-
I put the "sex" in "sexy", shit, I would even undress menieobecnośćniewątki 18+takzaimkimów mi ładnietyp narracjitrzecia osobaczas narracjiprzeszłypostaćautor
- Hm. Zwykle nie lecę na starych?.. A pismo wygląda na kobiece. - nie, żeby to miało znaczenie, w swoim względnie krótkim życiu przekonał się nie raz i nie dziesięć, że kobiety też potrafiły być absolutnymi creepami. Wywrócił oczami słysząc jej kolejne słowa i zaraz pożałował, gdy ból głowy uderzył go po raz kolejny ostro, przywołując na twarz grymas. - Dobra, przyznaję. Zależy. - niektóre mieszanki rzeczywiście sprawiały, że był w innej rzeczywistości. Z kwasem było różnie. Kokaina sprawiała, że jego ciało płonęło. Grzyby działały różnie, w zależności od rodzaju i tego ile ich wziął. Zioło jak zioło, dwa typy, dwa różne działania, albo prawie zasypiał, albo atakował go przypływ kreatywności. Mieszanie ich ze sobą dawało efekty zależne od jego samopoczucia, które w większości przypadków było raczej marne. Tracenie filmu nie było niczym nowym.
- Prawda, to biznes jak każdy inny. - zamyślił się na moment, a przynajmniej wyglądał, jakby rzeczywiście głęboko to rozważał. Nah, tak naprawdę jego głowa była pusta, a jedyne o czym myślał, to kolejny kęs jego picki. Dobra była. Wciąż ciepła, ser niezbyt ciągnący, w sumie nawet nie mógł narzekać na ciasto. O czym oni właściwie mówili? - Czekaj, wątek mi uciekł. Do jakiej roboty? Nie lubię ciężkiej pracy ok. - tak, pracował w restauracji, za barem, ale w sumie miał taryfę ulgową, bo należała do jego rodziny. Gdyby zatrudniał go ktoś obcy, już dawno dostałby kopa w dupę. Z drugiej strony, może gdyby rodzina nie pomagała mu tak bardzo, ogarnąłby trochę własne życie, zamiast płynąć z prądem, żyjąc od imprezy do imprezy? Może.
Erika Lindberg
-
Rumors can spread even from the lips of the dead if the secrets they conceal are powerful enough.
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkiona/jejtyp narracjitrzecioosobowaczas narracjiprzeszłypostaćautor
- To wtedy ktoś mega podejrzany - zawyrokowała. - Inaczej obstawiałabym kogoś po co najmniej pięćdziesiątce. Może być kobieta, ale faceci też miewają ładne pismo. Zwłaszcza, że nie mówimy tutaj o heteryku.
Mieli jedynie nikłą próbkę pisma w postaci numeru telefonu. Nic poza tym. Trudno było zatem jednoznacznie ocenić to do kogo mogła ona należeć. Pewnie, gdyby tylko była na tej samej imprezie to mogłaby mieć na ten temat jakieś pojęcie. Z drugiej możliwe, że uchroniłaby Bennetta przed wylądowaniem w łóżku z kimś w niezwykle wątpliwym stanie. A może i nawet przed porobieniem się w ten sposób.
- Większość ludzi na onlyfans praktycznie nic nie zarabia, ale w mediach słyszysz tylko o tych kilku ludziach, którzy faktycznie się dorobili, bo władowali sporo pracy w kanał i budowanie zasięgów - dorzuciła, bo może i nie było to tym samym, co aktywne służenie za pana do towarzystwa, ale obie roboty należały do sexworkingu.
- Jakby nie patrzeć to jest robota, a nie sama przyjemność - przypomniała mu, bo jednak jak w wielu dziedzinach chodziło głównie o zadowolenie klienta, a nie czerpanie zadowolenia z tego, co się robiło, aby zarobić garść dolarów.
Alexis Bennett
-
I put the "sex" in "sexy", shit, I would even undress menieobecnośćniewątki 18+takzaimkimów mi ładnietyp narracjitrzecia osobaczas narracjiprzeszłypostaćautor
- Ok, nie. - podniósł do góry wskazujący palec, prosząc niemo, żeby przestała ze swoim Sherlockowaniem. Nie podobała mu się jej wersja wydarzeń ani trochę. - Ja nawet nie wiem, czy serio lubię facetów, ok? Niektórych lubię. Znaczna część jest obrzydliwa i prędzej bym się zrzygał niż.. - ok, nie, nie mógł myśleć ani mówić o rzyganiu. Wziął głębszy oddech, wstrzymał oddech na moment, czekając, aż fala nudności pójdzie w cholerę. Nie chciał stracić tej pizzy, potrzebował paliwa.. Pokręcił lekko głową, wyciągnął ze spodni telefon i podał jej, odsuwając koc i podnosząc ramię, by mogła wystukać numer. To nie byłby pierwszy, ani pewnie nie ostatni raz, kiedy ktoś sobie pozwolił wziąć od niego co chciał, bo.. Nie wiedział co dlaczego. Bo był porobiony i bezbronny, stanowił dobry cel? Bo był ładnym facetem i niektóre chore przypadki kręciło narzucanie własnej woli, w sumie niezależnie od płci. Znów zrobiło mu się niedobrze. Podniósł nogi do swojej klatki, opierając czoło o własne kolana, wypuścił powoli powietrze z płuc, przymykając oczy. Skupić się na oddechu i nie próbować myśleć; to było jego główne zadanie na tamtą chwilę. - Nie dzwoń. SMS. - rzucił ochryple, słabo spomiędzy własnych kolan, walcząc o życie. Nie miał ochoty mówić, wolał odczytywać wiadomości i odpisywać, kiedy był w stanie.
- Tak, to brzmi jak ciężka praca. - przyznał, kiwając głową i.. Jakkolwiek często by nie żartował, że jest darmowym żigolo, wcale nie był wiecznie napalonym nimfo-, szukającym rozrywki w łóżkach zupełnie obcych osób. Tak po prostu wychodziło. Lgnął do ludzi, po prostu nie chcąc być sam, a seks był łatwym sposobem do zagłuszenia brzęczenia w głowie, natrętnych myśli i całej reszty popieprzenia. - Nie chciałbym.... Skąd ty tyle o tym wiesz? To znaczy, bo ja nie wiem nic w temacie. Tylko słyszałem, że większość porno-biznesu to na handlu ludźmi i, gross, w życiu więcej nie oglądnę niczego. - ale im się zebrało na tematy przy jedzeniu, nie? Przynajmniej się rozproszył i przestał myśleć o bólu głowy na moment.
Erika Lindberg