Kto: Kira
Gdzie: viewtopic.php?p=35989#p35989
Opis: Głos odbijanych szpilek o podłogę wybrzmiał w korytarzu, kiedy Daisy Whitmore przemierzała kolejne metry redakcji w trybie ekspresowym. Od samego rana biegała na podwójnych obrotach, próbując dopiąć publikacje dużego materiału związanego z pożarem w okolicy Mount Sinai Hospital.
Istniało wysokie prawdopodobieństwo, że ogień wcale nie wzniecił się przypadkowo. Wręcz przeciwnie — Sebastian miał solidne dowody na to, że było to świadome podpalenie, które miało na celu nie tylko wywołać panikę, ale również doprowadzić do ewakuacji jednego z więźniów, który przebywał aktualnie w szpitalu po operacji.
Kto: Kira
Gdzie: viewtopic.php?p=36701#p36701
Opis: Plan był prosty: kupić samochód. Jej bordowy Ford, którym jeździła przez niespełna osiem lat miał za sobą już zdecydowanie za dużo przygód, żeby męczyć go w nieskończoność. Nie wspominając nawet nagminnego psucia się w ostatnim czasie, gdzie Daisy więcej czasu spędzała na dojazdach do mechanika, niż jeżdżąc faktycznie samochodem. A przecież nie była biedna — było ją stać na porządne, nowe, lepsze auto.
Może nawet bardzo lepsze? Szczególnie po rozmowie, którą odbyła z Kirą Finch całe dwa dni temu w kuchni przy kawie i pysznych batonach czekoladowych. Chcąc nie chcąc blondynka uświadomiła Whitmore, że samochód powinien oddawać charakter kierowcy, a nie być sugestią daną przez chociażby męża. W końcu to miało być coś tylko jej. Coś czym będzie dumnie parkować przed budynkiem Toronto Sun i jeździć przez miasto, wsłuchując się w głośne basy, lecące z głośników.
Kto: Kira
Gdzie: viewtopic.php?p=39752#p39752
Opis: W swojej pracy widziała wiele fuckupów.
Rzeczy psuły się na porządku dziennym, ciągle coś się wywalało, artykuły nie wychodziły na czas, świadkowie wydarzeń nagle wycofywali swoje wypowiedzi, ktoś ich pozywał… ale jeszcze nigdy system nie zrobi im aż tak wielkiego psikusa.
Wszystkie artykuły, które tworzono w redakcji, były zapisywane na wewnętrznym systemie, coś na zasadzie chmury, ale stworzone przez Toronto Sun. Wiązało się to z regulacjami prawnymi i zabezpieczeniami, które miały chronić artykuły, które jeszcze nie wyszły przed wykradnieciem lub zhakowaniem. Na wewnętrznym serwerze miały być bezpieczne jak nigdzie indziej… a jednak okazało się, że z jednej, durnej awarii, one wszystkie po prostu wyparowały. Tak o. I to tylko i wyłącznie z działu motoryzacyjnego.
Whitmore była realistką, ciężko było jej uwierzyć w przypadki i po rozmowie z Robem z działu bezpieczeństwa, góra śmiała twierdzić, że był to atak hakerski na systemy firmy, AKURAT dzień przed tym, jak na stronie jutro miał się pojawić artykuł ujawniający jakieś wielkie przekręty przy wyścigach, które doprowadziłī do śmierci jednego z rajdowców. Powiedzieć, że zgranie w czasie było dziwne, to jak nie powiedzieć nic.