy otrzymała wiadomość z instrukcjami odnośnie tego jak dotrzeć na miejsce, w którym czekała już na nią dziewczyna. Przez moment porównywała zdjęcie z tym, co miała aktualnie przed sobą i ruszyła w odpowiednim kierunku. Przez jakiś czas kręciła się po okolicy, aż wreszcie ujrzała znajomą postać na kocu, do której pomachała z daleka. Była nareszcie w odpowiednim miejscu.
- Hej! Widzę, że się już rozgościłaś - rzuciła w ramach powitania nim opadła na koc tuż obok Tyli.
Przez moment nawet przyglądała się temu jak przytulną miejscówkę wybrała dla nich Andrulyte. Może nie była tak malownicza jak te w innych częściach parku, ale na pewno miały dla siebie całkiem sporo prywatności, bo wokół nie było takiego natłoku spacerowiczów oraz ludzi, którzy wygrzewali się w słońcu na własnych kocach.
- No to teraz mi w sumie powiedz... - zaczęła, wykładając kupione wcześniej picie oraz przekąski na przestrzeń między nimi. Może i nie miała żadnych kubków, ale najwyżej będą piły z gwinta. - Co właściwie wiesz o DnD?
Miała w końcu dziewczynie opowiedzieć coś więcej na temat stołowych erpegów, ale musiała wiedzieć od czego powinna zacząć.

Erika Lindberg
Ari
Nie lubię narzucania mojej postaci reakcji i zachowania oraz dopisywania do jej rzeczy czy sterowania nią w jakikolwiek sposób bez konsultacji.
22 y/o
NARRATORSKI PIESEK
166 cm
IT girl szukająca pracy
Awatar użytkownika
Noriu likti noriu nuskęst tavyje
Jūra bangos vėl liečia mane
Sniegas tirpsta ir žvaigždės arčiau
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkishe/her
typ narracji1os (bio), 3os (reszta)
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Pewnie obie twierdziły inaczej, ale pobyt na świeżym powietrzu im się przyda. Chociażby dla tej niewielkiej dawki witaminy D czy zobaczenia czegoś innego niż dobrze znane cztery ściany. Lub, jak w przypadku Tyli, ekran komputera, a na nim plik z CV, który wiecznie edytowała do każdego innego ogłoszenia z pracą. Szczerze to miała już tego po dziurki w nosie, zwłaszcza że poszukiwania były wciąż bezowocne.
Nawet nie oczekiwała, że Lindberg również przyniesie jakieś przekąski, ale z pewnością ucieszy ją to jeszcze bardziej. Lubiła przegryzać coś przy okazji, a im więcej, tym lepiej. Niby potem mogła tego żałować, zwłaszcza że była uczulona na punkcie swojego wyglądu, ale jedzeniu nigdy nie umiała odmówić. Może też dlatego wydawało jej się ostatnio, że dotychczasowe pary spodni zaczynały być trochę przyciasne. A skoro było ciepło, mogła pomyśleć chociaż o odkurzeniu swojego roweru. Do aktywności fizycznej potrzebowała już natomiast czegoś więcej niż zachęty. Może ostatecznie ruszy ją sumienie, gdy już faktycznie nie będzie mogła się dopiąć.
Tak. Gdybym się nie rozgościła, pewnie nie miałybyśmy miejsca. Nie pomyślałam, że w taką pogodę mogą być tutaj tłumy. — jej słowa jednocześnie wyjaśniały też wybór bardziej ustronnego miejsca. Tyla umyślnie unikała otoczenia, gdzie tłoczyło się więcej niż pięć osób. Wiedziała, że przy większej ilości ludzi wokół zwiększało się ryzyko, że szybciej szlag ją trafi. A skoro miała się czegoś dzisiaj nauczyć, lepiej by miała ciszę i spokój, w których najlepiej funkcjonowała.
Wiem, że to nie jest klasyczna planszówka, a dużo bardziej zaawansowana gra fabularna. — odpowiedziała, starając się zahamować rosnący stres. Czuła się trochę tak, jakby wywołano ją do odpowiedzi a od jej wypowiedzi zależało jej życie. Często tak miała gdy przychodziło jej wypowiadać się o tematach, o których nie wiedziała wystarczająco. Zupełnie niepotrzebne, ale taka była jej naturalna, wyuczona reakcja. — Tworzy się własną postać, o ile dobrze kojarzę. I są różne klasy tych postaci. Eee... Grę nadzoruje Mistrz Gry. Decyzje w progresie fabuły zależą od wyrzuconych kostek, które też się różnią od tych klasycznych, kwadratowych. — nie była pewna czy to dużo, plus czy w ogóle znała faktyczny stan rzeczy jeśli chodzi o DnD. Oczywiście wiedziała, że Erika jej to wyjaśni, ale i tak nie chciała wyjść na totalnego debila.

Erika Lindberg
Lin
kierowanie moją postacią bez mojej zgody, posty z AI, ghosting bez słowa
28 y/o
Indulge in local cuisine
162 cm
podcasterka actual play show oraz edytorka Toronto Sun
Awatar użytkownika
Rumors can spread even from the lips of the dead if the secrets they conceal are powerful enough.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Posiedzenie odrobinę na świeżym powietrzu na pewno dobrze im zrobi. Całe szczęście, że Erika jeszcze miała bandę szalonych znajomych, którzy często wyrywali ją z mieszkania, aby wspólnie porobić to czy tamto. Kochana ekipa.
Jej niepisaną zasadą było to, że na spotkania ze znajomymi zawsze trzeba było coś przynieść. Jeśli przekąski lub napoje zostały to trudno. Czasem stawały się częścią inwentarza gospodarza, a innym cała załoga dokonywała podziału łupów, gdy tylko się rozchodzili. Najważniejsze jednak, że całe spotkanie mogło przebiec przy odpowiedniej ilości snacksów oraz napitku.
- Pogoda jest całkiem niezła, więc kto został w mieście ten korzysta z takich miejsc - stwierdziła, rozglądając się po okolicy.
Pogoda była w sam raz. Nie za zimno, nie za ciepło. Na niebie widoczne były chmury, które nie dawały przytłaczające wrażenia, a jedynie przysłaniało słońce, aby nie paliło skóry. Czemu więc ktoś miałby siedzieć w domu jeśli miał możliwość porobienia czegoś poza domem lub pracą?
- Dokładnie. Jest to gra fabularna. Roleplay, element losowy oraz doza improwizacji - potwierdziła, bo stołowe rpg różniło się od tego komputerowego, że ograniczała je wyłącznie wyobraźnia, garść zasad oraz ostateczne słowo Mistrza Gry.
Nie chciała stresować Tyli, zachowując się jak prefesorka wymagająca wiedzy na temat przerabianego materiału, ale musiała wiedzieć, co mniej więcej dziewczyna wie na temat Dungeons and Dragons, aby naprawić jej błędne wyobrażenia lub wytłumaczyć coś, co Lindberg mogłoby się wydać niewarte wyjaśniania ze względu na swoją oczywistość.
- Tak. Każdy gracz ma swoją postać. Oprócz różnych ras istnieją też klasy, a także podklasy postaci. Dla przykładu weźmy takiego kleryka. Pomimo posiadania w dużej mierze takich samych zaklęć oraz innych innych cech klasowych, ma on również kilka różnych umiejętności zależnych od tego czy wyznaje boga śmierci czy może boga związanego z wiedzą.
Chwyciła jeszcze za plecak, aby wyjąć z niego pełnowymiarowy zestaw kości. Tak odmienny od tego, który miała w breloczku doczepionym do torby. Otworzyła woreczek i wysypała na dłoń cały zestaw, aby następnie podać jedną z kostek swojej towarzyszce.
- W większości w D&D korzysta się z kości dwudziestościennej. To nią rzucasz, gdy wykorzystujesz jakieś umiejętności, wykonujesz atak lub bronisz się przed jakimś efektem, a do wyniku dodajesz modyfikatory wynikające ze statystyk postaci - wytłumaczyła, a potem zaprezentowała pozostałe kości: czterościeną, tradycyjną sześciościenną, ośmiościenną, dwunastościenną oraz dwie dziesięciościenne: na jednej widniały wyłącznie dziesiątki, a na drugiej liczby od zera do dziewięciu. - Pozostałych używa się do konkretnych broni, zaklęć czy umiejętności. Na przykład sztyletem rzucasz tak zwaną d4 na ilość obrażeń, ale jak atakujesz rapierem to używasz d8.
Na razie to chyba było tyle z początkowych objaśnień. Czekała na to czy Tyla będzie miała na tym etapie jakieś konkretne pytania. Inaczej chętnie przejdzie dalej i wyjaśni kolejne kwestie związane z graniem w Dungeons and Dragons.

Tyla Andrulyte
Ari
Nie lubię narzucania mojej postaci reakcji i zachowania oraz dopisywania do jej rzeczy czy sterowania nią w jakikolwiek sposób bez konsultacji.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Colonel Samuel Smith Park”