ODPOWIEDZ
23 y/o
NATCHNIONA GĄSIENICZKA
176 cm
Barista w The Bubble Tea Shop, student IV roku biologii na TMU.
Awatar użytkownika
Dosyć myśli, które muszą być samotne - kończą rozdrapane, zawinięte z tobą w pościel.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor


Home is wherever i'm with you. ꕤ


Czuł się jak zakochany nastolatek i wcale nie chciał, żeby to uczucie minęło. Kiedy patrzył na Othello, a patrzył naprawdę często, czuł motylki w brzuchu i początkowy chaos uczuć towarzyszący zmianie ich relacji zastąpiło poczucie komfortu i bezpieczeństwa. Wszystko się ułożyło i dalej układało, a irracjonalny strach, że straci najbliższą sobie osobę powoli odpływał, zostawiając go w przyjemnej bańce szczęśliwych scenariuszy i planów na ich wspólną przyszłość.
Roznosiła go energia, szczególnie odkąd od słowa do słowa okazało się, że obaj chcą trochę inaczej zaaranżować wynajmowane mieszkanie. Pierwszym krokiem była wymiana dwóch pojedynczych łóżek na jedno podwójne, która wylądowała w pokoju Othello. Dzięki temu nie tylko mieli ich wspólne miejsce — sypialnię — ale i więcej miejsca na rośliny w dawnym pokoju Ossiego, który obecnie był czymś w rodzaju pracowni połączonej z domowym ogrodem.
Był na zakupach, z których przyniósł do domu nowe poszewki na kołdry i poduszki, które zamówili pod ich królewskie łoże, trochę halloweenowych ozdób i słodyczy oraz chińszczyznę, bo dzisiaj nie planował gotować.
Othello mówił, że ma coś do załatwienia, a Ossie poprosił go żeby odkurzył, jeżeli wróci wcześniej od niego. Z trudem wyciągnął z kieszeni klucze i otworzył drzwi, po czym wtoczył się do środka razem z torbami i odetchnął dopiero, jak wniósł je do kuchni i ułożył na blacie. Dopiero wtedy rozpiął kurtkę, wracając się na hol. Już zaczął narzekać na zimno i chodzić w ciepłej kurtce i jesiennych butach nieprzemakalnych, które też zdjął.
— Elio — zawołał, unosząc donie do ust, aby na nie pochuchać. Skoro niósł torby, to nie mógł schować ich do kieszeni i były już zimne jak lód. A mógł założyć rękawiczki. Nos też miał zimny, więc włączył czajnik, aby zrobić sobie herbatę. Nie mógł znaleźć swojego ulubionego kubka, więc zmarszczył brwi, a potem zajrzał do zmywarki. Usłyszał za sobą kroki. — Widziałeś mój kubek w gwiazdki? — zapytał, pochylony nad otwartymi drzwiczkami urządzenia. Tam też nie było jego kubka. To był prezent od Othello, więc ten na pewno wiedział o który kubek mu chodziło. Bardzo się do niego przywiązał i przez ostatni rok (od świąt) to właśnie w nim najczęściej pił. I herbatę i kawę. Aż dziwne, że jeszcze się nie rozpadł. Właściwie był za to bardzo wdzięczny i dbał o niego i pilnował go jak oczka w głowie. Aż do teraz. Nic dziwnego, że się zmartwił. Chociaż przecież nie mógł wyparować, prawda? Naczynia albo po prostu gdzieś są albo się tłuką i trzeba je wyrzucić, ewentualnie nadmiar oddać, ale to wszystkie opcje. Miał szczerą nadzieję, że ubek się nie stłukł ani że Elio go nie oddał. Chociaż chyba nie oddawali ostatnio niczego, a przynajmniej tak mu się wydawało. Zmarszczył brwi, rozważając milion scenariuszy i już zaplanował, że zaraz pójdzie do pokoju roślinnego, do sypialni, do salonu i łazienki, czyli obejdzie dosłownie całe mieszkanie w poszukiwaniu swojej zguby.

othello holdsworth
Myre
posty generowane przez ai, sterowanie cudzą postacią bez uzgodnienia.
ODPOWIEDZ

Wróć do „#109”