ODPOWIEDZ
31 y/o
For good luck!
185 cm
detektyw wydziału kryminalnego Toronto Police Service (TPS) Headquarte
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracji
czas narracji-
postać
autor

Sprawa była świeża, nawet bardzo.
Od momentu przeczytania akt do dnia dzisiejszego minęło ile, pięć dni? Chyba tak, był tym wszystkim tak bardzo zaferowany, że przez kilka ostatnich dni nie po drodze mu było do łóżka. Świadczyły o tym dość dobrze nieco podkrążone oczy i włosy, które wręcz wołały o fryzjera albo chociaż grzebień. Był co najwyżej drugiej świeżości, ale w tej sytuacji być może działało to na jego korzyść. Wtapiał się w tłum zmęczonych życiem ludzi, którzy przechodzili ulicą. Obserwował ich z ławki, miętosząc w dłoniach nerwowo wczorajszą gazetę. Nawet jej nie czytał, po prostu trzmyał ją na wypadek, gdyby musiał zasłonić twarz. Przy okazji zastanawiał się też, jak to zrobić, aby nie wyglądało to podejrzanie. No i tak właściwie to czy ona w ogóle była w domu? Co, jeśli ją minął? Tkwiło w nim naprawdę dużo przeróżnych emocji, gdzie każda kolejna była silniejsza od poprzedniej. Bo przecież zamierzał właśnie podejmować się niedozwolonej obserwacji kobiety, która tak naprawdę nie była o nic podejrzewana.
Zaraz. Chwila.
Zacznijmy może od początku.
W zeszłym tygodniu Travis został przydzielony do uporządkowania akt starych, zamkniętych spraw. Typowe zadanie dla detektywa z mniejszym stażem. Inni uważali to za poniżej godności, ale on nie miał z tym problemy. Robota jak robota, ktoś musiał się tym zająć. Padło na niego, znowu. Zdążył już wyrobić w sobie pewną wprawę, także nie przewidywał, że zajmie mu to dłużej niż kilka godzin. Ogarniał system archiwizacji, metody przechowywania — cały ten organizacyjny burdel, który za pierwszym razem ścierał mu sen z powiek. Nie przewidział jednak jednego. Tego, że zawartość jednej sprawy przyciągnie jego uwagę. Tak naprawdę nie było tam zbyt wiele rzeczy, na których można by zaczepić oko. W sumie to żadnych. Ot kolejna sprawa tragicznej śmierci. Śledzy oznaczyli to jako przyczyny naturalne i zamknęli sprawę. Każdy normalne człowiek zamknąłby teczkę i poszedł dalej. Travis zrobił inaczej. Nie miał ku temu podstaw, poszlak ani żadnego sensownego powodu. Miał po prostu przeczucie. Początkowo je zignorował, ale już po kilku godzinach zaczął przeglądać dane, a potem media. To drugie było szczególnie przydante, bowiem czasopisma dość mocno rozpisywały się na ten temat, dostarczając mu informacji, których nie znalazł w raporcie. Pomagał również fakt, że jego podejrzana była dość znaną celebrytką. Rena Herrera.
Pójście do przełożonych ze stwierdzeniem "bo mi się tak wydaje" było metodą na samobójstwo zawodowe. Najpierw musiał zdobyć coś, co pozwoliłoby na ponowne otworzenie śledztwa. Początkowo głównie szperał po internecie, zbierając kolejne nformacje. Próbował rozkminić, czy jest w stanie wyciągnąć z tej sprawy coś więcej. Cokolwiek.
Kobieta była dość znana i znalezienie jej życiorysu czy "skandali obyczajowych" nie było trudne. Tak samo jak historii o tym, jakie relacje łączyły ją ze zmarłym. Dużo domysłów, plotek i opowieści. Pobudzały jego fantazję i wiarę w to, że jest w tym coś więcej, ale wiedział, że na czymś takim nie dało się niczego zrobić. Musiał więc podejść do tego inaczej.
Plan był prosty, ale jednocześnie trochę szalony. Zastanawiając się, jak mógłby ją podejść, postanowił, że najłatwiej będzie zakręcić się w jej towarzystwie. Nie był celebrytą ani gwiazdą, a jego konto nie pozwalało mu na wbicie do restauracji, w których mogła jadać. Zostało mu więc siedzenie w okolicy jej domu. Póki co liczył, że zaobserwuje jej zachowanie, dowie się gdzie chodzi w wolnym czasie. Chciał zbudować jej profil i potem z jego pomocą wyjść z planem, który pozwoliłby mu na to, żeby poznać ją prywatnie. Plan równie odważny co głupi, ale w tej chwili był zbyt mocno zaangażowany, żeby to zauważyć.

rena herrera
gall anonim
ODPOWIEDZ

Wróć do „#102”