28 y/o
Mark your calendar for Canada Day
169 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
Ho, ho, ho.
Gdzie choinka?
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkishe/her
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

William N. Patel

Już nie zachowuj się jak baba — prychnęła, słysząc słowa Williama. Strzeliła oczami — gorsze gówna wkładasz sobie do ust, a to tylko plastik — może był w środku czyjegoś wnętrza, ale Charlotte łączyła kropki. Niejeden raz na sali rozpraw słyszała o tym, jak twórca narkotyków wprowadzał do nich nasienie. Była tym faktem obrzydzona. William mógł być czysty jak łza, ale ona widziała go kompletnie w inny sposób. Jako takiego zwyrola ukrytego pod drogim płaszczem.
Kovalski — mruknęła pod nosem, mierząc go wzrokiem — nie jesteśmy na tyle blisko, żebyś nazywał mnie numerem mieszkania, dwadzieścia jeden — Carl był. Czasem wychodził z jej psami. Widział w nich urocze, puchate, białe kulki. Większość sąsiadów była w nich zakochana. Tylko nie jej najbliższy sąsiad. Zbyt często darła z nim koty. Przy segregacji śmieci, imprezowaniu, czy innych pierdołach.
Proszę — mruknęła, przekazując mu płyn. Czasami wieczne przygotowanie, gotowość, miały plusy. Tak samo jak odwiedzanie więzienia, w którym panowała wszawica — nazywasz tak każdą laskę, czy tylko te które wrzuciłeś do śmietnika? — spytała, unosząc jedną brew. Miała wrażenie, że doszli do chwilowego zawieszenia broni. Chociaż sama zaatakowała pierwsza? Westchnęła ciężko. Zbyt dużo spraw miała na głowie, by teraz przejmować się pierdołami.
Tak — odpowiedziała krótko, by szybko zniknąć spod wiaty śmietnikowej. Obejrzała się jeszcze raz krótko na Williama — ale nie licz, że będę z Tobą rozmawiać — szybko przyśpieszyła krok, byle nie spojrzeć mu w twarz. Ich mieszkania były praktycznie drzwi w drzwi. Jedyne czego potrzebowała do prysznicu a nie kolejnej dramy.

z/t x 2
ODPOWIEDZ

Wróć do „#19”