25 y/o
MAŁA LADY PANK
175 cm
twórczyni komiksów
Awatar użytkownika
My girl look like Wednesday Addams
Eyes go black when she orgasms
Hide your back, she likes to stab them
My butt cheeks, she likes to grab
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description
Werka
dogadamy się
24 y/o
quoth the raven
160 cm
tanatopraktorka white lily funeral services
Awatar użytkownika
She's a femme fatale
Hypnotizes with her spell
Armed with seduction and affinity
She's a femme fatale
Like an angel sent from hell
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


River Cross
Ari
Nie lubię narzucania mojej postaci reakcji i zachowania oraz dopisywania do jej rzeczy czy sterowania nią w jakikolwiek sposób bez konsultacji.
25 y/o
MAŁA LADY PANK
175 cm
twórczyni komiksów
Awatar użytkownika
My girl look like Wednesday Addams
Eyes go black when she orgasms
Hide your back, she likes to stab them
My butt cheeks, she likes to grab
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description
Werka
dogadamy się
24 y/o
quoth the raven
160 cm
tanatopraktorka white lily funeral services
Awatar użytkownika
She's a femme fatale
Hypnotizes with her spell
Armed with seduction and affinity
She's a femme fatale
Like an angel sent from hell
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


River Cross
Ari
Nie lubię narzucania mojej postaci reakcji i zachowania oraz dopisywania do jej rzeczy czy sterowania nią w jakikolwiek sposób bez konsultacji.
25 y/o
MAŁA LADY PANK
175 cm
twórczyni komiksów
Awatar użytkownika
My girl look like Wednesday Addams
Eyes go black when she orgasms
Hide your back, she likes to stab them
My butt cheeks, she likes to grab
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description
Werka
dogadamy się
24 y/o
quoth the raven
160 cm
tanatopraktorka white lily funeral services
Awatar użytkownika
She's a femme fatale
Hypnotizes with her spell
Armed with seduction and affinity
She's a femme fatale
Like an angel sent from hell
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


River Cross
Ari
Nie lubię narzucania mojej postaci reakcji i zachowania oraz dopisywania do jej rzeczy czy sterowania nią w jakikolwiek sposób bez konsultacji.
25 y/o
MAŁA LADY PANK
175 cm
twórczyni komiksów
Awatar użytkownika
My girl look like Wednesday Addams
Eyes go black when she orgasms
Hide your back, she likes to stab them
My butt cheeks, she likes to grab
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description
Werka
dogadamy się
24 y/o
quoth the raven
160 cm
tanatopraktorka white lily funeral services
Awatar użytkownika
She's a femme fatale
Hypnotizes with her spell
Armed with seduction and affinity
She's a femme fatale
Like an angel sent from hell
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


River Cross
Ari
Nie lubię narzucania mojej postaci reakcji i zachowania oraz dopisywania do jej rzeczy czy sterowania nią w jakikolwiek sposób bez konsultacji.
25 y/o
MAŁA LADY PANK
175 cm
twórczyni komiksów
Awatar użytkownika
My girl look like Wednesday Addams
Eyes go black when she orgasms
Hide your back, she likes to stab them
My butt cheeks, she likes to grab
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Oddalone od swoich codzienności i w pewien sposób na siebie skazane robiły się dużo bardziej otwarte na siebie nawzajem. To nie tak, że nie były w stanie od siebie uciec. Skoro wściekła River potrafiła wyjść z własnego mieszkania, zostawiając w nim Ruelle, to równie dobrze mogłaby wrócić sama do Toronto – choćby na piechotę. Przeniesienie się do innego miasta, a nawet innego kraju, tylko we dwie dawał jednak jakieś poczucie odizolowania. Wreszcie mogły być tutaj tylko dla siebie i tylko swoje. Takie wspólne wyjazdy potrafiły cementować relację. Mogły też ją wyjątkowo widowiskowo zdemolować, ale trzeba być dobrej myśli.
Uwielbiała dla niej dochodzić. Nie miała pojęcia, jak dziewczyna to robiła, że za każdym razem oferowała jej coś nowego. Ciągle zalewała ją emocjami, których Cross by się nawet nie spodziewała. Zawracała jej w głowie z taką skutecznością, że powinna to opatentować i sprzedawać jako formę wygodnego zniewalania. River powinna zacząć podejrzewać, że jej dziewczyna potajemnie stosuje na niej jakąś terapię narkotykową w mikrodawkach, jak CIA. Jak inaczej to wszystko wytłumaczyć?
Czuła jak napływa na nią fala rozluźnienia. Mięśnie, które przed momentem zaciskały się w spazmach, miały szansę na odpoczynek. Wielkie łóżko na szczęście okazało się też całkiem wygodne. Najwyraźniej do wiekowej ramy dodano nowoczesny i porządny materac. Cross równie dobrze mogła się w nim teraz zatopić i zasnąć z dziewczyną leżącą na niej. Musiało być jej równie wygodnie, co artystce na materacu, skoro ani myślała z niej schodzić.
Cały spokój momentalnie gdzieś zniknął jak odcięty gilotyną. Wszystkie mięśnie River napięły się boleśnie raz jeszcze. Oddech zastygł jej w płucach, a ona sama znieruchomiała. Była święcie przekonana, że się przesłyszała. Nie musiała przecież znać hiszpańskiego, żeby zrozumieć słowa Ruelle. To jedno z tych zdań, które po prostu się zna, podobnie jak w przypadku podstawowych przekleństw. Chyba naprawdę była jakaś naćpana, skoro miała takie omamy słuchowe. Przyglądała się swojej muzie, czekając aż powtórzy to, co powiedziała, tym razem poprawnej.
Drugi komunikat okazał się jednak identyczny jak ten pierwszy. River miała wrażenie, jakby zanurzyła się właśnie w gorących źródłach. Spięte mięśnie znowu odpuściły. Czy to wszystko liczyło się jako trening siłowy? Oby. Te słowa były ostatnimi, których spodziewałaby się dzisiaj usłyszeć od Ruelle. Nie potrafiłaby też wymyślić lepszej niespodzianki. Wpatrywała się w swoją kobietę maślanymi oczami. Była kompletnie nią oczarowana. Naprawdę była gotowa rzucić jej do stóp cały świat, gdyby tylko Prescott miała taki kaprys. Sięgnęła dłonią do jej policzka, który pogłaskała z czułością. Miała na punkcie tej dziewczyny kompletnego fioła. Była prawie pewna, że unoszą się nad powierzchnią łóżka przez liczbę motyli, które wyrwały się do lotu w żołądku rysowniczki.
— Te quiero — powtórzyła po niej szeptem, jakby wciąż kontynuowały naukę hiszpańskiego. Nadal bardzo nie chciała jej spłoszyć, ale nie darowałaby sobie, gdyby zbyła takie słowa milczeniem. Przyciągnęła ją do siebie, by móc po raz milionowy tego dnia zasmakować jej cudownych ust. Czuły, głęboki pocałunek perfekcyjnie pieczętował wszystko, na co się dzisiaj odważyły.
— Czym ja sobie zasłużyłam na taką cudowną dziewczynę? — mruknęła między jednym pocałunkiem a drugim. Musiała narobić w poprzednim życiu masę dobrych rzeczy, skoro los odwdzięczył się jej Ruelle. Musiała też dokonać jakiegoś ludobójstwa, skoro los odwdzięczył się jej Ruelle.

Ruelle I. Prescott
Werka
dogadamy się
24 y/o
quoth the raven
160 cm
tanatopraktorka white lily funeral services
Awatar użytkownika
She's a femme fatale
Hypnotizes with her spell
Armed with seduction and affinity
She's a femme fatale
Like an angel sent from hell
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Znajdowały się teraz w zupełnie innej rzeczywistości. Nie miały tutaj nikogo kogo mogłyby znać. Nikt nie mógł im przeszkodzić, ani dosięgnąć. Cóż… O ile znów nie próbowałyby uprawiać czynów lubieżnych na wiekowym grobie. Tego jednak nie mogły być pewne. Do tej pory wycieczka była dla nich wyjątkowo łaskawa. Nie zdążyły się jeszcze o nic pokłócić, a za to zaliczyły wiele przyjemnych momentów oraz siebie, co również było źródłem ogromnej przyjemności, ale doskonale wiedziały, że w ich przypadku idylla potrafiła się kończyć wyjątkowo szybko i brutalnie. Potem jednak znowu do siebie wracały. Były za bardzo siebie spragnione i to można było z łatwością wyczuć.
Zadziwiające, że potrafiły osiągać tak różne efekty, robiąc praktycznie to samo. Za każdym razem, gdy trafiały do łóżka lub gdziekolwiek indziej to każdy ich raz wydawał się być zupełnie inny. Być może była za to odpowiedzialna mieszanka emocji, która im towarzyszyła. Wciąż zmieniał się jej skład i nie były w stanie przewidzieć tego w jakim stanie następnym razem będą się znajdowały, gdy już zaczną się do siebie dobierać.
Tym razem było w tym wszystkim zatrważająco dużo czułości. Chyba przez to jak całkowicie oddana była jej Cross. To wszystko przez te błagania, prośby i słowa, które kiedyś zdawały się urągać jej godności teraz przychodziły jej bez trudu. Opuszczały jej usta bez zbędnego zastanowienia, ale za to z ogromnym uwielbieniem. Podobało jej się to. Chciała więcej. O wiele więcej.
Znajdowała się na tyle blisko, że czuła dokładnie spinające się lub rozluźniające mięśnie. Wiedziała, że jej ciche i z pozoru urwane tylko wyznanie wywarło na Cross ogromne wrażenie. Tylko, że jeszcze nie miała pojęcia jakie.
Wciąż się od niej nie odsuwała. Przynajmniej na razie mogła podeprzeć się także drugą ręką i nie przerzucać ciężaru całego swojego ciała na znajdującą się pod nią artystkę. Nie wydawało jej się jednak, aby dziewczynie to nadmiernie przeszkadzało. Nie skarżyła się na nic, nie wyglądała jakby było jej niewygodnie, a zamiast tego wpatrywała się w nią jakby zobaczyła ją po raz pierwszy w życiu.
Dopiero, gdy powtórzyła swoje słowa i utwierdziła River w tym, że nie przesłyszała się, ani nie otrzymała urwanego komunikatu, coś wydawało się osiąść w jej wnętrzu. Jakaś nagła świadomość twgo wyznania. Znowu się rozluźniła. Coś w jej spojrzeniu zmiękło, stało się bardziej czułe.
Nie miała pojęcia o co właściwie mogło jej chodzić. Nie miała też pojęcia, co powinna czuć, gdy River powtórzyła za nią te słowa. Po hiszpańsku. Naśladując jej własną wymowę najlepiej jak tylko była w stanie. Wiedziała jednak jak przyjemne były jej pocałunki. Im mogłaby się oddawać bez końca. Dlatego dała się przyciągnąć bliżej i odwzajemniała je jeden po drugim, czując przyjemne ciepło rozchodzące się po ciele. Przynajmniej do czasu, gdy dotarło do niej znaczenie kolejnych słów dziewczyny.
— Dziewczynę? — zapytała z dziwnym zaskoczeniem, odrywając się od niej na moment.
Spojrzała na nią wyraźnie skonfundowana. Nie miała pojęcia skąd jej się to wzięło. Nie były przecież razem. Nic nie ustalały. Nie mogło jej przecież chodzić o dziewczynę w tym sensie, prawda?
Tylko, że coś podpowiadało Prescott, że tak własnie było.

River Cross
Ari
Nie lubię narzucania mojej postaci reakcji i zachowania oraz dopisywania do jej rzeczy czy sterowania nią w jakikolwiek sposób bez konsultacji.
ODPOWIEDZ

Wróć do „⋆ Po Świecie”