ODPOWIEDZ
27 y/o
For good luck!
182 cm
złodziej kradnie co popadnie
Awatar użytkownika
ze Złotego Chłopca do rynsztoka.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

003
Stał w tej odstawionej chacie i gapił się w otwartą lodówkę. Z przemoczonych ciuchów kapie woda, tworząc plamy na podłodze. Pewnie rano właściciele będą ryczeć z wściekłości, że ktoś im tak zasyfił, ale miał to głęboko w dupie. Sami są sobie winni. Trzeba było założyć lepszy zamek, a nie jakiś szajs, który można otworzyć byle drutem. Naiwne, bogate frajery. To wręcz zaproszenie. Jest tak głodny, że aż skręca mu kiszki, więc wpycha do ryja jakąś tam szynkę i zimne parówki.
Kurwa, jak to jest, że tacy frajerzy mają wszystko, a on musi kombinować? Przecież był od nich lepszy. Kiedyś miał wszystko, co najlepsze. Starzy wiecznie powtarzali, jaki jest genialny, robili z niego trofeum przed znajomymi. W końcu zapragnął samodzielności i sam się od nich odciął. Chciał mieszkać sam, sam na siebie zarabiać i pokazać im, że nie potrzebuje ich kasy. Ale noga mu się potknęła i skończył na ulicy. Do starych się nie odzywa, bo mu cholernie wstyd, że tak skończył. Prędzej zdechnie w tym rynsztoku, niż zadzwoni i przyzna się do porażki. Cały czas dotyka palcami szczęki, bo wciąż go boli po jego ciosie. Przybrany braciszek, wielki pan i władca, który nagle poczuł się kimś ważnym. Jak byli młodsi, starzy traktowali go jak najgorsze gówno, bo zwyczajnie na to zasługiwał. Teraz ten hipokryta nagle się dorobił, nosi drogie ciuchy i myśli, że pozjadał wszystkie rozumy. Wpadł na niego parę dni temu na ulicy. Rzucił mu parę szczerych słów prosto w oczy i co zrobił ten tchórz? Uderzył go, a potem zrobił coś bardziej chamskiego. Wyciągnął z portfela marne dwadzieścia dolców, rzucił mu je pod nogi i kazał spierdalać, mówiąc, że nie chce go już nigdy więcej widzieć. Te jego nędzne 20 dolców starczyło zaledwie na chwilę, a głód narkotykowy szybko wrócił. Kiedy zaczęło go ssać, wiedział, że musi zdobyć kasę na już, bez względu na koszty. To nie jego wina, że ten świat jest tak beznadziejnie skonstruowany, że człowiek bez grosza musi radzić sobie sam, przekraczając granice. Trzy dni temu napatoczyła się ta stara baba. Po co takie stare babska noszą przy sobie tyle kasy i szwendają się same? Wywaliła się beton, zaczęła coś tam piszczeć, ale nawet na nią nie spojrzał. Sama jest sobie winna, mogła mocniej trzymać swoje rzeczy albo siedzieć w domu przed telewizorem, a nie prowokować ludzi na ulicy. Zabrał jej portfel i uciekł w ciemne zaułki. Kupił towar i od razu poszedł w kanał. Przez kilka godzin znowu był panem świata, kimś ważnym i nietykalnym. Szkoda tylko, że faza zawsze mija za szybko, pozostawiając po sobie jeszcze większy syf.
I wtedy, jak na złość, pojawiła się Bella. Jego była laska. Zaczęła mu wciskać żarcie, które przyniosła, i patrzyła z litością. Myślała pewnie, że pobawi się w dobrą samarytankę, uratuje bezdomnego Stellana i dzięki temu poczuje się lepiej ze swoim sumieniem. Wkurzyło go to. Czego ona w ogóle chciała? Nie potrzebował łaski od laski, która wyjechała i wybrała innego. Sam sobie poradzi, tak jak robił to do tej pory.
No i właśnie to robi – radzi sobie. Leje od samego rana, a wiatr piździ tak mocno, że mało łba nie urwie przy samym tyłku. Cały przemókł i wcisnął się na klatkę, ściemniając przez domofon, że jest kurierem i ma przesyłkę i nikt nawet nie zapytał o nazwisko. Na górze przeszedł się cicho po korytarzu i zaczął nasłuchiwać przy drzwiach. Wybrał te, za którymi nie było słychać niczego, żadnych głosów ani telewizora. Trochę zabawy zgiętym drutem i kawałkiem blaszki, szybkie kliknięcie i był w środku. Prościzna. A teraz stoi przy otwartej lodówce, dopycha się serem i czuje, jak powoli wracają mu siły. Teraz czas na drugą część planu. Musi szybko przetrząsnąć wszystkie szafki oraz szuflady. Bogacze zawsze trzymają gdzieś schowaną gotówkę albo złotą biżuterię, którą bez problemu opchnie. Nie ma zamiaru nikogo przepraszać za to, że bierze to, co mu się należy od tego niesprawiedliwego świata.

Jason Choi
pączek
nie lubię przejmowania kontroli nad moją postacią i braku dynamiki oraz rozwoju wątków, w każdej innej kwestii się dogadamy
ODPOWIEDZ

Wróć do „#31”