ODPOWIEDZ
24 y/o
OPIEKUN FORUM
163 cm
technik kryminalistyki w Toronto Police Service
Awatar użytkownika
I cannot be bought,
but I can be stolen
with one glance.
I'm worthless to one
but priceless to two.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkishe/her
typ narracji1os (bio), 3os (reszta)
czas narracjiprzeszły
postać
autor

009.
Ludzie dzielili się na dwie większe grupy jeśli chodzi o lokale serwujące jedzenie. Pierwsza z nich zrzeszała osoby, które rzadko kiedy jadały w jednym i tym samym miejscu, stale powiększając dorobek w postaci odwiedzonych miejsc. Druga z kolei skupiała się na jedzeniu i przyzwyczajeniu do stałej, dobrej jakości. Daphne należała raczej do tego ostatniego podziału, choć okazjonalnie udawało jej się trochę wyjść poza schemat.
Taki wyjątek spotkał ją właśnie dzisiaj. Wszystko za sprawą telefonu, który po raz enty wypadł jej z ręki i przygrzmocił o podłogę. Tego upadku jednak nie przeżył bez szwanku. Przeżyłaby z pękniętym ekranem, bo na razie nie stać jej było na równie dobry, nowy sprzęt… Tylko, że akurat ekran przestał działać. Chcąc czy też nie, musiała go zatem zanieść do naprawy. Wykalkulowała to oczywiście wcześniej, bo musiała wiedzieć czy jej się to w ogóle opłacało. Różnica była dość widoczna z porównaniem do kupna nowego smartfona, więc nawet się nie wahała ze swoją decyzją.
Tak też trafiła do dystryktu, po którym nie przechadzała się na co dzień. Ba, chyba nie bywała tutaj jeszcze praktycznie wcale, może ewentualnie przy jakiejś policyjnej sprawie. Wtedy jednak nie miała czasu, by jakoś szczególnie rozglądać się po okolicy. Teraz miała go aż nadto – telefon zastępczy, który otrzymała, pewnie nie nadawał się nawet do grania w Candy Crusha. Wolała nie ryzykować też jego przeciążeniem.
Planowała od razu wrócić do domu, lecz szyld jednej z restauracji przykuł jej uwagę na tyle, by zatrzymać się pod jej drzwiami. Nie było to nic ekskluzywnego, a wręcz bardzo specyficznego. Restauracja z polską kuchnią. To jednak odblokowało w van Laar wspomnienie o obietnicy złożonej przyjacielowi z Holandii, który był po części Polakiem. Zawsze zachwalał sobie polskie dania, a ona nigdy nie miała okazji ich spróbować. Może właśnie teraz nadeszła na to pora? Zwłaszcza, że zerkała sobie teraz na QSMP i tam Polacy mieli też dość fajną relację ze streamerami z Holandii.
Ostrożnie wstąpiła do środka, rozglądając się uważnie po wnętrzu. Nieduża przestrzeń, ale całkiem przyziemny klimat. Nie czuła się tutaj maleńka ani zbyt na widoku. To zdecydowanie jej odpowiadało. Swoje kroki skierowała do jednego z wolnych stolików, zajmując swoje miejsce w trakcie chłonięcia całego wnętrza lokalu co do detalu. Trochę taki nawyk. Lubiła wszystko zapamiętywać.
W końcu dorwała menu, również uważnie lustrując je wzrokiem. Proste, czytelne. Zdecydowanie na plus, przynajmniej według jej skromnego zdania. Zaczęła przeglądać pozycje, ale po krótkiej chwili zaczęła się zastanawiać jak w ogóle powinna wymawiać niektóre nazwy. To będzie dla niej wyzwanie, gdy już przyjdzie do złożenia zamówienia.

Kevin Moen
Lin (shad0wlin_)
sterowanie moją postacią bez mojej wiedzy i zgody
ODPOWIEDZ

Wróć do „Café Polonez”