ODPOWIEDZ
22 y/o
NARRATORSKI PIESEK
166 cm
IT girl szukająca pracy
Awatar użytkownika
Noriu likti noriu nuskęst tavyje
Jūra bangos vėl liečia mane
Sniegas tirpsta ir žvaigždės arčiau
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkishe/her
typ narracji1os (bio), 3os (reszta)
czas narracjiprzeszły
postać
autor

012.
Śmiesznie to zabrzmi, ale w ciągu tylu lat mieszkania w Toronto Tyla jeszcze nigdy nie postawiła stopy w tym miejscu. Słyszała natomiast o nim wiele. Że świetne na wypady z paczką przyjaciół, na ciepłe, letnie dni i tak dalej. Ją zaś zachęcał widok oraz obecność zbiornika wodnego. Cała reszta... Cóż. Po pierwsze, nie miała za wielu znajomych, by ich tutaj wyciągać. Niby samemu też można było posiedzieć, ale byłoby jej zwyczajnie dziwnie przebywać w samotności w nieznanym miejscu. Po drugie, była najbardziej zagorzałą domatorką na jaką można było trafić. Wychodziła z domu tylko wtedy, gdy musiała. Albo gdy wyganiała ją matka. Tak, jak na przykład dzisiaj.
Gdy była jeszcze na studiach, mogła wytłumaczyć się zmęczeniem. Teraz też niby szukała pracy, ale matka twierdziła, że to jej już nie usprawiedliwia. Teraz, gdy było ciepło (ale nie za gorąco) za każdym razem usiłowała ją wywalić za drzwi, by nie siedziała w ciemnościach. Dzisiaj miała nawet dodatkowy powód. Wstępnie Tyla miała zaprosić Erikę do swojego skromnego, niedużego pokoju, ale oczywiście spotkało się to ze sprzeciwem matki. Jest ciepło na dworze, spotkajcie się gdzieś. Eh. Czasami miała po dziurki w nosie tej pory roku.
Na szybko wykminiła zatem jezioro, ale o nieco bliższej wieczorowi porze, żeby nie przysmażyło ich słońce. To i tak nie powstrzymało jej od wysmarowaniu się od stóp do głów kremem z największym możliwym filtrem. Nie brała za to kostiumu, bo nie zamierzała się kąpać ani nic z tych rzeczy. Zabrała natomiast jakiś większy kocyk, by nie siadały bezpośrednio na skałach lub piasku, a po drodze kupiła też parę przekąsek i napoje. Nie nastawiała się na krótki wypad, ponieważ Erika miała jej opowiedzieć co nieco o Dungeons & Dragons. Choć pewnie pobieżnie sprawdziła temat, chyba nie była jeszcze świadoma tego, co ją czekało.
Będąc już na miejscu musiała przewrócić oczyma, widząc całkiem sporą liczbę osób. O tym w sumie nie pomyślała. Ludzie byli jednym z powodów, dla którego nie pchała się tak chętnie w miejsca publiczne. Teraz było już jednak za późno na odwrót.
Pokręciła się trochę dłużej w poszukiwaniu jakiegoś bardziej niedostępnego, zacisznego miejsca. Z trudem takie znalazła, ale opłaciła się jej czujność i zauważenie kątem oka, że ktoś akurat się stamtąd zwija. Nie wahała się zatem z przybiegnięciem w tamto miejsce i rozłożenie kocyka tak, by miały dosyć dużo przestrzeni dla siebie. Wtedy też napisała do Eriki, wysyłając jej instrukcje oraz zdjęcie miejsca, w którym Andrulyte na nią czekała.

Erika Lindberg
Lin
kierowanie moją postacią bez mojej zgody, posty z AI, ghosting bez słowa
28 y/o
Dungeons & Dummies
162 cm
podcasterka actual play show oraz edytorka Toronto Sun
Awatar użytkownika
Rumors can spread even from the lips of the dead if the secrets they conceal are powerful enough.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Biorąc pod uwagę to jak prezentowały się zainteresowania Eriki to sama również nie spędzała zaskakująco dużo czasu na świeżym powietrzu. Samo kręcenie podcastu zabierało kilka ładnych godzin i zdecydowanie nie nadawało się do wykonywania poza ścianami mieszkania, gdzie była odizolowana od całej masy niepowołanych dźwięków.
Tego dnia jednak miała wyjątkowo skorzystać z tej pięknej pogody, która im sprzyjała oraz spotkać się z Tylą w jednym z parków. Zawsze była to jakaś miła odmiana po siedzeniu w zamkniętych pomieszczeniach, więc zgodziła się bez większego problemu na taki, a nie inny plan.
Rzecz jasna na takie spotkanie plenerowe nie mogła przyjść całkowicie nieprzygotowana. Dlatego też poza pewnymi pomocami naukowymi w dziedzinie lochosmokoznawstwa wzięła także kupione po drodze różne przekąski i słodycze, bo przecież tak już wypadało.
Była już praktycznie na skraju parku, gdy otrzymała wiadomość z instrukcjami odnośnie tego jak dotrzeć na miejsce, w którym czekała już na nią dziewczyna. Przez moment porównywała zdjęcie z tym, co miała aktualnie przed sobą i ruszyła w odpowiednim kierunku. Przez jakiś czas kręciła się po okolicy, aż wreszcie ujrzała znajomą postać na kocu, do której pomachała z daleka. Była nareszcie w odpowiednim miejscu.
- Hej! Widzę, że się już rozgościłaś - rzuciła w ramach powitania nim opadła na koc tuż obok Tyli.
Przez moment nawet przyglądała się temu jak przytulną miejscówkę wybrała dla nich Andrulyte. Może nie była tak malownicza jak te w innych częściach parku, ale na pewno miały dla siebie całkiem sporo prywatności, bo wokół nie było takiego natłoku spacerowiczów oraz ludzi, którzy wygrzewali się w słońcu na własnych kocach.
- No to teraz mi w sumie powiedz... - zaczęła, wykładając kupione wcześniej picie oraz przekąski na przestrzeń między nimi. Może i nie miała żadnych kubków, ale najwyżej będą piły z gwinta. - Co właściwie wiesz o DnD?
Miała w końcu dziewczynie opowiedzieć coś więcej na temat stołowych erpegów, ale musiała wiedzieć od czego powinna zacząć.

Erika Lindberg
Ari
Nie lubię narzucania mojej postaci reakcji i zachowania oraz dopisywania do jej rzeczy czy sterowania nią w jakikolwiek sposób bez konsultacji.
22 y/o
NARRATORSKI PIESEK
166 cm
IT girl szukająca pracy
Awatar użytkownika
Noriu likti noriu nuskęst tavyje
Jūra bangos vėl liečia mane
Sniegas tirpsta ir žvaigždės arčiau
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkishe/her
typ narracji1os (bio), 3os (reszta)
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Pewnie obie twierdziły inaczej, ale pobyt na świeżym powietrzu im się przyda. Chociażby dla tej niewielkiej dawki witaminy D czy zobaczenia czegoś innego niż dobrze znane cztery ściany. Lub, jak w przypadku Tyli, ekran komputera, a na nim plik z CV, który wiecznie edytowała do każdego innego ogłoszenia z pracą. Szczerze to miała już tego po dziurki w nosie, zwłaszcza że poszukiwania były wciąż bezowocne.
Nawet nie oczekiwała, że Lindberg również przyniesie jakieś przekąski, ale z pewnością ucieszy ją to jeszcze bardziej. Lubiła przegryzać coś przy okazji, a im więcej, tym lepiej. Niby potem mogła tego żałować, zwłaszcza że była uczulona na punkcie swojego wyglądu, ale jedzeniu nigdy nie umiała odmówić. Może też dlatego wydawało jej się ostatnio, że dotychczasowe pary spodni zaczynały być trochę przyciasne. A skoro było ciepło, mogła pomyśleć chociaż o odkurzeniu swojego roweru. Do aktywności fizycznej potrzebowała już natomiast czegoś więcej niż zachęty. Może ostatecznie ruszy ją sumienie, gdy już faktycznie nie będzie mogła się dopiąć.
Tak. Gdybym się nie rozgościła, pewnie nie miałybyśmy miejsca. Nie pomyślałam, że w taką pogodę mogą być tutaj tłumy. — jej słowa jednocześnie wyjaśniały też wybór bardziej ustronnego miejsca. Tyla umyślnie unikała otoczenia, gdzie tłoczyło się więcej niż pięć osób. Wiedziała, że przy większej ilości ludzi wokół zwiększało się ryzyko, że szybciej szlag ją trafi. A skoro miała się czegoś dzisiaj nauczyć, lepiej by miała ciszę i spokój, w których najlepiej funkcjonowała.
Wiem, że to nie jest klasyczna planszówka, a dużo bardziej zaawansowana gra fabularna. — odpowiedziała, starając się zahamować rosnący stres. Czuła się trochę tak, jakby wywołano ją do odpowiedzi a od jej wypowiedzi zależało jej życie. Często tak miała gdy przychodziło jej wypowiadać się o tematach, o których nie wiedziała wystarczająco. Zupełnie niepotrzebne, ale taka była jej naturalna, wyuczona reakcja. — Tworzy się własną postać, o ile dobrze kojarzę. I są różne klasy tych postaci. Eee... Grę nadzoruje Mistrz Gry. Decyzje w progresie fabuły zależą od wyrzuconych kostek, które też się różnią od tych klasycznych, kwadratowych. — nie była pewna czy to dużo, plus czy w ogóle znała faktyczny stan rzeczy jeśli chodzi o DnD. Oczywiście wiedziała, że Erika jej to wyjaśni, ale i tak nie chciała wyjść na totalnego debila.

Erika Lindberg
Lin
kierowanie moją postacią bez mojej zgody, posty z AI, ghosting bez słowa
28 y/o
Dungeons & Dummies
162 cm
podcasterka actual play show oraz edytorka Toronto Sun
Awatar użytkownika
Rumors can spread even from the lips of the dead if the secrets they conceal are powerful enough.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Posiedzenie odrobinę na świeżym powietrzu na pewno dobrze im zrobi. Całe szczęście, że Erika jeszcze miała bandę szalonych znajomych, którzy często wyrywali ją z mieszkania, aby wspólnie porobić to czy tamto. Kochana ekipa.
Jej niepisaną zasadą było to, że na spotkania ze znajomymi zawsze trzeba było coś przynieść. Jeśli przekąski lub napoje zostały to trudno. Czasem stawały się częścią inwentarza gospodarza, a innym cała załoga dokonywała podziału łupów, gdy tylko się rozchodzili. Najważniejsze jednak, że całe spotkanie mogło przebiec przy odpowiedniej ilości snacksów oraz napitku.
- Pogoda jest całkiem niezła, więc kto został w mieście ten korzysta z takich miejsc - stwierdziła, rozglądając się po okolicy.
Pogoda była w sam raz. Nie za zimno, nie za ciepło. Na niebie widoczne były chmury, które nie dawały przytłaczające wrażenia, a jedynie przysłaniało słońce, aby nie paliło skóry. Czemu więc ktoś miałby siedzieć w domu jeśli miał możliwość porobienia czegoś poza domem lub pracą?
- Dokładnie. Jest to gra fabularna. Roleplay, element losowy oraz doza improwizacji - potwierdziła, bo stołowe rpg różniło się od tego komputerowego, że ograniczała je wyłącznie wyobraźnia, garść zasad oraz ostateczne słowo Mistrza Gry.
Nie chciała stresować Tyli, zachowując się jak prefesorka wymagająca wiedzy na temat przerabianego materiału, ale musiała wiedzieć, co mniej więcej dziewczyna wie na temat Dungeons and Dragons, aby naprawić jej błędne wyobrażenia lub wytłumaczyć coś, co Lindberg mogłoby się wydać niewarte wyjaśniania ze względu na swoją oczywistość.
- Tak. Każdy gracz ma swoją postać. Oprócz różnych ras istnieją też klasy, a także podklasy postaci. Dla przykładu weźmy takiego kleryka. Pomimo posiadania w dużej mierze takich samych zaklęć oraz innych innych cech klasowych, ma on również kilka różnych umiejętności zależnych od tego czy wyznaje boga śmierci czy może boga związanego z wiedzą.
Chwyciła jeszcze za plecak, aby wyjąć z niego pełnowymiarowy zestaw kości. Tak odmienny od tego, który miała w breloczku doczepionym do torby. Otworzyła woreczek i wysypała na dłoń cały zestaw, aby następnie podać jedną z kostek swojej towarzyszce.
- W większości w D&D korzysta się z kości dwudziestościennej. To nią rzucasz, gdy wykorzystujesz jakieś umiejętności, wykonujesz atak lub bronisz się przed jakimś efektem, a do wyniku dodajesz modyfikatory wynikające ze statystyk postaci - wytłumaczyła, a potem zaprezentowała pozostałe kości: czterościeną, tradycyjną sześciościenną, ośmiościenną, dwunastościenną oraz dwie dziesięciościenne: na jednej widniały wyłącznie dziesiątki, a na drugiej liczby od zera do dziewięciu. - Pozostałych używa się do konkretnych broni, zaklęć czy umiejętności. Na przykład sztyletem rzucasz tak zwaną d4 na ilość obrażeń, ale jak atakujesz rapierem to używasz d8.
Na razie to chyba było tyle z początkowych objaśnień. Czekała na to czy Tyla będzie miała na tym etapie jakieś konkretne pytania. Inaczej chętnie przejdzie dalej i wyjaśni kolejne kwestie związane z graniem w Dungeons and Dragons.

Tyla Andrulyte
Ari
Nie lubię narzucania mojej postaci reakcji i zachowania oraz dopisywania do jej rzeczy czy sterowania nią w jakikolwiek sposób bez konsultacji.
22 y/o
NARRATORSKI PIESEK
166 cm
IT girl szukająca pracy
Awatar użytkownika
Noriu likti noriu nuskęst tavyje
Jūra bangos vėl liečia mane
Sniegas tirpsta ir žvaigždės arčiau
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkishe/her
typ narracji1os (bio), 3os (reszta)
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Grono znajomych Tyli skurczyło się po skończeniu studiów, a nigdy nie było ono nadzwyczajnie wielkie. Nie przeszkadzało jej to. Im mniej ludzi, tym mniej powodów do wychodzenia z domu. Zwłaszcza, że jej dziewczyna wyjechała gdzieś bez niej i czekała dzielnie na jej powrót. Jaka szkoda, że się już nie doczeka.
Skoro jednak już wyszła, dobrze było ją dokarmić. Bez dobrych przekąsek i napojów było jakoś tak nijako. Andrulyte z pewnością się zatem cieszyła, że Erika doniosła również i coś od siebie. Lepiej było mieć za dużo niż skończyć wszystkie pyszności nawet przed połową spotkania. Tak to zawsze można sobie coś dobrać i zjeść.
Na słowa o pogodzie skinęła jedynie głową, nie czując potrzeby dodawania czegoś więcej. Spojrzała w kierunku nieba, oczywiście nie bezpośrednio w kierunku słońca. Było naprawdę fajnie, zwłaszcza że na horyzoncie nie było widać całej betonozy miasta. Jak na dziewczynę lubiącą spędzać całe dnie w ciasnej klitce zwanej swoim pokojem to nawet całkiem podobała jej się ta otwarta przestrzeń i bezkres nieba.
Okej — mruknęła tylko na znak, że faktycznie słucha. Nie chciała przerywać Erice, chyba że byłoby to absolutnie konieczne. Jeśli nie, zaczekała po prostu do skończenia przez koleżankę wypowiedzi. Wraz z biegiem tłumaczenia Tyla czuła raczej rosnącą ciekawość niż stres, choć zastanawiała się czy była w stanie zapamiętać to wszystko. Pewnie sporo czasu minie, zanim będzie mogła posługiwać się taką wiedzą bez zaglądania w uprzednio stworzone notatki. O ile kiedykolwiek dojdzie do momentu, w którym faktycznie gra z kimś w coś takiego. Patrząc na jej obecny licznik znajomości… Może być lekki problem. Tak naprawdę to chyba tylko Erika była znajomą, która dobrze orientowała się w tym środowisku. Reszta albo milczała, albo nie miała o tym zielonego pojęcia.
O kurczę, to jeszcze bardziej złożone niż myślałam. A jak już wybierzesz sobie wszystko to już nie możesz niczego zmienić? Albo czy możesz stworzyć inną postać o innej klasie i tak dalej? — nie była na tyle zaznajomiona z realiami RPG by wiedzieć, jak to faktycznie wygląda od środka. Nie miała nawet bladego pojęcia, czy któreś klasy i podklasy są łatwiejsze czy trudniejsze w ogrywaniu, ale to pytanie najwyżej zada za chwilę. Nie chciała od razu dopytywać się o każdy najmniejszy szczególik.
Ooo. Zawsze mi się podobały te kostki, zwłaszcza te różne takie kolory i wzorki na nich. Widziałam ich chyba więcej niż w przypadku zwykłych, kwadratowych kostek do gry — przyznała, skupiając się na kostce. Obróciła ją parę razy w palcach by obejrzeć ją pod każdym kątem zanim oddała ją z powrotem Erice. Reszcie również przyjrzała się z zainteresowaniem, nie spodziewając się, że będzie tu tyle różnych kostek, każda do czegoś innego. — Rozumiem. A w sumie dlaczego sztylet i rapier mają różne kostki? — dopytała, ale przypuszczała, że chodzi po prostu o wysokość prawdopodobnych obrażeń przy danej broni. Może nie znała roleplayu, ale grała w różne gry, gdzie bronie różniły się w wielu aspektach.

Erika Lindberg
Lin
kierowanie moją postacią bez mojej zgody, posty z AI, ghosting bez słowa
28 y/o
Dungeons & Dummies
162 cm
podcasterka actual play show oraz edytorka Toronto Sun
Awatar użytkownika
Rumors can spread even from the lips of the dead if the secrets they conceal are powerful enough.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Pomimo swojej wyjątkowo nerdowskiej natury, Erika mogła liczyć na wierne grono dobrych znajomych. To oni wyciągali ją na wszelkie wycieczki, imprezy czy chociażby na spotkania gdzieś na mieście lub w czyimś mieszkaniu. Wspólnie pili, jedli kebaby, grali w planszówki czy urządzali sobie wieczorki filmowe. Zdecydowanie byli jej najcenniejszym skarbem.
Może Tyle była jak jakieś zwierzątko, które należało oswoić? Jeśli zapamięta, że wychodząc na powietrze dostawała jakieś nagrody to zacznie to częściej robić. W końcu czy normalnie miałaby taki wybór napojów i przekąsek? No właśnie. Każdy sposób, który człowieka motywował do poczynania jakiś zmian w jego życiu był dobry. Podobnie pewnie czuli się ci, którzy mieli na swoim duolingo streak setek dni spędzonych na nauce hiszpańskiego dlatego, że Shakira była gorąca.
Raz na jakiś czas trzeba było się dotlenić. Może to już była starość, ale Lindberg coraz bardziej doceniała te dni, gdy mogła wyjść na świeże powietrze i zachwycać się świeżym powietrzem oraz dobrą pogodą. Mogła w ten sposób chociażby poczytać jakaś interesującą książkę w plenerze. Możliwości miała naprawdę nieograniczone.
Obserwowała uważnie Tylę, aby móc się upewnić czy na pewno nadążała i nie trzeba było jej tłumaczyć czegoś z nieco większą szczegółowością oraz uprościć jedną kwestię czy drugą. Doceniała jednak to, że dziewczyna czekała cierpliwie na to, aż wytrawna graczka skończy swoje wywody. Wiedziała, że na pewno Andrulyte nie da rady wszystkiego spamiętać, ale nawet jeśli da radę się zaznajomić z pewnymi podstawami to już było coś. Zawsze też mogła jej potem podesłać link chociażby do Handbooker Helpera ekipy z Critical Role, która w serii krótkich filmików wyjaśniała niektóre kwestie związane z D&D. Dodatkowe niejasności Erika mogła wyjaśniać na bieżąco.
- Wszystko jest kwestią dogadania - odpowiedziała, gdy tylko Tyle zadała w końcu pierwsze pytanie. - Możesz stwierdzić, że źle ci się gra daną postacią i poprosić Mistrza o to, abyście wspólnie stworzyli nową lub też całkowicie ją przeprogramować. Mało tego, wielu ludzi decyduje się na ustalenie swoich własnych zasad, których nie ma w podręczniku lub modyfikowanie istniejących, aby lepiej im się grało. To zależy przede wszystkim od prowadzącego oraz graczy i ich potrzeb.
Właśnie to było dla niej najlepsze. Oficjalne materiały często nie stanowiły sztywnych zasad, a jedynie pewien drogowskaz dla tych, którzy chcieli wspólnie rozkoszować się fantastycznymi przygodami w jakiś odległych krainach. Lub też takich, które znajdowały się tuż za rogiem, bo przecież Brennan Lee Mulligan jedną ze swoich kampanii prowadził w Nowym Jorku, który posiadał swoją magiczną odsłonę.
- Także za zgodą Mistrza moglibyście pewnie wymyślić coś, aby twoja postać zmieniła kompletnie klasę na przykład. Istnieje też coś takiego jak multiklasa, gdy gracz decyduje się na to, aby jego postać należała do więcej niż jednej klasy. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby twój wojownik dodatkowo stał się paladynem po złożeniu przysięgi wybranemu bóstwu lub żeby twój łotrzyk zawarł pakt z jakąś pradawną siłą i na kolejnym level upie został warlockiem.
Może to było pogmatwane, ale jako początkowy gracz Tyla na pewno nie będzie korzystała z takich rozwiązań. Byli jednak gracze, którzy lubowali się w najróżniejszych kombinacjach. Nawet tych, które wydawały się być nieoczywiste i nie miały w teorii prawa działać, a jednak w ich rękach stawały się potężne.
- Wiem. Niektóre są naprawdę cudowne, ale czasami stają się mało czytelne. Dlatego w nowej kampanii Critical Role Mistrz gry odgraża się swoim graczom, że kupi im najtańsze plastikowe kostki, gdy tylko mają problem z odczytaniem wyrzuconego wyniku - rzuciła z pewnym rozbawieniem.
Sama zawsze wybierała kostki, które nie tyle pasowały w pewien sposób do jej postaci, ale które dodatkowo miały wyraźne liczby na swoich ściankach. Nie chciała spędzać wieczności na próbach odczytania czy to, co wyturlała to była jednak jedynka czy siódemka.
- Sztylet jest niewielki i można powiedzieć, że uznawany za niezdolny do zadania w normalnych okolicznościach takich obrażeń jak rapier. Dla dalszego przykładu: zwykły krótki miecz zadaje obrażenia, które wyrzucasz jedną kostką sześcienną. Z kolei o wiele większy i wymagający większej siły miecz dwuręczny już dwie kostki sześcienne. Dzięki temu też jest pewna różnorodność. Dodatkowo bronie dwuręczne zadają większe obrażenia, bo uniemożliwiają postaci posługiwanie się tarczą. O ile potrafi z takiej korzystać.
Życie klas opierających się na władaniu bronią zamiast magii byłoby zdecydowanie nudniejsze, gdyby tylko każdy z jej rodzajów zadawał podobne obrażenia. Dzięki temu mogli również nieco pokombinować w kwestii tego jaką bronią chcą się posługiwać i jaka może być bardziej odpowiednia dla ich postaci lub wskazana w danej sytuacji. Czy nie brzmiało to cudownie? Chociaż dla takich laików jak Andrulyte przyswajanie tych wszystkich informacji musiało być koszmarem.

Tyla Andrulyte
Ari
Nie lubię narzucania mojej postaci reakcji i zachowania oraz dopisywania do jej rzeczy czy sterowania nią w jakikolwiek sposób bez konsultacji.
22 y/o
NARRATORSKI PIESEK
166 cm
IT girl szukająca pracy
Awatar użytkownika
Noriu likti noriu nuskęst tavyje
Jūra bangos vėl liečia mane
Sniegas tirpsta ir žvaigždės arčiau
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkishe/her
typ narracji1os (bio), 3os (reszta)
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Nagrody były czymś, co zdecydowanie mogłoby zachęcić Tylę do wyjścia. Obowiązki też się w to wliczały, ale studia już skończyła, a pracy jeszcze nie znalazła. Choć, w swoim zawodzie pewnie mogła też pracować zdalnie przez większą część czasu. Miała pojęcie, że w swoim pokoiku tylko bardziej się dobijała, ale to była też jej bezpieczna strefa, gdzie absolutnie wszystko dało się przewidzieć. Na zewnątrz takie zasady nie obowiązywały. Była już na tyle wrośnięta w domatorstwo, że klasyczne rzeczy typu „wyjście do ludzi” by ich zwyczajnie poznać nie działały ani trochę. Dodatkowo, nie była osobą towarzyską, a to tylko była kolejna cegiełka. Albo gwóźdź do trumny. Nie robiła natomiast nic, co by to zmieniło. Była bardziej skłonna, mając dziewczynę, ale też jej rozwój i wychodzenie z ukrycia były dość powolnym procesem.
Starała się łapać tyle, ile mogła. Z pewnością coś z tej wiedzy jej się ostanie, ale szczególiki mogły jej umknąć po czasie. Nikt jednak nie uczył się wszystkiego na jednym posiedzeniu. Andrulyte zdawała sobie z tego sprawę, natomiast i tak jej charakter nakazywał jej zapamiętanie wszystkiego, bo inaczej będzie czuć się głupio. To rodziło dodatkowy stres i mogło przyczynić się do zapomnienia połowy informacji, ale taki właśnie był już jej urok. Mimo wszystko starała się łagodzić te nerwy, chcąc podejść do tematu z większą swobodą. To przecież nie sytuacja życia i śmierci, a jedynie nowa rzecz, którą dopiero co zgłębiała.
To ciekawe. Fajnie, że przewidziane są takie opcje — skwitowała, kiwając głową. Tyla była wiecznie niezdecydowana i niepewna. Nie było niczym dziwnym, że często zmieniała zdanie. Brak sztywnych zasad również pozwalał na większą swobodę, choć na samym początku trochę bardziej się ich trzymała, by całkowicie nie przesadzić z czymś, co nie było przewidziane w rozgrywce.
O kurczę, naprawdę? To brzmi super — aż uniosła brwi, słysząc o kilku klasach. Ten świat faktycznie nie był taki ograniczający. Niekiedy w niektórych grach nie dało się mieć dodatkowej klasy, a tu proszę. Tyla nie musiała mieć pełnej wiedzy na temat klasy by wiedzieć, że pewnie niektóre połączenia mogły być naprawdę interesujące. Dodatkowo, mogły też urozmaicić rozgrywkę i wtrącić event, który mógł rozwinąć pozornie potężną już postać. Oczywiście zanim zagłębi się bardziej w takie rzeczy będzie musiała pewnie zaznajomić się dobrze z każdą pojedynczą klasą z osobna, więc na start raczej wątpliwe, by chciała próbować coś tak skomplikowanego.
Czyli trzeba pamiętać, by te kostki były wciąż czytelne. Got it — pokiwała głową, uśmiechając się pod nosem. Osobiście pewnie szlag by ją trafił, gdyby nie mogła się rozczytać. Tyla mimo wszystko była bardziej praktyczną osobą i pewnie postawiłaby nawet na najprostsze kostki, może jedynie decydując się na ciemniejszą kolorystykę.
Aha. Rozumiem — tu już nie wtrącała się aż nadto, słuchając z uwagą. Była to dość spora doza informacji, a dodatkowo pewnie nie uwzględniała jeszcze wszystkich typów broni i tym podobnych. Miała to cały czas z tyłu głowy. Doszła też do wniosku, że będzie musiała sobie to jakoś rozpisać jeśli faktycznie chciała wziąć udział w takim roleplayu. Wahała się trochę, nie będąc w ogóle pewną, czy miała szansę się w tym odnaleźć. Pewnie trochę przesadzała, ale takie myśli zawsze towarzyszyły jej przy czymś nowym i skomplikowanym. Może z biegiem czasu uda jej się zyskać nieco więcej swobody.
Właśnie. Stawiam, że istnieje jakaś książka, poradnik, coś w tym stylu? Myślę, że to też pomogłoby mi dowiedzieć się więcej w czasie wolnym — dla niej też było lepiej, mając wszystko na ekranie komputera lub nawet papierze. Wyjaśnienia Eriki były pomocne, ale z pewnością nie zdoła zapamiętać wszystkich szczegółów, a nie chciała jej prywatnie męczyć z pytaniami co pięć sekund. To mogłoby być denerwujące.

Erika Lindberg
Lin
kierowanie moją postacią bez mojej zgody, posty z AI, ghosting bez słowa
ODPOWIEDZ

Wróć do „Colonel Samuel Smith Park”