ODPOWIEDZ
30 y/o
Watermelon sugar high
186 cm
Dyrektor finansowy w Northland Power
Awatar użytkownika
You don't need to say you're mine...
I already know you're mine
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjiIII os. l. poj.
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ethan potrzebował ostatnio trochę wytchnienia, a niewiele odciągało jego myśli od problemów tak, jak boks. Ostatnio przez nadmiar obowiązków związanych z pracą oraz faktem, że ktoś ewidentnie próbował podkopać jego reputację, coraz częściej szukał chwili, żeby zdystansować się do tego wszystkiego i na chwilę skupić się na tu i teraz.
Nic więc dziwnego, że szukał pomocy u różnych źródeł. Z Cobie nie widział się od dobrych kilku miesięcy. Mimo powrotu do Toronto na wiośnie, za bardzo pochłaniały go plany jego rodziców na temat ożenku z Cherry, żeby mieć czas na regularne spotkania z większością znajomych pozostawionych w mieście. A teraz, kiedy wszystko waliło się na łeb i szyję, instynktownie potrzebował wsparcia. Albo po prostu towarzystwa, dzięki któremu problemy codzienności przestawały być tak istotne.
Dlatego napisał do Takedy. Łączyły go z nią całkiem przyjemne wspomnienia, i choć one nie skłoniły ich ku czemuś poważniejszemu, to nadal pozostawali w dobrych relacjach. Takich, które skłoniły go do zaproponowania jej małej sesji treningowej.
— Jak forma? — zagadnął z uśmiechem do kroczącej obok niego kobiety. Sam ubrany był w luźną bokserkę i krótkie spodenki, typowo, jak na ten sport walki. Dziś jednak nie zamierzał zakładać rękawic, a bardziej skupić się na poczynaniach Cobie. Albo po prostu samej partnerce.
Otworzył przed nią drzwi do salki, w której znajdowały się worki treningowe, po czym odłożył na ławeczkę swój bidon z wodą i ręcznik.
— To komu dziś złoimy tyłek? — zapytał żartobliwie, posyłając jej zawadiacki uśmiech i przystając przy jednym z worków.
Sam miałby kilka propozycji, ale chwilowo musiały one poczekać na swoją kolej.

Cobie Takeda
32 y/o
For good luck!
155 cm
Detective Constable Toronto Police Service
Awatar użytkownika
Don’t mistake being gentle for being weak.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Cobie była ciekawym przykładem wysportowanej osoby. Od samego początku, kiedy podjęła decyzję o pracy w policji, budowa jej kondycji była koszmarem. Nie lubiła biegać, ale to robiła, nie lubiła treningów siłowych, ale mimo wszystko chodziła na siłownię. Trenując boks, bała się, że rozrosną jej się za mocno ramiona i zrobi się z niej przysadzisty, odwrócony trójkąt. Ale trenowała, chociażby po to, żeby wytrenować refleks. Za to lubiła to, że przy swojej wadze i wzroście mogła robić naprawdę niesamowite, akrobatyczne rzeczy, czy to na drabinkach, czy drążkach. Ale efekt tego, jak wyglądała w lustrze i jak dobrze czuła się we własnym ciele, był absolutną nagrodą za pot i ziajanie. Z czasem nawet zaczęła czerpać satysfakcję z treningów. Chociaż umówmy się... Z Ethanem akurat oboje woleli cardio zostawiać na po prysznicu. To znaczy w czasach, kiedy jeszcze byli razem... No dobra, później też...
Ciekawe, jak potoczy się dzisiejszy trening.
- Pytasz, czy dotrzymam Ci kroku? - zapytała, rzucając mu wyzwanie samym spojrzeniem.
Po jej ustach pełgał delikatny, trochę tajemniczy uśmiech.
- Nigdy nie narzekałeś na moją wytrzymałość... - zauważyła niby niewinnie, próbując obwiązać swoje dłonie owijkami bokserskimi.
Ubrana była w czarny set, bez skrępowania przyjmując to, jak podkreślał jej drobną sylwetkę. Chwilę jej zajęło wybranie go, no bo proszę... Walczyła w niej chęć podobania się Ethanowi z potrzebą wygody i porządnego treningu. Ach te sprzeczności, które trzeba było zaakceptować. No właśnie... Ich relacja nigdy tak do końca nie była wyjaśniona. Niby się rozstali, niby prowadzili zupełnie różne życia i mieli inne plany, a jednak. Te wspólne treningi...
- Tobie? - zapytała żartobliwie, w końcu się poddając z owijkami i podając mu swoją dłoń, żeby on to zrobił.
Zawsze miała z tym problem, ale naprawdę lubiła to, kiedy on ze skupieniem owijał jej ręce. Lubiła skupionych facetów.
Ethan Hartley
ODPOWIEDZ

Wróć do „Kingsway Boxing Club”