ODPOWIEDZ
21 y/o
For good luck!
170 cm
studentka astronautyki na UTIAS
Awatar użytkownika
want to build starships
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Nie potrafiła sobie ostatnio znaleźć miejsca w domu. Wszystko ją drażniło, rodzeństwo było zbyt upierdliwie, a skupić się na książkach nawet nie potrafiła. Jakimś cudem na niczym kompletnie nie potrafiła się skupić a to sprawiało, że czuła się sama ze soba okropnie źle. Może też ostatnie wydarzenia na uczelni z tą nieszczęsną typiarą co to jej zrobiła raban o wylaną matchę siedział jej non stop w myślach. Pożaliła się nawet swojej internetowej przyjaciółce jak bardzo ludzie potrafią być pojebani nie wyjaśniając dokładnie o co też chodziło. Po prostu chyba chciała by chociaż jedna osoba stanęła za nią bo naprawdę czuła się coraz bardziej jak odludek, który wszystkim dookoła jedynie przeszkadzał. Była zła na siebie, była zła na cały świat i miała chęć pierdolnąć wszystko w pizdu. Rano wyszła z domu na terapię, ale nigdy tam naprawdę nie trafiła. Pierwszy raz od roku specjalnie nie poszła na cotygodniową terapię. Zamiast tego postanowiła wybrać się nad jezioro bo chociaż może tam uda jej się częściowo pozbierać i uspokoić głowę.
Niestety spokój miała może z godzinę gdzie faktycznie siedziała sobie z boku i obserwowała innych ludzi. Nie przeszkadzała nikomu. Po prostu istniała. Niestety banda chłopaków z mocno wybujałym ego postanowiła uprzykrzyć jej mocno życie. Byli w podobnym wieku do niej, może nawet młodsi, ale cholernie pewni siebie. Czy to był zakład nie miała pojęcia jednak przyczepili się do niej czy tego chciała czy nie.
-Hej śliczna. Chodź trochę Ci potowarzyszymy - rzucił jeden z nich momentalnie się dosiadając do Crowe. Yuna odsunęła się na bezpieczną odległość nie odzywając się nawet słowem co chłopaki przyjęli niestety jako przyzwolenie by naruszać jej przestrzeń osobistą. -Możecie mnie zostawić w spokoju? - warknęła, ale najwidoczniej Ci sobie nie robili będąc coraz bardziej upierdliwi wypytując ją o numer i inne rzeczy. Jedyne co cały czas powtarzała zamiast odpowiadać na pytania to głośne 'odczepcie się'. Widocznie do tych pustych mózgów nie docierało kompletnie co się do nich mówi, a też nikt jakoś wielkiej uwagi na Yunę nie zwracał, więc była z tym sama.

Sunny Song
21 y/o
For good luck!
171 cm
Studentka na wymianie i aspirująca influ
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Życie toczyło się dalej wiele momentów po prostu wypadało z głowy. Trzeba było iść naprzód, zdobywać sławę, uczyć się( niestety), ale jak to mówią bez pracy nie ma Kołaczy. Miało tylko szczerą nadzieję, że gdy wreszcie zdobędzie dyplom, naprawdę będzie już mogła robić to, co tylko chce. Pomarzyć piękna rzecz, bo bez reputację, wsparcia w branży też nie będzie łatwo.
Niemniej jednak to jeszcze nie był ten czas, miejsce żeby się zastanawiać nad przyszłością. Ma co wybiegać, najpierw trzeba zaliczać najbliższe egzaminy. Chociaż to jeszcze nie był ten dzień, gdy postanowiła wybrać się w plener. Tak żeby, przewietrzyć umysł i może przy okazji wydarzy się coś ciekawego. Coś, to ciągnie ją od nauki. Prawdę mówiąc nie chciało jej się siadać do książek, więc odwlekała to najbardziej jak się dało.
Pogoda nie była taka zła, gdy kroczyła przed siebie nie mogąc się w pełni skupić trzymanym w ręku smartfonie. To jakiś czas odrywało od niego wzrok i patrzyła przed siebie, żeby znów nie dajcie Pradawni bogowie, zaliczyć spektakularną glebę ze swoim napojem, na swoim ubraniu, ale oczywiście nie z jej winy.
Tak jakoś bez celu po mieście, bo często w takich sytuacjach potrafi wydarzyć się coś ciekawego. W zasadzie to nie wiedziała, kiedy ta wędrowała nad wodę. Spojrzenia najbliższej okolicy, i uznała że chyba prześladuje ją jakiś pech. Dlaczego ze wszystkich osób, jakie warto było spotkać znów przypałętał się, chociaż przed nią, te nieogarnięta życiowa dziewczyna z uniwerka.
Chociaż jej chyba też za bardzo nie sprzyja szczęście, bo napatoczy się jacyś nachalni amanci. Normalnie to by sobie postała i popatrzyła, bo w sumie co ją to. Fakt faktem, że nie lubiła takich nachalnych leszczy, co w dodatku zakłócaliby jej ciszę w poszukiwaniu idealnego miejsca do fotek.
- Ej wy tam - krzyknęła dość głośno i pewnie idąc w stronę zbieraniny. - Won od mojej laski!

Yuna Crowe
21 y/o
For good luck!
170 cm
studentka astronautyki na UTIAS
Awatar użytkownika
want to build starships
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Dlaczego dzisiaj ludzie po prostu nie mogli jej zostawić w spokoju i dać siedzieć w samotności? Musiało się akurat dzisiaj do niej przyczepić dwóch natrętów, których ego było większe pewnie niż cały kosmos. Ona po prostu chciała sobie posiedzieć i poukładać chaos. Już pomijając, że nie była taka super w odganianiu takich natrętów od siebie tak naprawdę. Jej kontakty międzyludzkie nadal kulały i może i często była bezpośrednia, ale to chyba wcale jej w niczym tak naprawdę nie pomagało. Jak ta sytuacja z uczelni gdzie naprawdę nie chciała nic złego a jedynie pomóc w każdy możliwy sposób. Może faktycznie nie powinna unikać tej terapii i przedyskutować to z kimś mądrzejszym od niej? Bo najwidoczniej sama nie potrafiła sobie znaleźć rozwiązania a to wkurzało ją najbardziej.
Miała już wstać i odejść i zostawić tych typów za sobą. Ba nawet przez sekundę pomyślała by wbić w pierwszy lepszy autobus na przystanku i pojechać cholera wie gdzie tylko by zniknąć im z oczu. Niestety nie zdążyła nawet się ruszyć na centymetr gdy usłyszała głos, który chyba jej się po nocach śni. Spojrzała w tym samym kierunku co nachalni amanci. Chyba jeszcze gorszego pecha nie mogła mieć naprawdę. Cholera wie co tej wariatce przyjdzie do głowy, a poradzenie sobie z dwoma typkami było trudne a jeśli ona do nich dołączy to będzie kompletnie do dupy. Dopiero po chwili jej mózg załapał co też dziewczyna wypowiedziała i chyba trochę ją zaskoczyło. Czy ta zamierzała jej pomóc pozbyć się typków? Naprawdę? Zmiana podejścia do życia czy jak?
Na szczęście jeden z chłopaków miał jeszcze resztki oleju w głowie i szybko się odsunął od Yuny. Drugi wypiął dumnie pierś -A może trójkąt? - uśmiechnął się dumny z pomysłu na który właśnie wpadł. Co jak co, ale byłby na wygranej pozycji. Dwie ładne laski poleciałyby na niego!
Yuna wstała z miejsca prychając pod nosem -Kijem bym Cię nie tknęła - rzuciła i szybko ewakuowała się by stanąć za jej wybawczynią, bo tam było jednak bezpieczniej. Kto wie co chłopakowi strzeli do łba.

Sunny Song
21 y/o
For good luck!
171 cm
Studentka na wymianie i aspirująca influ
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Głupimi pomysłami potrafi sypać z rękawa czy obudzona nawet w środku nocy. Może i mogła wymyślić coś lepszego bardziej oryginalnego, ale czasami takich typów nic innego nie docierało. Pewnie za jakiś czas, gdy przeanalizuje wszystko na spokojnie, że uzna serio mogła błysnąć lepszym genialnym rozwiązaniem.
Najgorsze w tym wszystkim, że naprawdę nie robi sobie porządnej sesji zdjęciowej do wrzucenia do Internetu. Takich warunkach nie da się rozwijać karierę, przecież tak niewiele od życia oczekiwała po dzisiejszym dniu. Teraz już nie zmieni tego, co się działo na pozbycie się tych natrętnych gości.
Punkt dla niej ogarnia życia dziewczyny, że nie zaczęła odstawiać żadnych dram tylko wykonała taktyczny odwrót. Szczerze mówiąc sądziła, że może jednak dyskutować, a tym samym pogrzebać swoje szanse na bezpieczną ucieczkę od tych natrętów.
- A ty się przeglądałeś rano w lustrze? - Zmierzyła go krytycznym spojrzeniem od góry do dołu. - Bo mi się wydaje, że tobie to jest potrzebny albo okulista albo nowe lustro.
Nie miał chłop dzisiaj szczęścia, a przynajmniej do nich. Sunny nie zadawała się z byle kim, nawet jeśli to miałaby być jednorazowa przygoda. Miała swoje standardy oraz oczekiwania, poniżej których nie zamierzała schodzić. Powiedzmy sobie szczerze, że trzeba się szanować, bo nie wiadomo co taki przypadkowy facet mógł mieć a nawet o tym nie wiedzieć.
- poza tym moja kobieta nie jest zainteresowana, więc nie zamierzam dyskutować z jej zdaniem. A skoro jest ze mną, to ma bardzo wysublimowany i dobry gust.
Mam nadzieję, że Jula do końca zachowa pozory i jej całe kłamstwo nie zostanie zdemaskowane. Jak już powiedziało A to trzeba powiedzieć B i ciągnąć to do samego końca.

Yuna Crowe
21 y/o
For good luck!
170 cm
studentka astronautyki na UTIAS
Awatar użytkownika
want to build starships
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Powiedzmy sobie szczerze. W zaistniałej sytuacji to głupie pomysły były dużo lepsze niż kompletny brak. Yna oprócz ucieczki do autobusu tak naprawdę nie potrafiłaby sama wyjść z tej paskudnej sytuacji szczególnie że jeden z chłopaków był naprawdę mocno nachalny i nie rozumiał co się do niego mówiło. Tacy ludzie są najgorsi! A Yuna ze swoimi umiejętnościami to już wcale nie potrafiła sobie poradzić, więc nawet jeśli na pomoc przyszła jej typiara co to wielkie halo robiła o głupią matchę.
Jednak Crowe miała na tyle oleju w głowie by jednak zrobić taktyczny odwrót. Nawet jeśli za nią nie przepadała to jednak tamta była skłonna jej pomóc. Nie zamierzała tego ostatecznie psuć i narobić sobie jeszcze więcej problemów, a przy okazji i Sunny. Stała trochę za dziewczyną jakby to ona miała ją osłonić przed złem tego świata. Zawsze tak robiła gdy chodziło o rodzeństwo i chyba już tak po prostu stało się automatycznie. Parsknęła ledwo powstrzymując się od śmiechu gdy Sunny rzuciła tekstem o lustrze. Chłopak też chyba lekko został tym zaskoczony, bo nawet nie potrafił sensownie na to odpowiedzieć. Jego ego delikatnie dostało w czuły punkt. Zrobił jedynie kilka kroków w ich stronę chcąc pokazać, że mogą się go bać a nie stawiać.
Słowa 'moja kobieta' brzmiały dziwnie i Yu nie do końca wiedziała jak ma się z tym czuć. Przede wszystkim było jej dziwnie, ale nie zamierzała się nad tym rozwodzić teraz, bo najważniejsze było pozbycie się nachalnego typka i jego kolegi. -Jedyna taka okazja. Twoja panna to nie wygląda nawet na taką co wie czego chce - rzucił uśmiechając się głupkowato. No taki tekst to przecież powinien je przekonać! Może i miał mięśnie ale rozumu to chyba za grosz. Yna ostatecznie stanęła obok Sunny i pod wpływem impulsu wsunęła dłoń w tą należącą do dziewczyny, chcąc jeszcze dobitniej pokazać, żeby dał im spokój. -Ale jeśli ona nie chce to może chociaż Ty sama się skusisz co? Zostaw cichą muszkę na plaży i chodź z nami - typ zdecydowanie nie potrafił odpuścić. Yuna zmarszczyła lekko brwi -Ale Ty jesteś zdesperowany. Zabierz kolegę do domu niech Ci zrobi dobrze, bo chyba Ci już siadło na te resztki mózgu - odezwała się wreszcie. Niech już im dadzą spokój, bo to robiło się żałosne.

Sunny Song
ODPOWIEDZ

Wróć do „The Beaches Boardwalk”