ODPOWIEDZ
25 y/o
For good luck!
186 cm
Hokeista Toronto Marlies
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiOn/Jego
typ narracji3 os.
czas narracjiPrzeszły
postać
autor

Marcus "Mac" West
Dwadzieścia pięć lat, zawodowy hokeista i chodzący dowód na to, że talent do pakowania się w kłopoty można mieć równie wielki jak talent sportowy. Mac potrafi rozśmieszyć człowieka do łez, a pięć minut później doprowadzić go do szału. Ma cięty język, kilka sekretów, o których wolałby zapomnieć, i przeszłość, która najwyraźniej nie zamierza zostawić go w spokoju. Nie szuka nikogo, kto będzie go naprawiał. Ale może znajdzie się ktoś, przy kim wreszcie przestanie udawać, że nic go nie rusza?

THE THINGS WE NEVER SAID
kilka historii, które być może nigdy nie powinny się wydarzyć


Nie szukam wyłącznie ludzi do przypadkowych spotkań przy kawie. Chciałbym relacji, które mają swoją przeszłość, niedopowiedzenia, trudne wybory i momenty, do których postacie będą wracać nawet po wielu miesiącach. Takich, w których można się pokłócić, zranić, rozczarować, ale też odkryć, że niektóre znajomości znaczą znacznie więcej, niż początkowo się wydawało. Poniżej mam kilka pomysłów, które chętnie z kimś rozwinę. Nie są zamkniętymi scenariuszami, więc możemy je dopasować do naszych postaci i pozwolić uwolnić wodzę fantazji.

01. IF YOU EVER NEED ME, CALL.
Niektórzy ludzie zostają rodziną, chociaż nigdy nie łączyły ich więzy krwi.


Mieli po piętnaście lat, kiedy świat Marcusa rozsypał się na kawałki. Nie potrafił wtedy rozmawiać o śmierci matki, nie chciał niczyjej litości i reagował złością na każdą próbę pomocy. Ty jednak nie próbowałeś go naprawiać. Po prostu byłeś. Czasami siedzieliście przez kilka godzin w zupełnej ciszy, innym razem wyciągałeś go z domu pod byle pretekstem, choćby po to, żeby przejechać się rowerami albo zjeść coś w przydrożnej knajpie. Kiedy pokłócił się z ojcem i nie miał dokąd pójść, to właśnie u ciebie znalazł miejsce do spania. Twoja rodzina znała jego ulubione płatki śniadaniowe, a on wiedział, gdzie w waszej kuchni trzymacie kubki. Z czasem przestał nawet pytać, czy może wejść.

Później przyszła dorosłość. Wyjazdy, nowe obowiązki, telefony odkładane na później i wiadomości, na które coraz trudniej było znaleźć czas. Marcus przeprowadził się do Toronto, ty również zacząłeś budować własne życie. Być może po drodze wydarzyło się coś, czego żadne z was nie potrafiło wybaczyć. A może po prostu pewnego dnia przestaliście do siebie dzwonić, przekonani, że nadrobicie wszystko przy następnej okazji. Tylko że ta okazja nigdy nie nadeszła. Teraz znów jesteście w jednym mieście i nie wiadomo, czy wystarczy jedno spotkanie, żeby wróciła dawna bliskość. W końcu minęło wiele lat, a obaj jesteście już trochę innymi ludźmi. Pozostaje pytanie, czy nadal potraficie być dla siebie tym bezpiecznym miejscem, do którego kiedyś wracało się bez zastanowienia.

02. I WISH I COULD HATE YOU.
Najtrudniej zapomnieć o tych, którym pozwoliliśmy poznać się naprawdę.


Nie byliście idealną parą. Zresztą Marcus nigdy nie twierdził, że potrafi być idealnym partnerem. Były między wami kłótnie, głupie nieporozumienia, czasami zazdrość, ale też mnóstwo zwyczajnych chwil, które z perspektywy czasu okazały się najważniejsze. Znałeś jego ulubioną kawę, wiedziałeś, że przed ważnymi meczami staje się nieznośny, i potrafiłeś rozpoznać moment, w którym jego żarty przestawały być zabawne. Mac z kolei pamiętał drobiazgi, o których sam dawno zapomniałeś. Wiedział, jak poprawić ci humor, czego nie znosisz i kiedy lepiej po prostu usiąść obok, zamiast zasypywać cię pytaniami. Przez pewien czas naprawdę mogło się wydawać, że wam się uda.

Tylko że Marcus miał paskudny zwyczaj niszczenia rzeczy, na których zależało mu najbardziej. Kiedy wasza relacja zaczęła robić się poważna, coraz częściej się wycofywał. Nie odbierał telefonów, odwoływał spotkania, udawał, że nie rozumie, dlaczego masz do niego pretensje. Aż w końcu wydarzyło się coś, po czym jedno z was powiedziało słowa, których nie dało się już cofnąć. Rozstaliście się w gniewie, zostawiając po sobie mnóstwo niedokończonych rozmów. Minęły miesiące, może nawet lata, a teraz przypadkiem spotykacie się ponownie. Nie chodzi o to, żeby natychmiast do siebie wrócić. Może jedno z was jest już z kimś innym, może żadne nie chce kolejnego związku. Chciałbym jednak rozegrać historię dwóch ludzi, którzy doskonale wiedzą, dlaczego nie powinni ponownie się do siebie zbliżać, a mimo to nie potrafią przejść obok siebie zupełnie obojętnie i płeć jest tu mile widziana damska jak i męska.

03. YOU LEFT ME THERE.
Nie każda krzywda kończy się wtedy, kiedy przestajemy o niej mówić.


Kiedyś byliście sobie bliscy. Może przyjaźniliście się od dzieciństwa, może poznaliście się w najgorszym możliwym momencie i właśnie dlatego tak szybko znaleźliście wspólny język. Marcus wiedział o twoich problemach, a ty znałeś jego. Byliście dla siebie ludźmi, do których dzwoniło się w środku nocy, kiedy wszystko inne zawodziło. Przynajmniej do pewnego dnia. Wydarzyło się coś poważnego, coś, co wymagało od Maca odrobiny odwagi i zwyczajnej ludzkiej przyzwoitości. Mógł powiedzieć prawdę, stanąć po twojej stronie albo przyznać się do własnego błędu. Zamiast tego wybrał siebie. Być może pozwolił, żebyś poniósł konsekwencje czegoś, za co obaj byliście odpowiedzialni. Być może skłamał, kiedy najbardziej potrzebowałeś jego szczerości. Nie chodzi o drobną sprzeczkę, którą można załatwić jednym przepraszam. Chodzi o zdradzone zaufanie.

Marcus przez lata próbował wmówić sobie, że postąpił tak, jak musiał. Tylko że niektórych wspomnień nie da się zagłuszyć kolejnymi sukcesami. Teraz pojawiasz się w Toronto, a wraz z tobą wraca wszystko, co tak usilnie próbował zostawić za sobą. Możesz nie chcieć mieć z nim nic wspólnego. Możesz pragnąć wyjaśnień, których nigdy nie otrzymałeś, albo uznać, że najwyższy czas, żeby Mac poniósł konsekwencje. Najciekawsze byłoby jednak to, gdyby okoliczności zmusiły was do współpracy. Dwoje ludzi, którzy kiedyś znali się na wylot, a teraz nie potrafią wytrzymać ze sobą kilku minut bez kłótni. I jedno pytanie, które prędzej czy później będzie musiało paść. Dlaczego wtedy mnie zostawiłeś?

04. THE DEVIL YOU KNOW.
Są znajomości, po których człowiek powinien zmienić numer telefonu. A jednak nigdy tego nie robi.


Zaczęło się zupełnie niewinnie. Może od przypadkowej sprzeczki w barze, może od zakładu, którego żadne z was nie chciało przegrać. Od początku działaliście sobie na nerwy. Ty uważałeś Marcusa za aroganckiego dupka, któremu wydaje się, że świat kręci się wokół niego, a on był święcie przekonany, że jesteś najbardziej irytującą osobą w całym Toronto. Każde spotkanie kończyło się wymianą złośliwości, coraz głupszymi wyzwaniami i rywalizacją o rzeczy, które normalnego człowieka nawet by nie zainteresowały. Problem w tym, że z jakiegoś powodu ciągle na siebie trafialiście. W końcu zaczęliście spotykać się również z własnej woli, chociaż żadne nie zamierzało tego głośno przyznać.

To nie musi być historia o wielkim uczuciu. Znacznie bardziej interesuje mnie znajomość, która z pozoru opiera się wyłącznie na docinkach i wzajemnym prowokowaniu, ale z czasem okazuje się czymś trudniejszym do nazwania. Może jesteś pierwszą osobą, która bez ogródek powie Marcusowi, że zachowuje się jak idiota, kiedy naprawdę na to zasługuje. Może on jako jedyny zauważy, że za twoją pewnością siebie kryje się coś, o czym nie chcesz rozmawiać. A może po jednej wyjątkowo paskudnej kłótni przestaniecie się odzywać i dopiero wtedy okaże się, jak bardzo przyzwyczailiście się do swojej obecności. Chciałbym dużo humoru, słownych przepychanek, wspólnych katastrof i takich momentów, kiedy jedno robi dla drugiego coś ważnego, a później próbuje udawać, że to nic takiego.

To tylko kilka pomysłów. Jeśli masz ochotę coś zmienić, połączyć dwa wątki albo przyjść z własnym, pisz śmiało. Najlepsze historie rzadko zaczynają się dokładnie tak, jak zostały zaplanowane.


I walk alone, not because I have to, but because I choose to
Arczi
26 y/o
For good luck!
180 cm
utrzymanek i dusza towarzystwa w bogatym środowisku
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkion, jego, jemu
typ narracjitrzecioosobowy
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Marcus West

Hello, ja chętnie przyjmę Cię do jakiejś gry... rzadko się trafia, że ktoś podaje pomysły w relacjach, dlatego, szkoda by było, gdyby utonęły w odmętach innych tematów tutaj. Mam kilku panów do oddania, jeśli któryś Ci pasuje, to zapraszam. Możemy pomyśleć i zmodyfikować któryś z Twoich pomysłów albo wymyślić sobie coś nowego. <3
25 y/o
For good luck!
186 cm
Hokeista Toronto Marlies
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiOn/Jego
typ narracji3 os.
czas narracjiPrzeszły
postać
autor

Dobra, trochę pogrzebałem w Twoich postaciach i mam kilka pomysłów, które oczywiście są do wspólnego dogadania.

Z Alfiem widziałbym coś, co zaczęłoby się w klubie dla gejów. Marcus przyszedłby tam ze znajomymi, być może chcąc odreagować ostatnie problemy i poznałby tam właśnie Alfiego. Mogliby spędzić część wieczoru razem, trochę poflirtować, trochę sobie podogryzać, a później rozejść się bez zapewnień o dalszym utrzymywaniu kontaktu. Tylko że następnego dnia Mac dostałby anonimową wiadomość ze zdjęciem ich obu i tekstem w stylu „Fajnie się wczoraj bawiło, West?”. Początkowo uznałby to za głupi żart, ale później przyszłaby kolejna wiadomość, tym razem z informacjami o jego obecnych problemach z prawem, których przypadkowy człowiek nie powinien znać. Marcus zacząłby podejrzewać Alfiego, a ten nie miałby z tym nic wspólnego. Fajnie byłoby zrobić z tego taką znajomość, w której z powodu fałszywego oskarżenia zaczęliby ozięble swoje stosunki, a potem Alfi zacząłby pomagać w znalezieniu osobnika wysyłającego wiadomości do Marcusa?

Z Tomashem mam trochę bardziej hot pomysł. Może Marcus poznałby go przez aplikację randkową, albo jeden z nich pomylił numer drugiego przez co początkowo żaden nie wiedziałby, kim jest drugi? Przez jakiś czas pisaliby anonimowo, bez nazwisk i szczegółów, a Mac wyjątkowo dobrze dogadywałby się z kimś, kogo nawet nie zna. W końcu umówiliby się na spotkanie, tylko że wcześniej doszłoby do jakiegoś nieprzyjemnego incydentu. Na przykład Marcus przypadkiem zabrałby jego portfel tak o, a Tomash odkryłby to dopiero następnego dnia. I wyobraź sobie jego minę, gdyby na umówionej randce pojawił się dokładnie ten sam facet :D Oczywiście Mac nie wyszedłby z tego bez konsekwencji, ale można byłoby zrobić z tego fajny konflikt.

Z Simonem pomyślałem o czymś bardziej życiowym, ale też trochę skomplikowanym. Może poznaliby się podczas jakiegoś wydarzenia, na którym Marcus udawałby kogoś znacznie bardziej poukładanego, niż jest w rzeczywistości. Simon mógłby polubić tę wersję Maca, a ten, zamiast od razu powiedzieć prawdę, brnąłby w kolejne drobne kłamstwa. Z czasem zaczęliby się częściej spotykać, może nawet złapaliby naprawdę dobry kontakt, aż w końcu wyszłoby na jaw coś, co całkowicie zmieniłoby sposób, w jaki Simon go postrzega. Szczególnie że z tego, co czytałem, Simon nie przepada za fałszem. Chciałbym zobaczyć, czy taka znajomość miałaby jeszcze jakąkolwiek szansę, gdyby od początku opierała się na nie do końca szczerych intencjach.

Co Ty na to? Mam za dużo pomysłów i momentami lubię przekombinować, ale potrafię się też dostosować więc chcętnie poznam twoje pomysły.

Alfie Bloom
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
Arczi
ODPOWIEDZ

Wróć do „relacje”