ODPOWIEDZ
0 y/o
For good luck!
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

And if you like cameras flashin' every time we go out
And if you're looking for someone to write your breakup songs about
STATUS: chyba to mamy panowie | 08/08
ObrazekObrazek

Światła! Kamera! Akcja!

Pan X miał to szczęście urodzić się jako dziecko znanej hollywoodzkiej pary - aktorki oraz reżysera, którzy swojemu dziecku wybrali dokładnie tą samą karierę. Od lat niemowlęcych pojawiał się na srebrnym ekranie w rolach epizodycznych, a później również i pierwszoplanowych, bo poza nazwiskiem odziedziczył również talent.
Jak to jednak z młodocianymi gwiazdami bywa - popadł w nałogi i zanim ukończył dwadzieścia jeden lat bardziej znany był ze swoich wyczynów na zakrapianych imprezach niż wielokrotnie nagradzanych występów przed kamerami. Dość prędko popadł w nałogi, a alkohol był najmniejszym z jego problemów. Kłopoty stwarzał sobie, ale i ludziom wkoło, którzy usilnie i bezskutecznie próbowali mu pomóc. Rodzice, siostra, narzeczona - nikt nie miał na tyle wystarczających argumentów, żeby przekonać mężczyznę do zmiany trybu życia. A było coraz gorzej. Finałem jego wybryków była sytuacja bliska przedawkowaniu, po której został skierowany na przymusowy odwyk (z którego wyjątkowo nie zwolnił się przed czasem) oraz ucieczka od reflektorów fleszy do siostry, która znalazła swoje miejsce w Toronto.
I tutaj pojawia się Pani Y, która staje na drodze spadającej gwiazdy i sprowadza go na ziemię, leczy złamane serce i pokazuje, że życie to coś więcej niż imprezy.
NIE POTRAFIĘ PISAĆ POSZUKIWAŃ, ale to też dlatego, że jest to jedynie zarys. Zarzucam pomysł do rozwinięcia, bo ogólnie uwielbiam wspólnie wymyślać całe fabuły i historie postaci.
Z racji tego, że jest to tylko pomysł, wielu oczekiwań względem Pani Y nie mam - w sumie wcale. Powiem jedynie, że Pan X będzie w wieku około trzydziestu lat, więc +/- w tym zakresie fajnie byłoby się trzymać, ale nie jest to konieczne.
Czy będzie to miłość na całe życie? Może równie dobrze zrobimy z tego namiętny romans, który nie ma racji bytu, przez co tą relacją będą się jedynie bardziej rozczarowywać i męczyć? Who knows. Wszystko przed nami!
Zapraszam na PW to się więcej wykmini!
Ostatnio zmieniony sob sie 08, 2026 10:12 am przez winston cavendish, łącznie zmieniany 1 raz.
26 y/o
Welkom in Canada
185 cm
miał szukać pracy jako dziennikarz a zakłada krawaty nieboszczykom
Awatar użytkownika
absolwent dziennikarstwa i gość od pogrzebów
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

glue my trampled heart
and learn to love again
STATUS: POLIZANE-ZAKLEPANE (NIEAKTUALNE!) 11/08
ObrazekObrazek
#brokenheart #emotional #dramatic #love
Noe przez bardzo długi czas żył w przekonaniu, że absolutne oddanie to jedyny sposób, by zasłużyć na miłość. Był na każde zawołanie, wyznawał uczucia nie raz i nie dwa, stawiając serce na tacy przed dziewczyną, którą uważał za najbliższą osobę na świecie. Próba powrotu do przyjaźni po tym wszystkim była tylko przeciąganiem cierpienia. W końcu padły słowa – głębokie, raniące i boleśnie prawdziwe – które ostatecznie zniszczyły tę relację. Dla Noego był to pobudka, ale też moment, w którym coś w nim bezpowrotnie pękło. Dziś po dawnej fascynacji została głównie niechęć, a pod nią głęboka, krwawiąca rana. Chłopak jest przekonany, że jego limit naiwności właśnie się wyczerpał i że bezpowrotnie stracił zdolność do kochania.

I dokładnie w tym momencie chciałby wpuścić do jego życia kogoś, kto ten ponury scenariusz kompletnie wywróci do góry nogami.

Szukam dla Noego kobiety, która nie będzie użalać się nad jego złamanym sercem, ale swoją obecnością powoli poskleja te wszystkie rozbite kawałki. Kogoś, kto sprawi, że chłopak znowu uwierzy w siebie i przypomni sobie, jak to jest po prostu cieszyć się życiem. Chciałaby relacji pełnej energii, światła i wolności – takiej, w której znajdzie się miejsce zarówno na spontaniczny wyjazd na Zanzibar i opalanie dup na plaży, jak i na lęk przed wspólnym lotem szybowcem. Potrzebuję dziewczyny, która nie boi się wyciągnąć go z jego własnej głowy i pokazać mu świat, którego do tej pory nie miał okazji zobaczyć.

Nie szukam jednak słodkiego obrazka bez żadnych rys. Twoja postać może mieć własne plany, własny temperament i własne granice – nie musi być nieskalana. Może być szaloną optymistką, która sama ukrywa pod uśmiechem jakiś ciężar, albo twardo stąpającą po ziemi osobą, która po prostu nie ma cierpliwości do jego rozpamiętywania przeszłości. Liczę na to, że ich znajomość zmusi Noego do wyjścia ze strefy komfortu i powolnego zburzenia muru, którym obecnie się otacza.

Ramy ich poznania pozostawiam całkowicie otwarte – to może być przypadek w najmniej odpowiednim momencie albo coś, co od początku wymusi na nich spędzanie wspólnego czasu. Możemy nawet znać się z liceum, lub korzystałaś z usług firmy pogrzebowej. Wszystko dozwolone. Nie narzucam gotowego scenariusza, bo najchętniej dogadam szczegóły i pierwsze spięcia już wspólnie przy tworzeniu wątku. Najważniejsze jest dla mnie to, żeby ta relacja rozwijała się naturalnie, z odpowiednią dawką humoru, chemii i emocjonalnego powrotu do żywych.
Interesuje mnie relacja budowana krok po kroku, bez pośpiechu, gdzie uczucie rozwija się naturalnie i ma czas dojrzeć, opierając się na ewolucji obu postaci.
Piszę regularnie, choć nie ukrywam, że lubię przeplatać humor z emocjonalnym ciężarem. Nie znikam bez słowa, jestem na forum na stałe i szukam kogoś, kto też lubi tworzyć historię.
Nie piszę pod gotowy scenariusz i nie narzucam konkretnego finału – niech ich relacja układa się sama wraz z każdym kolejnym postem.
Jeśli uważasz, że Twoja postać ma w sobie dość siły i cierpliwości, by posklejać poharatane serce Noego i nauczyć go latać szybowcem... zapraszam na PW!
Ostatnio zmieniony wt sie 11, 2026 6:45 pm przez Noe Villeneuve-Scott, łącznie zmieniany 2 razy.
pączek
ktoś prowadzi moją postać bez ustaleń, nudy, braku rozwoju fabuły
23 y/o
For good luck!
160 cm
security researcher
Awatar użytkownika
I know that dress is karma, perfume regret
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona / jej
typ narracji1 os
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Przyjdzie pan i cię zabierze
io io io ioioioio 🚓
STATUS: NIEAKTUALNE | 05 08
ObrazekObrazek
#przypał #tonietakjakmyślisz #ktonieskaczetenzpolicji #hophophop
Kropki nie jest miss kryminału, zaciętą recydywistką ani aspirującą królową półświatka.
Kropki ma p e c h a. Takiego na sterydach.

Pana Policjanta (PP) najpierw spotkała podczas najzwyklejszej kontroli drogowej. Nic wielkiego - jechała tyyyyci za szybko, spieszyła się i tak wyszło. PP był trochę znudzony, trochę wkurzony na sąsiada (pasjonata kosiarki o piątej rano w sobotę) i postanowił dać tej wyglądającej na dwanaście lat dziewczynce nauczkę. Podejrzewał, że będzie próbowała się wymigać - ale ona z poważną minę tłumaczyła mu, dlaczego działała w stanie najwyższej konieczności.
Rzecz jasna chodziło o to, że fast food zawinięty w papierową torbę stygł na tylnym siedzeniu, a ona była w fazie lutealnej. Trudno dyskutować z logiką.
Powinien wystawić mandat i zapomnieć. Nic z tego.

Jakiś czas później - zgłoszenie bójki w barze. Na miejscu: dwóch rannych mężczyzn, zamieszanie, krzyk i... Kropki, pokryta krwią obojga.
Jasne, że to ona.
W toku oglądania nagrań z telefonów świadków okazało się, że nie była sprawczynią (duuuh), ale próbowała panów rozdzielić i w chaosie pięści i testosteronu skończyła z rozbitą wargą. Ale intencje były dobre!

Innego razu PP zobaczył drobną sylwetkę z łomem przy samochodzie, późną nocą w uliczce zapomnianej przez lokalne władze i wszelkie świętości. Nie wyglądało to dobrze. Ale on już wiedział... Jeśli coś wygląda absurdalnie, Kropki prawdopodobnie będzie w centrum wydarzeń.
Zadał jej serię bardzo poważnych pytań, jako bardzo poważny policjant po bardzo poważnym dniu służby. A kropki z pasją tłumaczyła, że próbowała uwolnić kota, który zaklinował się pod maską.

Było też zgłoszenie włamania. Złodzieja zakradającego do lokalu przez okno.
Kropki wychodząc z pracy zatrzasnęła za sobą drzwi... I dopiero próbując dostać do mieszkania zrozumiała, gdzie zostały jej klucze. Komu chciałoby się jechać do roboty, po robocie, przez pół miasta? Wejście przez okno było szybsze niż tłumaczenie komukolwiek czegokolwiek.
Prawie skończyło się w kajdankach.
P r a w i e.

Chociaż raz naprawdę miała je na rękach, ale to akurat była wina wieczoru panieńskiego koleżanki, którego PP do dziś zdecydowanie nie chce komentować.

Co dalej?
Oby nie więzienie.
Chciałabym, żeby przez tę serię niefortunnych zdarzeń Pan Policjant dostrzegł, że powstała między nimi dziwna relacja. Trochę oficjalna, trochę wcale nie. Trochę chaos, trochę docinków, przewracania oczami i charakterystycznego westchnienia: znowu ty? Frustracja i rozbawienie są obustronne.

Kropki nalega, że jest normalną, płacącą podatki (czasami) obywatelką. Pan policjant powątpiewa: widział ją już z łomem, we krwi, uciekającą nocą i w kajdankach. Ale przecież każda z tych sytuacji miała sensowne wyjaśnienie...!

Fast forward do teraz:

Pan Policjant pojawia się na miejscu zdarzenia i - jak zwykle - Kropki też tam jest. Pierwszy odruch jest ten sam - niedowierzanie, że jej talent do pakowania się w dziwne akcje jest aż tak niezachwiany i znów spotkał ją tam, gdzie nie powinien. Ale tym razem coś jest inaczej. Mniej śmiesznie.
Kropki potrzebuje pomocy.
szczegóły do dogadania, ale chcę, żeby było absurdalnie i śmiesznie i mieć miejsce na wszystko to, co pasowałoby na scenariusz dobrego filmu :lol:
zakładam, że pan policjant trafiał na kropki więcej razy, i w najróżniejszych kombinacjach - w mundurze, nie w mundurze, w mieście, i na komisariacie - fajnie byłoby rozegrać różne retro :podniet:
teraz następuje bardziej dosłowne przejście z tej dziwnej, niejasnej relacji w oficjalną znajomość, a szczegóły sprawy która do tego doprowadziła dogadamy sobie razem :slodziaczek: zapraszam na PW :podrywacz:
dallas major
AI
25 y/o
For good luck!
165 cm
ściga się fajnymi furami
Awatar użytkownika
I think my purpose is to do whatever the fuck I want.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecia osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

it’s not about you, it’s about me
czyli: troy i gabriela w wersji wlw ale jednak nie
STATUS: poszło 06.08
ObrazekObrazek
#toxic #tymniekochasz #jaudajezecienie #friendstolovers #lotsofsex #3ammessage #brokenheart
Lainey nie krzyczy. Lainey często się uśmiecha, troszczy o swoich bliskich, dużo wywraca oczami, lubi szydełkować i tańczyć, jest cierpliwa, lekko szalona, odpowiedzialna i momentami nieśmiała. Jak nienawidzi, to całą sobą, podobnie jak kocha. Nie lubi przyznawać się do błędów i ma skłonności do kontroli.

Lane nie udziela wywiadów. Na pytania reporterów odpowiada zdawkowo, sarkastycznie, wymijająco; bystrym spojrzeniem odnajduje błąd rywala i nim się ktoś obejrzy, podczas następnego okrążenia Lane jedzie już przed nim. Poza sezonem nie słychać o niej za wiele. Ma prywatnego Instagrama. Jest precyzyjna niczym chirurg.

Jest k o s z m a r e m znanych zawodników, którzy wyginają się na napojach izotonicznych, zestawach klocków dla dzieci i czekoladowych lizakach w kształcie aut.

Jest też Twoim koszmarem.
Albo Ty jesteś jej koszmarem.

Zaczęło się przecież niewinnie, przez przypadek; wspólni znajomi? Impreza po wygranym wyścigu? Wywiad, który wyjątkowo intensywnie nie przypadł jej do gustu? Przykre przecięcie się na mieście? Zapoznawcza potańcówka podczas wakacji na Kubie? Nie miało to a ż t a k dużego znaczenia. Stało się, ot co; nad ranem dowodami tego, czego się już nie odstanie, była tylko rozdarta na podłodze bielizna, sine ślady na ciałach i ten błysk w Twoich oczach, który wystraszył Lainey na śmierć.

Pewnie zrobiłaś jej śniadanie. Albo je zamówiłaś, bo nie potrafisz gotować. Składało się z dużej ilości składników, bo nie wiedziałaś, co ona lubi, a jednak wpadła ci w oko. Do śniadania podałaś kawę, sok ze świeżych owoców i prosecco. Śmiałaś się, tłumacząc czemu jest tego t a k d u ż o i przy okazji zaproponowałaś wspólne łyknięcie supli, następnie bieganie, a potem kolejny seks i może randkę podczas spływu kajakami?

Przecież fajnie się gadało. Lainey była otwarta i chętna. I ta chemia w pościeli…

Ale się zawiodłaś. Bo Lainey zjadła z Tobą śniadanie, poszła biegać, zabrała do nieba pod prysznicem i… no, i tyle ją widziałaś. Bo obiecała zadzwonić po treningu, a potem zablokowała Twój numer w cholerę i widziałaś ją już tylko w telewizji na kolejnym wyścigu. Wygrała, swoją drogą! I niby nie powinnaś mieć jej tego za złe, no nie? To była tylko obietnica, a zresztą nie znałyście się aż tak długo.

Zdarza się.

No. Zdarza się, gdy ponownie schadzacie się w nocy, by świętować jej wygraną. Zdarza się, gdy Lainey wysyła Ci zdjęcia po wyścigach, prosząc o połączenie. Zdarza się, gdy przedstawiając Cię znajomym, mówi o p r z y j a ź n i, a potem Cię całuje.

Yup, zdarza się trafić na damską wersję fuckboya o zapachu Dior Sauvage, ech?
lainey sie boi, ok? nadal usilnie próbuje sobie wmówić, że jest biseksualna, a nie homoseksualna i żyje w wyparciu. bo laski są spoko, laski pociągają ją bardziej, laska z poszukiwań w ogóle jest najbardziej spoko, ale lainey z jakiegoś powodu nie potrafi tego w sobie zaakceptować. i oczywiście o tym nie mówi, dlatego robi tej biednej dziewczynie wodę z mózgu, przy okazji jednak zapewniając jej też wspomnienia na całe życie! tak, te miłe też!!
zapoznanie się dziewczyn i punkt, od którego zaczniemy grę, jest do dogadania. jestem luźna jak żuta od dwóch godzin guma i raczej się ze wszystkim dogadamy, albo wymyślę tak, żeby nam grało. mogę kręcić nosem na aspekty techniczne (wizerunek), a co do wieku wolałabym jakoś w granicach jej własnego.
nie jestem demonem prędkości, raz ci odpisze tego samego dnia, raz za tydzień, zależy, jak leży i czy nie stoi, i broi. ale daje znać, jak mnie nie ma! i jak będę chciała spieprzać, to też dam znać i ty też daj, ok? i bardzo lubię ładne posty, śmieszki i momenty łamiące serduszka, więc zerknij najpierw do postów moich chłopców, zanim dobijemy targu.
no i wiadomo, postać nowa to być nie musi, a ja szerszy koncept na lane przedstawię na pewu. albo na discordzie.
lawina
mickiewiczowania nie trawię
23 y/o
PRACOWITA PSZCZÓŁKA
170 cm
studentka bologii na university of toronto
Awatar użytkownika
perfumy, które pachną na twojej skórze,
ty masz usta czerwone, a ja jestem w bluzie
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

do you still drink cheap red wine
so you don't have to feel it?
STATUS: POLIZANE-ZAKLEPANE
ObrazekObrazek
#wlw #slowburn #hiddenfeelings #sexualtension #jealousy #blurredboundaries #betrayal #youngadults
Psotnik studiuje biologię ze specjalizacją w entomologii. Kocha owady i ciebie też. Mam w głowie dwie wizje tej relacji, wszystko w zależności od tego, co sobie wcześniej ustalimy!

propozycja numer jeden: jesteś dziewczyną jej brata/siostry, co wszystko mocno komplikuje, bo przecież rodzeństwu nie robi się takich świństw, a furioza nigdy swoich nie zostawia.
propozycja numer dwa: to Psotnik jest dziewczyną twojego brata/siostry, ale coraz częściej łapie się na tym, że woli spędzać czas z tobą, a nie z nim.
To na razie luźny zarys, który po uzgodnieniu szczegółów dopracujemy wspólnie. Potencjał jest, więc brakuje mi tylko fajnego współgracza do realizacji pomysłu!
szukam dziewczyny w zbliżonym wieku do Psotnika, +/- 2 lata;
zależy mi na tym, żeby brat lub siostra do końca pozostali NPC, niezależnie od tego, czyje to będzie rodzeństwo, bo wtedy będą mogli regularnie pojawiać się w naszych fabułach;
zawód jest mi totalnie obojętny, ale super jak wizerunek będzie adekwatny do wieku;
posty raz na dwa tygodnie to trochę dla mnie za mało, zależy mi na w miarę systematycznym pisaniu, żeby rozwijać wątek;
zainteresowanych zapraszam na pw, a potem na dc, to wszystko sobie dogadamy <3
Ostatnio zmieniony wt sie 11, 2026 1:49 pm przez pixie fontaine, łącznie zmieniany 3 razy.
bubek
nudy i braku zaangażowania
40 y/o
For good luck!
180 cm
najemnik na terenie obu Ameryk
Awatar użytkownika
Deep in the ocean, dead and cast away, where innocence is burned in flames. A million mile from home, I’m walking ahead. I’m frozen to the bones, I am
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

It's strange what desire
will make foolish people do
STATUS: NIEAKTUALNE | 10/08
ObrazekObrazek
#morallygrey #agegap #tension #slowburn #toxic #icanthaveyou

Nie jestem tym typem człowieka, który zabija, bo lubi.
Zabijam, ponieważ robię to dobrze.
Bo to jedna z niewielu rzeczy, którą opanowałem do perfekcji i która wciąż trzyma mnie na powierzchni w świecie, gdzie liczy się pochodzenie, nazwisko i wykształcenie. Ja nie mam ani jednej z tych rzeczy. Jestem człowiekiem znikąd, bez przeszłości i przyszłości, wyblakłym cieniem, którym matki straszyłyby niegrzeczne dzieci, gdyby tylko miały trochę więcej wyobraźni. Nie znam smaku przywiązania, ale moją lojalność można kupić.
A twój ojciec zapłacił dużo.
Podejrzanie dużo.
To nie było zwykłe zlecenie, nie zapłacił mi za morderstwo; ale za bezpieczeństwo swojego złotego dziecka, oczka w głowie, .d z i e d z i c t w a . I chociaż żadna ze mnie opiekunka, to kwota nonszalancko zapisana przez niego na czeku za tak pozornie łatwą robotę przekroczyła moje wyobrażenie. Postanowiłem więc zostać. Na chwilę. Bo ja, pod pewnymi względami, jestem prostym facetem. Mnie, tak jak moją lojalność, też można kupić.

Ostatecznie — jakim problemem może być jedna dziewczyna?
I chociaż nigdy nie żałowałem żadnego podjętego zlecenia, chociaż mordowałem ludzi winnych równie często jak uczciwych, bez poczucia winy obciążającego sumienie, to zgodzenie się na spotkanie ciebie, na podążanie za tobą jak cień i przyglądanie się twojemu życiu — od początku czułem, że tego jednego przyjdzie mi żałować.
Bo nigdy jeszcze nie spotkałem kobiety, której pragnąłbym tak, jak zapragnąłem ciebie, a ciebie nie mogę mieć.
Żadna nie obudziła we mnie pragnienia, żeby . z o s t a ć .

What a wicked game to play, to make me feel this way
What a wicked thing to do, to let me dream of you
Kobieta, której szukam, powinna pochodzić z bogatej rodziny, która miała interes w wynajęciu ochrony za miliony monet. Jaki? To do ustalenia, chociaż mam wstępną propozycję i pomysł, mogę zaoferować. Zakładam, że będzie między nimi age gap, ale fajnie jakby miała przynajmniej te 25 lat. Charakter zostawiam osobie zainteresowanej, chociaż nie potrafię sobie wyobrazić, żeyby stracił głowę dla płaczliwej, delikatnej księżniczki (i’m a simple woman, kocham postacie z pazurem). Ozłocę za skomplikowaną, wielowymiarową postać, która nie będzie chodzącym ideałem.
Zależy mi na wyczuwalnym napięciu między nimi, pewnie na początkowej obopólnej pogardzie i powoli rozwijającym się uczuciu, ale nie czystej, niewinnej miłości. Lubię toksyczne relacje, a tutaj mamy różnicę wieku, statusu, moralności… Właściwie dzieli ich wszystko. On pracuje dla jej ojca, więc to uczucie będzie oczywiście zakazane, ale chciałabym je przedstawić wielopłaszczyznowo: od pożądania, przez fascynację, okrucieństwo i potrzebę bliskości, po jego emocjonalny chłód i jej przebiegłość. I wszystko inne, na co tylko będziemy mieć ochotę. Zaszalejmy i skrzywdźmy ich trochę.
Od razu zaznaczam: chcę, żeby było ciężko. Chcę im rzucać kłody pod nogi. Chcę, żeby się żarli, miotali, mogą sypiać z innymi, ale żeby gdzieś pod skórą ciągle czuli irytujące przyciąganie. Nie jestem fanką łatwych relacji, w których wszystko się między bohaterami ładnie układa i która skończy się szeroko pojętym żyli długo i szczęśliwie. Właściwie nie mam pojęcia, jak to się potoczy; lubię planować dramy na przyszłość, ale w grach raczej nie trzymam się jakiegoś z góry założonego scenariusza, stawiam na spontaniczność.
Lubię wspólnie kombinować i tworzyć fabułę we dwójkę, z pomysłami obu stron na komplikacje. Ale! Mam już wstępną wizję na przynajmniej jeden plot twist w przyszłości :> I trochę innych dzikich fantazji. Chętnie podzielę się szczegółami na pw i porozmawiam o zamyśle na postać. Wstępny zarys swojej mam, ale dużo zostawiam do dopracowania i ewentualnej zmiany pod wizję drugiej osoby.
Piszę raczej dłużej niż krócej (ale mogę się dostosować do preferencji współgracza), lubię posty pełne emocji, dobre, mocne dialogi, przekleństwa i jarać się odpisami :v Ostrzegam, że nie jestem demonem prędkości, ale jeden post na dziesięć dni to trochę mało, tracę flow. Mimo to nie pospieszam, nie spinam się, wiem, że życie jest najważniejsze, więc wiernie czekam na współgracza. A jeśli wątek ci nie siądzie albo nie będzie ci pasować coś w grze, liczę na szczerość z twojej strony, ze swojej oferuję to samo <3
Ostatnio zmieniony pn sie 10, 2026 11:00 pm przez Sawyer Wright, łącznie zmieniany 2 razy.
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
Val
braku inicjatywy z drugiej strony, nudy i płytkich dialogów
35 y/o
For good luck!
168 cm
pisarka uwięziona we własnych czterech ścianach
Awatar użytkownika
miss rabbit has fainted
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

zmiana koncepcji, do kosza!
Ostatnio zmieniony śr sie 12, 2026 11:05 pm przez aviana w. holdridge, łącznie zmieniany 3 razy.
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
liczby nie kłamią
nudy
21 y/o
For good luck!
165 cm
studiuje budowę kasztana
Awatar użytkownika
and for the lady, perhaps a regulated nervous system
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkishe/her
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

have you ever met
the human version of a headache?
STATUS: sprzedane | 18/08
ObrazekObrazek
#andtheywereroommates #nobutfrtheyactuallywereroommates #generalshitfuckery #livinlavidabroka
ogłoszenie matrymonialne

ogłoszenie parafialne

dołącz do sekty jeszcze dziś

dzielmy czynsz i okazyjnie jedną komórkę mózgową


jak można się domyślić po zachęcającym tytule, poszukuję współlokatorów i współlokatorek, z którymi Riddy będzie trzynastym powodem właściciela mieszkania, który - w wyniku chwilowego zaćmienia umysłu - dokonał najgorszego wyboru z możliwych i przyjął ich pod swój dach, naiwnie wierząc, że trafił na inteligentne, młode pokolenie (i kto tu tak naprawdę zawinił?).

generalnie super by było, jakby grupka składała się z ludzi w zbliżonym wieku (czyli takie 20 - 25 lat), ale jeżeli chcesz być tym dziwnym typem/typiarą, której w życiu ewidentnie coś nie wyszło, skoro wynajmuje pokój z tą dziką bandą - be my guest.

kogo potrzebujemy? 5/5:
#coven bremers,Clementine Thallman, Winona Winfrey, Sunny Song, Giselle Hastings-Wells

- kogoś, kto w miarę ogarnia życie - w oczach riddy jesteś geniuszem, bo wiesz, kiedy przychodzą rachunki (albo geniusz, albo wróżbita maciej, nie ma nic pomiędzy!!) i co więcej, bohatersko je opłacasz, nawet kiedy cała reszta tej wesołej ferajny nie za bardzo pojmuje koncept czynszu i że trzeba się na niego zrzucać co miesiąc. dzielnie czuwasz, żeby mieszkanie nie wyleciało w powietrze i okazyjnie prawisz morały, gdy co niektórzy lecą po bandzie, ale hej, ktoś musi być tutaj głosem rozsądku, prawda?

- kogoś, kto nie ogarnia. w ogóle - masz swoje własne zasady, które nie współgrają za bardzo z rzeczywistością. ubezpieczenie zdrowotne? a co to takiego? jak coś Ci dolega, to jesteś jak typowa polska babcia i wyciągasz z szafy Amol, który podobno jest lekarstwem na wszystko. coś się zepsuje? nie ma takiej rzeczy, której taśma nie naprawi, nawet jeżeli jest to cieknący kran. w słowach ikony kris jenner - you are doing amazing, sweetie.

- kogoś, kto nie rozumie słowa nie - gdybyś mógł, zaadoptowałbyś pół osiedla. jeżeli w środku nocy jakiś obcy człowiek siedzi na naszej kanapie i zajada się resztkami cheetosów, to bankowo jest to Twój znajomy (a raczej random, którego zgarnąłeś z ulicy). masz dobre serce i chęci, ale to przez nie najczęściej lądujesz w tarapatach i wciągasz nas w nie z uporem maniaka. nie potrafiłeś zerwać z toksyczną eks i wymyśliłeś sobie śmierć? odprawiamy Ci humanistyczny pogrzeb w naszym salonie, po którym prawdopodobnie sami wyślemy Cię na drugi świat.

- kogoś, kto żyje dla zbrodniczego reżimu - innymi słowy: wprowadzasz chaos. dwudziestoczterogodzinna impreza, bo przegrałeś głupi zakład? dwie typiary bijące się o Ciebie w kisielu? przemeblowanie połowy mieszkania, bo znudził Ci się poprzedni układ? standard. jesteś czarujący, bajerujesz jak nikt inny, ale Twoją domeną jest wpadanie, rzucanie hasła wywołującego III wojną światową i znikanie na pół roku. generalnie akceptujemy Cię tylko dlatego, że okazyjnie potrafisz ugotować coś więcej niż parówki w czajniku (na przykład pierogi w opiekaczu do chleba, gordon ramsey byłby dumny).

- kogoś, kto nawet z nami nie mieszka - zaskakujące zjawisko, co nie? masz swoje własne cztery kąty, a mimo wszystko jesteś stałym elementem wyposażenia na naszym mieszkaniu. ktoś mógłby Cię tutaj posądzić, że jesteś niczym Tadek Norek i podkradasz nam kiełbasę z lodówki, ale hej, przecież to byłoby przesadą, prawda?

płeć jest mi totalnie obojętna, chociaż super by było, jakby ekipa była mieszana, ale nie jest to wymóg, broń cię panie boże; ogólnie zależy mi na zgranej paczce, co ma swoje codzienne małe końce świata, ale mimo wszystko trzyma się razem - no, chyba że chcesz być tym dzikusem, co nigdy nie wychodzi z pokoju jak nie musi, taki człowiek też nam się przyda!
miejmy czat do tyrki, wysyłajmy memy i spędzajmy razem czas, okej? okej.
a, i najważniejsze - powyższe opisy są jedynie podglądowe, jak masz jakąś własną super wizję na postać, która wpasuje się w klimat nieogarów i względnych ogarów, to zapraszam cieplutko <3
gall anonim
ODPOWIEDZ

Wróć do „Organizacyne”