52 y/o
Enjoy the simplest things
182 cm
złodziej bankowy
Awatar użytkownika
Sk*wiel, jakich mało
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkion/jego
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Blood ties
Rodzeństwo
STATUS: AKTUALNE | 12/03
Obrazek
- Co on tu robi?
- Mieszka - Santiago odpowiedział ostro, patrząc rozmówcy prosto w oczy, tonem nie znoszącym sprzeciwu. Znali się jednak niemal całe życie - było to zdecydowanie całe życie jego młodszego rodzeństwa, które doskonale znało Tiago i wiedziało, że owszem, można mu się postawić, jeśli się wiedziało, jak i jeśli było się mu bardzo bliskim. A starszy de la Serna kochał rodzeństwo całym sercem. Problem był jednak w tym, że zaczynał kochać również inną osobę: czternastoletniego Alvaro, którego przygarnął z ulicy, co zdecydowanie nie podobało się ani jego rodzeństwu, ani żonie: dlaczego Tiago niby daje mieszkanie, wikt i opierunek komuś, kogo totalnie nie znał? Co niby - kolekcjonuje sobie dzieciaki? Jakim prawem w ogóle ten szczyl tu był?!
- Ten gówniarz nie ma prawa się tu kręcić! Zbierasz sobie z ulicy jakieś biedne samotne pieski?! Wywal go stąd.
- Ani. Mi. Się. Śni.

----------------------------------------------------

- A ten dalej się przy tobie kręci?
- Tak. Dalej się kręci - ta wojna trwała już dwadzieścia kilka lat. Alvaro był już dorosły - wychował się u boku Santiago, który wbrew sprzeciwom rodziny opłacił mu studia. W tym czasie kilka razy zmieniły się żony Santiago (co również wyprowadzało jego rodzeństwo z równowagi), a ten żył, jakby jutra miało nie być. Był zamknięty na wszelkie emocje, ale Alvaro bronił całym swoim sercem, nie pozwalał nikomu go odpędzić i nie słuchał, kiedy inni mówili mu, że ten dzieciak chce tylko jego kasy, że na nim żeruje, że Santiago powinien raczej spłodzić sobie własne dziecko, jeśli ma jakieś zapędy ojcowskie. Nic nie pomogło: dzieciak dorósł pod dachem złodzieja i powoli wkręcił się w ten złodziejski światek. Brał udział w napadach (ledwie akceptowany przez de la Sernów) i był przez Tiago traktowany jak prawa ręka. Byli do siebie podobni: obaj porywczy, obaj z krótkim lontem, obaj z pięknymi, górnolotnymi pomysłami.

Wrzucam ponownie, bo z powodów osobistych drugiej osoby - nie wyszło. :(
Szukam najlepiej brata, ale jeśli rodzeństwo będzie innej płci, to też w porządku - z poprzednią graczką byliśmy umówieni, że zrobi siostrę. :D

Kilka najważniejszych szczegółów:
Pochodzenie: Argentyna
Wiek: w karcie napisałem, że jest 7 lat młodsze od Tiago, czyli ma 45, ale jeśli wolisz dać mu inny wiek, to możemy ponegocjować
Wygląd: niczego nie narzucam. Zakładam, że pochodzą od tego samego ojca, ale jeśli podobają Ci się te poszukiwania, a wolisz grać kimś o innym typie urody, to też jestem otwarty na propozycje: stworzymy razem historię, jak do tego doszło
Imię i nazwisko: tu też niczego nie narzucam. Fajnie, gdyby rodzeństwo nazywało się zgodnie z tym, jak nazywają się ludzie w Argentynie i żeby miało to samo nazwisko, co Tiago, ale jeśli to Ci nie odpowiada, to równie dobrze w ciągu życia mogło zmienić personalia

----------------------------------------------------

Zawód: złodziej, choć oczywiście oprócz tego może się zajmować też czymś innym. Pochodzi jednak ze złodziejskiej rodziny i tego było uczone od małego: jak kraść, jak planować, jak nie dać się złapać. I nie chodzi o kradzieże kieszonkowe, tylko o włamania: do willi, do jubilerów, muzeów, banków itp. Razem z Tiago zaplanowali i przeprowadzili wiele napadów. Jednocześnie ojciec stawiał na dobre wykształcenie swoich dzieci, żeby te miały pojęcie o świecie, wiedziały, jak sobie w nim poradzić i... co kraść

----------------------------------------------------

Relacje: zakładam, że rodzeństwo darzy się miłością i jedno za drugie skoczyłoby w ogień - co nie przeszkadza im od czasu do czasu wojować. Na pewno konflikt budzi obecność Alvaro w życiu Santiago i na tym tle są wojny między tą trójką: rodzeństwu nie podoba się, że Tiago przygarnął chłopaka i że ten wciąż gdzieś tam wokół niego był. Być może jest zazdrosne o istnienie Alvaro, bo nagle nie ono jest jedyne najważniejsze w życiu Tiago (choć również jest dla Santiago cholernie ważne i tak naprawdę tylko jemu i Alvaro Santiago kiedykolwiek ufał i się zwierzał). Można powiedzieć, że w pewnym sensie Tiago wychował rodzeństwo, nieraz z pewnością będąc namolnym i nadopiekuńczym, zwłaszcza po tym, jak zginął ich średni braciszek.
Przy okazji: mamy też przyrodniego brata (Salazar), trzy lata starszego od Santiago. Wychowywał się ze swoją matką, a nie z ojcem i razem z Tiago i jego rodzeństwem, więc jest niemal zupełnie inny, niż oni: nie jest złodziejem, nie brał udziału we wszystkim, co robią oni. Jest jednak mocno związany z przyrodnim rodzeństwem.
Trochę tła: Santiago "zginął" w trakcie ostatniego wielkiego napadu, który traktował jak napad swojego życia: coś spektakularnego, wielkiego, takiego, co zostanie w pamięci ludzi. Tiago postanowił sobie, że w tym napadzie zakończy swoje życie, najlepiej ratując przy tym resztę. Nie wyszło - przeżył, ale nikomu o tym nie powiedział i zaszył się w Kanadzie. To było półtora roku temu. Wcześniej dowiedział się, że jest śmiertelnie chory, ale o tym powiedział tylko rodzeństwu i ostatniej ze swoich żon.
To, w jaki sposób rodzeństwo dowiedziało się, że jednak Tiago żyje, pozostawiam do omówienia: mogło być tak, że zauważyło, że znikają pieniądze z konta Tiago, mogło dowiedzieć się przypadkiem, a mogło go wyśledzić.

----------------------------------------------------

Na co liczę:
Na dramy, kłótnie i miłość rodzeństwa. :D Obecnie Alvaro przyjechał do Tiago i trochę postawił go na nogi, związali się ze sobą, ale wciąż Santiago udaje przed resztą świata, że nie żyje, nie odezwał się więc do rodzeństwa. W pierwszej grze liczę na wjazd rodzeństwa na pełnej, z pretensjami, jak Santiago mógł. ;) A potem - się zobaczy. Mam w planach na gry chwile załamań, chwile pięknego życia, nadziei, ponowne planowanie jakiegoś wspaniałego napadu, ogólne żegnanie się ze światem, jakieś chwile "żyj, jakby każdy dzień miał być twoim ostatnim", być może jakąś eksperymentalną terapię, na którą Tiago nie będzie chciał się początkowo zgodzić... Się zobaczy.
Ostatnio zmieniony czw mar 12, 2026 10:59 am przez Santiago de la Serna, łącznie zmieniany 4 razy.
call me by my name
> Wielbię dramy :D > Lubię grać na ostro ;) Uszkodzenia fizyczne i psychiczne na propsie > Nie lubię typowo bekowych sesji (raz na jakiś czas mogę taką zagrać i dobrze się bawić, ale nie ciągle). Poza tym gram wszystko > Nie kieruj moją postacią. Jeśli potrzebujesz jakiegoś jej zachowania do posta - zapytaj
27 y/o
DEATH IN BLOOM
164 cm
primabalerina | The National Ballet of Canada
Awatar użytkownika
i'm not good at love, i'm so much better at taking my clothes off
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

lost in the dark of my own mind
there's too much beauty in this hell
STATUS: AKTUALNE | 17/03
ObrazekObrazek
Elena wychowała się we Włoskiej, mafijnej rodzinie o głęboko zakorzenionych tradycjach. Trzymana z dala od interesów, przez całe swoje życie była jedynie biernym obserwatorem zawiłości rodzinnego biznesu. Po traumatycznych wydarzeniach, z których jako jedyna z bliskich uszła z życiem, uciekła z Mediolanu przyjmując fałszywe tożsamości i podróżując po świecie, póki nie trafiła do Toronto otoczona opieką przez dalszą rodzinę należącą do 'Ndranghety. Od tego czasu żyje pomiędzy światami - nie będąc częścią półświatka, w którym nigdy własnoręcznie nie utoczyła czyjejś krwi, a jednocześnie nie przynależąc do codzienności dzielonej przez wszystkich z jej nowego otoczenia. Wyobcowana, igra z nadzieją, że być może właściwy moment - lub właściwa osoba - mogłaby przywrócić ją do świata żywych, odciągając od krwawej przeszłości.
Santorini ułożyła sobie jakieś jakoś życie na obcej, Kanadyjskiej ziemi. Odnalazła ciepłą posadę, w której tańcem zadusza tęsknotę za tym, co było kiedyś. Otoczyła się wiankiem nowych ludzi - znajomi, koledzy, przyjaciele i kochankowie umilają jej szarość codziennej rutyny, oferując własne problemy, na których może się skupić by zapomnieć o własnych. Podłapała hobby, próżne zajęcia zabijające jej czas między powrotem z jednego występu a próbami przed następnym. Można nawet powiedzieć, że wreszcie jej rzeczywistość stała się n o r m a l n a.
Przekształciła się w perfekcyjnie funkcjonującą maszynę, której jedynym zadaniem jest nie patrzeć wstecz.
Ale coś w jej sercu podpowiada, że przeszłość nie jest drobiazgiem, który może wepchnąć na dno najniższej szuflady. Że zbroczone szkarłatem podłogi i puste spojrzenia utkwione w suficie nie obędą się bez echa, którego fale dosięgną ją tutaj, w Toronto. Jej umysł stał się wyczulony na pierwsze oznaki ich nadejścia. Napełnił jej duszę paranoją, w której każdego dnia wracając do swojego zapuszczonego mieszkania w Parkdale trzykrotnie skręca w prawo upewniając się, że nikt za nią nie podąża. Uczynił jej relacje płytkimi, międzyludzkie więzy cienkimi, łatwymi do zerwania w razie potrzeby. W razie, gdyby musiała któregoś dnia zniknąć, jak robiła to już wcześniej.
W razie, gdyby dopadła ją odroczona w czasie zguba.

· · ─────── ·𖥸· ─────── · ·


🍁 Poszukuję osoby z półświatka, która mogłaby wprowadzić odrobinę chaosu do starannie ułożonego życia mojej postaci. :stickwstydek:
🍁 W przeszłości, Elena żyła nieco pomiędzy światami i choć udało jej się stworzyć pozory normalności, wierzy, że jej sielanka jest krótkotrwała i wkrótce jej przeszłość zmusi ją do ucieczki. Ma skłonności do ryzyka, przestępczy świat jest jej na swój sposób znajomy i bezwiednie do niego lgnie w chwilach, w których inna osoba racjonalnie odwróciłaby się i uciekła. Jest kontrastem w pozornie kruchej, eleganckiej kobiecie, której jednocześnie nie jest obca brutalność czy krew.
🍁 Nie mam żadnych wymagań w kwestii zawodu i płci postaci - co nie znaczy, że nie mam żadnych pomysłów, jeśli chciałbyś zahaczyć o ten wątek tworząc kogoś nowego. Osoba może być już istniejącą postacią na forum bądź nowym, Kanadyjskim narybkiem.
🍁 Preferowałabym postaci starsze od mojej - Elena wychowała się w tradycyjnej rodzinie, w której wiek równał się z respektem i nawet, jeśli ktoś byłby groźny, nie potraktowałaby go z takim samym poważaniem gdyby jednocześnie był od niej dużo młodszy.
🍁 Jestem aktywnym graczem od samego początku istnienia forum, lubię rozmawiać o wątkach i kontemplować wszystkie dramy, więc na pewno nie ucieknę!
🍁 Odpisuję dość sprawnie i szukam osoby, która również lubi szybszą rozgrywkę.
🍁 Nie piszę z AI i preferuję, by mój partner w pisaniu również popełniał posty własnoręcznie.
Ostatnio zmieniony wt mar 17, 2026 10:56 am przez Elena Santorini, łącznie zmieniany 3 razy.
24 y/o
OPIEKUN FORUM
163 cm
technik kryminalistyki w Toronto Police Service
Awatar użytkownika
I cannot be bought,
but I can be stolen
with one glance.
I'm worthless to one
but priceless to two.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkishe/her
typ narracji1os (bio), 3os (reszta)
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Brat i siostra
rodem z Niderlandów
STATUS: AKTUALNE x2 | 22/03
ObrazekObrazek
Urodziłam się z wadą serca, która już od samego początku spędzała sen z powiek moich rodziców, a w późniejszym czasie uniemożliwiała mi funkcjonowanie jak każde inne dziecko. Nie byliśmy rodziną z wyższej półki, a nawet niekoniecznie z tej średniej, więc mój problem zdrowotny potowarzyszył mi znacznie dłużej niż powinien. Jego konsekwencje ciągną się jednak aż po dziś dzień, a ja do tej pory zbieram żniwa tego, że byłam produktem wadliwym, wymagającym stałej uwagi i opieki. Nigdy o nią nie prosiłam, natomiast rodzice bez słowa mi ją zaofiarowali, za co byłam i jestem im wdzięczna. Co innego rodzeństwo - mogłabym pewnie przepraszać bez końca za coś, czego nie byłam nawet świadoma, a pewnie i tak nie wybaczono by mi czegoś, na co nie miałam wpływu.
To tylko jeden z cytatów z karty mojej postaci, z którą proponuję się zapoznać w całości :slodziaczek:

W dużym skrócie - niezbyt bogata rodzina, troje dzieci, w tym to najmłodsze (czyli Daphne) z uszczerbkiem na zdrowiu, którym trzeba było się zająć w pierwszej kolejności. Tym sposobem starsze dzieci mogły czuć się nieco bardziej zaniedbane, odsunięte na bok. Jak to przeżyły? Może nienawidziły młodszej siostry, by potem zrozumieć pobudki rodziców (lub też nie)? A może od początku byli dość wyrozumiali, starając się wesprzeć rodzinę, w tym i najmłodszą pociechę? Tak naprawdę zostawiam to potencjalnym chętnym do rozważenia, bo to, że moja czuła się utrapieniem (i dalej się nim czuje właściwie) może być tylko i wyłącznie jednym z jej prywatnych demonów, prześladujących ją od dawna.

Ważnym punktem jest miejsce urodzin. Jest to Holandia, gdzie mieszkaliśmy wszyscy, przynajmniej do czasu pełnoletności. Zostawiam dowolność w zdecydowaniu, co działo się po tym czasie - wyjazd na stałe, na studia, a może plany osiedlenia się na stałe w ojczyźnie, które jednak nie wypaliły? To Twój wybór! Tak samo jak i cała reszta, bo ja wymagam jedynie spójnej historii z moją i parę pomniejszych drobnostek, które już zostały tutaj wymienione. Chyba, że o czymś zapomniałam, ale śmiało proszę zadawać pytania, bo ja się często zapominam :lol:

Wiek, oprócz tego, że mają być to postaci starsze, również jest nienarzucony. Ale wiadomo, w granicach normy, żeby wszystko trzymało się kupy!

starszy brat - aktualne - 22/03
starsza siostra - aktualne - 22/03

Do kontaktu i po więcej pytań zapraszam na pw Daphne van Laar lub na discord: shad0wlin_ <3

Lin (shad0wlin_)
sterowanie moją postacią bez mojej wiedzy i zgody
36 y/o
For good luck!
168 cm
housewife
Awatar użytkownika
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

no one has ever known you
as i know you
STATUS: NIEAKTUALNE | 25/02
Obrazek
Obrazek

Na jego twarzy widać więcej lat, niż wskazywałaby metryka. Nie rzuca się w oczy, a jeśli już (zdecydowanie wbrew jego woli) – jest dobrze odbierany. Ubiera się prosto, jednak kładzie nacisk na kroje i materiały. Lubi czuć i prezentować się bez zarzutu, pamiętając, iż to pierwsze wrażenie jest tym najistotniejszym. W tłumie raczej niknie. Odzywa się rzadko i na tyle cicho, by słowa nie dotarły do niepożądanych uszu. Każdy kolejny gest jest przemyślany, aczkolwiek naturalny.

To typ obserwatora i słuchacza. Analizuje mimikę rozmówcy, na przyszłość zapamiętując szczególne detale. Rejestruje najdrobniejszą zmianę tonu głosu, dostrzega choćby minimalne drżenie dłoni i notuje przerwanie kontaktu wzrokowego. Sam z kolei stale ma się na baczności – żadnych nieplanowanych westchnień czy nerwowego wpatrywania się we własne palce. Z innych wyciąga wiele, niedużo dając w zamian.

W Europie wiódł spokojne życie. Wzorowy pracownik, szanowany sąsiad – być może również świetny ojciec dorosłych już dzieci lub bezkonfliktowy były mąż. Wieść o śmierci młodszego brata spadła na niego niespodziewanie. Alex urodził się ponad dekadę po nim i od samego początku cieszył się dobrym zdrowiem. Wstrząśnięta szwagierka podczas rozmowy telefonicznej nie przekazała wielu informacji. X miał pytania, których z każdą mijającą godziną tylko przybywało. Zrobił jednak to, co właściwe – spakował walizkę i pojechał na lotnisko.

Podróż na inny kontynent nie była łatwa. Były opóźnienia, a dwie planowane przesiadki zamieniły się w trzy. Choć zrobił absolutnie wszystko, co w jego mocy, aby zdążyć na uroczystości pogrzebowe, spóźnił się o kilka długich godzin. Do drzwi pięknego domu zmarłego i jego rodziny zapukał po północy. Zmarznięty, zmęczony i, co najważniejsze, pozbawiony zwyczajowej maski.

Przekroczył próg bez nadmiernego analizowania, tym samym bezpowrotnie zaprzepaszczając pierwsze od lat wrażenie.



Od autorki:

• Poszukiwany przeze mnie mężczyzna ma +/- 45 lat. Ze wspomnianym w ogłoszeniu zmarłym mężem mojej bohaterki miał poprawne relacje, choć ze względu na dużą różnicę wieku oraz odległość geograficzną, widywali się i rozmawiali ze sobą raczej sporadycznie.
• Wykonywany zawód, dotychczasowy kraj zamieszkania, status cywilny i większość ważnych informacji na temat tej postaci pozostawiam przyszłemu autorowi/autorce.
• Nasze postaci nie znają się za dobrze. Ich spotkania można policzyć na palcach, chociaż nie wykluczam, że podczas któregoś z nich doszło między nimi do przekroczenia granicy.
• X przyleciał do Toronto z zamiarem szybkiego powrotu do domu. Chciał pożegnać brata i upewnić się, że bratanek i jego matka jakoś sobie radzą po odejściu głowy rodziny. W trakcie pobytu na jaw wychodzą niespodziewane fakty (związane z prowadzoną przez denata firmą, lecz nie tylko), co zmusza go do pozostania w Kanadzie.
Bez fajerwerków – nie dlatego, że są na to za starzy, a dlatego, że to nie w ich stylu. Powolne odsłanianie się krok po kroku, wspólne przeżywanie niełatwej żałoby, wzajemne oskarżenia i podejrzenia, ciut żalu i mogłabym dodać tutaj jeszcze więcej przecinków, ale szczegóły oraz negocjacje wolę prowadzić prywatnie.
• Nie jestem demonem prędkości, nie wymagam cudów. Miej chęci, pomysły, lekkie pióro i trochę czasu. Lubię kryminalne klimaty i tę historię również można w tę stronę rozwinąć.
• Chętnie odpowiem na pytania i pomogę w razie potrzeby. Zapraszam i polecam się.

Ostatnio zmieniony śr lut 25, 2026 9:42 am przez romy bacall, łącznie zmieniany 1 raz.
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
gall anonim
27 y/o
PEACHY PEACH
178 cm
Influencerka Internet
Awatar użytkownika
I'd sell my soul to have a taste of a magnificent life that's all mine
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

wybranek rodzicow
całkiem niezła partia
STATUS: AKTUALNE | 18/02
ObrazekObrazek
Dla Peach poszukuję kandydata na chłopaka, którego wybiorą jej rodzice. Chciałabym, żeby był to ktoś, kto będzie miał na wizerunku kogoś kto wygląda jak z Indii (Dev Patel supremacy), a jeżeli chodzi o inne wymagania to: zawód doktor/prawnik/biznesman - czyli idealna partia według rodziców dla ich córci. Narazie nie pisałam nic o nim w żadnych postach, więc możemy to rozegrać od samego początku!

Ważne info o rodzicach:
Peach jest nepo baby, jako córka bollywoodzkiego aktora i dziedziczki kanadyjskiej firmy, hinduskiego pochodzenia. Historia jej rodziców, chociaż oboje pochodzą z Indii, jest o tyle ciekawa, że jeszcze te trzydzieści lat temu, była wielkim skandalem, którym żyła śmietanką towarzyska zarówno w Indiach jak i w Kanadzie. Ojciec Peach to uznany aktor w Bollywood, który kradł serca dam w latach dziewięćdziesiatych, natomiast jej matka pochodziła z konserwatywnej rodziny emigrantow. Jej ojciec wyjechał do Kanady z miłości, natomiast rodzice jej matki mieli wobec tego ogromne zastrzeżenia, chcieli bowiem by ich córka poślubiła osobę z lepszymi koneksjami, majątkiem oraz statusem. Niestety młodzi kochali się za bardzo i aby nie wyrządzić więcej krzywdy niż to jest konieczne, dziadkowie w końcu przystali na małżeństwo, pod warunkiem że rodzina zostanie w Canadzie.


Dodatkowo:
- to nie musi być relka engdame, bo Peach ciągle jest w jakiś związkach, zresztą na przykład obecnie jest przekonana, że jest zakochana w Clydzie, więc ten kandydat od rodziców będzie dla niej jakimś takim wyzwaniem
- możemy zrobić sobie coś w stylu enemies to lovers, albo enemies to enemies albo jakikolwiek motyw jaki chcesz
- ja sobie wyobrażam go jako na prawdę słodkiego faceta, ale może ma jakąś dark side :brewka:
- zapraszam do ustaleń na pw
peach
Rozpadania się na miliony kawałeczków
25 y/o
Indulge in local cuisine
179 cm
zawodowo pcha się w kłopoty ale nikt mu za to nie płaci
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

rodziny się nie wybiera
ale na szczęście nie trzeba się do niej przyznawać...
STATUS: AKTUALNE | 19.02
ObrazekObrazek
Poszukuję rodzeństwa, najchętniej w ilości dwóch sztuk. Konfiguracja pozostaje dowolna – mogą być więc dwie siostry, dwóch braci, a może być również brat i siostra. Podobnie dowolność pozostawiam, jeśli chodzi o ich wiek – równie chętnie przygarnę i młodszych, i starszych.
Wbrew temu co sugeruje tytuł – nie musimy się wcale jakoś bardzo mocno nie lubić. Choć mimo wszystko zakładam, że momentami relacje między rodzeństwem mogły być dość... skomplikowane (niech pierwszy rzuci kamieniem, kto nigdy nie miał ochoty wystawić brata lub siostry na aukcji internetowej...)

W skrócie o sytuacji rodzinnej – ojciec jest muzykiem, być może nadal nawet koncertuje ze swoim zespołem, na pewno do dnia dzisiejszego nie zdążył dorosnąć. Mniej więcej jedenaście lat temu matka pogoniła go z domu i po jakichś dwóch latach ponownie wyszła za mąż. Tym razem za policjanta, który próbował wprowadzić do domu trochę bardziej konsekwentny styl wychowania. Z kiepskim skutkiem, jeśli chodzi o niektóre niereformowalne przypadki...
Jak to się miało z pozostałymi dzieciakami? Pozostawiam do dyspozycji tych, którzy zdecydują się ich stworzyć. Choć nie ukrywam, że cudownie byłoby, gdyby przynajmniej jedno z nich złapało znacznie lepszy kontakt z ojczymem (powód do regularnych kłótni i rodzinnych złośliwości gwarantowany). Może nawet na tyle, by pójść w jego ślady, jeśli chodzi o karierę zawodową...?

bonus
Jeśli ktoś chciałby stworzyć przyrodniego brata lub siostrę (czyli dziecko ojczyma z poprzedniego małżeństwa), to również z miłością (Dante już raczej niekoniecznie) przygarnę! <3
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
marchew
wszystko przejdzie, w razie czego można się dogadać
32 y/o
Welkom in Canada
168 cm
owner, nail stylist at Atelier N°9
Awatar użytkownika
It’s no use going back to yesterday, because I was a different person then.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkishe/her
typ narracji1os (bio), 3os (reszta)
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Double the dysfunction and you will get...
an actually functioning relationship?
STATUS: Nieaktualne | 06/03
Obrazek
Tak się składa, że wiele rzeczy mogłam sobie jedynie wyobrazić głównie podczas leżenia na rozwalającym się łóżku piętrowym i wpatrywania się w obdrapany sufit. Nawet o to było czasem ciężko. Ten dach nad głową, co z tego że był, jak był za mały dla nas wszystkich? Zero prywatności, każdy wiedział jak wygląda bez ubrań i co za głupoty gada przez sen. Już mniejsza z przestrzenią, ale stan mieszkania wołał o pomstę do nieba coraz bardziej wraz z każdym mijającym rokiem. Rodzice? Tylko na dokumentach. Tak naprawdę nie miałam bladego pojęcia, kim są mama i tata z prawdziwego zdarzenia. Wychowało mnie właściwie starsze rodzeństwo. To na nich nauczyłam się polegać, choć równie prędko nauczyłam się polegać jedynie na sobie. Potem jeszcze nauczyłam się pomagać, byleby tylko nie być ciężarem. Zawsze jednak miałam jakieś marzenia z tyłu głowy, ale te takie kompletnie nierealne. Że któreś z rodziców pójdzie po rozum do głowy, zmieni się. Zrobi porządek z tym cholernym mieszkaniem. Ewentualnie zdarzało mi się mieć takie głupie wizje, gdzie wygrywamy ogromną kwotę na loterii i razem z rodzeństwem pakujemy manatki, wyprowadzając się do wielkiej rezydencji. Teraz te wszystkie mantry posyłane w eter do jakiegokolwiek bytu sprawującego pieczę nad losem wydają się być śmieszne. Wtedy były niemym wołaniem o pomoc czy chociażby zrozumienie.
Jak widać, Zella nie pochodziła ze szczęśliwego, a nawet normalnego domu. Choć zbiera sukcesy zawodowe i po osiągnięciu dorosłości wyszła na prostą, zostawiając największe trudy za sobą, tak w życiu brakuje jej czegoś jeszcze. Miłości. Ale to nie takiej byle jakiej. Ona potrzebuje kogoś, kto być może nie tylko zrozumie, jak jej przeszłość może wpływać na tak ważny aspekt życia, ale sam będzie usiłował radzić sobie z tym samym. Z czym Zella również może mu pomóc, odwzajemniając się za jego troskę. Coś za coś, a przy okazji uczucie, które będzie stale rozwijać się i pogłębiać.

▷ "Dysfunkcyjny" nie znaczy tutaj toksyczny i brutalny. Nie szukam kogoś, kto będzie mi dosłownie poniewierał postacią - przykro mi :lol: Zależy mi na kimś, kto również chce sobie ułożyć życie, a nie stać się dosłownie czyimś koszmarem. Wiadomo, że pomniejsze dramy są w takim związku nie do ominięcia, natomiast nie chcę przekraczać granic dotyczących przemocowych i tym podobnych.
▷Totalnie widzę tutaj slow burn, taki od zera. Krok po kroku, z drobnymi (lub trochę większymi) potknięciami z obu stron. Możemy wspólnie rozplanować co i jak, urozmaicać żeby nie było nudno i w ogóle!
▷ Oczywiście nie chcę się skupić tylko na trudnościach, z którymi obie strony musiały się do tej pory borykać w swoim życiu. Jestem natomiast osobą, która lubi ustalać wiele szczegółów wspólnie, więc dogadamy się z pewnością co będziemy chcieli grać lub nie <3
▷ Bardzo zależy mi na endgame, natomiast jeśli po drodze stwierdzimy, że tu coś nie gra, że to jednak nie ma szans się utrzymać na dłuższą metę - nie ma problemu. Ważne, by po prostu trwała ta rozmowa, gdzie możemy sobie ustalać co nam pasuje lub też nie.
Wiek, zawód są mi absolutnie obojętne, natomiast preferowałabym postać starszą od Zelli, nawet o ten rok czy dwa.
Płeć? Tutaj mam dodatkową opcję, bo Zella myśli, że jest hetero, natomiast wydaje mi się że mogłaby spróbować relacji również i z kobietą. Tylko, że tutaj dodatkowo wchodzi aspekt potencjalnego odkrywania biseksualizmu, jeszcze większej ilości dylematów i tym podobnych, co może przedłużyć nam wszystko jeszcze bardziej. Ale kto wie, może dla kogoś nawet będzie to zachęta, bo przynajmniej będzie więcej rzeczy do rozgrywania :lol:
Wizerunek jest mi obojętny, ale chętnie pomogę jeśli będzie taka potrzeba <3
▷ Nie wymagam postów codziennie. Mogą być to nawet posty raz na tydzień, I totally don't mind! Sama mam gorsze momenty, więc też mi się często przedłuża wszystko.
▷ Odpowiada ci jedynie część powyższych opcji lub widzisz to trochę inaczej? I tak zapraszam. Możemy się dogadać ze wszystkim, pomijając podpunkt pierwszy - tutaj raczej twardo stoję przy swoim!

Do kontaktu tradycyjnie zapraszam na pw do Daphne van Laar lub na mój discord - shad0wlin_ :slodziaczek:
Ostatnio zmieniony pn lut 23, 2026 1:29 pm przez Zella Gardner, łącznie zmieniany 1 raz.
Lin (shad0wlin_)
kierowanie moją postacią bez mojej zgody
42 y/o
For good luck!
193 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Jaskniowcy Rocka
Hokus pokus, czary mary, Twoja stara - gra z nami w zespole!
STATUS: AKTUALNE | 5/03
ObrazekObrazek
Po skandalu związanym z niesłusznymi oskarżeniami o molestowanie i mobing, Max przeprowadził się do Kanady, w okolice Toronto, żeby odciąć się od hejtu, który nie znikał nawet po wygranym procesie i oficjalnych przeprosinach. Wrócił w media społecznościowe i do przygotowań nowego show dopiero po dokumencie nakręconym przez jego obecną żonę, wtedy złośliwą dziennikarkę, która chciała pozadawać trochę trudnych pytań ;) Love you Wifey! Pani Keale
Ale zanim do tego doszło czuł się samotny, więc przydałoby mi się kilku dinozaurów rocka. Takich, którzy grali, albo nie grali w zespołach, ale lubią muzykę, dobrą whiskey, dym cygar i fajki, albo nawet haszyszu i trawy. Takich, z którymi można poczuć luz rodem z Hawajów, ale w razie problemów zatańczą z nim hakę by wystraszyć łobuzów okradających staruszki.

To oznacza, że szukam przyjaciół... Możemy założyć gang motocyklowy i nazwać się Synowie Alzheimera. Albo gang Latających Wieprzy. Ważne, że mamy sobie grać, latać w sezonie na moto, szumieć i móc na siebie liczyć.

Czekam niecierpliwie!
Ostatnio zmieniony czw mar 05, 2026 8:57 pm przez Max Keale, łącznie zmieniany 1 raz.
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
Maxio
32 y/o
Mark your calendar for Canada Day
197 cm
kucharz The Beaches Boardwalk
Awatar użytkownika
come as you are
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkija?
typ narracjitrzecia osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

The Ghost of the Past
Czyli kobieta, od której nie może uciec
STATUS: AKTUALNE | 21/02
ObrazekObrazek
Nie umiem pisać ładnych szukajek, więc krótko i na temat; szukam dla Theo pani, która była jego pierwszą i jedyną miłością jak do tej pory :cenzurowicz:
Relacja będzie mocno skomplikowana i chciałabym, żeby rozwinęła się w postach. W którą stronę, tego nie wiem, to by się zobaczyło; może będą żyli długo i (nie-)szczęśliwie, może przegadają sprawę i zostaną znajomymi, albo rozerwą się (albo swoje ciuchy) na strzępy? Cholera wie. Zobaczymy - będzie duuużo dramek i sprzecznych emocji w tych grach na pewno.

O postaci:
- Wizerunek w gifie Charlize Theron, ale może być dosłownie ktokolwiek, nie ma to dla mnie znaczenia
- Rocznik '88-'83, czyli 38-42 lat
- Nie musi to być nowa postać; nie widzieli się i nie słyszeli grubo ponad dekadę, pewnie nie myśleli o drugiej osobie do niedawna
- Zawód w sumie obojętny, może być w biznesie, w modzie, w czymkolwiek, widzę ją w swojej głowie zawsze bardzo fancy ubraną, red lipstick and all that
- Z charakteru; wie jak manipulować ludźmi, jak okręcić ich wokół palca
- Moralność bardzo szara, definitywnie nie będzie z niej rycerza w lśniącej zbroi

Więcej info na PW, będzie super, zapraszam <3
LemonSpice
none
35 y/o
Welkom in Canada
191 cm
adwokat w carnegie & cortlandt llp
Awatar użytkownika
trochę czaruś, trochę gbur, ale w przeważającej części adwokat skoncentrowany na tym, by w szyldzie kancelarii znalazło się w końcu jego nazwisko
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

our forever
was supposed to be longer
STATUS: AKTUALNE | 21/02
ObrazekObrazek
Poznali się przez wspólnych znajomych, a ona od razu wpadła mu w oko. Była ładna, uśmiechnięta, a w dodatku też wygadana. Nić porozumienia nawiązała się między nimi niemal od razu, ale ich relacja była dość burzliwa. Początkowo bowiem łączył ich głównie romans, którego on nie chciał określić mianem związku, trochę jakby wodząc ją za nos.
Był młodym chłopakiem, bał się zobowiązań oraz tego, co mogło z ich relacji wyniknąć. Nie potrafił się zadeklarować, a kiedy w końcu to zrobił, cały ten związek nie potrwał długo. Kłócili się, zrywali, a wszystko po to, aby chwilę później zejść się na nowo. Nie potrafili ze sobą być, ale też nie umieli z siebie zrezygnować, aż w końcu ona zdecydowała się powiedzieć temu pas.
Odeszła, ponieważ wiedziała, że on nie był gotów dać jej tego, czego wówczas od niego chciała.
Wpadli na siebie dość niedawno, kiedy kolejny wieczór spędzał samotnie w barze. Wypili drinka, przegadali kilka długich godzin, a magia wspomnień i chemia, która najwyraźniej nie zniknęła, sprawiła, że razem wrócili do jego mieszkania. Po wspólnie spędzonej nocy zniknęła, a jednak w jego głowie udało jej się zadomowić.
Przypomniała mu bowiem o tym, co kiedyś było między nimi d o b r e.


- wiekowo najlepiej tak 32-35 lat
- poznali się w szkole średniej, a ile trwał ich związek i dlaczego dokładnie się rozpadł, to już sobie ustalimy; w karcie w sumie wspominałam też, że list polecający na studia napisał jej ojciec jego ówczesnej dziewczyny, więc fajnie byłoby, gdyby miała ojca prawnika lub sędziego, ewentualnie jakiegoś prokuratora
- co dalej również ustalimy wspólnie, a w zasadzie rozegramy, bo nie chcę planować niczego z góry
- minimum jeden post na 4-5 dni, ale więcej mile widziane!
- gram, nie uciekam, a po szczegóły zapraszam na pw <3
Magda
unikam wątków nierozwijających relacji oraz opisów przemocy na tle seksualnym i przemocy nad zwierzętami
ODPOWIEDZ

Wróć do „Organizacyne”