-
trochę kłamstwa, trochę czaru, ale przede wszystkim dużo słów, a najgorsze jest to, że wszystkie je chciałaś usłyszeć
bez ryzyka nie ma zabawy, a życie to gra, więc zagrajmy, a jak coś się spierdoli, to zawsze można ruszać dalej w świat, bo Toronto to tylko przystanek na drodze do... no właśnie gdzie?
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkijakie chcesztyp narracjitrzecioosobowaczas narracjiprzeszłypostaćautor
Też się trochę wkręcił w tego baristę w dresach, aż sobie usiadł prościej.
- Albo teraz jakaś sieć kawiarni pozwala obsługiwać ludzi w dresach? Wiesz teraz wszyscy tak stawiają na wygodę - już miał jej bredzić, że jego szef też, i on też będzie chodził w dresach do biura, ale na szczęście się w porę powstrzymał. Po pierwsze to on lepiej wyglądał w garniaku, a po drugie to wcale nie chodził do biura.
- No tak, ty masz tyle obserwatorów mała - westchnął ciężko, bo miała, a Clyde to miał zaledwie osiem osób. Ale on w sumie nic tam nie wrzucał, tylko dwa jakieś memy, ale jak Peach go pytała o jego insta, to mówił, że nie ma, bo im w pracy nie pozwalają mieć. Bo to była taka ważna praca, trochę jak jakiegoś tajnego agenta w służbie jej królewskiej mości.
Więc na to jej kolejne pytanie strzelił oczami.
- No przecież ci mówiłem skarbie, że ja nie mogę się pokazywać na Instagramie, bo mój szef nie byłby zadowolony - powiedział, ale zaraz sobie pomyślał, że jakby się pokazał z nią, to może by był sławny? - A co myślisz, że z tą twarzą mógłbym zrobić jakaś karierę na Instagramie? - i przesunął palcami po tej swojej pięknej, wymuskanej buźce. Pewnie by mógł.
Tylko później to już gadają o tym mieszkaniu, a Clyde wykręca się kuzynką, chociaż przez chwilę to pomyślał sobie, że może jednak fajnie by mu się mieszkało z Peach?
Ale co to w ogóle za myśli były? Chyba się za nią stęsknił. A przecież nie powinien wcale.
- To jak ona się wyprowadzi to pomyślimy, ale chyba musi tu skończyć college - no to za trzy lata jak jej dobrze pójdzie. A jak gorzej to nigdy, to Clyde wcześniej oskubie Peach z kasy i zniknie. Może właśnie na Bali sobie pojedzie, skoro ona ma tam zakaz wstępu?
Ale później to on już ją głaska po główce, jakby wcale nie był jakimś złym gościem, co chce ją oszukać, tylko zatroskanym chłopakiem, i nawet jej te duże, piękne oczy otarł rękami.
- Mogę, to daj mi jego numer, albo nie wiem zadzwonimy do niego na kamerce? - zaproponował. Bo może jak on z tym Alim pogada to coś ustali więcej, jak by mogli ten jej hajs odzyskać na przykład? Clyde to na to tylko liczył.
No bo przecież to nie chodziło o to, że on chciał jej zrobić jakąś przyjemność.
A może chciał?
Peach J. Pepper
-
I'd sell my soul to have a taste of a magnificent life that's all minenieobecnośćniewątki 18+niezaimkizaimkityp narracjityp narracjiczas narracji-postaćautor
Wygoda wygodą, ale klu jest takie, że żadna osoba by nie była zadowolona, gdyby w kawiarni wszyscy łazili w dresach. To znaczy, akurat w Ameryce to tak jest, że ludzie się ubierają jak ze śmietnika i pewnie dlatego Clyde D. Welch nie ma problemu, żeby tak się w dresy ubierać, ale nie wiem czy Peach w sumie wie że on jest z Ameryki, więc nie wiem czy do niej dotarło to powiązanie. Z politowaniem tak popatrzyła na Clyda i dotyka jego śliczną buźkę, jakby chciała mu powiedzieć, że sweet baby child nawet nie wiesz jeszcze nic o świecie . Później niestety się okazało, że Clyde wcale nie może być u niej na instagramie, więc to ją nieco zasmuciło., ale no co się nie robi dla miłości, prawda. Nie wiedziała czy do końca mu wierzy z tym szefem, ale może po prostu trafiła na takiego boyfrienda, który nie chce jej wykorzystać dla popularności??
- No ba, myślę, że mógłbyś zostać nawet influencerem. Ale poza buźką musiałbyś też pokazywać swoją klatę i ABS - tu tak sobie zjechała spojrzeniem na jego brzuch i wzdycha - Nawet nie wiesz, ale to że nie chcesz być popularny dzieki mnie, jest strasznie hot. Dotychczas miałam tylko chłopaków, którzy zabiegali o to, zebym wstawiała z nimi fotki i ich oznaczała. Nie zrozum mnie źle, to jest bardzo dobre dla algorytmów, ale dla nas - tu przygryza ustka i patrzy na niego jak w obrazek - myślę, że dla nas będzie lepiej jak będziemy trzymać związek offline
No na pewno by mu sie dobrze mieszkało z Peach, ale niech nie pyta William N. Patel bo on to zakłamany jest i pewnie nic dobrego by nie powiedział o mieszkaniu z Peach pod jednym dachem. Dziewczyna głową pokiwała i wzrusza ramionami.
- Okay, no to faktycznie, muszę sobie znaleźć coś sama - chyba brzmi trochę smutno, ale zaraz pyta - A kiedy przyjeżdża twoja kuzynka?
Może ją zabierze na jakieś girls night out i się dowie co nieco o Clydzie czego jeszcze nie wie o nim.
Na przykład, że jego interesują w niej tylko jej pieniądze.
Peach tak otwiera rozmowę z Alim i zamyka zaraz, bo w sumie ostatnie smski jakie z nim pisała, to nie są takie, że Clyde powinien je widzieć. Aż ją zmroziło i mówi szybko: - U niego chyba teraz jest bardzo późno, może zróbmy to innym razem