Zablokowany
34 y/o
For good luck!
182 cm
Chirurg dziecięcy w Mount Sinai Hospital
Awatar użytkownika
Let me know which stars you prefer. The ones above you, or the ones I make you see.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Julian Kerr
Christian Yu
homeprofilebiopermits
Obrazek
data i miejsce urodzenia
5 stycznia 1994 Toronto, Kanada
zaimki
on/jego
zawód
Chirurg dziecięcy
miejsce pracy
Mount Sinai Hospital
orientacja
heteroseksualny
dzielnica mieszkalna
Don Mills
pobyt w toronto
od urodzenia
umiejętności
Prawo jazdy typu B i M.
Szybkie podejmowanie decyzji.
Dobrze gotuje, ale nie ma na to czasu.
słabości
Kontakty międzyludzkie.
Niecierpliwość.
Uczulony na sierść.
Julian Kerr dorastał w domu, w którym emocje traktowano jak bałagan i coś, co należy szybko posprzątać i nigdy więcej do tego nie wracać. Jego ojciec był kardiologiem, człowiekiem zbudowanym z zasad, grafiku i perfekcji. Matka wykładała prawo na uniwersytecie i potrafiła jednym spojrzeniem uciszyć całe audytorium. W ich świecie nie było miejsca na krzyki ani dramaty. Była za to chłodna uprzejmość i oczekiwania, które wisiały nad Julianem od dnia, w którym nauczył się czytać. Nie pytano go kim chce zostać. Pytano jedynie na którą specjalizację się zdecyduje.

Był dzieckiem spokojnym, nadwyraz grzecznym – aż mogło się wydawać, że jest z niego idealny syn. Sarkazm pojawił się później i został z nim do dnia dzisiejszego, ratując go od ciężkich relacji międzyludzkich… bo w nich akurat nie był najlepszy od zawsze. Pierwszy raz zrozumiał, że chce operować, gdy miał czternaście lat i zobaczył ojca wracającego po trzydziestogodzinnym dyżurze. Wyglądał jak duch, ale kiedy powiedział “uratowaliśmy go”, w jego głosie zabrzmiało coś, czego Julian nigdy wcześniej nie słyszał.

Duma zmieszana z ulgą.

ــــــــــﮩ٨ـ

Studia medyczne nauczyły go wielu rzeczy: anatomii, odporności na stres i przede wszystkim jak można dobrze funkcjonować z brakiem snu. Jednego jednak nie zmieniły... wciąż był człowiekiem, którego ciężko było odczytać i poznać. Znajomi z rok określali go jako pewnego siebie. Dla wykładowców był wybitnym studentem. Dla nieznajomych kimś, kto otaczał się aurą tajemnicy, która przyciągała ludzi.

Na stażu po raz pierwszy trafił na oddział pediatryczny. Miał tam zostać tylko przez kilka tygodni, a został już na zawsze. Dorośli pacjenci próbowali negocjować z losem, który został im przedstawiony. Często wybuchali gniewem, rozgoryczeniem. Dzieci po prostu chciały przestać się bać. Przy nich jego głos automatycznie łagodniał, a sarkazm znikał gdzieś pod powierzchnią. Nigdy nikomu nie powiedział, że to właśnie tam czuje się najbardziej… potrzebny.

ــــــــــﮩ٨ـ

Poznał ją w czasie rezydentury. Była jedną z niewielu osób, które nie traktowały jego ironii jak ataku. Nie uważała go za chamskiego i gburowatego. Przy niej bywał spokojniejszy i bardzo czuły. Sprawiała, że otwierał się na ludzi. Pobrali się szybciej niż początkowo planował. Może dlatego, że przy niej życie przestawało przypominać niekończący się dyżur.

Ale potem przyszła szara rzeczywistość. Coraz dłuższe godziny w szpitalu. Telefony odbierane w środku nocy. Odwoływane kolacje. Milczenie, które trwało godzinami i zrywało z jego duszy coś wyjątkowego za każdym razem, gdy patrzyła w ten sposób. Nawet kłótnie nie były najgorsze, tylko ta obojętność, która przyszła po nich.

— Nie możesz tak po prostu wyjść. Rozmawiam z tobą, Julian.

Rozmawiasz, ja słucham. Technicznie rzecz biorąc wszystko działa.

— Boże, ty naprawdę jesteś jakiś niemożliwy. — zaśmiała się pusto, zmęczona ciągłą gonitwą za jego uczuciami. — Czy ty w ogóle jeszcze coś czujesz?

Julian czuł i to aż za bardzo momentami. Po prostu nigdy nie nauczył się tego pokazywać.

Mam dyżur za czterdzieści minut. — powiedział tylko, sięgając po klucze.

— Nie przegrywam z inną kobietą… — powiedziała cicho, gdy łzy cisnęły jej się do oczu. — Przegrywam z twoją pracą.

Nie zaprzeczył. Rozwód był zaskakująco spokojny. Bez scen, bez walki o talerze czy wspólne zdjęcia. Jakby oboje już wcześniej opłakali to małżeństwo i pogodzili z jego rozpadem długo przed podpisaniem papierów. Od tamtej pory Julian przestał udawać, że potrafi dzielić swoje życie na pół. Szpital stał się jedynym miejscem, do którego naprawdę należał.

ــــــــــﮩ٨ـ

Mount Sinai Hospital zna go jako chirurga o nienagannej precyzji i stalowych nerwach. Rodzice małych pacjentów zapamiętują coś innego: sposób w jaki kuca, żeby znaleźć się na wysokości dziecka. Naklejki, które nosi w kieszeni fartucha. Spokój w głosie, nawet gdy sytuacja jest daleka od spokojnej.

Dzieci ufają mu niemal natychmiast, natomiast dorośli potrzebują na to więcej czasu.

Po pracy wraca do mieszkania, w którym panuje niemal sterylna cisza. Czasami zastanawia się czy to cena za życie, jakie wybrał – czy może jedyne, jakie kiedykolwiek potrafił prowadzić? Ciężko stwierdzić.

Sprawia wrażenie człowieka, który wszystko ma pod kontrolą. A jednak są noce, kiedy siedzi przy kuchennym blacie z kubkiem zimnej kawy i myśli o tym jak niewiele potrzeba, by czyjś świat się zawalił. Wie o tym lepiej niż większość ludzi... jak życie potrafi być kruche.

Codziennie przecież zszywa cudze.
Ciekawostki
⚚ Choć ma sarkastyczne poczucie humoru, dzieci go uwielbiają – często śmieją się z jego groźnych min.
⚚ Ma słabość do kolorowych skarpetek.
⚚ Często w czasie przerwy śpi na siedząco.
⚚ Czytanie to jego sposób na relaks, w domu ma sporą biblioteczkę.
⚚ Uwielbia słodkości.
zgoda na powielanie imienia
nie
zgoda na powielanie pseudonimu
nie
Zgody MG
poziom ingerencji
średni
zgoda na śmierć postaci
nie
zgoda na trwałe okaleczenie
nie
zgoda na nieuleczalną chorobę postaci
nie
zgoda na uleczalne urazy postaci
tak
zgoda na utratę majątku postaci
nie
zgoda na utratę posady postaci
nie
szopik
nie zabijać i nie współżyć bez zgody
0 y/o
Prepare to be a seasoned local
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracji
czas narracji
postać
autor

Witamy na forum Julian Kerr
Dobra wiadomość – Twoja karta postaci została zaakceptowana i możemy powitać Cię po tej stronie kanadyjskiej granicy! Przypominamy, że na rozpoczęcie rozgrywki masz 7 dni! W temacie kto zagra? możesz znaleźć użytkowników, którzy chętnie Ci w tym pomogą. Jednocześnie zachęcamy do założenia relacji, kalendarza i informatora. Powodzenia w Toronto!
0 y/o
Prepare to be a seasoned local
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracji
czas narracji
postać
autor

ZDOBYTE TROFEA
ZDOBYTE NAGRODY


WYKORZYSTANE




Zablokowany

Wróć do „gentlemen”