28 y/o
PSUJ TROFEOWY
183 cm
trener boksu w Kingsway Boxing Club
Awatar użytkownika
summer made me fall for you
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 os.
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Jak tylko wrócił do chłopaków, oparł się wygodnie o ławkę i w spokoju szamał swoją porcję carbonary. Jaka ona była prze-pysz-na. - No, zajebiste jest - przytaknął Eryczkowi z pełnymi ustami. Przycapnął sobie wygodniej na tym oparciu i z rozbawieniem przyglądał się, jak Jason łaził w tę i z powrotem, próbując jednocześnie wsuwać swój makaron, no a za nim dreptała dumna kapibara. Na głowie kapibarki dalej siedziała papużka i akurat schowała łepek pod skrzydełko, chyba poszła lulać. Śmiesznie to wyglądało, jak Jason przewodził temu korowodowi, jak jakaś parada z kreskówki, hehe.

Gdy Eryczek spytał Alexa, ile był mu winien za tę pyszną szamkę, Alex tylko pomachał plastikowym widelcem w powietrzu i pokręcił głową. - A daj spokój, ostatnio zapłaciłeś za mojego kebaba, jak zostawiłem portfel u August - machnął ręką z uśmiechem, po czym ponownie przeniósł wzrok na wciąż krążącego w kółko Jasona. - Ty też mi nie oddawaj - dodał i wrócił do jedzenia. Niebo w gębie. Kochał makarony, for real. W ogóle to kochał też pizzę, skrzydełka i kebeba. Albo po prostu kochał jeść.

No i kiedy Alex rozmyślał o swojej miłości do jedzenia, Jason akurat przekazał im ustalenia po rozmowie z dyspozytorką. Okej, mogli poczekać pół godziny, fair enough. Ale tygrys? W centrum miasta? Hall wybałuszył oczy i przerwał na moment jedzenie. - Co ty gadasz? Tygrysa? - rzucił do Jasona, unosząc brwi do góry. Przeszło mu przez głowę, że to mogli być oni. Mogliby kupić sobie po snickersie, wyjść ze sklepu, a potem oko w oko stanąć z trzymetrowym kotem. O kurde. - Myślicie, że jakbyśmy wpadli na takiego tygrysa, to by nas zeżarł? - spytał Alex mimochodem, nabierając na plastikowy widelec ostatnią porcję kremowego makaronu. Wciągnął ostatni kęs, zamknął plastikowe pudełko i skierował się w stronę pobliskiego kosza na śmieci. Wyrzucił opakowanie, po czym odwrócił się z powrotem do chłopaków i przyjrzał się kapibarze, która tym razem zatrzymała się tuż przy jego nogach, zostawiając na moment Jasona w spokoju. Papużka dalej drzemała na głowie kapibary, gdy Alex zbliżył do niej rękę i pogłaskał za uchem (kapibarę, nie papużkę). W sumie to wyglądało na to, że kapibara ich polubiła, bo z jakiego innego powodu dreptałaby za nimi w kółko? A może… - Jeju, ale byłem głodny - rzucił Alex pod nosem, masując się po brzuchu. - Ej, czy kapibary jedzą coś innego niż trawa? Może jest głodna. W końcu chciała zjeść spodnie Jasona - powiedział Alex dalej głaszcząc kapibarę. - Jadła coś jak byłem po żarcie? - spytał jeszcze.

Kurde, w sumie Gabriela niedługo miała zostać mamą i to chyba odblokowało w nim jakieś dziwne pokłady empatii, bo to miało być pierwsze dziecko w paczce ich przyjaciół. No ale anyways, bo skoro on, Alex, nażarł się jak świnia, to kapibara też mogła, nie? Nażreć się jak… kapibara. Przecież nie mogła żyć samym patrzeniem na jedzącego Jasona. Nagle Hall wyprostował się i splótł dłonie za głową, wyciągając ramiona mocno do góry. - Napiłbym się czegoś - stwierdził, przeciągając się.

ash ketchup bruck
ODPOWIEDZ

Wróć do „Riverdale Park”