Ciężkość obuwia stanowiła miarę dla prędkości Milesa, gdy przemierzając ulice Toronto w nieznacznym przyśpieszeniu, w horyzoncie wzroku łapał wieczorne światła, ostrą łuną neonów rozmyte w asfalcie. Nie przepadał za tą porą powrotu do domu: ulice, pomimo że godzinę, czy dwie temu ...
duty room
Krótki, z pozoru prozaiczny wdech dzisiaj nie miał w sobie ani krzty . l e k k o ś c i.
Wraz z pierwszym dotknięciem powietrza i smagnięciem go o ścianki krtani Miles zaciągał w płuca sterylny, niemal duszący zapach świeżo umytego, szpitalnego holu; tę charakterystyczną nutę ...
Rozpiętość wieczoru spisała trzeźwość Milesa na straty,
jakby miarą dzisiejszych jego działań nie była precyzja, towarzysząca mu przez większość życia, a niedbałość w liczeniu kolejek. Podczas spotkania z kolegami wypił o jedną lub dwie szklanki z whisky za dużo i choć dla jednych brak ...
Ograniczenia dzisiejszego dnia wyrastały z ziemi, jak dzikie plącza – poza jakąkolwiek kontrolą, i poza nawet świadomością samego Milesa, który dopiero opleciony w bluszczach ich rozmowy, a przy tym uwiązany ciasno w lekarską uprzejmość, orientował się ...
Moment otrzeźwienia, o którym bał się mówić wprost nawet przed sobą.
Odetchnął przy tym głęboko, dochodząc do kuchni, by z wiszących szafek wyciągnąć dwa porcelanowe kubki równej wielkości. Wciąż czuł na plecach ...