ODPOWIEDZ
0 y/o
For good luck!
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

SARIYA "SARI" VEYR
bint sireethorn
homeprofilebiopermits
Obrazek
data i miejsce urodzenia
21/06/1992, Hamilton, Kanada
zaimki
ona/jej
zawód
Architektka wnętrz, projektantka i konserwatorka przestrzeni
miejsce pracy
Hayes Studio – niezależna pracownia projektowa w Toronto
orientacja
Homoseksualna (lesbijka)
dzielnica mieszkalna
Leslieville, Toronto
pobyt w toronto
Od 2015 roku (11 lat)
umiejętności
- Projektowanie i aranżacja wnętrz, wyczucie estetyki oraz doskonała wyobraźnia przestrzenna.
- Renowacja starych budynków, mieszkań i lokali użytkowych.
- Umiejętność prowadzenia negocjacji, zarządzania projektami i organizowania pracy niewielkiego zespołu.
- Prawo jazdy kategorii G.
- Dobra orientacja w terenie i pewność za kierownicą. Potrafi prowadzić samochód w trudnych warunkach.
- Podstawowa wiedza z zakresu mechaniki samochodowej, wyniesiona z warsztatu ojca.
- Gotowanie, szczególnie potraw kuchni włoskiej.
- Umiejętność nawiązywania kontaktów, prowadzenia rozmów i odczytywania intencji innych ludzi.
- Dobra kondycja fizyczna, regularnie uprawia sport.
- Umiejętność zachowania zimnej krwi w stresujących sytuacjach.
- Znajomość języka angielskiego i francuskiego.
- Lojalność, zaradność i umiejętność dbania o bliskich.
słabości
- Uparta jak osioł. Kiedy coś sobie postanowi, trudno ją od tego odwieść.
- Niechętnie przyznaje się do błędów, a proszenie o pomoc traktuje niemal jak osobistą porażkę.
- Bywa impulsywna, niecierpliwa i czasami mówi rzeczy, których później żałuje.
- Ma cięty język i nie zawsze potrafi powstrzymać się od złośliwego komentarza.
- Nie lubi utraty kontroli i źle znosi sytuacje, w których jest całkowicie bezradna.
- Zdarza jej się być zazdrosną, choć niechętnie się do tego przyznaje.
- Pracoholizm. Potrafi poświęcić pracy zdecydowanie więcej czasu, niż powinna.
- Niełatwo pokazuje słabość. Zdecydowanie łatwiej przychodzi jej obrócenie trudnej sytuacji w żart niż szczera rozmowa o uczuciach.
- Ma trudności z zaufaniem osobom, które próbują zbyt szybko zbliżyć się do niej emocjonalnie.
- Kiedy naprawdę jej na kimś zależy, traci część swojej zwyczajowej pewności siebie i zaczyna analizować każde słowo oraz gest.
- Nie radzi sobie najlepiej z porażkami w sprawach osobistych. Potrafi długo rozpamiętywać coś, co na pozór dawno przestało ją obchodzić.
BIOGRAFIA

Sariya Veyr przyszła na świat w Hamilton, w rodzinie, w której od zawsze ścierały się dwa pozornie odmienne światy. Jej ojciec prowadził niewielki warsztat samochodowy, w którym zapach oleju silnikowego, benzyny i rozgrzanego metalu był czymś równie naturalnym jak poranna kawa. Matka zajmowała się projektowaniem wnętrz i miała zupełnie inne spojrzenie na otaczającą rzeczywistość. Tam, gdzie ojciec widział konstrukcję, mechanizm i praktyczne rozwiązanie, matka dostrzegała proporcje, światło i piękno.
Sariya odziedziczyła coś po obojgu.
Po ojcu upór, zamiłowanie do motoryzacji i przekonanie, że niemal każdą rzecz można naprawić, jeśli tylko ma się odpowiednie narzędzia oraz wystarczająco dużo cierpliwości. Po matce wyobraźnię, wrażliwość na szczegóły i potrzebę otaczania się przedmiotami, które mają swoją historię.
Już jako dziecko była energiczna, ciekawska i dość niesforna. Nie należała do tych dziewczynek, które bez sprzeciwu wykonywały polecenia dorosłych. Miała własne zdanie, nie znosiła niesprawiedliwości i potrafiła wdawać się w dyskusje nawet wtedy, gdy doskonale wiedziała, że nie ma racji. Nie była jednak pozbawiona empatii. Wręcz przeciwnie – choć nie zawsze umiała okazywać emocje w odpowiedni sposób, od najmłodszych lat mocno przeżywała krzywdę innych.
Wybór kierunku studiów nie był więc szczególnie zaskakujący. Zdecydowała się na projektowanie przestrzeni i architekturę wnętrz. Fascynowało ją to, jak miejsce potrafi wpływać na człowieka, jak odpowiednio dobrane światło, faktura czy układ pomieszczenia mogą zmienić jego charakter. Nie interesowało jej tworzenie sterylnych, pozbawionych duszy przestrzeni. Wolała wnętrza, które miały coś do opowiedzenia – stare kamienice, mieszkania z historią, lokale wymagające odrobiny wyobraźni i sporo pracy.
W 2015 roku przeniosła się do Toronto. Miasto od początku wydawało jej się miejscem, w którym można znaleźć niemal wszystko: od eleganckich apartamentów po zapomniane lokale, od wielkich możliwości po ludzi, którzy nie wiedzą jeszcze, czego właściwie szukają. Początki nie były łatwe. Pracowała w kilku pracowniach, poznawała branżę, zdobywała doświadczenie i uczyła się, jak radzić sobie z klientami, którzy czasem mieli więcej pieniędzy niż dobrego smaku.
Nie brakowało jej ambicji, ale nie zamierzała budować kariery za wszelką cenę. Nie chciała być kolejną osobą, która podporządkowuje całe życie pracy i prestiżowi. Zależało jej na niezależności, możliwości decydowania o własnych projektach i swobodzie twórczej.
W wieku dwudziestu ośmiu lat zdecydowała się na ryzyko i założyła Hayes Studio – niewielką, niezależną pracownię projektową. Nie stworzyła wielkiego imperium ani nie dorobiła się fortuny. Zbudowała za to coś własnego. Współpracuje z kilkoma zaufanymi osobami, przyjmuje zlecenia na aranżację wnętrz, renowację mieszkań i domów oraz projektowanie niewielkich przestrzeni komercyjnych. Bywa, że ma więcej pracy, niż jest w stanie udźwignąć, a innym razem musi uważnie planować wydatki. Mimo wszystko radzi sobie dobrze i nie zamieniłaby swojej niezależności na wygodny etat.
Mieszka w Leslieville, w przytulnym mieszkaniu, które jest chyba najlepszym dowodem na to, że sama potrafi być swoim najbardziej wymagającym klientem. Cegła, ciemne drewno, wygodna kanapa, książki, rośliny i gramofon tworzą przestrzeń, w której czuje się naprawdę u siebie. Nie jest to katalogowy pokaz luksusu. Jest za to charakter, odrobina kontrolowanego chaosu i kilka przedmiotów, których nie wyrzuciłaby za żadne pieniądze.
Jeździ używanym Porsche Caymanem, na które odkładała przez kilka lat. Samochód nie jest dla niej symbolem statusu, lecz czymś znacznie bardziej osobistym. Lubi prowadzić, szczególnie wieczorami, kiedy miasto powoli pustoszeje, a drogi pozwalają na chwilę oddechu. Nie jest kolekcjonerką drogich aut i nie potrzebuje garażu pełnego luksusowych maszyn. Wystarczy jej jedno, które naprawdę lubi.
Sariya nie planowała, że w jej życiu pojawi się ktoś taki jak Vesper Shaw. Właściwie, gdyby miała opisać kobietę, z którą najpewniej będzie miała na pieńku, Vesper znalazłaby się całkiem wysoko na liście. Zbyt pewna siebie, zbyt przyzwyczajona do tego, że świat otwiera przed nią drzwi, i zdecydowanie zbyt zadowolona z własnych pomysłów. A przynajmniej takie było pierwsze wrażenie Sariyi.
Poznały się przy okazji zawodowego zlecenia dla Monarch Jets – prywatnej firmy lotniczej należącej do rodziny Shaw. Sariya otrzymała propozycję zaprojektowania i odnowienia jednej z przestrzeni użytkowych związanych z działalnością firmy. Nie był to projekt, który miał uczynić z niej milionerkę, ale stanowił interesujące wyzwanie: połączenie funkcjonalności, elegancji i charakteru miejsca, które miało służyć ludziom przyzwyczajonym do podróżowania w warunkach dalekich od zwyczajnych.
Właścicielką firmy była Vesper. Kobieta, która potrafiła równie swobodnie rozmawiać o samolotach, co o samochodach, a przy tym miała opinię osoby, która nie przepada za słowem „nie”. Sariya szybko przekonała się, że współpraca z nią nie będzie należała do najłatwiejszych.
Pierwsze spotkanie było, delikatnie mówiąc, niezbyt obiecujące. Vesper miała własną wizję projektu, Sariya zaś nie należała do osób, które przyjmują cudze pomysły bez zadawania pytań. Jedna uważała, że druga niepotrzebnie komplikuje proste rzeczy. Druga była przekonana, że pierwsza próbuje kupić sobie nie tylko usługę, ale również prawo do decydowania o każdym szczególe.
Nie brakowało uszczypliwości, wymiany spojrzeń i komentarzy wypowiadanych z uśmiechem, który wcale nie oznaczał sympatii. Vesper miała pieniądze, nazwisko i pozycję. Sariya miała za to własną pracownię, doświadczenie i wyjątkowo niewielką tolerancję na ludzi, którzy mylą wysoką cenę z dobrym gustem.
Paradoksalnie właśnie to sprawiło, że zaczęły się wzajemnie szanować.
Vesper nie była przyzwyczajona do tego, że ktoś nie próbuje jej przypodobać się za wszelką cenę. Sariya natomiast odkryła, że pod warstwą pewności siebie i rodzinnego luksusu kryje się kobieta, która naprawdę zna się na swojej pracy, jest ambitna i nie zamierza całe życie polegać na nazwisku. Nie była tylko dziedziczką rodzinnego biznesu. Potrafiła wziąć odpowiedzialność za firmę i ludzi, którzy w niej pracowali.
Z czasem zawodowe spotkania zaczęły przeciągać się poza ustalone godziny. Najpierw były to rozmowy o projekcie, później o samochodach, podróżach i miejscach, które chciałyby zobaczyć. Pojawiły się wspólne kawy, spontaniczne wyjścia i drobne zakłady, których żadna nie zamierzała przegrywać. Vesper szybko odkryła, że Sariya jest równie nieustępliwa za kierownicą, co przy stole negocjacyjnym. Sariya zaś przekonała się, że Shaw ma wyjątkowo irytujący talent do wygrywania, a jeszcze większy do świętowania zwycięstwa.
Pewnego wieczoru, po jednej z kolejnych dyskusji dotyczących projektu, Vesper zaproponowała jej coś, czego Sariya zupełnie się nie spodziewała. Zamiast kolejnego spotkania w biurze zaprosiła ją na lot. Bez garniturów, prezentacji i kolejnych uwag do dokumentacji. Miała to być zwyczajna podróż, krótka ucieczka od codzienności, z widokiem na miasto z zupełnie innej perspektywy.
Sariya zgodziła się, choć oczywiście nie omieszkała skomentować, że ma nadzieję, iż pilotka nie zamierza nadrabiać braków w umiejętnościach brawurą.
Lot okazał się początkiem czegoś, czego żadna z nich nie potrafiła później jednoznacznie nazwać. Rozmowy, które dotąd przerywały zawodowe obowiązki, nagle nie miały końca. Zaczęły poznawać się poza rolami, które odgrywały na co dzień. Vesper nie była już tylko właścicielką Monarch Jets, a Sariya nie była wyłącznie upartą projektantką, która potrafiła pokłócić się o odcień drewna. Zobaczyły w sobie kobiety, które mimo odmiennych doświadczeń miały zaskakująco wiele wspólnego.
Ich relacja nie była jednak prostą historią o dwóch kobietach, które od razu przypadły sobie do gustu. Bywały dni, kiedy potrafiły rozmawiać godzinami, i takie, kiedy jedna doprowadzała drugą do szewskiej pasji. Vesper miała tendencję do rzucania pomysłów, zanim zdążyła pomyśleć o konsekwencjach. Sariya z kolei potrafiła być tak uparta, że nawet najbardziej cierpliwa osoba zaczynała zastanawiać się nad sensem dalszej dyskusji.
W pewnym momencie pojawiła się między nimi niepisana zasada: żadnych udawanych uprzejmości i żadnego traktowania drugiej jak kolejnego nazwiska na liście kontaktów. Jeśli coś je drażniło, mówiły o tym wprost. Jeśli któraś potrzebowała pomocy, druga nie zadawała zbędnych pytań. Nie oznaczało to, że zwierzały się sobie ze wszystkiego. Obie miały swoje granice, sekrety i przyzwyczajenie do samodzielnego radzenia sobie z problemami.
Z czasem Sariya zaczęła dostrzegać, że Vesper potrafi być znacznie bardziej romantyczna, niż sugerują jej żarty o niezobowiązujących przygodach. Vesper natomiast odkryła, że za zadziornością Sariyi kryje się kobieta, która bardzo mocno przywiązuje się do ludzi, choć rzadko mówi o tym wprost.
Nie ustaliły, czym właściwie jest ich relacja. Nie składały sobie obietnic, nie próbowały nadawać jej konkretnej nazwy. Były sobie bliskie, czasem niebezpiecznie bliskie, a jednocześnie każda z nich zachowywała własną przestrzeń. Być może właśnie dlatego ta znajomość przetrwała momenty, w których wiele innych dawno by się rozpadło.
Sariya nie zamierzała być kolejną osobą, która będzie przytakiwać Vesper tylko dlatego, że ta ma wpływową rodzinę i własne linie lotnicze. Vesper nie oczekiwała od niej podziwu ani wdzięczności. Obie wiedziały, że mogą się na siebie zdenerwować, pokłócić, zniknąć na kilka dni, a potem wrócić do rozmowy tak, jakby przerwa była jedynie dłuższą pauzą.
I choć Sariya nie przyznałaby tego nawet pod przymusem, obecność Vesper stała się jednym z tych elementów jej życia, których nie da się zastąpić nowym projektem, kolejnym samochodem ani spontanicznym wyjazdem.
Na co dzień Sariya pozostaje kobietą, która sprawia wrażenie, że doskonale wie, czego chce. Chodzi pewnym krokiem, patrzy rozmówcom prosto w oczy, a jej uśmiech często zapowiada, że za chwilę padnie jakaś złośliwa uwaga. Jest inteligentna, bezpośrednia i zadziorna. Lubi ironię, przekomarzanki i ludzi, którzy potrafią jej odpowiedzieć tym samym. Nie przepada za niezdecydowaniem, sztucznością ani próbami manipulacji. Nie pozwala sobą pomiatać i nie ma zwyczaju przepraszać za to, że zajmuje miejsce w czyimś świecie.

Nie oznacza to jednak, że jest pozbawiona delikatności. Pod tą nieco drapieżną powierzchownością kryje się kobieta wrażliwa, empatyczna i zdecydowanie bardziej sentymentalna, niż chciałaby przyznać. Pamięta drobiazgi, zwraca uwagę na samopoczucie bliskich i potrafi pojawić się pod czyimiś drzwiami z jedzeniem, kiedy wie, że ktoś ma gorszy dzień. Nie zawsze umie powiedzieć coś odpowiedniego, ale zwykle potrafi zrobić coś, co znaczy znacznie więcej niż słowa.
W relacjach uczuciowych nigdy nie miała problemu z określeniem swojej orientacji. Jest lesbijką i nie zamierza ukrywać tego przed światem. Flirt przychodzi jej naturalnie. Potrafi wykonać pierwszy krok, rzucić dwuznaczną uwagę albo posłać komuś spojrzenie, które trudno pomylić z przypadkowym. Lubi kobiety z charakterem, inteligentne, niezależne i posiadające własne zdanie. Nie oznacza to jednak, że nie potrafi zainteresować się kimś zupełnie innym – spokojniejszą, delikatną, nieśmiałą kobietą, która nie próbuje konkurować z nią o dominację w każdej rozmowie.
Miała za sobą kilka związków. Najpoważniejszy trwał niemal cztery lata i zakończył się nie z powodu zdrady czy wielkiej awantury, lecz różnic w planach na przyszłość. Oboje chciały czegoś innego, a uczucie, choć wciąż obecne, nie wystarczyło, by znaleźć wspólną drogę. Rozstanie zostawiło po sobie więcej żalu, niż Sariya chciałaby przyznać. Od tamtej pory jest ostrożniejsza. Nie unika bliskości, ale nie wpuszcza już każdego za mur, który zbudowała wokół siebie.
Kiedy naprawdę jej zależy, staje się czuła, opiekuńcza i lojalna. Lubi dotyk, bliskość, drobne gesty i zwyczajną codzienność dzieloną z drugą osobą. Potrzebuje szczerości i zaufania. Nie oczekuje, że ktoś będzie ją nieustannie adorował, ale chce wiedzieć, że jest ważna. Największym paradoksem Sariyi jest to, że potrafi bez mrugnięcia okiem negocjować kontrakt wart dziesiątki tysięcy dolarów, a później przez pół godziny zastanawiać się, czy wysłać wiadomość o treści „tęsknię”.
Nie jest kobietą idealną. Bywa zazdrosna, uparta, złośliwa i niecierpliwa. Czasami reaguje zbyt ostro, zanim zdąży zastanowić się nad konsekwencjami. Nie lubi przyznawać się do błędów, a proszenie o pomoc traktuje niemal jak osobistą porażkę. Mimo to nie jest osobą, która ucieka od odpowiedzialności. Jeśli kogoś kocha, potrafi walczyć o tę relację. Jeśli komuś obieca pomoc, można na niej polegać.
Sariya nie szuka wielkiej przygody ani życia, które wyglądałoby dobrze na zdjęciach. Chce mieć własne miejsce, pracę, która daje jej satysfakcję, ludzi, którym może ufać, i kogoś, przy kim nie będzie musiała przez cały czas udowadniać, że jest silna. A jeśli po drodze trafi się trochę chaosu, kilka nieprzemyślanych decyzji i odrobina adrenaliny – cóż, nigdy nie twierdziła, że jest rozsądna przez dwadzieścia cztery godziny na dobę.
Ciekawostki
- Ma psa rasy border collie o imieniu Bowie. Pies jest inteligentny, energiczny i czasami zdecydowanie bardziej zdyscyplinowany od swojej właścicielki.
- Jeździ używanym Porsche Caymanem, na które odkładała przez kilka lat.
- Pije przede wszystkim czarną kawę. Bez cukru, bez mleka i bez zbędnych pytań.
- Lubi zapachy z nutami drzewa sandałowego, bergamotki i wanilii.
- Na prawym przedramieniu ma tatuaż przedstawiający górski krajobraz.
- Kolekcjonuje winyle. Najczęściej sięga po rock, jazz i blues.
- Uwielbia gotować, szczególnie potrawy kuchni włoskiej. Pieczenie ciast pozostawia innym – jej wypieki mają zwykle własną, trudną do przewidzenia osobowość.
- Najbardziej lubi jesień, deszczowe wieczory i długie przejażdżki samochodem.
- W jej szafie znajdzie się sporo czarnych sukienek, skórzanych kurtek i męskich koszul.
- Jako dziecko marzyła o zostaniu kierowczynią rajdową.
- Lubi kryminały i potrafi spędzić pół nocy na czytaniu książki, którą miała skończyć „jeszcze przed północą”.
- Jest zaskakująco zazdrosna podczas gier planszowych. Twierdzi, że chodzi o zasady, ale nikt jej nie wierzy.
- Ma słabość do starych budynków, małych księgarni i miejsc, które zachowały swój dawny charakter.
- Jest bardziej sentymentalna, niż wskazuje jej zachowanie. Niektóre przedmioty przechowuje wyłącznie dlatego, że przypominają jej o konkretnych osobach lub chwilach.
- Jednym z jej największych marzeń jest niewielki domek nad jeziorem, z dala od miejskiego hałasu.
- Vesper Shaw potrafi doprowadzić ją do szału szybciej niż ktokolwiek inny. Co gorsza, Sariya nie zawsze jest pewna, czy naprawdę chce, żeby przestała.
- W ich prywatnych rozmowach Vesper czasami nazywa ją „Veyr”, szczególnie kiedy chce ją sprowokować. Sariya odwdzięcza się określeniem „kapitan”, którego Vesper zdecydowanie nie znosi.
- Gdyby zapytać ją o najdziwniejszą znajomość, jaką zawarła w Toronto, prawdopodobnie odpowiedziałaby: „Pewna pilotka. Długa historia. Nie polecam”. Oczywiście z uśmiechem, który sugeruje coś zupełnie innego.
zgoda na powielanie imienia
nie
zgoda na powielanie pseudonimu
nie
Zgody MG
poziom ingerencji
średni
zgoda na śmierć postaci
nie
zgoda na trwałe okaleczenie
nie
zgoda na nieuleczalną chorobę postaci
nie
zgoda na uleczalne urazy postaci
tak
zgoda na utratę majątku postaci
tak
zgoda na utratę posady postaci
tak
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
gall anonim
0 y/o
For good luck!
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

I walk alone, not because I have to, but because I choose to
gall anonim
ODPOWIEDZ

Wróć do „w budowie”