Zablokowany
37 y/o
For good luck!
186 cm
half in the shadows; half burned in flames
Awatar użytkownika
each breath i left behind; each breath you take is mine
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Preston "Kade" Voss
James Norton
homeprofilebiopermits
Obrazek
data i miejsce urodzenia
17/03/1988 I Port Angeles, USA
zaimki
on/jego
zawód
oficer operacji specjalnych
miejsce pracy
Central Intelligence Agency
orientacja
heteroseksualny
dzielnica mieszkalna
financial district
pobyt w toronto
2 tygodnie
umiejętności
Były żołnierz amerykańskich sił specjalnych, wyszkolony w posługiwaniu się bronią palną, walce wręcz i działaniach taktycznych. Posiada wieloletnie doświadczenie w pracy wywiadowczej, obserwacji, infiltracji i działaniu pod przykrywką. Potrafi zdobywać zaufanie, skutecznie kłamać i dostosowywać się do obcego otoczenia. Biegle posługuje się rosyjskim, względnie dobrze zna arabski (dialekt iracki) oraz podstawy chińskiego i niemieckiego. Zna zasady pierwszej pomocy i przetrwania w trudnych warunkach. Zachowuje zimną krew pod presją, choć nie zawsze podejmuje właściwe decyzje.
słabości
Ma silną potrzebę kontroli, która nie ogranicza się wyłącznie do pracy. Lubi decydować za innych, narzucać własne rozwiązania i wiedzieć o wszystkim, co dzieje się wokół niego, nawet gdy zwyczajnie nie jest to jego sprawą. Nie radzi sobie z budowaniem trwałych relacji, bywa niecierpliwy i ma problem z przyznawaniem się do błędów. Źle znosi bezczynność i sytuacje, w których nie ma kontroli nad przebiegiem wydarzeń. Ma skłonność do nadużywania alkoholu, zwłaszcza kiedy nie może zasnąć. Zdarza mu się przeceniać własne możliwości i ignorować objawy przemęczenia. Ma chorobę lokomocyjną gdy siedzi na miejscu pasażera.
E N L I S T M E N T
united states army
Miał dwadzieścia lat, kiedy po raz pierwszy podpisał dokument oddający jego życie w ręce obcych ludzi.
Nie miał szczególnych powodów, żeby to zrobić. Nie pochodził z rodziny o wojskowych tradycjach, nieszczególnie kierował nim patriotyczny obowiązek, nie marzył też o medalu przypiętym do piersi. Potrzebował kierunku, a armia oferowała mu go w pakiecie z trzema posiłkami dziennie i miejscem do spania.
Szybko nauczył się wstawać przed świtem, ścielić łóżko w ten ich pedantyczny sposób i odpowiadać na pytania, które zbytnio nie wymagały od niego własnego zdania.
Nie przeszkadzały mu wrzaski przełożonych. Nie przeszkadzał wysiłek fizyczny ani permanentne zmęczenie. Najwyraźniej całkiem dobrze odnajdywał się w świecie, w którym ktoś inny podejmował za niego wszystkie decyzje.
Pierwszą z nich było pozostanie w wojsku na dłużej.
S E L E C T I O N
u.s. army special forces
Mówiąc, że był najlepszym kandydatem na to stanowisko bezczelnie by skłamał.
Nie był najlepszym strzelcem w swojej jednostce. Nie był też najszybszy, najsilniejszy, cholera, nie był nawet najbardziej lubiany. Miał jednak pewną cechę, którą jego przełożeni cenili znacznie bardziej od wyników testów sprawnościowych.
Nie zadawał pytań, nie wznosił protestów, po prostu r o b i ł.
Nie zależało mu na awansach i odznaczeniach, nawet na uznaniu kogokolwiek poza ludźmi, z którymi przyszło mu służyć. Nie miał wielkich ambicji ani szczytnych ideałów, które pragnął realizować i potrzebował do tego odpowiednio błyszczących medali. Chciał po prostu być dobry w swojej robocie i w tej potrzebie jednocześnie był ów robocie wysoce lojalny.
Lojalność okazała się cechą o wysokiej wartości nie tylko w jego jednostce - szczególnie, gdy przyszła w parze z dyskrecją.
R E C R U I T M E N T
central intelligence agency
Pierwszą propozycję odrzucił na wejściu.
Drugiej wysłuchał do końca.
Trzecia nie pozostawiała zbyt wiele miejsca na negocjacje, choć oficjalnie nikt nie zmuszał go do opuszczenia dotychczasowej służby.
Oferowano mu znacznie więcej pieniędzy, znacznie mniej zasad i pracę, o której nie będzie mógł opowiedzieć nikomu. Ambiwalentny układ, biorąc pod uwagę brak możliwości awansu i nieobecność owocowych czwartków.
Żadnej umowy do podpisania.
Zamiast tego posadzono go na krześle w ciemnym, pozbawionym okien pomieszczeniu, naprzeciwko człowieka przekonanego o tym, że wie o nim więcej, niż on sam.
Godziny zadawanych pytań i skrupulatnie notowanych odpowiedzi. Wypominane błędy mieszały się z nazwiskami poległych towarzyszy w daremnych próbach zakwestionowania jego decyzji, wyprowadzenia go z równowagi. Nikogo nie interesowało nic ze sztampy obecnej w filmach - czy potrafił zabijać, czy znosił ból ani jak długo wytrzymywał bez snu. Wojsko zdążyło już udzielić odpowiedzi na te pytania.
Tylko bezsensowny ciąg pytań i oskarżeń próbujący określić punkt, w którym mógłby się złamać.
Kiedy wreszcie wyrzucono go na zewnątrz, nikt nie pokwapił się by poinformować go o wynikach jakże skomplikowanego procesu rekrutacyjnego. Kilka dni później otrzymał następną propozycję.
Tym razem ją przyjął.
O P E R A T I O N S
directorate of operations, cia
Przez kolejne lata miał więcej nazwisk niż adresów zamieszkania.
Bywał przedsiębiorcą, konsultantem, pracownikiem ambasady, sprzedawcą hot dogów na ulicy. Wędrował palcem na mapie przemieszczając się pomiędzy kolejnymi krajami z bagażem, którego zawartość zależała od charakteru aktywnego sposobu dbania o bezpieczeństwo narodowe.
Czasem wystarczyło kilka rozmów bądź ukradkiem zrobionych zdjęć.
Czasem trzeba było pozbyć się człowieka, którego nazwisko kilka godzin wcześniej ktoś podrzucił mu w skomplikowany sposób.
Niektórzy mieli brzydkie gęby rodem z dokumentów o jedenastym września i równie podłe zamiary.
Niektórzy spoglądali na niego z wyrazem niezrozumienia schowanym za długimi rzęsami.
Nie zadawał pytań, jeśli odpowiedzi nie były konieczne do wykonania zadania. Nie zatrzymywał pamiątek, nie przywiązywał się do miejsc, nie zostawiał za sobą ludzi, którzy mogliby za nim zatęsknić.
Niezbyt go to interesowało.
Y O U
head full of regret
Była zaledwie błyskiem.
Przelotnym epizodem w karierze liczonej w latach, setkach zmienionych tożsamości i tysiącach twarzy, których imion nigdy nie zadał sobie trudu zapamiętać. Nie pierwszą kobietą, która znalazła się w jego łóżku, i z pewnością nie ostatnią. Nie miała żadnego powodu, żeby zapisać się w jego pamięci na dłużej.
Wystarczyła jednak jedna noc. Kilka godzin, podczas których pozwolił sobie zapomnieć o podstawowych zasadach własnej pracy. Jedna chwila nieuwagi, której ceną okazał się dysk zawierający informacje, jakie nigdy nie powinny znaleźć się w niepowołanych rękach.
Zniknęła razem z nim, pozostawiając Prestona z koniecznością wytłumaczenia przełożonym, w jaki sposób człowiek z jego doświadczeniem pozwolił się tak zwyczajnie oszukać.
Nie zamierzał poświęcać czasu na roztrząsanie jej motywów ani zastanawianie się, która część tej znajomości była kłamstwem. Popełnił błąd. Jeden z nielicznych, na jakie pozwolił sobie w całej swojej karierze.
I zamierzał go naprawić.
zgoda na powielanie imienia
nie
zgoda na powielanie pseudonimu
nie
Zgody MG
poziom ingerencji
wysoki
zgoda na śmierć postaci
tak
zgoda na trwałe okaleczenie
tak
zgoda na nieuleczalną chorobę postaci
tak
zgoda na uleczalne urazy postaci
tak
zgoda na utratę majątku postaci
tak
zgoda na utratę posady postaci
tak
0 y/o
KREATYWNY KOTOROŻEC
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracji
czas narracji
postać
autor

Witamy na forum Preston Voss
Dobra wiadomość – Twoja karta postaci została zaakceptowana i możemy powitać Cię po tej stronie kanadyjskiej granicy! Przypominamy, że na rozpoczęcie rozgrywki masz 7 dni! W temacie kto zagra? możesz znaleźć użytkowników, którzy chętnie Ci w tym pomogą. Jednocześnie zachęcamy do założenia skarbonki, kalendarza i informatora. Powodzenia w Toronto!
gall anonim
niegrzeczni użytkownicy
Zablokowany

Wróć do „gentlemen”