Uniosła brew i pozwoliła sobie na cichy, krótki śmiech. Nie była zaskoczona, ani zirytowana. Słyszała podobne prowokacje zbyt wiele razy, by reagować na nie impulsywnie. Oparła się wygodniej o oparcie krzesła, zakładając nogę na nogę i przez moment po prostu mu się przyglądała bez skrępowania ...
Miała szczególną ochotę zaznaczyć, że być może skończyli ten sam uniwersytet, lecz ich ścieżka zawodowa dość szybko się rozeszła. I była l e p s z a, znacznie lepsza od niego, ale nawet w przypływie zazdrości potrafiła trzymać emocje na wodzy. Nie chciała wyjść na małostkową. Horowitz był tym typem ...
wizualnie z Sonnym byłaby piękna parka!
Uniosła wzrok dopiero, gdy zbliżał się do stolika. Zmierzyła go spojrzeniem, odnotowując ubiór, a także fakt, że nadal miał w sobie to coś . Trochę tak, jakby się spodziewała, że w przeciągu kilku tygodni zbrzydł i poczuje zawód. Przywołała uprzejmy uśmiech i powstała, podając dłoń, którą pozwoliła ...
Nie odsunęła się, kiedy pochylił się nad jej uchem. To byłby odruch zdradzający zbyt wiele. Zamiast tego uniosła lekko podbródek, jakby jego szept był jedynie kolejnym dźwiękiem windy, równie nieistotnym jak szum mechanizmu. Dopiero kiedy się wyprostował, pozwoliła sobie na chłodne spojrzenie ...
Saffron wybrała na spotkanie jedną z eleganckich knajpek w centrum Kingsway. Toronto było już w pełni zimowe, śnieg skrzypiał pod butami, a witryny sklepów lśniły świątecznymi dekoracjami. W środku lokalu panował stonowany półmrok. Przytłumione światło odbijało się od polerowanego drewna, szkła i ...

Wyszukiwanie zaawansowane