ODPOWIEDZ
25 y/o
MAŁA LADY PANK
175 cm
twórczyni komiksów
Awatar użytkownika
My girl look like Wednesday Addams
Eyes go black when she orgasms
Hide your back, she likes to stab them
My butt cheeks, she likes to grab
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Z Ruelle to nigdy nie wiadomo. Rzeczy, które River mogła uznać za najbardziej banalne, stanowiły dla niej wyzwanie i na odwrót. Przewidzenie jej reakcji w kwestii narzucenia warunków było więc niemożliwe. Wystarczającym szokiem był fakt, że typiara nawet nie wiedziała, że już były w związku od kilkunastu dni, ale to trzeba było po prostu zignorować i puścić w niepamięć. Albo chociaż zostawić na przyszłość jako wyjątkowo durna anegdotę. To i jedzenie muszek owocówek. Znalezienie historii na to, że Latynoska była odklejona, nie powinno być trudne. Niemniej jednak cieszyła się, że będzie miała teraz jakąś własną. To pewnie jedna z tych historii, w którą ludzie nie będą chcieli uwierzyć, twierdząc, że musi coś przekoloryzować. Weź im wytłumacz, że to nie wybujała wyobraźnia artystki, tylko rzeczywisty sposób działania umysłu jej modelki!
— W takim razie nie pozwalaj innym. — Skinęła głową na znak, że zrozumiała to tłumaczenie. Skoro Rue była w stanie panować nad tym w taki sposób, to tylko lepiej dla niej. Łatwiej będzie zachować uczciwość. Jeżeli tylko nie będzie chciała robić ze swojej partnerki kretynki, to powinno jej pójść jak z płatka.
— Powinnaś, jeżeli ci zależy — odparła zdecydowanie zbyt ostrym tonem niż powinna. Szybko jednak się zreflektowała. Wywróciła oczami, zażenowana tym, jak łatwo dała się wyprowadzić z równowagi. Będą musiały jeszcze nad tym popracować.
— Nie mówię o ludziach, z którymi spałam, tylko o związkach. Poza Raphaelem nie było tego dużo, nie musisz się martwić — doprecyzowała już dużo spokojniej. Na końcu języka miała wyjaśnienie, że wpakowanie się komuś takiemu do łóżka przez przypadek nie byłoby problemem. Cały ból tego, co zrobiła z fotografem, opierał się na paskudnej perfidii, do której się posunęła. Rysowniczka zakładała jednak, że Ruelle doskonale zdawała sobie sprawę z różnicy i dobrze rozumiała, dlaczego akurat ten wyskok tak River zabolał. Nie musiała aż tak tłumaczyć jej świata.
Chwila oczekiwania – o dziwo – wcale nie przeciągała się w nieskończoność. Sprawiała wrażenie bardzo naturalnej. Perfekcyjnie wyważonej. Prescott dała sobie dokładnie tyle czasu, ile potrzebowała. I dobrze. Zresztą, co tu dużo mówić. Na taką odpowiedź Cross mogłaby czekać dużo dłużej. Uśmiechnęła się szeroko, gdy tylko otrzymała potwierdzenie. Cały stres natychmiast z niej wyparował. Przywarła do jej ust, ciesząc się, że wreszcie może pocałować swoją dziewczynę i to bez żadnych niedomówień.
— Znowu smakujesz jak bateria — mruknęła rozbawiona tuż przy jej wargach, zanim jeszcze objęła ją mocno i popchnęła do tyłu, kładąc na łóżku. Intensywność emocji, jakie wywoływała w niej ta kobieta, zdecydowanie można było porównać do elektrowstrząsów. Nikt inny nie pobudzał tak jej serca, z nikim innym nie chciałaby tu teraz być.

Ruelle I. Prescott
Werka
dogadamy się
24 y/o
quoth the raven
160 cm
tanatopraktorka white lily funeral services
Awatar użytkownika
She's a femme fatale
Hypnotizes with her spell
Armed with seduction and affinity
She's a femme fatale
Like an angel sent from hell
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Do tej pory trudno było im się ze sobą zgrać i dopasować wzajemnie do swoich umysłów i sposobów myślenia. Różniły się znacząco w tych kwestiach. Zbyt często na siebie warczały i gryzły w ten metaforyczny sposób, gdy tylko natrafiały na coś, w czym się wyraźnie rozmijały. Jakby nie patrzeć, Ruelle nawet nie zdawała sobie sprawy z tego, że były razem. To już był szczyt wszystkiego, ale miały jakąś tendencję do przebijania kolejnych absurdów. W teorii to mogłyby być niesamowite anegdotki do opowiadania przy rodzinnym stole. Z drugiej strony czy na pewno było to coś, czym chciałyby się dzielić z krewnymi?
— Nie zamierzam — odpowiedziała, ale w przypadku Cross również nie zamierzała pozwolić na to, aby ich relacja wykroczyła poza zwyczajny seks i sesje artystyczne, a jednak wyszło zupełnie inaczej.
Nagły ostrzejszy ton, który pojawił się w głosie rysowniczki, był dla niej swoistym zaskoczeniem. Odruchowo mogłaby jej coś odwarknąć, ale dziewczyna dosyć szybko się zreflektowała i podjęła temat już dużo spokojnie, chcąc doprecyzować, o co właściwie jej chodziło.
— Może zatem od razu najlepiej daj mi listę? Żebym przypadkiem nie złamała tego warunku — zasugerowała, bo to nie byłby wcale taki durny pomysł.
Chyba, że Cross obawiała się tego, że jednak ta lista mogłaby zostać użyta przeciwko niej, gdyby tylko po raz kolejny pokłóciły się w dostatecznie ostry sposób. Trudno powiedzieć, co takiego mogłoby chodzić Prescott po głowie, gdyby tylko faktycznie przeżywały kolejny wyjątkowy kryzys.
Chciała faktycznie to wszystko przemyśleć. Tak, aby nie udzielić jej pochopnej odpowiedzi, która im obu przysporzyłaby jedynie więcej smutku i cierpienia. Nie chciała tego potem żałować. Czuła, że nie chciałaby jej w tym momencie stracić.
Przymknęła powieki i przylgnęła do niej, gdy tylko poczuła kolejny pocałunek. Tym razem faktycznie smakował zupełnie inaczej. Niby był niczym wiele innych, które do tej pory ze sobą dzieliły, ale jednak było w nich coś, co go od nich odróżniało.
— A ty smakujesz jak moja dziewczyna — odmruknęła, gdy tylko River się od niej oderwała na chwilę.
Położyła się na łóżku, gdy tylko została pchnięta na materac i odwzajemniła kolejne niespieszne pocałunki. To było dla nich coś nowego. Powoli zatracała się w obecności i dotyku rysowniczki, którą po raz pierwszy mogła nazwać swoją dziewczyną.

River Cross
koniec
Ari
Nie lubię narzucania mojej postaci reakcji i zachowania oraz dopisywania do jej rzeczy czy sterowania nią w jakikolwiek sposób bez konsultacji.
ODPOWIEDZ

Wróć do „⋆ Po Świecie”