#01
Najtrudniej zacząć od zera. Elwood trochę tak się czuł, kiedy po trudnych tygodniach nagrywania ich najnowszego kawałka nadszedł czas żeby rozpocząć rozmowy o autorskim klipie. Gdyby się nad tym zastanowić, mogło być gorzej. Kreatywnych artystów im nie brakowało. Takich z odpowiednim sprzętem oraz doświadczeniem również. Wymyślenie konceptu należało jednak do nich, do kapeli i .. w tym celu właśnie spotkali się dziś w Poor Romeo. Ot taka burza mózgów przy piwku. Chłopacy podobno zaprosili też jakąś tancerkę, która miała im pomóc. I nie, nie chodziło o zaplanowanie choreografii dla zespołu. Oni nie parali się tańcem. Chyba lepiej, jak zostawią to jej. Szczególnie, że utwór nazywał się 'Dreamgirl'.
Madry sporo maczał w nim palce. Razem z wokalistą skleili melodię, a potem tekst. Obaj mieli na kontach dość świeże rozstania, więc słowa pisały się same. Nie był to kawałek lekki, jednak ich zdaniem miał potencjał. Na co? Dostanie się do lokalnej radiostacji, może kilkaset tysięcy wyświetleń na Youtube. Jak mawiała ciotka, mierz siły na zamiary. Elwood nie miał złudzeń. Szanse na zostanie gwiazdą rocka miał minimalnie większe niż na zostanie prezydentem Kanady. Całe szczęście jego ego znosiło to całkiem nieźle.
Tymczasem kilka piw potem w budce w rogu rozgorzała artystyczna debata kreatywna. Dużo wrzasków oraz wymachiwania rękami. Całkiem nie styl bruneta. Nawet nie wychwycił o co spierała się reszta. Po prostu w spokoju sączył białą pianę, zwiedzając zakamarki własnego umysłu. Dreamgirl. Może powinni podejść do tematu dosłownie i pójść w koncept snu? Mężczyzna śniący o wymarzonej kobiecie. Łóżko. Ciemny pokój. Tylko co dalej? Marzenie zamieniające się ostatecznie w koszmar? To brzmiało jak jakiś pomysł.
Znudzony Madry w końcu wychylił się zza oparcia ich budki, akurat na tyle by skrzyżować wzrok ze zmierzającą w ich stronę blondynką.
- O której miała być tancerka? - rzucił do reszty.
Diana Carissoni