34 y/o
Mark your calendar for Canada Day
170 cm
dyrektor finansowa w northex industries
Awatar użytkownika
skupiona na pracy służbistka w otwartym związku, któremu nie potrafi poświęcić dostatecznie dużo uwagi, aby działał jak należy
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

To nie tak, że nie czuła względem niego n i c. Już od pewnego czasu zauważała, że jej serce biło przy nim szybciej, ale wzbraniała się przed tym za wszelką cenę, ponieważ wbiła sobie do głowy, że między ich dwójką nic nie miało prawa stać się p o w a ż n e.
Kiedy cofała się myślami do początków ich znajomości, przypominała sobie założenia, z którymi wchodziła w tę relację. Miała być ona wyłącznie chwilową odskocznią od problemów, których doświadczyła we własnym związku. To miało być wyłącznie chwilowe rozwiązanie, które nie mogło stać się permanentne nie tylko dlatego, że ona była związana z kimś innym. Wciąż powstrzymywało ją to, że obiecała sobie, że do nikogo już się nie przywiąże, ponieważ przez to ostatecznie cierpiała.
Sonny jednak sprawił, że złamała każde ze swoich postanowień. Po pierwsze pozwoliła tej relacji trwać, choć podświadomie wiedziała, że nie powinna do tego dopuścić, ponieważ w ten sposób łamała też słowo, które dała swojemu partnerowi. Później też zaczęła się otwierać na Radwella, choć na początku obiecała sobie, że będzie on wyłącznie chłopakiem, przy którym ona sama będzie mogła odrobinę się rozerwać.
Nie potrafiła jednak stwierdzić, w którym momencie stał się dla niej w a ż n y, a jednak taki właśnie był. W którymś momencie stał się osobą, z którą nie tylko chciała, ale też zwyczajnie uwielbiała spędzać czas.
Nie umiała jednak przyznać, że to mogłoby stać się czymś prawdziwym, ponieważ z tyłu jej głowy wciąż obecne były te wyobrażenia, które posiadała na początku, nawet jeżeli teraz sama już nie rozumiała, dlaczego tak kurczowo się ich trzymała.
Wypuściła głośniej powietrze, kiedy z jego ust usłyszała dokładnie to, czego obawiała się usłyszeć. Na krótką chwilę zerknęła gdzieś w bok, a później wróciła spojrzeniem do jego oczu. Przez pewien czas milczała, a kiedy zdecydowała się odezwać, nie zrobiła tego po to, aby udzielić mu natychmiastowej odpowiedzi. — Jak wyobrażasz sobie swoje życie za kilka lat? Pięć, może dziesięć? — zapytała, ściągając ku sobie brwi. Była bowiem przekonana, że ich pragnienia nie mogły się ze sobą pokrywać. Sonny wydawał jej się kimś, kto pragnął czegoś więcej - kimś, kto potrzebował bliskości ważnych dla siebie osób, a to oznaczało, że mógł chcieć kiedyś założyć rodzinę. Ona przecież stroniła od tego, jak tylko mogła, więc nawet jeżeli zależało im na sobie, jakie mogli mieć szanse na wspólną przyszłość?
Miała wrażenie, że w ich przypadku to po prostu ze sobą nie współgrało.

Sonny Radwell
26 y/o
Mark your calendar for Canada Day
181 cm
pracownik produkcji w northex industries
Awatar użytkownika
kombinator, który rzucił medycynę i odciął się od toksycznych rodziców, żeby odzyskać kontrolę nad swoim życiem
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Sonny nie zapomniał o tym, od czego zaczęła się ta znajomość. Wiedział, że na początku to był zwykły romans, który dla nich obojga miał być jedynie źródłem rozrywki bez zobowiązań, ale oboje pozwolili, żeby stał się on czymś więcej. Bo to nie tak, że Radwell bezpodstawnie narobił sobie nadziei – Lacey pozwoliła mu uwierzyć w to, że między nimi było coś więcej, ponieważ nie miała nic przeciwko temu, żeby ta znajomość trwała dłużej. Nie walczyła również z tym, że interesowali się sobą coraz bardziej, mieli w swoje życia coraz większy wgląd i oferowali sobie większe zainteresowanie oraz troskę zarezerwowaną dla bliższych relacji.
Uczucia Sonny’ego nie wzięły się znikąd. Były wynikiem ich zmian w podejściu do siebie i Lacey powinna się z tym liczyć, gdy pozwoliła na to, żeby ta znajomość zabrnęła tak daleko.
Teraz znaleźli się w miejscu, w którym musieli podjąć konkretną decyzję. Albo dadzą sobie szansę, albo się rozejdą. Dzisiejsze zbliżenie pozwoliło Sonny’emu zrozumieć, że powrót do tego, co było wcześniej, nie był już możliwy. Te drzwi zamknęły się już za nimi, dlatego zostały im tylko dwie opcje i on wiedział, którą chciałby wybrać. Ostateczna decyzja zależała jednak od Tadwell, która nie sprawiała wrażenia, jakby chciała postawić na to samo, co on.
Sonny zrozumiał to w momencie, gdy usłyszał jej pytanie. Przyjrzał się jej uważnie, trochę zaskoczony tym, że zapytała go o to. Nie był na to przygotowany, ale nawet jakby był, nie był pewny, czy znalazłby inną odpowiedź. – Nie wiem. Wszystko ciągle zmienia się tak szybko, że nie jestem w stanie niczego zaplanować czy przewidzieć – to była jedyna odpowiedź, jaką mógł jej teraz udzielić. Wciąż był młody, więc jeszcze nie do końca wiedział, czego chce od życia. Nadal był na etapie odkrywania tego.
W końcu jeszcze niedawno myślał, że będzie dalej podążał szlakiem wytyczonym przez rodziców, a jednak zboczył z niego, urwał kontakt z rodzicami i starał się na własną rękę ogarnąć swoje życie. Na razie dawał sobie radę jedynie pod względem finansowym. Udało mu się też zrozumieć, co tak naprawdę chciał robić zawodowo. Ale całej reszty wciąż nie był pewny i wierzył, że to nie było coś, co mógł ustalić dla siebie sam. Myślał o tym raczej tak, że znajdzie swoją drogę, gdy już będzie miał obok siebie właściwą osobę, co nie znaczy, że zamierzał po prostu się do kogoś dostosowywać. Po prostu uważał, że przy odpowiedniej osobie dostrzeże pewne rzeczy wyraźniej.

Lacey Tadwell
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
34 y/o
Mark your calendar for Canada Day
170 cm
dyrektor finansowa w northex industries
Awatar użytkownika
skupiona na pracy służbistka w otwartym związku, któremu nie potrafi poświęcić dostatecznie dużo uwagi, aby działał jak należy
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Lacey przez długi czas przymykała oko na zmiany, które między nimi zachodziły. Udawała, że nie miały one mieć zbyt dużego znaczenia, ponieważ od samego początku oboje wiedzieli, czego tak właściwie od siebie chcą. Wydawało jej się, że niczego przed sobą nie ukrywali, a także, że oboje trzymali swoje uczucia na wodzy.
Co do tego, że nie była w stanie poradzić sobie z własnymi, już jakiś czas temu powinna była otworzyć oczy.
Nie robiła tego, ponieważ nie chciała zmierzyć się z myślą o tym, że wówczas zmuszona będzie go s t r a c i ć. Wiedziała przecież, że na samym początku obiecała sobie, iż nie pozwoli, aby ta relacja wymknęła się spod kontroli, a przecież właśnie to działo się, bo ona nie była w stanie wciąż traktować go z należytym dystansem.
Nie sądziła jednak, że w którymś momencie Sonny odważy się głośno powiedzieć o tym, czego ona tak bardzo się obawiała, przez co rzeczywiście zostanie zmuszona do tego, aby stawić temu czoła. Najgorsze było w tym wszystkim jednak to, iż ona naprawdę nie była pewna, czy to, co chciała mu powiedzieć, na pewno pokrywało się z tym, co wydawało jej się, że p o w i n n a.
Jego odpowiedź natomiast ani trochę jej nie pomogła. Nie była czymś, co choć trochę by ją nakierowało, dlatego przez dłuższą chwilę po prostu na niego spoglądała. Nie mówiła nic, zamiast tego lustrując jego twarz spojrzeniem. Nie sposób było zaprzeczyć temu, że ewidentnie biła się z myślami.
W końcu wypuściła głośniej powietrze, a później zdecydowała się wrócić do wcześniejszej pozycji. Opadła na poduszkę obok niego, a potem posłała mu tylko ukradkowe spojrzenie. — Potrzebuję trochę czasu, żeby to przemyśleć — odezwała się w końcu, nie będąc w stanie udzielić mu odpowiedzi od razu. Jeszcze pewien czas temu wycofałaby się bez wahania, a jednak było w tej znajomości coś, co sprawiało, że nie umiała tak po prostu powiedzieć mu n i e.
Mimo to podjęcie decyzji, której od niej oczekiwał, kosztowałoby ją wiele zmian. Miała tego świadomość i nie była tak do końca przekonana, na ile umiałaby się w tym odnaleźć. Potrzebowała więc czasu, aby jakoś to wszystko uporządkować.

Lacey Tadwell
26 y/o
Mark your calendar for Canada Day
181 cm
pracownik produkcji w northex industries
Awatar użytkownika
kombinator, który rzucił medycynę i odciął się od toksycznych rodziców, żeby odzyskać kontrolę nad swoim życiem
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Sonny przez długi czas również udawał, że nic się nie działo i wszystko miał pod kontrolą, ale w końcu przyszedł czas, kiedy musiał stawić czoła rzeczywistości. I kiedy to w końcu w pełni do niego dotarło, zrozumiał również, że nie mógł dłużej godzić się na półśrodki. Nie umiał już wrócić do tego, co było, ponieważ czuł się w takim układzie tak, jakby poświęcał ważną część siebie i pozwalał się wykorzystywać.
To nie był zdrowy układ, nie w momencie, gdy pojawiły się uczucia, dlatego musiał postawić sprawę jasno i powiedzieć Lacey, że nie mogą tego dłużej ciągnąć w ten sposób. Wiedział, że w ten sposób mógł ją stracić, ponieważ ona mogła nie chcieć od niego niczego więcej. Nie chciał, żeby zniknęła z jego życia, ale oboje dziś się przekonali, że musieli w końcu podjąć jakąś decyzję i albo bardziej zaangażować się w tę relację, albo się z niej wycofać, inne wyjście już nie istniało.
Zdawał też sobie sprawę z tego, że prosił ją teraz o wiele i było to dość niespodziewane, dlatego jej prośba nie zaskoczyła go. Oczywiście, że wolałby usłyszeć ją teraz i był trochę rozczarowany, że nie potrafiła tak po prostu na niego postawić, ale nie był dzieckiem i zdawał sobie sprawę z tego, że życie nie jest bajką, dlatego nie zamierzał z tego powodu robić jej wyrzutów. Doceniał to, że w ogóle zamierzała to rozważyć, dlatego zdecydował się zrobić coś. Tym razem on nieco uniósł się, wspierając się na jednej ręce, aby móc pochylić się nad Lacey i pocałować ją. Po raz pierwszy dziś udało mu się zrobić to z prawdziwą czułością, co pokazywało, czego tak naprawdę od niej potrzebował. Nawet sama sugestia, że mogła chcieć na niego postawić, podziałała na niego. – Poczekam – zapewnił ją po tym jak przerwał pocałunek. Przez chwilę jeszcze spoglądał jej w oczy z tej pozycji zanim powrócił do poprzedniej, kładąc się na plecach obok niej.
Na razie tylko tyle mógł jej dać, ponieważ zamierzał twardo obstawać przy swoim. Dopóki Lacey nie podejmie decyzji, nic nie miało się między nimi wydarzyć. Sonny nie powiedział tego na głos, ale uznał, że to oczywiste, a rozmowa o tym tylko sprawiłaby, że zrobiłoby się jeszcze bardziej niezręcznie.
koniec
Lacey Tadwell
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
ODPOWIEDZ

Wróć do „#104”