Zablokowany
21 y/o
For good luck!
184 cm
to tak nie do mnie, nie do mnie tak
Awatar użytkownika
And if you feel
A little left behind
We will wait for you on the other side
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Evren Quillan
Dylan Blanco (@dylanblanco)
homeprofilebiopermits
Obrazek
data i miejsce urodzenia
14.02.2005, Toronto, Kanada
zaimki
on/jego
zawód
bezrobotny
miejsce pracy
brak
orientacja
heteroseksualny
dzielnica mieszkalna
bezdomny
pobyt w toronto
od urodzenia
umiejętności
  • jest bardzo zaradny
  • wykazuje się sporym sprytem
  • potrafi szybko uciekać przed policją
  • jest całkiem niezłym złodziejem
  • ma dryg do majsterkowania
  • łatwo nawiązuje znajomości i potrafi wzbudzić zaufanie
  • jest świetnym improwizatorem
słabości
  • brak formalnego wykształcenia
  • impulsywność
  • nie potrafi przyjmować pomocy
  • bywa niecierpliwy
  • skłonność do podejmowania ryzyka
  • trudność z budowaniem stabilnych relacji
  • lekceważenie własnego zdrowia
Ma dwadzieścia jeden lat i od czterech żyje na własnych zasadach, choć nie do końca tak wyobrażał sobie dorosłość. Nie ma stałego adresu, konta w banku, oszczędności ani żadnych planów na przyszłość. Ma za to grupę ludzi, z którymi dzieli opuszczony budynek, kilka rzeczy upchnięte w starym plecaku i przekonanie, że tak naprawdę życie może być całkiem niezłe, jeśli tylko człowiek przestanie przejmować się tym, czego oczekuje od niego społeczeństwo.

Wychował go samotnie ojciec. Matki nie pamięta i nie lubi o niej rozmawiać. Jego ojciec nigdy nie był człowiekiem, z którym dało się zbudować normalną i zdrową relację. Od kiedy Evren był mały, mężczyzna brał narkotyki, pił i miał ciężką rękę. Evren szybko nauczył się rozpoznawać jego nastrój po nawet najmniejszych rzeczach i szczegółach. Wiedział, kiedy lepiej siedzieć cicho, a kiedy należało znaleźć sobie zajęcie poza domem. Nie zawsze jednak udawało mu się uniknąć awantur. Z czasem przestał wierzyć w to, że ojciec kiedykolwiek się zmieni, a przeprosiny składane przez niego następnego dnia traktował jak kolejną część tego samego przedstawienia.

W szkole radził sobie fatalnie. Nie potrafił skupić się na lekcjach, zazwyczaj nie odrabiał prac domowych, wdawał się w kłótnie z nauczycielami, bójki z innymi uczniami i regularnie zbierał uwagi oraz lądował na dywaniku u dyrektora. Nie był zainteresowany zdobywaniem dobrych ocen, a nauka wydawała mu się tylko stratą czasu, zwłaszcza kiedy po powrocie do domu musiał się zajmować sprawami, którymi tak na dobrą sprawę nie powinno się zajmować żadne dziecko. Musiał prać, sprzątać, gotować, ogarniać ojca i jego kumpli, kiedy ci trochę za bardzo poszaleli… Jego dzieciństwo nauczyło go samodzielności, bo nie było innego wyjścia. W tamtym czasie myślał przede wszystkim o tym, jak przetrwać kolejny dzień i nie rozgniewać swojego ojca.

Kiedy miał siedemnaście lat, uciekł z domu. Nie miał przygotowanego żadnego planu, odłożonych pieniędzy ani miejsca, do którego mógłby się udać. Nie miał rodziny, a jego przyjaciele wciąż przecież mieszkali z rodzicami. Zabrał ze sobą tylko kilka ubrań, parę drobiazgów, podkradł ojcu paczkę fajkę i działkę amfetaminy i wyszedł, kiedy mężczyzna leżał spity na kanapie. Początkowo wydawało mu się, że najtrudniejsze miał już za sobą. Szybko jednak przekonał się, że życie bez dachu nad głową wcale nie jest łatwe, szczególnie kiedy nie ma się nikogo, kto mógłby pomóc.

Przez pierwsze miesiące tułał się po mieście, nocował w przypadkowych miejscach — na klatkach schodowych, w opuszczonych budynkach i na dworcach. Kiedy nie miał innego wyjścia, żebrał, a kiedy głód stawał się zbyt dokuczliwy, zdarzało mu się kraść. Nie były to żadne wielkie kradzieże ani przemyślane akcje. Najczęściej brał rzeczy, które mógł szybko sprzedać albo jedzenie. Nauczył się rozpoznawać miejsca, w których lepiej się nie pokazywać i ludzi, od których lepiej było się trzymać z daleka.

Mimo tego wszystkiego udało mu się uniknąć problemów z policją. Nie dlatego, że był uważny i planował, a dlatego, że potrafił szybko uciekać i był sprytny. Nie lubił policjantów, nie ufał im i nie miał najmniejszej ochoty tłumaczyć komukolwiek, dlaczego nie ma stałego miejsca zamieszkania. Kiedy na horyzoncie pojawiał się patrol policji, zmieniał kierunek. W żaden sposób nie chciał zwracać na siebie uwagi.

Wszystko zaczęło się zmieniać, kiedy poznał grupę anarchistów zajmujących opuszczony budynek na obrzeżach miasta. Trafił tam przypadkiem, szukając miejsca, w którym mógłby przenocować i początkowo zamierzał tam zostać tylko kilka dni. Nie spodziewał się, że spotka ludzi, którzy nie będę pytać go o jego przeszłość, nie każą mu tłumaczyć się ze swoich decyzji i nie będą oczekiwać, że zacznie zachowywać się jak przykładny obywatel. Zamiast tego dostał koc, miejsce do spania, coś do jedzenia i towarzystwo innych.

Z czasem zaczął angażować się w ich działalność. Stał się pełnoprawnym członkiem grupy. Pomagał w dbaniu o squat. Brał udział w protestach i manifestacjach. Nie zawsze rozumiał wszystkie poruszane tematy, ale szybko przekonał się, że znacznie bardziej interesuje go świat, w którym ludzie próbują sobie pomagać, niż ten, w którym każdy walczy wyłącznie o swoją pozycję, interes i pieniądze. Nie traktował anarchizmu jak kolejnej ideologii, w której ramy trzeba się ciasno wpisywać. Bardziej przemawiała do niego sama idea niezależności i odrzucenia zasad, które uważał za niesprawiedliwe.

Nadal mieszka w tym samym squacie, dzieląc przestrzeń z ludźmi, którzy stali się dla niego czymś na wzór rodziny. Nie wszyscy się lubią, nie zawsze potrafią dojść do porozumienia, a wspólne życie w starym budynku potrafi być uciążliwe, ale najważniejsze jest dla niego to, że w końcu ma dom. Ma bliskich, na których może polegać. Coś, o co może walczyć. Co prawda, na co dzień brakuje mu pieniędzy, ciepłej wody i prywatności, ale to niewielka cena za to, że gdzieś w końcu należał. Nie zamieniłby tego miejsca na powrót do swojego dawnego domu. Tutaj przynajmniej nikt nie podnosi na niego ręki tylko dlatego, że miał zły dzień.

Mimo że widział na własne oczy jak alkohol i narkotyki potrafią zniszczyć człowieka, nie stroni od nich. Zdarza mu się wypić na imprezie albo zapalić jointa ze znajomymi. Czasami nawet sięga po nieco mocniejsze dragi. Nie uważa, że jest uzależniony i jest przekonany, że jeśli by chciał, to rzuciłby to wszystko z dnia na dzień. Nigdy jednak nie próbował tego zrobić, bo nie widział takiej potrzeby.

Pomimo trudnego dzieciństwa i lat spędzonych na ulicy ma w sobie wiele pozytywnej energii. Dużo się śmieje i stara się cieszyć z małych rzeczy. Łatwo nawiązuje znajomości i wzbudza zaufanie innych. Jest spontaniczny i nie znosi rutyny. Nie planuje swojej przyszłości, bo nie widzi w tym większego sensu. Nie chce zamartwiać się czymś, czego jeszcze nie ma. Woli skupiać się na tym, co może zrobić dzisiaj, nawet jeśli oznacza to jedynie znalezienie czegoś do jedzenia, naprawianie przeciekającego dachu albo wzięcie udziału w mniejszych lub większych akcjach jego grupy.

Polityka, kapitalizm i bogactwo budzą w nim przede wszystkim niechęć. Uważa, że to jest bardzo nie fair, że jedni musieli wychowywać się w biedzie pomimo usilnych starań i ciężkiej pracy rodziców, a niektórzy tak po prostu rodzili się bogaci i ustatkowani do końca życia. Nie rozumie, dlaczego wiele osób większość swojego życia spędza na pracy i gromadzeniu pieniędzy. Przecież bez tego człowiek czuje się naprawdę wolny. Nie imponują mu drogie samochody, markowe ubrania albo najnowszy sprzęt. Sam korzysta z jakiegoś przedpotopowego smartfona, którego znalazł kiedyś w autobusie. Nie wierzy też, że politycy rzeczywiście przejmują się zwykłymi ludźmi. Jego zdaniem większość z nich dba przede wszystkim o własne interesy, a obietnice składane podczas kampanii są warte mniej więcej tyle, co papier, na którym je wydrukowano.

Ciekawostki
  • Ma zwyczaj noszenia przy sobie zdecydowanie zbyt wielu drobiazgów. W jego kieszeniach można znaleźć zapalniczki, paragony, śrubki, gumki recepturki, kapsle i inne rzeczy, które kiedyś mogą mu się przydać.
  • Nie przywiązuje dużej wagi do ubrań. Większość jego garderoby pochodzi z second handów, wymian ze znajomymi albo przypadkowych znalezisk. Nosi rzeczy tak długo, jak długo nadają się do użytku.
  • Ma talent do znajdowania rzeczy, które innym wydają się bezużyteczne. Potrafi przynieść do squatu stary fotel, zepsuty wentylator albo lampkę bez kabla i uparcie próbować przywrócić je do życia.
  • Ma słabość do zwierząt, szczególnie bezdomnych kotów. Zdarza mu się dzielić z nimi jedzeniem, a jeśli jakiś zacznie regularnie pojawiać się w okolicy squatu, szybko próbuje zdobyć jego zaufanie.
  • Ma fatalny charakter pisma. Kiedy musi coś zapisać, robi to szybko i niedbale, przez co czasami sam nie potrafi później odczytać własnych notatek.
  • Jest bardzo kiepski, jeśli chodzi o ortografię i matematykę.
  • Nie ma wielkich marzeń o bogactwie ani karierze. Gdyby miał wskazać coś, czego naprawdę chciałby w życiu, powiedziałby, że zależy mu na wolności, dobrych ludziach wokół i miejscu, w którym nikt nie będzie próbował decydować za niego.
zgoda na powielanie imienia
nie
zgoda na powielanie pseudonimu
nie
Zgody MG
poziom ingerencji
średni
zgoda na śmierć postaci
nie
zgoda na trwałe okaleczenie
nie
zgoda na nieuleczalną chorobę postaci
nie
zgoda na uleczalne urazy postaci
tak
zgoda na utratę majątku postaci
nie
zgoda na utratę posady postaci
tak
ryo
metagaming; decydowanie za cudzą postać
0 y/o
KREATYWNY KOTOROŻEC
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracji
czas narracji
postać
autor

Witamy na forum Evren Quillan
Dobra wiadomość – Twoja karta postaci została zaakceptowana i możemy powitać Cię po tej stronie kanadyjskiej granicy! Przypominamy, że na rozpoczęcie rozgrywki masz 7 dni! W temacie kto zagra? możesz znaleźć użytkowników, którzy chętnie Ci w tym pomogą. Jednocześnie zachęcamy do założenia skarbonki, kalendarza i informatora. Powodzenia w Toronto!
gall anonim
niegrzeczni użytkownicy
Zablokowany

Wróć do „gentlemen”