20 y/o
Welkom in Canada
170 cm
szuka szczęścia bezrobotny
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjinarracja trzecioosobowa
czas narracjiczas przeszły
postać
autor

Momentami Oscar chciałby, żeby woda potrafiła oczyścić umysł tak samo, jak zmywała brud z ciała. Ot, wystarczyłby mocniejszy strumień, żeby człowiek nie musiał się już przejmować, skupiając na znacznie przyjemniejszych doznaniach. Niestety, o ile Malone teraz mógł powiedzieć śmiało, że był czyściutki i pachnący, bo jednak żel, którym się umył był naprawdę dobrej jakości i nie śmierdział jak te tanie podróby, których zdarzało mu się w przeszłości używać, tak nadal w głowie to mu się dział prawdziwy chaos, nad którym ciężko było zapanować. Ba, on to sobie z tymi myślami w ogóle nie radził i nadal nie docierało do niego jak to w ogóle możliwe, że znalazł się w sytuacji, w której musiał latać po obcych mieszkaniach, żeby się jak człowiek umyć. Owszem, był wdzięczny, żeby ktoś zaraz nie odebrał tego źle, ale cholera, powinien już teraz siedzieć u brata albo w jakimś mieszkaniu, które by wynajął. Zamiast tego z niepewnością, która nie była do niego podobna, odkręcał po raz kolejny wodę, by nacieszyć się nią jak najbardziej. Upokarzające - kąpiel powinna być zawsze i wszędzie dostępna dla każdego, a nie stanowić przywilej osób posiadających pieniądze.
Pojawienie się gospodarza, jak również dźwięk jego głosu skutecznie wyrwały chłopaka z transu, w jaki wpadł. Dobrze, że ostatecznie nie zaliczył tej gleby w brodziku, bo tego brakowało by zginał w tym mieszkaniu. Może i było beznadziejnie w jego życiu, ale lubił je i uważał, że ma całkiem sporo fajnego do zaoferowania. Jeśli już tylko przestanie go tak chamsko w tyłek posuwać.
-No bo… ja cie nie słyszałem! Woda szumiała tak głośno i w ogóle! - powiedział, kompletnie speszony. Może i obaj byli tej samej płci i posiadali względnie to samo, ale problem był tutaj bardziej w Oscarze, który już dawno zorientował się, że to właśnie ta sama płeć jest tą, która na niego działała. Nie chciał, by później wynikły jakieś nieporozumienia, przez które mężczyzna ostatecznie wywaliłby go z mieszkania. Co, jeśli koniec końców Malone by nad sobą nie zapanował i w ogóle czemu zaczął o czymś takim myśleć, jeszcze stojąc nago pod prysznicem?! Odetchnął ciesząc się, że dzięki parze na szybie kabiny, starszy mężczyzna nie mógł zobaczyć go w pełnej okazałości. - Przepraszam, że nie odpowiadałem - dodał po chwili, jakby wydawało mu się to naprawdę ważne. Ludzie lubili, kiedy się z nimi nie wykłócano i ulegało, więc Malone postanowił to tutaj zastosować. Poza tym serio był mu wdzięczny a dobroć, więc nie widział powodów, żeby nazywać go zboczeńcem czy perwertem włażącym bezbronnym chłopcom do łazienki.
-Brałem, ale to nie oznacza, że mam zamiar wszystkim wszystko pokazywać. Niektóre rzeczy są no, dla wybranych - skomentował, trochę naginając prawdę. Zawsze kąpał się tak, by inni go nie widzieli - głównie dlatego, że nie chciał, by dostrzeżono blizny, które znajdowały się na jego plecach oraz siniaki w w innych miejscach na ciele. No i umówmy się, zwyczajnie go to peszyło, o czym tym razem nie powiedział już na głos.
Dokończył prędko prysznic jakby w obawie, że po raz kolejny będzie miał nieproszonego gościa i ostatecznie wyszedł zza kabiny, omal się nie zabijając na płytkach. Ślisko.
Sięgnął po ubrania, które zostawił dla niego mężczyzna i chociaż okazały się trochę za duże, tak poprawiły mu nastrój - nie pamiętał kiedy ostatnio miał na sobie coś świeżego i tak ładnie pachnącego, czemu dodatkowo nie musiał kraść. Przetarł dodatkowo ręcznikiem mokre loki, które teraz opadły ciężko wokół jego twarzy. Były takie czyste i pachnące!
Pozwolił sobie użyć dezodorantu, który stał przy umywalce, psikając tylko troszeczkę ot, żeby się nie spocić i nie śmierdzieć i był gotowy, aby opuścić to małe królestwo.
Skierował się w stronę salony, po drodze jeszcze przyglądając się zdjęciom i plakatom wiszącym na ścianach. Gość serio musiał być kasiasty, bo z tego co Oscar wiedział, tylko bogaci ludzie mają takiego fioła na swoim punkcie, chcąc się zaprezentować każdemu jak najlepiej. I nawet im się nie dziwił - mieli czym się chwalić.
-Dziękuję bardzo za prysznic. Nigdy nie czułem się lepiej. Starałem się nie używać za dużo wody - powiedział, zerkając na mężczyznę, jakby nie wiedząc co powinien teraz ze sobą zrobić. - No to, jak to w ogóle z tobą jest? Za co jesteś tak sławny i co jest twoją najlepszą produkcją? - spytał, ostatecznie siadając na kanapie, gdzieś na drugim końcu, żeby nie zakłócać przestrzeni osobistej gospodarza.

Arthit Rattanakosin
ODPOWIEDZ

Wróć do „#27”