Gdzie: the girl from his case
Opis: - Nie będę niańczył jakiejś gówniary... - warknął Lance zapierając się rękami na biurku swojego przełożonego. Kłócili się tu już dobre piętnaście minut, może dłużej?
Eliot zdążył w tym czasie wypić kawę i zjeść batonika z naklejką Minionków w środku. Lance za to przeszedł się po jego gabinecie. Najpierw wcisnął ręce w kieszenie kurtki, potem wyrzucał je w górę tłumacząc, że on nie jest żadną niańką, a na koniec... walnął nimi w blat biurka.
Eliot przeżuł tylko ostatni kęs czekoladki, a naklejkę schował do szuflady biurka, bo zbierał je dla swoich córek.
- To odsuniemy cię od sprawy Gardner - prosta odpowiedź. Nawet powieka mu nie drgnęła kiedy to mówił, podniósł za to do ust kubek z tą syfną kawą, pociągnął łyk i się skrzywił.
- Nie możesz Eliot... - syknął Lance przez zęby. Ale mógł. Wiedział to doskonale, że mógł go odsunąć od śledztwa.