ODPOWIEDZ
28 y/o
Mark your calendar for Canada Day
161 cm
pogodynka i prezenterka śniadaniówki w cbc toronto
Awatar użytkownika
karierowiczka z przypadku, która wybiła się na nazwisku faceta, który jej mężem był dosłownie przez kilka sekund; zapowiada pogodę i rozprawia na banalne tematy w lokalnej telewizji śniadaniowej
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

W ciągu minionego tygodnia była niesamowicie rozkojarzona. Nie była w stanie w stu procentach skupić się na n i c z y m, a wszystko za sprawą tego, że na horyzoncie znów pojawił się jej były partner.
Jedyny, którego kiedykolwiek traktowała poważnie.
Nie umiała odnaleźć się w jego towarzystwie, ponieważ ich związek zakończył się w okolicznościach, które nie sprzyjały utrzymaniu pozytywnych kontaktów. Prawdę powiedziawszy Bronte nie była dumna z tego, jak zachowała się na koniec, wówczas nie mając też okazji do tego, aby go za swoje zachowanie przeprosić. A choć myślała, że kiedy ich drogi skrzyżują się po raz kolejny, w końcu się na to zdobędzie, tak wcale się nie stało.
Zamiast tego dała się wciągnąć w potyczki rodem ze szkoły średniej, przez które w ostatnim czasie cały czas chodziła podenerwowana.
Ogarnięciu się zdecydowanie nie sprzyjał fakt, że produkcja postanowiła z niej zakpić, angażując ją do współpracy z Reece’m. A ona, jak największa idiotka na świecie, zgodziła się, bo przecież nie mogła pokazać mu, że się tego obawiała.
O tym, jak bardzo denerwowała ją ta perspektywa, wiedział wyłącznie Max.
A choć odrobinę się tego obawiała, wcale nie czuła się tak, jakby ich relacja ucierpiała za sprawą jej ostatniego zachowania. Odpowiadać mógł za to fakt, że tym razem zdobyła się jednak na szczerość i powiedziała mu o programie jeszcze zanim on zdołałby przyprzeć ją do ściany. Miała świadomość tego, że najpewniej i tak wiedział o tym już od swoich kolegów, ale mimo to chciała zagrać z nim w otwarte karty.
W końcu czy nie to obiecała mu jakiś czas temu?
Mimo to doskwierał jej ostatnio dość podły humor, a na planie nie do końca była sobą. Niejednokrotnie słyszała, że powinna wziąć się w garść, co próbowała zrobić, choć nie wychodziło jej to najlepiej. Trochę też dlatego, iż miała to nieodparte wrażenie, że z każdej strony słyszała wyłącznie pytania o swojego byłego męża. Na żadne z nich nie miała jednak ochoty odpowiadać.
Dziś została jednak zaskoczona trochę inaczej, a kiedy jedna ze współpracujących z nią dziewczyn dla odmiany zaczęła wypytywać ją o M a x a, w jej umyśle zapaliła się czerwona lampka. Ich relacja miała być na chwilę obecną czymś, czym nie próbowaliby się chwalić, jednak ta rozmowa sprawiła, iż Bronte zaczęła zastanawiać się, czy gdzieś nie popełnili błędu.
Właśnie dlatego w przerwie pomaszerowała prosto do jego biura. Na wszelki wypadek wzięła ze sobą scenariusz jutrzejszego programu, w razie czego planując wykpić się tym, że miała do niego kilka pytań. — Cześć — odezwała się, kiedy uchyliła drzwi po tym, jak uprzednio w nie zapukała. — Masz chwilę? — zapytała, jeszcze nie przekraczając progu, choć gdyby nie to, że znajdowali się w pracy, pewnie w ogóle nie czekałaby na zaproszenie.

Max Shepherd
Ostatnio zmieniony pn sie 10, 2026 2:28 pm przez Bronte Rosenthal-Murray, łącznie zmieniany 1 raz.
39 y/o
Welkom in Canada
186 cm
Producent CBC Toronto
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkimęskie
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Wydawało się, że cała sprawa z ex była już dla nich zamknięta. Udało im się porozmawiać bez większej kłótni. Pewnie rzeczy sobie wyjaśnić i mieli właściwie ruszać naprzód, kiedy na horyzoncie dla balansu pojawił się tym razem jej ex. Max nie czuł się tym w jakiś większy sposób zagrożony. Może nie rozmawiali jakoś bardzo szczegółowo o swojej miłosnej przeszłości zamiast tego skupiając się bardziej na fizyczności swojej własnej relacji, lecz z tego, co wiedział ich historia powinna być już skończona. Nawet jeśli nie była... Cóż, Max nie należy już do młodych osób, miał swoje doświadczenia na karku i jeśli Bronte zdecydowałaby się na ponowne pogłębienie swojej relacji z byłym mężem to byłaby jej decyzja. Nawet jeśli zaczynał ją coraz bardziej lubić nauczył się już, że na pewne rzeczy po prostu nie ma się wpływu. To albo się stanie, albo nie. Nie ważne jak bardzo zakazywałby im kontaktu. Z resztą to było by bardzo dziecinne. To też nie tak, że zupełnie mu nie zależało. Zaczynało zależeć coraz bardziej, ale nie można zatrzymać kogoś przy sobie na siłę.
Dlatego pomimo tego, że o jego powrocie wiedział pewnie wcześniej niż jego dziewczyna, postanowił nic nie mówić. Może trochę ją testował. Sprawdzał, czy to, o czym przy ostatniej tego typu okazji rozmawiali rzeczywiście przekładało się na czyny czy było jedynie rozmową. Na razie niestety ne wyglądało to najlepiej. Starał się trzymać z daleka od ich wspólnego programu. To był konflikt interesów, którego żadne z nich nie potrzebowało. Niestety to zaczynało być zauważane przez dyrekcję stacji. Zazwyczaj nie był z tych osób, które stronią od wyzwań, więc jeśli nie miał żadnych komentarzy do któregoś z programów to zaczynało wyglądać podejrzanie. Więc wykazywał chociaż trochę zainteresowania, stąd wiedział o pewnych problemach z dwójką prowadzących. Nie angażował się, był po prostu świadom. Niektórzy pewnie woleliby żeby wkroczył, ale na razie była to tylko pewna presja, a nie właściwe rozkazy.
- Cześć. - uniósł wzrok znad swojego laptopa patrząc na nią przez soczewki okularów - Znajdę chwilę, wejdź. - powiedział dość formalnie na wypadek gdyby ktoś był za jej plecami.
Spojrzał jeszcze przez chwilę na ekran komputera zamykając kilka dokumentów zanim po prostu zamknął laptopa i oparł się wygodniej w swoim fotelu odchylając się nieco do tyłu.
- Coś się stało, czy po prostu się za mną stęskniłaś? - uśmiechnął się do niej zaczepnie ściągając okulary i odkładając je na biurko.
Przez ten ostatni program rzeczywiście widywali się nieco rzadziej. Nie tylko w pracy, ale również poza nią. Miała dla niego trochę mniej czasu, na co sam nie narzekał. Wiedział, że jest młoda i w takim punkcie swojej kariery, gdzie właśnie rozkłada skrzydła i nie będą mogli spędzać każdej nocy razem. A jeśli chodziło o niego to sam rzeczywiście mógł też przy okazji trochę zatęsknić, a później jej to wynagradzać.

Bronte Rosenthal-Murray
28 y/o
Mark your calendar for Canada Day
161 cm
pogodynka i prezenterka śniadaniówki w cbc toronto
Awatar użytkownika
karierowiczka z przypadku, która wybiła się na nazwisku faceta, który jej mężem był dosłownie przez kilka sekund; zapowiada pogodę i rozprawia na banalne tematy w lokalnej telewizji śniadaniowej
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Nawet jeśli nieco przybierała na powadze, to jednak ich relacja wciąż była zwyczajnie ś w i e ż a. Znajdowali się w tym punkcie, w którym pragnęło się jak najwięcej czasu spędzać z drugą osobą, co nie zawsze było możliwe, ani też wskazane.
Bronte nie przypuszczała co prawda, że nadmiar jego towarzystwa mógłby zadziałać na ich niekorzyść, a jednak starała się przynajmniej w pracy zachowywać pozory.
To, niestety, nie do końca jej wychodziło.
Być może nie była dostatecznie ostrożna, na co wpływ najpewniej miała obecność Reece’a. Przez jego powrót wydawała się dość rozproszona, a przez to mogła podejmować decyzje, które nie były w pełni przemyślane. I może też zaczęły zwracać czyjąś uwagę, choć po dzisiejszej dyskusji z k o l e ż a n k ą z pracy Bronte starała się podchodzić do tego tak, jakby sama po prostu popadała w paranoję.
Rzecz w tym, że za to nie mogła tak po prostu ręczyć, co z kolei sprawiało, że chciała czym prędzej skonsultować swoje obawy z Shepherdem. Jeśli coś rzeczywiście było na rzeczy, lepiej, aby mieli to na uwadze oboje.
Właśnie dlatego zastukała do jego drzwi, choć w ostatnim czasie nie pojawiała się pod nimi aż tak często - głównie dlatego, że nie chciała niepotrzebnie zwracać na siebie cudzej uwagi. W pracy też coraz częściej wychodziła na papierosa, ponieważ wciąż doskwierała jej presja związana z obecnością byłego męża.
Zaczynała gubić rytm, który w ciągu minionych lat sobie wypracowała.
Właśnie dlatego próg gabinetu Maxa przekraczała nieco zdenerwowana. Ostatnio to uczucie towarzyszyło jej w pracy często, nawet z b y t często, dlatego ciężko było jej się odnaleźć. — To też, chociaż akurat nie o tym chciałam z tobą porozmawiać — stwierdziła, zdobywając się przy tym na łagodny uśmiech. Jeszcze nie tak dawno temu to właśnie Max sprawiał, że w okamgnieniu się rozluźniała. Teraz doskwierały jej nieco trudniejsze kwestie, więc i swoboda przychodziła jej ciężej, ale jego widok i tak wprawił ją w lepszy nastrój.
Podeszła w końcu bliżej, a później wychyliła się przez biurko, na którym oparła dłonie, aby skraść mu szybkiego buziaka. Tylko na tyle mogła sobie pozwolić, jeśli nie chciała ryzykować, że ktoś zaraz ich tu przyłapie. — Cześć — przywitała się raz jeszcze, podczas gdy jej grymas nabrał bardziej szczerego wyrazu.
Opadła na fotel naprzeciw Shepherda i wypuściła głośniej powietrze, rozsiadając się przy tym wygodniej. — Właściwie chciałam cię o coś podpytać — uprzedziła, po czym zacisnęła usta w wąską linię. Czuła się d z i w n i e na myśl o tym, że miałaby przejść do tej kwestii tak nagle, ale przecież miała do czynienia z kimś, komu naprawdę na niej zależało, zatem nie bylo powodów, dla których miałaby czuć się skrępowana.
Koniec końców dotyczyło to przecież ich obojga, prawda?

Max Shepherd
39 y/o
Welkom in Canada
186 cm
Producent CBC Toronto
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkimęskie
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Może to gdzieś tam była kwestia ich różnicy wieku, lecz Shepherd zazwyczaj nie miał większego problemu z czytaniem humoru swojej dziewczyny. Więc gdy tylko przekroczyła próg jego gabinetu widział, że coś leżało jej na wątrobie. Wystarczyło jedno spojrzenie znad jego okularów by wiedzieć, że nie przyszła jedynie dlatego, że trochę się za nim stęskniła, co z resztą za chwilę potwierdziła. Max należał raczej do tych beztroskich partnerów i nie potrzebował być w życiu swojej kobiety przez każdą minutę każdego dnia, ani tym bardziej być nawet w jej myślach. Jednak nawet on zauważył, że ich kontakt ostatnio nieco się ochłodził. Rzadziej zaczepiała go gdzieś na planie, rzadziej przychodziła do jego gabinetu, a nawet poza pracą nie spędzali ostatnio za dużo czasu razem. Co normalnie nie było dla niego większym problemem, miał swoje zajęcia, a jej chęć przestrzeni mógł po prostu uszanować.
Jednak w połączeniu z faktem, że do miasta wrócił jej były mąż, czego był świadom jako producent, mogło dać mu nieco do myślenia. Nie powiedziałby, że jakoś specjalnie się tym zamartwiał. Był jednak dość pewnym siebie facetem i nie czuł się specjalnie zagrożony. Chciał by to ona pierwsza przyszła do niego ze swoimi problemami nie musząc tego z niej ponownie wyciągać.
- Cześć. - uśmiechnął się do niej łagodnie muskając jej usta swoimi i zamykając już swojego laptopa by móc w pełni skupić się na niej.
- Pytaj, wiesz, że nie musisz ze mną owijać w bawełnę. - zdjął również okulary odkładając je na blat.
Nie chciał sprzedawać się z tym, że pewnie już wie o co może jej chodzić. Nie chciałby natomiast żeby go czymś całkowicie zaskoczyła. Ostatnio mieli już wystarczająco perturbacji. Było jeszcze kilka rzecz w pracy, o których jej nie mówił bo właśnie... ostatnio trochę mniej rozmawiali za sprawą dystansu z jej strony.
Dyrekcja zaczynała przyglądać się nieco bliżej personaliom w stacji w ostatnich dniach. Poniekąd właśnie ze względu na to, że Bronte pracowała teraz ze swoim były mężem, co medialnie zawsze dawało im pewne nagłośnienie, które każdy w telewizji lubił, jednak sprawiało również pewne problemy na antenie, których już częściowo był świadom. Nikt nie chciał wyciągania tutaj jakichś brudów publicznie, więc ta sytuacja naświetliła nieco większy problem w samej stacji jeśli chodziło o relacje pomiędzy pracownikami. Na szczęście oni wydawali się być na razie bezpieczni, lecz niedługo mógł nadejść ten moment, kiedy będą musieli przyznać się do swojego związku, a to będzie oznaczało, że któreś z nich będzie musiało zrezygnować z części programów.
To też konwersacja, którą pewnie niedługo będą musieli odbyć. Na razie czekał jednak na jej nowiny. Który z tych problemów ugryzą jako pierwszy?

Bronte Rosenthal-Murray
28 y/o
Mark your calendar for Canada Day
161 cm
pogodynka i prezenterka śniadaniówki w cbc toronto
Awatar użytkownika
karierowiczka z przypadku, która wybiła się na nazwisku faceta, który jej mężem był dosłownie przez kilka sekund; zapowiada pogodę i rozprawia na banalne tematy w lokalnej telewizji śniadaniowej
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Kiedy udało jej się załapać do pracy w stacji, obiecała sobie, że będzie trzymała się z daleka od wszelkich problemów. Nie potrzebowała złej sławy, a już na pewno nie chciała, aby ewentualne kłopoty w niewłaściwy sposób odbiły się na jej karierze.
Nie miała przecież jeszcze aż tak ugruntowanej pozycji, aby móc być pewną tego, że nawet większy skandal przejdzie bez większego echa, ponieważ widzowie zbyt mocno ją lubili.
Tak naprawdę niczego obecnie nie mogła być pewna, włącznie z tym, w jaki sposób wpłynie na jej pracę powrót Reece’a, który zwiastował same kłopoty. Już z samą jego obecnością czuła się nieswojo, a wspólny program wcale nie poprawiał jej sytuacji. Mało tego, nie miała pojęcia, czy w którymś momencie producenci nie dojdą jednak do wniosku, że wspólna szopka wcale nie przysłużyła się oglądalności.
Wówczas mogłaby być pewna tego, że to jej głowa poleci pierwsza, ponieważ jej były mąż posiadał znacznie większe zawodowe zaplecze niż ona.
Myśli o tym niesamowicie ją stresowały, przez co na moment zapomniała o tym, że może powinna jeszcze denerwować się czymś jeszcze. Choć zakładała, że sprawy między nią a Maxem układały się całkiem dobrze, to jednak wciąż pozostawała kwestia tego, że ich związek nie był czymś, o czym wiedzieli wszyscy dookoła. Może jednak zaczynali się domyślać, skoro sama została pod tym względem w pewien sposób p r z e ś w i e t l o n a. Ilekroć cofała się myślami do tamtej rozmowy, wzbierał w niej niepokój.
Uśmiechnęła się łagodnie, choć od razu dało się zauważyć, że nie był to uśmiech przepełniony entuzjazmem. Denerwowała się, a w chwili obecnej Shepherd był jedyną osobą, która mogłaby ją uspokoić.
Wypuściła głośniej powietrze, w końcu też zajmując miejsce na fotelu po drugiej stronie biurka. — Miałam właśnie bardzo dziwną rozmowę z Brandy — odezwała się, zaraz też robiąc krótką przerwę po to, aby zastanowić się, jak chciała ubrać całą resztę w słowa. Na moment ściągnęła usta w dzióbek, a później zaplotła za ucho kosmyk włosów. — Miałam wrażenie, że próbuje podpytać mnie o nas — wyjaśniła, posyłając mu przy tym wymowne spojrzenie. Nie była to rozmowa, którą spodziewałaby się w najbliższym czasie stoczyć.
Przygryzła nerwowo policzek od środka, a później ściągnęła brwi ku sobie. — Myślisz, że ktoś się zorientował? — zapytała, nie do końca pewna tego, jak powinna się z tym faktem czuć. Teoretycznie nie było to nic złego, choć związki w pracy nie zawsze były dobrze widziane. Nie chciała też, aby to w jakikolwiek sposób im zaszkodziło, choć może tego akurat nie powinna się obawiać? Byli dorośli, względnie dojrzali, więc powinni też być w stanie poradzić sobie z ewentualnymi problemami.

Max Shepherd
39 y/o
Welkom in Canada
186 cm
Producent CBC Toronto
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkimęskie
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Zdecydowanie wolał, gdy Bronte przychodziła do jego gabinetu ponieważ po prostu się za nim stęskniła bądź brakowało jej trochę bliskości. Od momentu, kiedy przekroczyła próg jego biura domyślał się, że nie jest to jedna z tych sytuacji. Mógł sprawiać wrażenie zapracowanego, ale często zerkał w jej stronę starając się wyczytać coś z jej języka ciała. Ten, jak mu się wydawało, znał już dość dobrze, więc domyślał się, że coś musiało się stać. Wiedział, że nie było to coś katastrofalnego, inaczej jako producent usłyszałby o tym pierwszy i to on przychodziłby wtedy do niej albo chociaż ją wywołał do siebie by nie wzbudzać podejrzeń. Teraz poświęcał jej już swoją pełną uwagę skupiając na niej swoje spojrzenie, a rozpraszacze odkładając na bok. Chociaż ostatnio to ona była dla niego najlepszym rozpraszaczem...
Gdy już powiedziała mu o swoich podejrzeniach... Nie był szczególnie zaskoczony. Takich rzeczy nie da się ukrywać latami. Wiedział, bo kiedyś próbował. Nawet jeśli nie był już na świeczniku paparazzi tak jak kiedyś, ludzie w show biznesie się interesowali. Ktoś musiał w końcu przyuważyć, jak odrobinę za długo trzyma dłoń na jej biodrze, jak często gdzieś na chwilę znikają czy chociażby to jak na nią patrzył. Mogli próbować zachowywać się przy tym wszystkim dość profesjonalnie, ale powiedźmy sobie szczerze, jemu to nigdy do końca nie wychodziło. Robił to dla niej ponieważ to jej kariera była tutaj bardziej zagrożona. Nie dziwiło go też, że sprawę zaczęła badać akurat Brandy. Raz, że kobieta, dwa, że nieco wścibska karierowiczka.
- Gdyby ktoś się zorientował i o tym doniósł pewnie już dowiedziałbym się o tym z góry, z HR, czy kto tu się takimi pierdołami zajmuje. - wypuścił nieco głośniej powietrze przez chwilę po prostu na nią spoglądając.
- W jakim kontekście pytała o nas? - zapytał unosząc pytająco brew - Bo znasz Brandy... Mogła pytać o to, czy jesteś mną zainteresowana bo sama planuje spróbować wskoczyć mi do łóżka żeby dostać ode mnie jakieś lepsze programy. - rozłożył ręce mówiąc o tym całkiem naturalnie ponieważ dla niego były to po prostu realia tej pracy - Niestety nie byłaby pierwszą ani ostatnią, a jeśli ktoś polega tylko na tym, co wyczyta o mnie w internecie... Łatwo jest dojść do takich wniosków. - wzruszył ramionami bo pewnie sama miała swego czasu o nim takie właśnie zdanie, nie było co się z tym kryć.
- Jeśli się zorientowała, jeśli jest inteligentna, może zawsze próbować mnie tym szantażować. Wtedy na pewno będziemy wiedzieli, że wie, ale to będzie bardziej mój problem niż twój. - wyjaśnił spokojnie, to nie było jego pierwsze rodeo - Może musimy być nieco bardziej uważni. Chyba, że to już nie musi być taka tajemnica..? - tutaj spojrzał na nią pytająco ponieważ to była w jego oczach całkowicie jej decyzja.
On nie zamierzał na to jakoś specjalnie naciskać. Był gotów na pewne poświęcenia jak chociażby oddanie części programów innym producentom. Jego kariera była już właściwie skończona. Swoimi podchodami dbali o jej. A Bronte jest już na tyle dorosłą dziewczyną żeby podejmować własne decyzje.

Bronte Rosenthal-Murray
28 y/o
Mark your calendar for Canada Day
161 cm
pogodynka i prezenterka śniadaniówki w cbc toronto
Awatar użytkownika
karierowiczka z przypadku, która wybiła się na nazwisku faceta, który jej mężem był dosłownie przez kilka sekund; zapowiada pogodę i rozprawia na banalne tematy w lokalnej telewizji śniadaniowej
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ona również wolałaby przyjść do niego w innych, nieco przyjemniejszych okolicznościach, a jednak to nie zawsze było możliwe. W ostatnim czasie właśnie tak to wyglądało - zaglądała do jego biura pod pretekstem omówienia nadchodzącego programu, podczas gdy w rzeczywistości robiła to głównie po to, aby skraść mu kilka pocałunków.
Była ich naprawdę spragniona, kiedy miała go tak blisko, a jednak na własne życzenie musiała trzymać się na dystans.
Wierzyła jednak, że właśnie to było im wtedy potrzebne. Nie chciała, żeby ich związek stał się jednym z tych, które rozpadły się jeszcze szybciej niż się zaczęły, ponieważ do tego przyczynił się rozgłos. Zależało jej na nim, dlatego za żadne skarby nie chciała im zaszkodzić, a przez to po raz pierwszy pozwoliła sobie przy kimś na ostrożność. Nie było to idealne rozwiązanie, a jednak nauczona błędami, jakie popełniła w swoim małżeństwie, była przekonana o tym, iż właśnie to mogło przynieść im realną korzyść.
A jednak problemów nie byli w stanie tak po prostu uniknąć. Nawet jeżeli nie wygenerowali ich sami, to jednak wciąż istniało ryzyko, że ktoś przyglądał im się zbyt mocno, czego zaczęła obawiać się po dzisiejszej rozmowie z koleżanką. Po tym jednak, co chwilę później powiedział jej Max, Bronte nie była już pewna, czy rzeczywiście powinna tak ją postrzegać.
Zmarszczyła nos, najwyraźniej nie do końca zadowolona z czegoś, co przed sekundą padło z jego ust. — Chcesz przez to powiedzieć, że czegoś u ciebie próbowała? — zapytała, podczas gdy jedna z jej brwi powędrowała ku górze. Nie zamierzała urządzać mu scen zazdrości, bo przecież wiedziała, że nie był nikim innym zainteresowany, ale to wcale nie znaczy, że miała reagować entuzjazmem na każdą wieść o tym, że kręciły się wokół niego jakieś panny. Ilekroć o tym wspominał, Bronte miała ochotę od razu powiedzieć wszystkim, że był właśnie z nią, ale przed tym ostatkiem sił się powstrzymywała.
Reszty jego słów wysłuchała już w milczeniu, jednocześnie starając się rozważyć dość uważnie każdą opcję. Już w połowie nabrała wrażenia, że rozbolała ją od tego głowa, dlatego palcami dłoni roztarła jedną skroń. Nim cokolwiek powiedziała, wypuściła jeszcze głośniej powietrze.
Sama nie wiem, Max — stwierdziła, na moment przygryzając nerwowo dolną wargę. — To nie tak, że chcę za wszelką cenę robić z tego tajemnicę… Zresztą, sam wiesz, o co mi chodziło — dodała, zaraz też robiąc krótką przerwę. — Nie podoba mi się wizja tego, że będziemy wykonywać kolejne ruchy z myślą o tym, że ktoś może nam zagrozić, ale nie chcę też siedzieć z założonymi rękoma i bać się, że to później odbije się na naszej pracy — wyjaśniła mu swoje obawy, nie będąc jednak w stanie udzielić mu jasnej odpowiedzi co do tego, co tak właściwie c h c i a ł a zrobić.
Twoja umowa też miała klauzulę o relacjach z innymi pracownikami? — zapytała moment później. Kiedy podpisywała własną, nie zastanawiała się nad tym szczególnie, bo i tak nie sądziła, że w jej życiu mógłby pojawić się ktoś ważniejszy, kogo pozna w pracy. W tamtym momencie nie miało to dla niej większego znaczenia, a teraz stanowiło coś, przez co czuła się szczerze skołowana.
Naprawdę nie wiedziała, co powinni teraz zrobić.

Max Shepherd
ODPOWIEDZ

Wróć do „CBC Toronto”