gratulacja!
Kronika Biwakowa: Tura IV, czyli opowieści z piekła rodem
i demolka w piwnicy
To miało być spokojne, miłe, integracyjne ognisko… ale umówmy się, ta ekipa nie potrafiła w normalność. Gra w Never have I ever rozkręciła się na dobre ...
Or not.
Erika, Gabriela oraz Maddie w poszukiwaniu skrzynki elektrycznej, dotarły do piwnicy. Drewniane schody nie sprawiały wrażenie bezpiecznych, czy stabilnych. Trzeszczały pod ciężarem butów. Echo niosło się wąskim korytarzem, podobnie jak każdy inny dźwięk ...
Kronika biwakowa: Tura III: czyli piromania, koci biwakowicz i never have I ever.
Ognisko płonęło, wyrzucając ku ciemniejącemu niebu deszcz iskier oraz kłęby ciemnego dymu. Dźwięk i zapach trzeszczącego, pękającego pod wpływem ciepła drewna, wprawiał biwakowiczów w przyjemny ...
gratulacja!
Kronika Biwakowa: Tura II, czyli walka o godność i ziemniaczki
Wszystko zaczęło się od Gabrieli , która zafundowała zebranym striptiz dla ubogich, po czym uznała, że tradycyjne powitania są dla mięczaków i potraktowała Jasona strumieniem ...
- Nie szkodzi - odpowiedział łagodnie - I tak, oczywiście, może pan poprosić partnera, nie mam nic przeciw temu.
Machnął ...