28 y/o
For good luck!
169 cm
prawie trophy wife aka kura domowa
Awatar użytkownika
there is nothing that i wouldn't do for you 'cause you got inside my head; oh, but when you're gone, oh baby, all the lights go out
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiteraźniejszy
postać
autor

Jonas Forstner pisze: pt sie 28, 2026 3:13 pm
witam! mega pomysł i jeśliby mieli okazję pracować we trójkę, a on by na początku nie wiedział, że James to narzeczony akurat tej Hattie, to może zdarzyło mu się rzucić jakimś przymiotnikiem, by go ładnie określić i tutaj reakcja mogła być dowolna. On na pewno zachodzi w głowę, czemu taka młoda i ładna dziewczyna jest z kimś takim, ale później otwiera instagrama i tiktoka i już wie na czym ten świat jest zbudowany. I MEGA podoba mi się pomysł z tym lekkim smażeniem cholewek, jeśli mógł wkurzyć James na planie to trochę spoko, ale ogólnie też pewnie nie chciałby ryzykować nagłym zwolnieniem </3 takie to ciężkie czasy, że wszyscy zależni od starego dziada, więc może Hattie zapisze go w telefonie pod znanym szyfrem "pizza hut" :awkward:

hehe, James akurat trzyma Hattie z dala od aktorstwa, żeby przypadkiem nie zrobiła się od niego zbyt niezależna, więc akurat nie mieli okazji pracować we trójkę, ale Hattie na pewno pojawia się przy okazji jakichś spotkań w większym gronie, gdzie można się nią pochwalić; może akurat na to pierwsze spotkanie Jonas dotarł trochę spóźniony i nie wiedział kto przyszedł z kim, i akurat zaczął jej narzekać na starego dziada (i wąptię, żeby Hattie bardzo go broniła :lol:) ona pewnie jeszcze bardziej niż on by się bała wkurzenia Jamesa, więc jak już coś to wszelkie flirty z daleka od oczu Jamesa, no i Jonas jak najbardziej może być w jej telefonie pizzą albo supportem burger kinga :aaaa: jak najdzie Cię ochota żeby coś zagrać to daj znać, ja chętnie to rozwinę <3
dino
nie lubię AI, kierowania moją postacią i czytania jej w myślach; poza tym męczę się gdy drugi gracz nie pcha razem ze mną akcji do przodu i gdy jedna gra ciągnie się przez pół roku
ODPOWIEDZ

Wróć do „relacje”