ODPOWIEDZ
22 y/o
SPRING TIME
160 cm
studentka kryminologii na University of Toronto
Awatar użytkownika
I don't wanna be a bitch but somehow you make me wanna rip my own damn eyes out.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona / jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor


Got smoke in my eyes, it's leaving me blind.

outfit

Nie miała pojęcia co ze sobą zrobić. Była kłębkiem nerwów i chciała tylko zapomnieć, chociaż na kilka chwil. Dlatego znowu była na kacu, ale tym razem przynajmniej nie zrobiła nic, czego potem by żałowała. Po imprezie na jachcie śmiertelnie bała się konsekwencji i nie chodziło tylko o całą jej relacje z Asterem, ale i fizyczne efekty ich skrajnie nieodpowiedzialnych poczynań. Co prawda wzięła odpowiednią tabletkę, ale kiedy już minęła chwila spokoju, nadeszły nowe zmartwienia, chociażby brzmiące tak: a czy na pewno zadziała?
Chyba nie odetchnie z ulgą, dopóki nie dostanie okresu, a na to musiała poczekać jeszcze dobre dwa tygodnie, a to strasznie dużo czasu (w tym przypadku). Weekend minął, więc i imprezy się narazie skończyły, a ona musiała wrócić na uczelnie. Była rozbita, chociaż dopiero co wypiła kubek mocnej kawy. Niechętnie zwlokła się z łóżka, wzięła prysznic i ubrała się dosłownie w cokolwiek, co nie było do niej podobne. Ale czy w takiej sytuacja ktoś by się dziwił?
Po drodze na uczelnie kupiła sobie kolejną kawę, a kiedy weszła na jej teren uznała, że wypije na zewnątrz, gdzie umówiła się z kilkoma znajomymi. Aster chciał rozmawiać, wiedziała o tym i umyślnie ignorowała jego wiadomości oraz unikała wspólnych znajomych (których było dużo), żeby odłożyć rozmowę w czasie najbardziej, jak się da. Wiedziała, że on tutaj będzie, ale miała nadzieję, że nie będzie jej szukał, przynajmniej nie od razu.
Przywitała się z kilkoma osobami i usiadła na ławce razem z nimi, zajmując się luźną gadką o niczym i piciem kawy. Nie miała zielonego pojęcia co ją dzisiaj czeka. Gdyby zdawała sobie z tego sprawę, to pewnie w ogóle by nie przyszła. Śmiech który wyrwał się jej z gardła był cichy i wymuszony, bo kompletnie nie zrozumiała żartu kolegi, a nie chciała robić z tego wielkiego halo, więc udała że było inaczej.
Okazało się, że odwołali pierwsze zajęcia, więc miała dobrą godzinę bezczynności przed sobą i nawet pomyślała, że może pójdzie do biblioteki i znajdzie coś przy czym nie zaśnie, ewentualnie po prostu utnie sobie drzemkę gdzieś z tyłu, obłożona książkami, mając nadzieję, że nikt jej nie obudzi przed czasem. Wtedy ktoś krzyknął imię Astera i machnął do niego na przywitanie. Neia zrobiła duże oczy i spojrzała w kierunku nadchodzącego przyjaciela, przełykając nerwowo ślinę. Wyglądał strasznie i nie była głupia, żeby nie wiedzieć, że to przez nią.
Nie wyglądał też jak ktoś, kto szedł tutaj w celach towarzyskich i przez chwilę miała ochotę poderwać się do biegu i po prostu stąd uciec. Czy by za nią pobiegł? Po jego minie mogła sądzić, że pewnie tak. Oprócz tego wysłałby za nią list gończy, psy gończe, ochronę kampusu i bóg wie kogo jeszcze. Powoli wstała, poprawiając na ramieniu czerwoną torbę i zaczesała ciemne kosmyki włosów za uszy, starając się nie patrzeć już więcej w kierunku Astera. Może uzna, że to jednak nie ten moment i odpuści? A może też będzie udawał, że nic się nie stało? Wątpiła w to, ale jeżeli istniał cień szansy, to chciała w to wierzyć, przynajmniej dopóki mogła.

Aster Calderwood
Myre
posty wygenerowane przez ai, brak interpunkcji i inicjatywy
23 y/o
For good luck!
178 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
stuku puku znalazłem na Facebooku cię
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Jeśli kiedykolwiek zastanawiał się, co oznaczało stwierdzenie piekła na ziemi, w ostatnich dniach przekonał się o tym dobitnie. Nie umiał znaleźć sobie miejsca; przez popełnione błędy nie mógł jeść, nie mógł spać i nie potrafił skoncentrować się na żadnej czynności przez dłużej niż paręnaście sekund.
Jego umysł nieustannie 一 wręcz maniakalnie 一 przypominał mu o zbliżeniu na jachcie; choć Aster wcale nie chciał, bo wywoływało to w nim wyrzuty sumienia, z którymi nie potrafił sobie poradzić, raz za razem odtwarzał nawet najdrobniejsze szczegóły, po których czuł do siebie narastające obrzydzenie.
Cisza w połączeniu z unikaniem się była dla niego najgorszą karą z możliwych; jeśli miał być szczery, to chyba wolałby otwartą kłótnię, po której każde z nich poszłoby w swoją stronę, bo to pozwoliłoby się im wyrwać z tego paskudnego zawieszenia.
Zazwyczaj nie opuszczał zajęć na uczelni, ale dziś poważnie brał pod uwagę pozostanie w domu; bojąc się tego, że spotkanie się z Neią go zniszczy, rozważał absencję, ale na podjęcie finalnej decyzji wpłynęła jego matka. Pytania kobiety, czy wszystko było w porządku przytłaczały go i skłoniły do ucieczki (kobieta zauważała, że Neia przestała bywać w ich domu), dlatego pośpiesznie zabrał swoje rzeczy i ruszył na wykład.
Gdy jednak dotarł na uczelnię okazało się, zajęcia zostały odwołane; nie chcąc jednak wracać do domu, skierował się do biblioteki. Dostrzegłszy tam przyjaciółkę, podjął ostatnią próbę w y j a ś n i e n i a.
Nieśmiało szedł w jej kierunku (ignorował przywitania innych), biorąc pod uwagę to, że kiedy znajdzie się wystarczająco blisko, usłyszy kolejną wymówkę lub odmowę. Sytuacja ciążyła mu niesamowicie; nie radził sobie z byciem nieustannie odrzucanym i coraz częściej porównywał się do swojego brata, który popełnił okrutną zbrodnię.
Może tak naprawdę byli dokładnie tacy sami?
Może Aster nie różnił się od niego, a to, co wydarzyło się teraz było jedynie przedsmakiem jego możliwości?
Kierując się ku przyjaciółce, odnosił wrażenie, że jego serce wyskoczy zaraz z piersi. Był niesamowicie słaby i p r z e r a ż o n y, bo przecież ponawianie próśb nawiązania kontaktu nie mogło trwać w nieskończoność.
Kwestią dodatkową, przez którą miał siebie za potwora była potencjalna ciąża; Aster martwił się, że ich lekkomyślność poskutkuje wpadką, która na pewno była teraz ostatnim, czego potrzebowali (czego potrzebowała Delacroix).
一 Hej 一 rzucił nieśmiało, po czym zagryzł wewnętrzną część policzka. Gdyby ktoś przed imprezą na jachcie powiedział mu, że między nimi będzie tak niezręcznie i dziwnie, wyśmiałby go i popukał się w czoło. Teraz jednak tkwił po uszy w gównie, nie mogąc zrobić niczego, aby magicznie naprawić ich relację (podejmowane próby przynosiły marny rezultat). 一 Wiem, że pewnie nie chcesz mnie oglądać, ale możemy porozmawiać? 一 spytał, posyłając przyjaciółce błagalne spojrzenie. 一 Chociaż chwilę 一 b ł a g a ł, równocześnie przygotowując się na odmowę.

Neia Delacroix
22 y/o
SPRING TIME
160 cm
studentka kryminologii na University of Toronto
Awatar użytkownika
I don't wanna be a bitch but somehow you make me wanna rip my own damn eyes out.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona / jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ignorowanie wiadomości i połączeń od Astera nie było wcale łatwe. Być może była to najtrudniejsza rzecz w ciągu ostatnich lat i czuła się potwornie zagubiona i niepewna z kilku różnych powodów, o których trudno było jej mówić z kimkolwiek innym, więc trzymała wszystko w sobie, a trudne uczucia tylko narastały, podobnie jak obawy i momentami miała wrażenie, że to dla niej za dużo. A minęło zaledwie kilka dni od imprezy na jachcie i jeszcze wiele dni przed nią, zanim nie dowie się jak duże konsekwencje nieodpowiedzialnych decyzji poniesie. Co prawda zdarzyło się jej już niecierpliwie czekać na okres, ale te okoliczności były zupełnie inne, w jakimś sensie bardziej dramatyczne i jak tylko wracała myślami do ogromu stresu, to chciało się jej tylko płakać. Może wpłynęło na to i osłabienie po weekendowym chlaniu, ale tak czy siak problemy były realne.
Jakiś czas łudziła się, że może jakoś minie się z Asterem, w końcu uczelnia była ogromna, ale on wypatrzył ją jeszcze zanim do niej w ogóle weszła. A mogła jednak iść do biblioteki, może nie znalazłby jej między regałami, tym bardziej, że wcale nie chodziła tam zbyt często. Głównie, jeżeli chciała się ukryć. Z drugiej strony on doskonale o tym wiedział, bo wiedział o niej chyba wszystko. Cholera.
Odwróciła się, kiedy usłyszała, że się przywitał i zerknęła na znajomych, którzy zamilkli, słysząc poważną prośbę o rozmowę. Aster i Neia raczej w ten sposób się ze sobą nie komunikowali, więc nagle zrobiło się dziwnie nie tylko między nimi, ale i wokół nich. Dziewczyna uśmiechnęła się nerwowo i ruszyła w kierunku Astera, a potem odeszła z nim kawałek, żeby nikt ich nie słyszał. Było w miarę ciepło, ale wiał lekki wiatr, więc dobrze zrobiła, że założyła sweter. Odgarnęła włosy i odchrząknęła krótko, zaciskając palce na kubku z kawą.
Podmuch wiatru skierował w jej kierunku zapach Astera i przez chwilę miała wrażenie, że nie będzie mogła się na niczym skupić i jednak ucieknie.
Ten zapach był tak cholernie d o b r y.
— To nie tak, że nie chcę. Ale może lepiej, jakbyśmy… — zaczęła, dochodząc nagle do wniosku, że chyba jednak chce mu właśnie powiedzieć, że nie chce go widzieć. Tylko, że wcale nie była pewna, czy nie chce. — Przez jakiś czas chociaż… Nie chciałam, żeby tak wyszło i trochę mnie to narazie przytłacza. Znaczy… — mówiła, plącząc się w nieprzemyślanych zdaniach. Z tego co kojarzyła, to wtedy bardzo tego chciała, ale była pijana i nie miała pojęcia co by zrobiła na trzeźwo. Uniosła wzrok, zastanawiając się przez chwilę czy Aster w ogóle tego chciał. Tak naprawdę. Może coś mu się tylko pomyliło?
— Myślę, że dystans dobrze nam zrobi — oznajmiła w końcu, zbierając na to całą swoją odwagę i nagle poczuła się tak źle, że dłonie zaczęły jej drżeć, a serce chyba właśnie połamało się na kilka ostrych kawałków, kujących ją w klatkę piersiową.
Na dziedzińcu pojawiło się w międzyczasie więcej osób, a odgłosy rozmów jakby przybrały na sile, ale ona w ogóle nie zwracała na to uwagi, skupiona na tym, co właśnie działo się pomiędzy nią, a Asterem. Nie potrafiła tego co prawda nazwać ani określić dokładnie co to było i strasznie się z tym męczyła. Czy to był koniec ich przyjaźni? Miała wrażenie, że zaraz się rozklei i zamiast iść na wykład, wróci po prostu do domu. Chyba usłyszała swoje imię za plecami, ale nie odwróciła się, czekając co odpowie Aster.

Aster Calderwood
Myre
posty wygenerowane przez ai, brak interpunkcji i inicjatywy
23 y/o
For good luck!
178 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
stuku puku znalazłem na Facebooku cię
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Spotykając się z przyjaciółką, naiwnie wierzył, że jakoś się poukłada; że nagle wpadną sobie w ramiona i nadrobią stracony czas i odrzucą w niepamięć chwilę słabości, przez którą cała ich relacja wisiała na włosku.
Zatrzymując się przed Neią do ostatniej chwili przekonywał samego siebie, że będzie d o b r z e i prawdopodobnie właśnie dlatego upadek bolał tak bardzo. Aster był naiwny i głupi, bo parę słów wystarczyło, aby spełniły się najczarniejsze scenariusze.
Patrzył na Delacroix, nie przyjmując do wiadomości tego, co właśnie mówiła. Marzył o tym, aby był to jedynie sen; ze wszystkich możliwych rzeczy potrzebował tylko jednego 一 pragnął być jej p r z y j a c i e l e m.
Kiedy ta możliwość została mu odebrana załamał się; słysząc, że Neia potrzebowała p r z e r w y, wyobraził sobie najgorszy scenariusz. Jego świat rozpadł się; jeśli była rzecz, której Aster żałował najbardziej na świecie, to niewątpliwie było to przekroczenie granic na jachcie. Powinien trzymać uczucia w sobie; nie miał prawa robić tego w taki sposób i teraz czuł do siebie odrazę.
一 J-ja... 一 urwał, nie mogąc wydusić z siebie żadnego słowa.
Jak mógł być takim idiotą?
Dlaczego wtedy nie myślał i pozwolił, aby zawładnęło nim pożądanie?
Neia była jego najlepszą przyjaciółką; tak naprawdę była jedyną osobą, przed którą się otworzył, a teraz stracił ją, bo nie potrafił trzymać penisa w spodniach. 一 Przepraszam 一 szepnął i przymknął powieki. Tuż po chwili zrobił krok wstecz; po nim zaś zrobił jeszcze jeden i kolejny, chcąc dać jej przestrzeń, której potrzebowała.
一 Już nie będę ci przeszkadzał 一 zapewnił, nienawidząc się za te słowa. Nie kontrolował reakcji swojego ciała, bo zawładnęła nim panika; nie potrafił powstrzymać drżenia, jąkania się i nerwowego rozglądania się po okolicy. 一 Przepraszam, ja... O boże 一 jąkał się nerwowo, nie będąc w stanie sklecić jakiegokolwiek sensownego zdania.
Prawdopodobnie właśnie dlatego nie dostrzegał, że ludzie patrzyli na nich zdecydowanie częściej niż wypadało; że zaczynali szeptać coraz donośniej i że coraz częściej chichotali i wskazywali na nich palcami.
Czy to znaczyło, że już wszyscy wiedzieli o tym, co wydarzyło się na jachcie?
K u r w a.

Neia Delacroix
22 y/o
SPRING TIME
160 cm
studentka kryminologii na University of Toronto
Awatar użytkownika
I don't wanna be a bitch but somehow you make me wanna rip my own damn eyes out.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona / jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Wpatrywała się w niego, czując coraz większy ucisk w żołądku i klatce piersiowej, utrudniający oddychanie. W tej jednej chwili najbardziej pragnęła cofnąć czas i wrócić do czasu, w którym Aster był jej słońcem, gwiazdą dnia, a ona pasowała do niego jak ulał, kiedy promiennie uśmiechnęła się na jego widok, bo chyba od zawsze był jej najlepszym przyjacielem, na dobre i na złe. Teraz te chwile wydawały się tak odległe, że bolało, jakby ktoś jej bliski umarł, odszedł na zawsze. Nie mogła znieść własnych uczuć i nie mogła znieść tego, jak wyglądał Aster, bo domyślała się co czuł i to było jak tortura. Świadomość, że to wszystko przez nią była przytłaczająca, wręcz dewastująca.
— Aster — szepnęła, robiąc krok w jego kierunku i unosząc dłoń, jakby jednak chciała go zatrzymać, wbrew temu co właśnie powiedziała. Przecież nie o to jej chodziło. Nie przeszkadzał jej. Po prostu nie miała pojęcia jak się zachować, a mętlik w głowie nie pozwalał się ułożyć. Miała tak wiele pytań, a obawiała się zadać choćby jedno. Szczera rozmowa jawiła się jak coś na co kompletnie nie miała siły.
Zatrzymała ją Pola, jedna z dziewczyn, z którymi Neia trzymała się bliżej — wysoka dziewczyna o długich, rudych włosach i dużych brązowych oczach. Była z natury łagodna, pomocna i generalnie chyba najmilsza z nich wszystkich. Wyglądała na przejętą, ściskając w dłoniach plik pogniecionych kartek. Neia spojrzała na nią zaskoczona, marszcząc brwi.
— Ktoś to rozdaje, powinnaś zobaczyć, bo… — mówiła, trochę się jąkając, jakby było jej mega niezręcznie.
— Co? — zapytała zdezorientowana studentka, odbierając od niej powoli kartki. Zerknęła jeszcze raz uważnie na jej twarz, a potem opuściła wzrok na to, co trzymała w dłoniach. Rozpoznała zdjęcia i zamarła zaskoczona, nie potrafiąc uwierzyć w to, co widzi. W tym samym momencie rozległ się dźwięk przychodzącej wiadomości. Nie tylko w jej telefonie. Większość studentów dostała masowo wysłane powiadomienie. Każdy mógł zobaczyć te zdjęcia wyraźne i w kolorze, bo ktoś opublikował je jednym kliknięciem na grupie studenckiej. Nie tylko dla studentów, ale i wykładowców.
Dziewczyna poczuła jak robi się jej gorąco. Nie pamiętała kiedy dokładnie wysłała te zdjęcia Owenowi, osiłkowi z drużyny sportowej, ale było to niedługo przed ich pierwszą randką, która okazała się kompletną klapą. Nie wyglądał, jakby mu zależało, ale jak widać nie spodobało się mu, że go olała. Na zdjęciach była całkowicie naga i było widać jej piersi albo nagie plecy i górną część pośladków. Nie pokazała więcej, bo to miały być przede wszystkim ładne zdjęcia, nie wulgarne. Mimo wszystko poczuła jak robi się jej gorąco, a policzki oblewają rumieńce.
— O mój boże — jęknęła, rozglądając się. Wpadła w panikę nie mając pojęcia co teraz zrobić. Widziała, że wszyscy to teraz oglądają. Przecież kompletnie straci szacunek w oczach… Chyba w oczach wszystkich. A co, jeżeli wyrzucą ją ze studiów? Nie miała pojęcia co może się stać w takiej sytuacji. Otarła niecierpliwie łzę z policzka, drugą dłoń zaciskając w pięść na kartkach papieru, które się pogniotły. Zabije tego gnoja, jak tylko go spotka.
— Widziałaś Owena? — zapytała koleżanki drżącym z emocji głosem. Chciała się jakoś trzymać i opanować się, a poczucie wstydu i żalu przekuć w gniew, ale wtedy jej wzrok padł znowu na Astera i zrozumiała, że on też dostał powiadomienie i widział zdjęcia. Wykrzywiła usta w smutku i bezradności, bo o ile przed dalszymi znajomymi dawała radę, to przy kimś bliskim wszystko po prostu puszczało. A poza tym co on sobie o niej pomyśli? Wszyscy będą teraz gadać, że jest kurwą.

Aster Calderwood
Myre
posty wygenerowane przez ai, brak interpunkcji i inicjatywy
ODPOWIEDZ

Wróć do „University of Toronto”