ODPOWIEDZ
0 y/o
KREATYWNY KOTOROŻEC
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracji
czas narracji
postać
autor

Poszukiwania
zauroczenia, miłość i romanse
Miłości dawne i obecne, romanse na jedną noc i relacje na całe życie. Kochankowie, małżonkowie, zauroczenia sprzed lat i dramaty nie do zapomnienia. To tu szuka się tych, którzy mają zatrząść sercem Twojej postaci.

Kod: Zaznacz cały

[posz][posz1=Tytuł poszukiwań]Nieobowiązkowy Podtytuł[/posz1]
[posz3]AKTUALNE/NIEAKTUALNE/REZERWACJA | DD/MM[/posz3]
[posz2]
[img]LINK DO OBRAZKA[/img][img]LINK DO OBRAZKA[/img][/posz2]
[posz4]
[hash]#TAGI #NAJLEPIEJ  #JAKIEŚ #CIEKAWE[/hash] 
OPISOWA TREŚĆ POSZUKIWAŃ[/posz4]

[podT][/podT][tresc]
[b]✧[/b] WPISZ BULLETPOINT
[b]✧[/b] WPISZ BULLETPOINT
[b]✧[/b] Bullet points po polsku to najczęściej wypunktowanie, lista punktowa lub po prostu punkty. Pojedynczy znak graficzny (kropka, kreska) rozpoczynający wiersz to punktor lub punktator. Służą do zwięzłego przedstawiania informacji, zwiększając czytelność tekstu. TEŻ TO MUSIAŁAM GOOGLOWAĆ

[/tresc]
[/posz]
Dla przejrzystości działu poszukiwań prosimy o nie modyfikowanie nadmiernie powyższego kodu i zachowanie jego formy

Ogłoszenia, których data aktualizacji będzie starsza niż 14 dni (7 w przypadku 'rezerwacji' itp) będą archiwizowane.
Tytuł poszukiwań
Nieobowiązkowy Podtytuł
STATUS: Aktualne | 10.05
ObrazekObrazek
#tutaj #tagi #wyróżniające #ważne #punkty #szukammęża #niechwidza #czego #szukasz
"Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Duis aute irure dolor in reprehenderit in voluptate velit esse cillum dolore eu fugiat nulla pariatur. Excepteur sint occaecat cupidatat non proident, sunt in culpa qui officia deserunt mollit anim id est laborum.""Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Duis aute irure dolor in reprehenderit in voluptate velit esse cillum dolore eu fugiat nulla pariatur. Excepteur sint occaecat cupidatat non proident, sunt in culpa qui officia deserunt mollit anim id est laborum.""Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Duis aute irure dolor in reprehenderit in voluptate velit esse cillum dolore eu fugiat nulla pariatur. Excepteur sint occaecat cupidatat non proident, sunt in culpa qui officia deserunt mollit anim id est laborum."
✧ tutaj wpisz
✧ od punktów
✧ konkretnie
✧ kogo szukasz
✧ może płeć
✧ może wiek
✧ może endgame
gall anonim
niegrzeczni użytkownicy
40 y/o
DEBIUTUJĄCY SKRYBA
172 cm
udzialowczyni większościowa Northbridge Capital Partners
Awatar użytkownika
auctoritas non veritas facit legem.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowy
czas narracjiprzeszły
postać
autor

zanim staliśmy się sobie obcy
lecz czy kiedykolwiek byliśmy sobie naprawdę bliscy?
STATUS: AKTUALNE | 17/10
ObrazekObrazek
#retrospekcje #drogadoprzeszłości #eksmałżonkowie
– Niełatwo się tu dostać – powiedział, poprawiając kołnierzyk marynarki. Celeste spojrzała na niego kątem oka. Nie poprawiał go przez gryzącą metkę, zagięcie materiału czy źle ułożony szew. Chodziło o coś zupełnie innego. Znała go wystarczająco dobrze, by wiedzieć, że w niezręcznych sytuacjach zawsze poprawiał coś przy karku. Kurtkę. Bluzkę. Koszulę. Marynarkę. Cokolwiek miał na sobie. Jakby uporządkowanie materiału mogło na krótką chwilę uporządkować również to, co działo się w jego głowie. Drobny, niemal niezauważalny odruch, który przez lata małżeństwa nauczyła się rozpoznawać szybciej niż słowa. – Podobno ciężko tu o stolik. Kiedyś próbowałem zarezerwować na roczni… – zawiesił się, łapiąc na niezręczności wynikającej ze wspominania przy byłej żonie o swojej obecnej żonie. Chrząknął i ponownie poprawił kołnierzyk. – …zarezerwować stolik i podali mi termin na za rok.
Celeste obróciła szkło między palcami. Masywna szklanka od szkockiej połyskiwała w przytłumionym świetle lamp, nadając alkoholowi ciepły, bardziej złocisty odcień. Lokal należał do tych miejsc, w których nic nie działo się przypadkiem. Ciężkie zasłony tłumiły rozmowy, stoliki ustawiono w odpowiedniej odległości od siebie, a obsługa poruszała się po sali z dyskrecją ludzi, którzy wiedzą, że najlepszym sposobem na obsługiwanie zamożnych klientów jest udawanie, że ich nie zauważa. W tle sączyła się spokojna muzyka, ledwie obecna ponad szmerem rozmów i brzękiem szkła.
Celeste nie pasowała do tego miejsca ani trochę mniej niż kiedyś. Właściwie pasowała do niego aż nazbyt dobrze.
– Rezerwowałam stolik wczoraj wieczorem – odparła bez cienia zainteresowania, unosząc szkło na wysokość wzroku. Obróciła je jeszcze raz, obserwując, jak światło przesuwa się po powierzchni bursztynowego trunku. – Widocznie mieli wolne.
Uśmiechnął się krótko, choć bardziej z niedowierzania niż rozbawienia. Przez chwilę siedzieli naprzeciwko siebie, oddzieleni szerokością stolika, dwiema szklankami i wszystkim tym, czego przez ostatnie lata nie powiedzieli sobie w odpowiednim momencie. Nie wyglądali jak byli małżonkowie, którzy przypadkiem spotkali się po latach. Wyglądali raczej jak ludzie, którzy kiedyś znali się na pamięć, a teraz musieli na nowo nauczyć się swoich twarzy.
On pierwszy zmienił pozycję na krześle. Celeste nawet nie drgnęła. Nie zaprosiła go tutaj z sentymentu. Przynajmniej tak mogłaby sobie powiedzieć. Był jednak jednym z niewielu ludzi, przy których nie musiała udawać, że pewne rzeczy nigdy się nie wydarzyły. Znał ją sprzed pieniędzy, przedmiotów z metkami, udziałów, nazwisk pojawiających się w gazetach i wszystkich decyzji, które z czasem nauczyła podejmować bez mrugnięcia okiem. Znał również kobietę, której już właściwie nie było.
I być może właśnie dlatego spotkanie po tylu latach wydawało się dziwniejsze niż powinno.
– Nadal pijesz szkocką? – zapytał, wskazując ruchem głowy jej szklankę.
Celeste uniosła brew.
– Nadal poprawiasz kołnierzyk, kiedy się denerwujesz?
Tym razem parsknął cicho śmiechem. Odruchowo dotknął materiału przy szyi, ale zatrzymał dłoń w połowie gestu.
– Czyli jednak pamiętasz.
– Niestety.

Powiedziała to spokojnie, niemal obojętnie, ale przez krótką chwilę na jej ustach pojawił się cień uśmiechu. I właśnie w takich drobiazgach tkwiło to, czego nie dało się łatwo wyjaśnić komuś z zewnątrz. Nie w wielkich wspomnieniach, nie w datach ani w powodach, dla których ich małżeństwo się skończyło. Raczej w tym, że po tylu latach nadal wiedziała, kiedy poprawia kołnierzyk ze stresu. On nadal wiedział, że Celeste nie dosładza kawy. Oboje pamiętali, jak drugie milczy, kiedy jest naprawdę złe. Jak odwraca wzrok, kiedy nie chce czegoś powiedzieć. Jak długo potrafi patrzeć przez okno, zanim zdecyduje się odpowiedzieć.
Pewnych rzeczy czas nie zabierał. Tylko przykrywał je kolejnymi warstwami życia. A ich życie od czasu rozwodu zdążyło się zmienić wystarczająco mocno, by każde z nich mogło przez lata udawać, że tamtego rozdziału już nie ma.
Teraz jednak siedzieli przy jednym stoliku. I pozostawało pytanie, po co właściwie się spotkali. Czy była to zwykła rozmowa po latach? Niedomknięta sprawa? Potrzeba wyjaśnienia czegoś, co nigdy nie zostało wyjaśnione? A może jedno z nich miało powód, o którym drugie jeszcze nie wiedziało? Celeste odstawiła szklankę na blat. Po raz pierwszy od chwili, gdy usiadł naprzeciwko niej, spojrzała mu prosto w oczy.
– Więc – powiedziała spokojnie. – Dlaczego zadzwoniłeś?
– Widziałem w internecie, co pisali na temat Mitchella… Ja… Musiałem sprawdzić, czy wszystko z tobą w porządku.
– Jest wybornie – rzuciła, a w jej głosie zabrzmiała ledwie wyczuwalna nuta goryczy.
Przez dłuższą chwilę milczał. Nie próbował jej pocieszać ani zaprzeczać. Znał ją zbyt dobrze, żeby uwierzyć w to jedno słowo.
– Wiem – powiedział w końcu cicho. – Właśnie dlatego chciałem usłyszeć to od ciebie.
✧ Celeste poznała Tonny'ego (imię przyjęte roboczo) mając dwadzieścia lat. Wtedy jeszcze nic nie wskazywało na to, że kilka lat później będą potrafili zranić się bardziej niż ktokolwiek inny. Początkowo ich historia mogła wyglądać jak jedna z tych, które mają swój bezpieczny ciąg dalszy. Była młodość, ambicje, plany i przekonanie, że skoro dwoje ludzi naprawdę się kocha, to jakoś uda im się przejść przez wszystko. Ich siedmioletnie małżeństwo nie rozpadło się przez jedną wielką katastrofę. Raczej przez setki mniejszych rzeczy, które z czasem zaczęły ważyć więcej niż wszystko, co ich wcześniej łączyło.
✧ Ta historia nie będzie miała szczęśliwego zakończenia. Jej zakończenie znamy od początku, bo wydarzyło się ono już dekadę temu.
✧ Zależy mi na tym, żeby spojrzeć na tę relację retrospektywnie, raczej jako wątek poboczny, który pozwoli obojgu zobaczyć ją z perspektywy czasu. Na to, by po latach spotkali się ponownie przy whiskey jako zupełnie inni ludzie i w pewnym sensie wystawili sobie nawzajem rachunek sumienia.
✧ Szukam więc pana w wieku zbliżonym do Celeste, około 40–45 lat, który dziś może prowadzić życie zupełnie niepasujące do jej świata. Może mieć żonę, dzieci, psa i uroczy domek gdzieś za miastem. Może być wiecznym singlem, który nigdy więcej nie zdecydował się na podobne ryzyko. Może być kimkolwiek zechcesz. Nie zależy mi na konkretnym scenariuszu jego obecnego życia, bo właśnie tę część chciałabym zostawić Tobie. Ważniejsze jest to, kim był wtedy.
✧ Chciałabym, żeby był człowiekiem, który przez lata próbował dotrzeć do Celeste, zanim nauczył się, że nie wszystko da się uratować samą cierpliwością. Człowiekiem, który został przez nią zraniony naprawdę głęboko i być może do dziś nosi w sobie pewien żal. Ale jednocześnie kimś, kto znał Celeste sprzed tego wszystkiego. Dziewczynę, która dopiero próbowała znaleźć swoje miejsce, która potrafiła się śmiać, ufać i kochać bez kalkulowania, ile będzie ją to kosztować.
✧ Więcej szczegółów chętnie przedstawię na PW lub na discordzie: fern_flowerr
Ostatnio zmieniony sob paź 17, 2026 10:38 pm przez Celeste Williams, łącznie zmieniany 6 razy.
28 y/o
For good luck!
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

My family loves you
but can you just fuck off?
STATUS: AKTUALNE | 14/10
ObrazekObrazek
#arrangedmarriege #ihateyou #agegap
Zuha nigdy tego nie chciała. Zuha wielu rzeczy nie chciała, ale co zrobić jak jesteś wychowywana w rodzinie gdzie słowo rodziców (a szczególnie ojca) jest najważniejsze i to on podejmuje decyzje za Ciebie.
Kazuha wychowywała się i dorastała w Tokyo. Od małego było wiadomo, że jej przyszłość będzie się ściśle wiązała z tym co posiada rodzina Takeda i chociaż miała jakieś tam swoje plany i marzenia to zamiotła je pod dywan by skupić się na rodzinnej firmie. To akurat nie było problemem, bo mimo wszystko wciągnęła się w biznes i radziła sobie całkiem dobrze.
Duży problem pojawił się kiedy ojciec przy niedzielnym obiadku zakomunikował, że w sumie to pora by Kazuha wreszcie się ustatkowała. Co więcej ojciec miał rozmowy z potencjalnymi kandydatami i chyba dobrał jej odpowiedniego przyszłego męża, który wniesie do firmy nowy powiew świeżości i będzie idealnym partnerem dla Zuhy. Tu zaczęła się ostra wymiana zdań, kłótnie, wymachiwanie rękami i cały świat szczerze powiedziawszy legł w gruzach. Kazuha dorobiła się narzeczonego, za którym od samego początku nie przepadała. Z resztą nie przepadałaby za każdym kogo jej ojciec by wybrał. Chyba każdy nie byłby w humorze gdyby narzucono mu drugą połówkę. On w jej życiu istnieje i jest jak taka natrętna mucha, której za cholerę nie potrafisz się pozbyć. Poza tym to kolejna osoba w jej życiu, która zaczyna dyktować jej co ma robić co sprawia, że Zuha staje się mocno zdystansowana do świata. Nawet teraz kiedy przebywa w Kanadzie pan przyszły mąż przylatuje za nią by mocno ją kontrolować co działa na Zuhę jak czerwona płachta na byka. Już pomijamy nawet fakt, że ślubu, który ma się odbyć za rok też nie może sama zaplanować. Robi to za nią ojciec i przyszły mąż skutecznie jej powtarzając, że oni wiedzą najlepiej i że ona to się tam mało zna.
✧ poszukiwany mężczyzna starszy od Kazuhy tak o +/- 10 lat
✧ wygląd mi jest obojętny i ze wszystkim się dogadamy. Fajnie byłoby gdyby miał jakąś wysoką pozycję w społeczeństwie bo z byle komu pan Takeda by Kazuhy nie wcisnął!
✧ widzę go jako mocno kontrolującego faceta, który bardzo chce się przypodobać rodzinie i zrobi wszystko by trzymać Zuhę na krótkiej smyczy. Taka trochę trophy wife. Nie liczymy na end game, ale liczymy na kłótnie i tupanie nóżką ze strony Zuhy. Młoda Takeda po prostu mocno za nim nie przepada, ale może to się zmieni jak wreszcie dziewczyna dopnie swego i zostanie singlem xD
I don't know how to act around you
but it doesn't matter
STATUS: polizane | 09/10
ObrazekObrazek
#friends #somethingnew #wlw #usagainsttheworld
Kazuha swoje życie ma poukładane praktycznie od narodzin. Szkoły, zajęcia dodatkowe, studia, praca. Takeda zawsze była posłuszną córką, która zamiatała własne potrzeby pod dywany tylko by rodzice byli dumni. Ojciec to nawet przekroczył wszelkie granice i wybrał jej życiowego partnera, którego Zuha wręcz nie cierpi. Ona nawet własnego ślubu nie może sobie zaplanować, bo wszystko jest jej narzucane.
W ramach odpoczynku (czyt. tymczasowej ucieczki z Tokyo) przeniosła się najpierw do Stanów pod pretekstem firmowych obowiązków. Potem postanowiła jednak przenieść się na trochę do Kanady.
Mamy dwie opcje (albo więcej to zależy od naszych mądrych głów):
1. przyjaciółka z Tokyo, która przyjechała za Kazuhą, bo między nimi iskrzy od lat, ale Zuha jest zbyt posłuszną córeczką by zrobić jakikolwiek pierwszy krok.
2. poznały się tutaj i dziewczyna jest miłą odskocznią od wiecznie poukładanego życia Zuhy. Kimś kto zabiera ją na przypałowe wycieczki i sprawia, że Zuha się bardziej otwiera.
✧ wygląd, wiek, charakter, zajęcie jest mi obojętne. To Tobie ma się dobrze grać postacią!
✧ w przypadku drugiej opcji to jest relacja do odegrania praktycznie od początku. W przypadku pierwszej można więcej zaplanować.
✧ Czy to end game? Maybe. Nie wykluczam tak naprawdę niczego. Najpierw musimy sprawdzić czy faktycznie dobrze nam się będzie grało, bo jeśli nie to nie obrażę się za rezygnację z postacie ;) lepiej w tą stronę niż uciekać. Jestem otwarta na wszystko, więc śmiało. Nie gryzę :D
Ostatnio zmieniony śr paź 14, 2026 11:00 pm przez Kazuha Takeda, łącznie zmieniany 1 raz.
40 y/o
For good luck!
177 cm
mount sinai hospital onkolog
Awatar użytkownika
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona, jej
typ narracjitrzecia osoba
czas narracjiczas przeszły
postać
autor

One more rainy day without you. Sometimes I wish that I could see you one more day, one more rainy day.
STATUS: AKTUALNE | 16/10
ObrazekObrazek
żona
W tym mieście poznałem moją przyszłą żonę. Nie pamiętam, jakim cudem wylądowałem po dyżurze w barze karaoke. Śpiewała jak Anioł. Pijany Anioł. Wtedy się w niej zakochałem. Nasze życie układało się dobrze. Po prostu dobrze, bez zbędnych zawirowań. Chyba, że zawirowaniem można nazwać pojawienie się naszej córki.
Mój upór i walka o coś, o czym nie miałem pojęcia, sprawił, że mój Anioł zaczął się ode mnie oddalać. Nie wspierałem jej po śmierci Lily. Zamiast tego, zafiksowałem się na czymś, co nawet nie było prawdą. Nie wiem, kiedy ode mnie odeszła. Nie potrafię przypomnieć sobie daty, bo nie było mnie nawet wtedy. Papiery rozwodowe leżały na stole, a ja po prostu je podpisałem. Tak, jakbym wzruszył ramionami. Rozwiedliśmy się szybko, bez żadnych sporów.
✧ Po śmierci ich córki, Cillian nie był zbyt dobrym mężem. Ich małżeństwo rozpadło się i chyba żadne tak konkretnie o nie nie walczyło. Żona miała dość męża, który jej nie wspierał, a Cillian specjalnie jej nie zatrzymywał. Teraz na nowo pojawiają się w swoim życiu. Może spotkają się na cmentarzu, może ona potrzebowałaby jego pomocy? Myślę, że ta kwestia jest do wspólnego ustalenia.
✧ Cała historia żony jest dla mnie bez znaczenia, byleby wspólne fakty się zgadzały.
✧ Generalnie super byłoby grać częściej niż jeden post na tydzień; zapraszam na pw <3
I've tried to put this all behind me I think I was wrecked all along.
STATUS: AKTUALNE | 16/10
ObrazekObrazek
obecna partnerka
Poznałem Wandę. Nie wiem, jak to możliwe, że nie wpadliśmy na siebie wcześniej. Na początku traktowałem tę znajomość jak coś nic nie znaczącego, co prędzej czy później się zakończy, ale z dnia na dzień, robiło się coraz poważniej. Wiele razy zawaliłem i byłem tego świadomy, a jednak nie potrafiłem wykrzesać z siebie więcej. W duchu bałem się, że ją również stracę, ale nie robiłem niczego, żeby ją zatrzymać.
Dwa lata temu w moim domu wybuchł pożar, w którym poważnie ucierpiała moja ręka. Właściwie do dziś nie odzyskałem pełnej sprawności. Ale teraz nie jest to ważne. Wtedy było. Było, ponieważ już nigdy nie będę mógł operować. I ta świadomość sprawiła, że upadłem po raz czwarty. Nie wiem, ile człowiek może znieść. Nie wiem też, co złego zrobiłem, by zasłużyć na to wszystko. Na dwa lata porzuciłem szpital i wszystko, co z nim związane. Wanda była przy mnie przez cały ten czas. Nie trudno było zauważyć, że miała tego wszystkiego dość, dlatego, by udowodnić jej swoją miłość - oświadczyłem się. Nie wiedziałem czy to dobre posunięcie, ale okazało się takim, kiedy oznajmiła mi, że jest w ciąży. Nie wiem, które uczucie w moim sercu posiada palmę pierwszeństwa - strach o to, że stracę ją i dziecko, czy radość. Jedno jest pewne - mój język nadal nie potrafi ułożyć słów w tej materii.
✧ Z wyżej wspomnianą Wandą są parą może około dwóch lat. Generalnie ich związek był zawsze raczej... luźny? Ciężko to inaczej określić. Cillian obiecał sobie, że już nigdy nie zaangażuje się w nic tak, żeby później cierpieć z tego powodu. Dopiero niedawno oświadczył się, a teraz okazało się, że jego partnerka jest z nim w ciąży. Ta ostatnia kwestia jest do konkretniejszego dogadania.
✧ Może to być istniejąca postać, tak jak wyżej, nie jest dla mnie istotna historia.
✧ I też byłoby super, gdyby posty były częściej niż raz na tydzień <3
gall anonim
29 y/o
For good luck!
170 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
I've been tearing up town in my fucking white gown like a goddamn near sociopath
Shaking my ass is the only thing that's got this black narcissist off my back
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

If you had've stayed
he never would've taken my hand
STATUS: AKTUALNE | 27.10
ObrazekObrazek
#toksycznie #półświatek #przemoc #uzależnienie #zmienilisięoboje #ajednakuczuciepozostało

left me alone when I needed the light
fell to my knees; I wept for my life

Kiedyś byłam twoja.
A ty należałeś do mnie.
Tak dawno, że teraz wydaje się, jakbym znała cię w poprzednim życiu, chociaż relatywnie nie upłynęło wiele czasu — to świat wokół mnie się zmienił. I ja też. Chociaż zmieniałam się ciągle, przecież widziałeś to na własne oczy; to, jak tamta śmierć na mnie wpłynęła, jak brutalnie wykręciła priorytety i zburzyła znany porządek rzeczy. A jednak nic nie zmieniło mnie bardziej niż to, że w końcu . o d s z e d ł e ś .
Tym razem nie w ten sposób, w który zwykliśmy od siebie odchodzić; właściwie tylko po to, żeby po kilku tygodniach móc wpaść na siebie z impetem, jak dwójka narkomanów na głodzie z głupią nadzieją, że uda im się odstawić narkotyk, tak spragnieni swoich ciał, że nerwowo zdzieraliśmy z siebie ubrania tuż za progiem drzwi, bo do sypialni było za daleko.
Tym razem naprawdę.

Czasami myślałam, że nie poznałbyś mnie, gdybyś mnie teraz spotkał. Czasami, bardzo rzadko, pozwalam sobie wspominać twoją twarz i wodzę palcami po nagim ciele, przypominając sobie twój dotyk. Nigdy jednak nie traktowałam tego jak realnej możliwości — to była tylko niebezpieczna fantazja. A jednak któregoś dnia stanąłeś przede mną i ciężko stwierdzić, kto z nas był bardziej zaskoczony.
Ja, bo nigdy nie spodziewałam się ciebie spotkać w tym nowym życiu?
Czy ty, bo w partnerce kryminalisty rozpoznałeś dziewczynę, którą kiedyś kochałeś?
P a r t n e r c e . tylko z nazwy, bo nasz układ z partnerstwem nie ma nic wspólnego. Jestem co najwyżej przedmiotem w jego dłoniach. Ozdobą w jego oczach. Własnością człowieka, którego nazwisko ciężko puścić mimo uszu, jeśli tylko umie się słuchać między wierszami i porusza między cieniami, o których porządni obywatele tego miasta wolą nie rozmyślać.
A ty… ty możesz zagrozić wszystkiemu, co budowałam latami. Bo na całym świecie tylko ty wiesz, jak bardzo pragnę tej . z e m s t y .

if he had've stayed, you might understand
if he had've stayed, you never would've taken my hand.
✧ Szukam mężczyzny w wieku zbliżonym do trzydziestki, który z jakiegoś powodu zaczął obracać się w towarzystwie gangstera zajmującego się handlem żywym towarem i pornografią. Może być brudnym gliną albo wręcz przeciwnie, pracować pod przykrywką, albo w ogóle nie być związany z organami ścigania, pełna dowolność, niczego nie narzucam poza tym jednym: był taki czas — bardzo dużo czasu — że ta dwójka nie mogła bez siebie żyć. Ich drogi się krzyżowały, a losy splatały się ze sobą aż do dnia, w którym gwałtownie się rozeszli. On może mieć teraz partnerkę, żonę, a nawet całą rodzinę. Ona wślizgnęła się do świata pornografii, w międzyczasie zarabiając na rozbieraniu się przed kamerą i striptizie, aż zaczęła pojawiać się u boku człowieka, który ją sprzedawał.
✧ Jestem jeszcze na etapie obmyślania postaci i te poszukiwania to dość ogólny zarys, który chętnie rozbudowałabym z ewentualną zainteresowaną osobą. Mam kilka planów i wizji dotyczących przeszłości, ale nie narzucam żadnej konkretnej przyszłości dla nich. Chciałabym tylko, było ciężko, żeby sprawy między nimi nie układały się łatwo i przyjemnie. Zależy mi na trudnej relacji na tle półświatka, o skomplikowanej przeszłości, której żadne z nich do końca nie zapomniało. Na poruszeniu wielu trudnych tematów jak prostytucja czy handel ludźmi, na postach o toksycznym uzależnieniu, które wpłynęło nie tylko na ich życia, ale też po drodze być może zniszczyło kilka innych; ludzi, którzy nieopatrznie stanęli między nimi.
✧ Zależy mi na w miarę regularnych postach. Chociaż sama nie jestem mistrzem prędkości, post raz na dwa tygodnie w wątku, który będę traktować jako główny, to dla mnie za mało. Nie umawiam się z góry na endgame, aczkolwiek będzie to dla mnie kluczowa relacja i fajnie, jakby dla drugiej strony też nie była tylko jedną z pięciu opcji. Aczkolwiek wszelkie komplikacje i zdrady mile widziane :brewka:
✧ Piszę raczej dłużej niż krócej, lubię posty pełne emocji, przekleństwa w narracji (no dobra, nie tylko w narracji, ale pracuję nad sobą okej) i jarać się odpisami :v A jeśli wątek ci nie siądzie albo nie będzie ci pasować coś w grze, liczę na szczerość z twojej strony, ze swojej oferuję to samo <3
ODPOWIEDZ

Wróć do „Poszukiwania”